Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Dziękuję, wierzę, że uda się opłacić hotel.
  2. Numer konta jest w pierwszym poście. Rozliczenia też tam będą.
  3. Są do wyboru dwa dobre domy. Pierwszy, o którym już wspominałam, byłby gotowy na przyjęcie Tinki pod koniec października (przeprowadzka z mieszkania do domu). Drugi w Bielsku-Białej jest gotowy na już. Pierwszy domek dla dobra Tinki, pogodzi się z wyborem domku w Bielsku, żeby była już u siebie. Będzie jednak gotowy na przyjęcie suni, jeśli do 2 miesięcy się nie zaaklimatyzuje. W domu, do którego ma trafić, jest starszy pies też benek. Tinka jest wysterylizowana. Pani bardzo miła, obok domu lecznica.
  4. Przed chwilą rozmawiałam z weterynarzem i od wtorku zaczną się badania. Pani weterynarz przyjedzie do Nutka. Jutro umówię się z Martą.
  5. Filemon miał test białaczkowy, jest zdrowy jak ryba. Ufny, kochany mruczący, od 2 dni jest wprowadzony do stada. Kwarantanna w pustym pokoju skończona. Teraz trzeba szukać domu.
  6. Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc. AgaG, na konto lepiej bo się pogubimy.
  7. Rozmawiałam z Martą i mam optymistyczne informacje. Nutek je, pije i dzisiaj wyszedł na spacer. Przerażony, na ugiętych nogach ale pochodził, wysikał się. Kiedy Marta sprzątała na widok mopa, trzęsie się ze strachu. Potwornie boi się kija, już widać, że był katowany. Ale są postępy, informacje z hotelu, cudowna opieka a to najważniejsze.
  8. Nutek bardzo ładnie, niech tak zostanie.
  9. Pies nie jest wychudzony, ale jest wykończony psychicznie. Pod opieką Marty dojdzie do siebie. Dziękuję za zdjęcia. Pamiętacie bajkę o Stefku Burczymusze? Trochę zachowałam się jak Stefek, robiąc z psa amstafa. Lubię amstafy, znam same łagodne, jednak obcych się boję. W tych krzakach, jeszcze chwila a widziałabym w psie lwa. Jeśli chodzi o imię, pies kobiety z Niemiec ma na imię Knut i to on uratował naszego biedaka. Żaden człowiek, by tam nie zaglądał. Prosiła, żeby psinie dać imię podobne do Knuta. Ale to tylko jej sugestia. Odwrotność Knuta to Tunk, ale trochę dziwnie. Pomyślcie, proszę.
  10. Przed chwilą rozmawiałam z Martą i jak napisała Ada-jeje, jest lepiej. Zjadł i bardziej obecnym wzrokiem patrzył na Martę.
  11. Tobciu, bardzo dziękuję za pomoc. Pies "na oko" nie ma widocznych obrażeń, złamań, nie zmienia pozycji, ze strachu. Jest w takim stanie psychicznym, że Marta i inne osoby, które mają doświadczenie, uważają, że trzeba przez parę dni dać mu spokój z wizytą u weterynarza. RTg, czy USG robi się pod narkozą, nie wiem, czy teraz można. Od przyjazdu do hotelu nie minęła jeszcze doba.
  12. Dałam tej kobiecie maila, jeśli do mnie napisze, będziemy w kontakcie. Świetnie, że będą zdjęcia, ja nie miałam trzeźwości umysłu, żeby zrobić komórką. Pewnie jakbym pomyślała, to też nie manipulowałabym przy psie. Ale to był impuls, wcale nie jestem odważna, tylko w takich sytuacjach nie ma czasu na myślenie. Przyznam, że mam dużo szczęście, że nie zostałam jeszcze pogryziona.
  13. [quote name='Ada-jeje'].................... i kolejny: [FONT=Arial][SIZE=2]dla ścislośi - pies nie był na żadnej stalowej pętli ( co sugerowałoby celowe) dzialanie czlowieka. On był zaplątany w krowi łańcuch; tak,że to raczej wyklucza,że człowiek tam go przyplątał do tego płotu; raczej pies zerwal się komuś z łańcucha ( moze pod wpływem bicia) i uciakła na oslep, az trafił na płot i przy przeskakiwaniu się zaplątał; rozeznam sprawę na miejscu.[/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]p.s lubię informacje konkretne i prawdziwe; tzn jak jest, a nie jak się komuś wydaje[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Było to działanie celowe, pies był przytwierdzony do siatki, a łańcuch był misternie zapleciony między oczkami siatki w sposób niemożliwy do zaplątania się. Długo odplatałam, przeplatając łańcuch spleciony tam i z powrotem, oczko, po oczku. Część łańcucha oderwałam (ogniwa były połączone drutem), część Panowie interweniujący, wzięli do samochodu.
