Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Powinno się najpierw odrobaczać a potem szczepić, ale w sytuacjach wyjątkowych, robi się często odwrotnie. Szczepionka działa, nie podważajmy decyzji weternarza. Odrobaczenie Marta dostała do podania za tydzień.
  2. Chipa nie mial. Jak będę mieć opinię i wyniki badań, sfotografuję i wkleję na wątku. Psychicznie jest źle, bardzo się boi ale nie jest agresywny.
  3. Była wizyta weteryjna. Nutek ma około 3 lat, wyniki będą jutro. Dostał na kark advantix, został zaszczepiony, odobaczenie zostało w hotelu do podania za tydzień.
  4. Bardzo dziękuję, pomoc ogromna. Nutek musi mieć szczęśliwe życie.
  5. Tinka już w domu w Bielsku-Białej. Psy się świetnie dogadały, nie było problemów. Alinka wieczoremm porozmawia z Panią Tinki, powinno być dobrze.
  6. Mam już komputer. Dziękuję za pomoc finansową, za pomoc w transporcie, za uzupełnienia w pierwszym poście, za wszystko. Nutek sika już z nogą w górze, więc jest lepiej. Wieczorem pewnie będą nowe informacje po badaniu weterynaryjnym.
  7. Interwencja jest trudna bo nie ma zagrożenia życia, chyba, że do zimy nie ocieplą budy. Wtedy będzie. Suczka nie jest wychudzona ale bardzo cierpi psychicznie. Trzeba ją jakimś cudem wyrwać z tego koszmaru. Nawet kupując, jak nie ma podstaw do odebrania w asyście policji.
  8. Dopadłam komputer w biblitece, ale zaraz wracam do domu. Podaję swój numer tel. 510 278 239 bo mogę tylko umawiać i organizować telefonicznie. Jeszcze jakieś 10 minut tu będę i poproszę o nr tel na pw.
  9. Dziękuję, Nutek ma szansę na normalne życie.
  10. Alina załatwiła dla Tinki awaryjny dom tymczasowy za karmę i 200zł. Ale pies musi być łagodny dla innych zwierząt bo jest tam ukochana mała sunia, koty i gęś (oczywiście na równych prawach). Gąska jest stara i rządzi. Po adopcji Tinki, powiem o suni. Ten domek w Krakowie, jeśli Tinka zostanie w Bielsku, weźmie pod koniec października jakąś sunię oblaną kwasem. Ale dt byłby wolny.
  11. Ja go przepchałam przez dziurę w siatce (była na wysokości kolan), najpierw przód ciała, potem tył. Do samochodu wnieśli go Panowie z Emira.
  12. We wtorek poproszę o sprawdzenie czy ma czipa.
  13. Dostałam zdjęcia przed chwilą, nie umiem wstawić. Czy mogę poprosić kogoś o maila i wstawienie? Gdyby Fundacja Emir nie przyjechała i nie zabrała psa, nie wiem co bym zrobiła. Stałam z nim po odplątaniu w krzakach i błagałam o pomoc. Weszłam w kupę, byłam roztrzęsiona, ściemniało się, gryzły komary. Jestem wdzięczna za interwencję. Proszę tylko o nie narzucanie mi tempa bo pewnych spraw nie przeskoczę. Sama mam problemy i działać na zawołanie nie jestem w stanie i nie potrafię. Powolutku z Waszą pomocą, uda się wszystko zorganizować. Tylko wyciszmy emocje, skupmy się na psie. Marta mówiła dzisiaj, że Jej i Tż ufa, ładnie dzisiaj chodził. Jednak nikt obcy nie może się pojawić i wszystkie psy muszą być zamknięte. Inaczej jest przerażony.
  14. Ja psa z Fundacji Emir wzięłam bo musiałam, nie była to moja fanaberia. W Fundacji pies by dwie pierwsze doby. Teraz potrzebuję czasu, żeby wszystko zorganizować. Nie mam w tej chwili możliwości finansowych. Czekałam na powrót mojego weterynarza. Od środy działamy dalej.
  15. On się jeszcze nie nadaje. Załatwia się pod siebie, ślini i drży na widok człowieka. Jest kolejka zwierzaków do ogłoszenia ale co jakiś czas robię powtórki. Trzymam kciuki za domek Szopena.
  16. Zapraszam na wątek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/214151-Konający-w-krzakach-pies-w-pętli-z-łańcucha.-Prosba-o-deklaracje-na-hotelik[/URL]...
  17. Niedługo będzie jego kolejka do ogłoszenia w Dzienniku Polskim (powtórka). Wstrzymać się? Przeżyłam kilka remontów ze zwierzętami w domu. Można psa zamknąć w oddzielnym pokoju, jak są fachowcy.
  18. ........................................
  19. Nie jestem fundacją mającą obowiązek ratowac zwierzęta, tylko robię to z potrzeby serca, czy chcę, czy nie. Jeśli potrzebujący zwierzak staje na mojej drodze, wbrew zdrowemu rozsądkowi, odkładam na bok swoje sprawy i ratuję. Nie jestem mobilna, żeby z Bielska na klaśnięcie w dłonie jechać do Głogoczowa i przewozić w trybie natychmiastowym psa do lecznicy (nie ma zagrożenia życia), nie ma też na to środków finansowych. Dopiero dzięki osobom, chcącym pomóc, organizuję środki na koncie zaprzyjaźnionego stowarzyszenia. Pies dzięki moim przyjaciołom trafił w środę do hotelu a ja w nocy dojechałam do Bielska. Przez znalezienie Nutka nie zostałam do końca sympozjum i zrezygnowałam z bycia na wernisażu w Warszawie, mimo, że jestem uczestnikiem wystawy. Wszystko podporządkowałam pod psa bo miałam ultimatum, że mam go zabrać do poniedziałku i była wersja, że będę obciążona kosztami do momentu zabrania. W czwartek byłam z 13-tką zwierząt w domu, bo mąż musiał dojechać do Warszawy na otwarcie wystawy (też jako uczestnik), w piątek musiałam być na wernisażu w Bunkrze Sztuki w Krakowie (biorę udział). Żyję nie tylko psami, mam też inne obowiązki i zawodowe i rodzinne. W sobotę umówiłam się z weterynarzem, że zacznie od wtorku pracę przy psie "na kredyt" (jeżdżąc do hotelu) a dzisiaj jest niedziela rano. W środę będą i zdjęcia i orzeczenie lekarza, zamierzam wtedy to wysłać do Fundacji. Robię to najszybciej jak potrafię, nie jestem w stanie inaczej. Dodam jeszcze, że czekałam aż moja Pani weterynarz wróci z urlopu (dlatego od wtorku), bo znając mnie i mając zaufanie, będzie jeździła do hotelu "na kredyt" a lecząc u obcego weterynarza, byłoby trzeba od razu zapłacić. Sama teraz nie jestem w stanie założyć, a na psa mam tylko 30 euro i to, co uzbieram na dogomanii.
  20. Do środy Alinka przyjedzie z Tinką do Bielska-Białej, jeśli 10-letni benek ją przyjmie, zamieszka z nim. Jeśli będzie wojna, Alinka z nią wróci i będzie już nie w klasztorze, tylko w domu tymczasowym. Za dt będzie płacić domek, który ją może adoptować pod koniec października. Taki jest plan.
×
×
  • Create New...