-
Posts
9908 -
Joined
Everything posted by Agata69
-
Sunia pojechała. Nie wiem czy łapę uda się uratować, ale Basia dała jej szansę na życie. To jest coś. Pieniążki bardzo potrzebne. Ja dałam Basi 100 zł i jestem winna za podróz (ok.150 zł). Oraz... :razz:muszę pomóc w wyadoptowaniu ok. 30 kotów po bardzo chorej staruszce. Pamiętajmy że tam zostały jeszcze 3 psy, które w kazdej chwili mogą ulec wypadkowi. No i trzeba dać im jeść. Poinformuje was na którym wątku będziemy walczyć o pozostałe. Bądźcie z nami, zwłaszcza z Basią, która przejęła teraz cały ciężar obowiązków.
-
Sunia jedzie do Basi jeśli dobrze pójdzie za godzinę. Tam weci zdecydują czy łapę ucinamy. A pomyśleć że wczoraj już mogła dostać wyrok.... [SIZE=6]Potrzebujemy pieniędzy[/SIZE] na: transport, leczenie, leki, utrzymanie. Kto może niech wpłaci chociaż trochę [SIZE=6]Zróbmy to razem!!![/SIZE] Nr konta zaraz wkleję w pierwszym poście.
-
[quote name='basia0607']czyli wet idzie po najmniejszej lini ? Bo jezeli warszawa moze pomóc do wież sunie do specjalisty. Mój wet. ma rtg. ale to mlody lekarz , nie wiem co zadecyduje. Moze też nie podjąć się leczenia i wyslac do specjalisty do Elblaga. Ja jestem otwarta na każdą decyzję z tym , ze amputacja to koniecznośc/ ostateczność/.A tak w ogóle czy sunia ma zalozony opatrunek ? Z mojego doświadczenia wiem tylko, że co wet. do inna diagnoza ! Ide spać ![/quote] No słabo jest na co zakładać opatrunek.... ja tez idę spac. mam namiary do ortopety do Wawy, ale mam watpliwości xczy nawet super wet zrobi coś z kawałka zgniłego płaskiego mięcha. dzwonie jutro z rana. Jedno jest pewne, sunia ma szanse na życie, ale myslę , ze raczej na 3 łapach.
-
Wystopujcie! Sunie na razie jest tutaj i nadal grozi jej czapa. Napisałam Hanah na PV ze mogę ja zawieźć nawet do Warszawy ale jutro bo ten pies bez interwencji umrze niebawem. Ustalcie cos. Na ta chwilę rzecz ma sie tak: Pies dostanie szansę, tutaj wet moze tylko łapę amputowac. Z trzema tez mozna żyć. Po amputacji sunia jedzie do Basi na TM. Składamy sie na jej utrzymanie i szukamy domu. Napiszcie czy dobrze zrozumiałam i wszyscy sie zgadzaja. jesli ktoś ma innne pomysly jesli chodzi o ratowanie łapy... ja więcej nie mogę niz to co juz robię. Nie istnieje zadne RTG, wet tylko obejrzał, twierzdi że jest martwica.
-
Basia , nie dam rady dzisiaj zadzwonić, bo sytuacja rozłozyła mnie na łopatki. Napisz mi tylko gdzie ty jesteś. przypominam że sunia jest we Włocławku. Pieniadze, rzecz nabyta..... Myślę , że kilka osób tu na dogo juz zadeklarowało pomoc finansową. Kiedy mogę ja do ciebie zawieźć. I gdzie? Póki jest nadzieja, nie dam tej suni zabić. Czyli tak: operacja jutro, jest kasa na poczatek. Jesli do Basi niedaleko, zawiozę. Jesli daleko muszę szukać kierowcy. Chciałabym umiescić sunię w normalnych warunkach po operacji, bo ja jej mogę tylko zagwarantowac budę a w koło błoto. Basia zadzwonię rano, jesli mozesz pisz.