  14. Jeśli ktoś chciałby pomóc w kosztach, podaję konto do wpłat: [SIZE=2][B][B][I][COLOR=darkred]Nr konta dla osób , które chciałyby wesprzeć biedaka:[/COLOR][/I][/B][/B][/SIZE] [B][I][B][SIZE=2][COLOR=darkred]Stowarzyszenie humanitarno-ekologiczne Dla Braci Mniejszych[/COLOR][/SIZE][/B][/I][/B] [COLOR=darkred][FONT=Times New Roman][SIZE=3][I][B]46 1140 2017 0000 4202 1012 0220[/B][/I][/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=darkred][B][FONT=Times New Roman][I]tytułem : Pomoc dla psa z Radziejowic[/I][/FONT][/B][/COLOR] [B][I][FONT=Times New Roman][COLOR=#8b0000][/COLOR][/FONT][/I][/B] [B][I][FONT=Times New Roman][COLOR=#8b0000][/COLOR][/FONT][/I][/B] [B][I][FONT=Times New Roman][COLOR=#8b0000]Bardzo dziękuję:loveu:[/COLOR][/FONT][/I][/B]
  15. Za transport około 600 km, nie muszę płacić. Jest to wkład w ratowanie psa, kochanej Aliny, opiekunki Tinki z wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/210876-Cień-bernardyna-wychudzona-chora-Tina-zbieramy-na-diagnostyke-szukamy-domu[/URL]-! . Alina nie jest na dogo, ale ratuje wszystkie zwierzęta i przyjaciół. Mam do dyspozycji 30 euro, nie zrobiłam jeszcze wymiany.
  16. [URL]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1171377-kora-czeka-na-dom.html[/URL]
  17. Wróciłam już do domu ale długo nie wrócę do równowagi psychicznej, obraz tego psa mam w głowie. Przyjechała do Radziejowic osoba z Niemiec z psem, do jednego z uczestników sympozjum. Spacerowała, zapuszczając się w miejsca, gdzie inni, bez psów, nie chodzili. Około 18-tej podeszła do mnie, że coś nie daje jej spokoju. Mianowicie jej pies zaprowadził ją w zarośla, za którymi była siatka, za siatką pies w dziwnej pozycji. Głowa psa i tułów przylegały ściśle do siatki, pies drżał, ale się nie ruszał. Widzała to rano, po południu też tam poszła i w końcu mi opowiedziała. Kiedy mnie zaprowadziła, podeszłam i z bliska zobaczyłam, że pies ma zrobioną pętlę z łańcucha, duszącą go i przytwierdzoną do ogrodzenia, tułów i nogi też splątane i przytwierdzone, łańcuch kilka razy przepleciony przez oczka siatki, każdy ruch powodował duszenie. Nie widomo jak długo tam leżał, drżał jak w febrze, nie wydawał żadnych dźwięków. Kobieta poszła szukać kogoś z kombinerkami do cięcia metalu i po wodę a ja rozplatałam, trzęsąc się z nerwów, nie mniej niż pies. Siatka była zardzewiała i na wysokości kolan dziurawa, więc rozwaliłam i przeszłam na stronę psa. Kiedy rozplątałam, bojąc się bardzo, rozluźniłam pętlę. Niestety, muszę się przyznać do swojej śmieszności, bałam się tak bardzo, że w dużym kundlu z masywną głową, widziałam amstafa. Cóż, strach ma wielkie oczy. Za siatką była jakaś łąka, potem rozkopy i z daleka było widać ulicę. Nie był to teren zamieszkały. Stałam z dużym, przerażonym psem na odludziu i dzwoniłam, żeby znajomi sprawdzali w internecie fundacje z okolicy. Fundacja Emir zareagowała natychmiast. W międzyczasie kobieta przyszła z wodą, ale pies nie pił tylko przylgnął do ziemi nieruchomy. Trzeba go było przenieść, nie wykazywał agresji. Miałam czas do poniedziałku na zabranie psa z fundacji, każda doba miała kosztować 15 zł. Na szczęście przyjaciele z dogo i z realu pomogli. Togaa założyła wątek, Alina zorganizowała transport, a na koniec kiedy pojechałam do Fundacji Emir po psa, nie musiałam nic płacić. Pies dalej się nie przemieszcza, załatwia się pod siebie, sika na widok człowieka. Jest bezpieczny w hotelu, duży, rudy, według Marty podobny do boksera. Ja już się z rasami nie wygłupiam i sami zobaczycie na zdjęciach. Koszt hotelu wynosi 15 zł za dobę, będą koszty weterynaryjne, zakup szelek itp. Jutro zacznę myśleć, jak się za to zabrać organizacyjnie. Dziękuję za przybycie na wątek i pomoc.
  18. Wyjeżdżam na 5 dni i nie będę mieć dostępu do internetu ale wysłałam do hop! nr tel do osoby, która może zrobić wizytę w Wieliczce.
  19. Jeśli Pani z Wieliczki potwierdzi zaintreresowanie, to wyślę na pw i sama od siebie też poproszę.
  20. Filemon dostał na kark Advocate, do uszu Oridermyl, został zaszczepiony. Togaa, znowu była niezawodna, bardzo dziękuję. Kotek jest świetny, cudnie mruczy, przytula się, bawi. Szkoda, że jeszcze ma kwarantannę w oddzielnym pomieszczeniu. 5 września, po powrodzie z wyjazdu, wprowadzę go do stada, gdzie będzie czekał na dom stały. Wtedy też zaczniemy go ogłaszać.
  21. Wygląda tak poczciwie, że mam nadzieję, lubi koty. W Krakowie jest kilka osób, które nie odmówią zrobienia wizyty przedadopcyjnej.
  22. Cieszę się, że Maks tak dobrze trafił. Dziękuję za maila, bardzo mnie ucieszył.
  23. Wpiszę się u Albinka, żeby mi wątek nie uciekł.
  24. Czy Państwo byli ze swoją 8-miesięczną suczką? Pieski miały okazję się poznać?
  25. Moja znajoma dzwoniła, żeby zapytać, co to za piesek. Przejęła się bardzo ale ma trzy młode psy i 7 staruszków. Mam dać jej znać, czy znalazł dom. Ją też rozczulił.
×
×
  • Create New...