-
[quote name='andzia69']Agatko - moze jednak nie wszystko jest stracone...może wystarczy oczyscic, poskładać - ze zdjeć to niestety niewiele widac...ale ja próbowałabym ratować tą łapę:-( Małgosiu - jesteś dobre dziecko, wyrosniesz na cudownego czlowieka:loveu: Teraz mozesz tez pomagac - karmic te biedne psiaczki!:lol:[/quote] Błagam was, jakby coś dało sie zrobić, to bym to zrobiła. Ja się dziwię że ten pies zyje.... Tam nie ma co czyścić, to wakał gnijacego miesa....
-
[quote name='dorota412']A ta łapa napewno do amputacji???? (moze zadaje glupawe pytania, ale nie znam sie)nic sie nie da ratowac[/quote] Nawet ja , laik od razu wiedziałam że nie da się nic zrobić. Zgniły , śmierdzący kawała mięsa z poghruchotanymi kościami. Jeszcze kilka dni i gangrena. Małgosiu, jesteś super dziewczynka. Napewno poproszę cię o pomoc w dokarmianiu reszty psów. Odezwę się potem. Całuję cię serdecznie.
-
[quote name='Kasia']Jest dla niej miejsce więc trzaba ją ratować! Agatko co z reszta psów? Zostały tam bez żadnej opieki?[/quote] Psy zostały na posesji, dostawy jeść i pić. Na razie priorytetem była ta sunia. Docelowo tamte tez trzeba zabrać. Co mam robić z sunią? Powiem tak: pieniądze nie są na dzisiaj problemem. Problem twi w przyszłości. Kiedy opadną emocję zostanę z kaleką sunią z która nie mam co zrobić. Czy Basia nadal oferuje tymczas po operacji? To ważne dla mnie, te wasze deklaracje. Zostałam tylko ja, upierajaca się przy utrzymaniu suni przy życiu. Konsultowałam sie z innym wetem. Też jest za rozwiązaniem zdrowo rozsądkowym, czyli... Duży pies . bez tylnej nogi to za kilka lat pies , który przestanoie chodzić. Przepraszam za chaotyczność wypowiedzi, ale się soieszę , bo opiekunka dziecka powinnna dawno iść do domu, nie wspominając o tym że nie widziałam dzieci od 15 tej.
-
sytuacja wyglada tak: sunia do jutra jest w pustostanie, bezpieczna, dostała zastrzyk przeciwbólowy, jeść i pić. Ja zadexcydowałam że mała ma darowane te kilka godzin. reszta grupy była za eutanazją. Może słusznie. Mała po operacji nie moze wrócić do tego pustostanu w którym jest dzisiejszej nocy, Możemy tylko umieścić jaą w budzie, porządnej, ale w budzie, na ogrodzonej działce bez ludzi. oczywiście będzie miała opiekę 2, 3 razy dziennie. Jeśli będę się upierac przy ratowaniu małej problem spadnie tylko na mnie. Wszyscy umywaja ręce. Pies, o ile przezyje będzie kaleką. Czy znajdziemy mu odpowiedzialnego właściciela? Ja mimo chęci nie mogę wziąć go do siebie. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/6469/b254ri1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img126.imageshack.us/img126/8564/b257cx6.jpg[/IMG][/URL]
-
Dzisiaj po wielu godzinach interwencji ( o której z powodu konieczności decydowania o życiu lub śmierci napiszę w skrócie) odbiliśmy 4 miesięczne szczenię po wypadku. Na pustej posesji, pośmierci własciciela zostały psy. Nie karmione, bez wody. 2 suki, albo suka i pies (na łańcuchu, który odczepiliśmy), 2 szczeniaki. Suczka szczeniak bezimienna uległa wypadkowi prawdopodobnie tydzień temu. Stan na dziś: tylna prawa łapa jest nie do uratowania, to właściwie krwawy strzęp, jest już martwica. Ratunkiem na życie dla tego psa jest amputacja. Pies jest przewieziony do Włocławka, jutro o 14 umówiona jest operacja albo.... eutanazja. Zdrowy rozsadek każe tego psa uśpić. Wstawiam zdjęcia żebyście mieli poglad. W następnych postach będę opowiadała dalej. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/5162/b249in9.jpg[/IMG][/URL] [B]Prosimy o pomc finansową! Liczy sie kazdy grosz![/B] Allegro cegiełkowe Elzy: [B][URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=327187854[/URL][/B] Warmińsko-Mazurskie Stowarz. Obroncow Praw Zwierząt im. Św. F.z Asyżu 62 1020 1752 0000 0502 0096 5400 Plac Grunwaldzki 8 14400 Pasłęk [B][COLOR=darkred]Aktualizacja 10.03.08[/COLOR][/B] [B][COLOR=darkred]Kochani, dzięki Basi Elza dostała szansę na nowe zycie.[/COLOR][/B] [B][COLOR=darkred]Ale na pomoc czekają siostry Elzy, Pusia i Lusia. Nie bądźcie obojętni na ich psią bidę.[/COLOR][/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9630443#post9630443"][B][COLOR=darkred]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9630443#post9630443[/COLOR][/B][/URL]
-
Fuks przywiązany do płotu na budowie - Radom -Ma dom
Agata69 replied to bumerang's topic in Już w nowym domu
Asiu, to tobie podrzucili tego pieska? Fajny piesek. Ja nie pomogę bo u mnie Bej jak wiesz się zagnieździł na dobre:razz:. Ale tzreba by Szyszkę poprosić o ogłoszenia, jest w tym mistrzynią. Zapisuje w ulubionych, będę wam kibicować! -
Lucek vel Misiek zostaje u mamy na stałe. Łódź
Agata69 replied to Szyszka's topic in Już w nowym domu
może jakieś fotki nowe? -
Lucek vel Misiek zostaje u mamy na stałe. Łódź
Agata69 replied to Szyszka's topic in Już w nowym domu
Lucek się nauczy że w domu jest fajnie, potrzeba mu tylko spacerów z człowiekiem a ta pani pewnie nie jest w stanie mu poświęcić tyle czasu. Bej też chciał na dwór a teraz cieszy się domem i cały czas podaje łapki i widać że mu dobrze. Na to tzreba czasu. -
Sochaczewski "HUZAR" nareszcie ma komu służyć! :-)))
Agata69 replied to Marka's topic in Już w nowym domu
jEZU, A hUZAR JESZCZE SZUKA... jA MAM OD 1,5 MIESIACA bEJA KTÓREGO WZIEŁAM NA TYMCZAS A ZOSTAŁ NA ZAWSZE. Bej ma 10 lat, to chodząca miłość, chociaż łatwo wcale nie jest. Warto wziąć do domu takiego starego psa, naprawdę. Ale to wymaga odpowiedzialności, nie może wynikać z porywu sreca tylko. Życzę wam dla Huzara takiego domu jak ma Bej. -
Lucek vel Misiek zostaje u mamy na stałe. Łódź
Agata69 replied to Szyszka's topic in Już w nowym domu
Szyszka, pies nie może chodzić samopas. na początku jest nieszczęśliwy bo niee zna innego życia, ale z czasem się przyzwyczaja, patrz moje doswiadczenia z Bejem psem wędrownym. Bej już teraz sie przyzwyczaił, że 3 razy dziennie wychodzi na spacer i to mu musi wystarczeć. wcale nie jest nieszcęśliwy że nie stoi w deszczu i mrozie, w wietrze i słocie na zewnątrz. Twój piesek też się przyzwyjaczy , jak mówi moja siostrzenica, u której była śp. Sonia. Ta pani musi, albo ktoś inny przyzwyczaić Lucka do spacerów na smyczy, nie wolno wypuszczać go samego. wiem, że to nie jest takie proste, ale do wykonania. jestesmy z Wami. Ja, Marysia, Antek, Mysza, Bej, Sonia i Atos zza Teczowego Mostu... Zobacz jak nas dużo...... Ps. Jak byłam w ciąży z Marysią miałam bardzo traumatyczną historię z cudownym psem, którego w rezultacie musiałam uspić. jedna pani powiedziała mi wtedy, że dałam piękną lekję miłosci do zwierząt swojemu dziecku. Moja Maryśka teraz oglada bajke o Jasiu i Małgosi i najbardziej ją bulwersuje, że baba jaga kopie kota butem ( w dokładnym przekładzie "baba kici butem". Slę ci dużo dobrej energii....