Jump to content
Dogomania

Miki

Members
  • Posts

    1623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miki

  1. Właśnie wróciliśmy z założenia nowego opatrunku, bo jak wspominałam poprzedni został zjedzony z dziką furią. Cóż pani dr powiedziała, że luźno zawiązała, bo on sobie nie zrywał. Nie zrywał, bo nie miał dostępu do rany. Jak tylko poczuł taką możliwość, zaraz skorzystał. Całe szczęście, rana nie została zainfekowana. Wytworzył się strupek a pod strupkiem dalej jest dziurka, która pewnie by się zagoiła i tak by se zostało kawałek ścięgna na wierzchu. Wiec Frodo ma założony znowu porządny żelowy opatrunek, aby tak na mokro tworzyła się ziarnina. Tyle zrozumiałam z wyjaśnień wetki. Przepraszam, jeśli coś mało precyzyjnie tłumaczę.
  2. [quote name='gdgt']hmmm, Miki, dziś albo jutro rano mogę z Tobą pojechać do weta samochodem. Jutro po południu pracuję, bo czasami zdarza mi się również i to ;-) Poza tym kolejna poduszka na rzecz Froda jest licytowana, na razie za cenę wywoławczą, czyli 25 zł, więc uszy do góry![/quote] Dzięki, ale wiesz Frodo nie jest szczepiony i nie może być teraz zaszczepiony. Boję się o niego. Wczoraj jechaliśmy autobusem. Dziś po południu lub jutro rano pojadę z nim. Ta rana całkiem dziś dobrze wygląda. Zaschnięta i wreszcie nie gryzie sobie tej łapiny.
  3. Jeśli ktoś nie odpowiada na telefon, to moim skronmym zdaniem w ogóle nie warto do niego dzwonić i tyle
  4. [quote name='Yona']Też zaproponowałam tak wstępnie Frodka... ludziom, którzy chcieli Beja. Dwa domki dla Beja to za dużo... Nie wiem, czy Neigh dzwoniła już tam...[/quote] Neigh, wiem, że bardzo Ci ciężko, ale nie możemy "wypuścić" żadnego dobrego domku. Przecież schron "sami wiecie który" pełny jest nieszczęść różnej maści.
  5. A co tam słychać u [SIZE=5]Pieguska[/SIZE][SIZE=2]? Przyzwyczaił sie do swego domku?[/SIZE]
  6. [quote name='madziamn']Miki Trzymaj Sie Dacie Radę.[/quote] No nie wiem. Mały bardzo niespokojny. A, pani dr też mówiła o jakimś domku. Ludzie stracili owczarka i chcą psa. Ponoć domek bardzo odpowiedzialny tylko że raczej o ONku myśleli. Ma ich zapytać.
  7. [quote name='gdgt']strasznie to skomplikowane, ale ok...[/quote] To jest jeszcze bardziej skąplikowane. Frodo zerwał sobie dzisiejszy opatrunek i zaraz rozwali sobie całą łapę. Ja chyba mam już dosyć. Nie dość, że 3 godziny szarpałam się z nim, aby go dowieźć do lekarza, zapłaciłam kasę to teraz ma wszystko na wierzchu i wariuje. Wetka wyraźnie nie przyłożyła się do opatrunku. Mało bandaży, za nisko.:angryy:
  8. [quote name='Donvitow']Rany pisałem pół godziny relacje z wizyty. I mi zeżarło. Super dom. Sam bym tam się wadoptował. Super pani, dom i okolica. Pozdrawiam Cioteczki Beja. Uważam że sie udało.[/quote] Neigh, nie mogę się nie cieszyć. Ostrożnie, ale się cieszę:lol:
  9. [quote name='gdgt']ale ja mówię o zrastaniu sie łapy, a nie o odleżynie. Założenie gipsu przecież nie pomoże w odleżynie, natomiast jeśli wet proponuje założenie gipsu, to znaczy, że łapy sie jeszcze nie zrosła.[/quote] Właśnie nie. Łapa jest w pełni zrośnięta i nic już z nią nie trzeba robić. Frodo obciąża ją bez problemu. Na łokciu jest dziurka - jakieś pół centymetra, a było 1,5 cm. I to ma się zupełnie nie ruszać, bo to jest na samym łokciu i każdy ruch powoduje, że się nie goi. Wetka powiedziała, że często się na to robi operację, zakłada szwy odciążajace to miejsce i zakłada opaskę gipsową. Powiedziała też, że goi sie powoli, ale ziarnina nachodzi na tę dziurę i już niedługo będzie dobrze. Chociaż myślała, że to będzie szybciej się goiło - zastanawiała się czy mam przyjść w środę czy w piątek - przyszłam w środę - a tu trzeba częściej - teraz w piątek. Dalej ma zakładany ten żel. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w piątek
  10. [quote name='gdgt']znowu gips??? jak długo jeszcze? przecież minęły 4 tygodnie![/quote] No gipsu nie ma tylko usztywnienie łapy, aby goiła się ta odleżyna. Zwykły luźny bandaż powoduje mu obtarcia. Taką ma skórę. Jest nadzieja, że do świąt się zagoi, ale to tylko nadzieja.
  11. Napisałam dokładnie co i jak, ale mi się nie zapisało. :comp26: Więc krótko. Dziś był kolejny opatrunek - 40 zł.:cool1: Frodo nie może jeszcze biegać. Ma mieć możliwie mocno unieruchomioną łapę, dlatego nie mogę robić opatrunków sama. Najchętniej pani dr założyłaby mu gips - szybciej by się goiło. Ale, że chłopak ma skórkę delikatną i mogłoby znów się coś zrobić, przeto pozostaje mi jeżdżenie - teraz już zostały mi tylko autobusy. Ale Frodo jest dzielny - co mu tam! Najbardziej mnie martwi, że w dalszym ciągu nie może być szczepiony przeciwko wirusówkom. Pole Mokotowskie jeszcze nie dla nas:shake:
  12. Myślę ciepło i chciałabym dodać Ci sił, choć sama nie wiem skąd mam je wziąć.
  13. Przepiękne. Właśnie je podziwiałam na tamtym wątku.
  14. [quote name='Neigh']No ja się też w takim razie powoli gubię. Z tego co ja wiem, Miki nie jest zbyt chętna na oddawanie psa bratanicy. Jednocześnie nie chce go oddać nim nie dojdzie do siebie, ale domu to mu szukać można. ( ja tak myślę ) bo przecież z nowym domem nim się człowiek dogada, nim psa odbiorą, to będzie zdrowy. Ale może ja się narzucam? Hmmm Nie mam niestety dziś czasu na wycinanie zdjęć. Do poniedziałku mogę tylko migiem przesłać maila z krótkim opisem do osoby, która się zgłosiła jako szukająca psa[/quote] Wszyscy się powoli gubią? Neigh się narzuca? Już wyjaśniam. W tym tygodniu cała moja rodzina miała koszmarną grypę. Z tą grypą musiałam wychodzić załatwiać różne sprawy, wychodzić z psami na spacery, jeździć na zmianę opatrunku. Właśnie dziś byłam - kolejne 40 zł (Pani doktor opowiadała o wizycie Gdgt z dwoma szczeniakami):loveu: Więc niech nikogo nie dziwi, że nie miałam siły na pisanie postów. Jeśli chodzi o moją bratanicę, to przeprowadziłam z nią można powiedzieć rozmowę przedadopcyjną i wypadła ona, nie wdając się w szczegóły, negatywnie - niestety. Frodo jeszcze będzie jeździł na zmiany opatrunku - nie wiadomo jeszcze jak długo. Moja córka chciałaby, aby Frodo poszedł do nowego domu po to, byśmy mogli pomóc następnej potrzebującej biedzie. Ale ja jej tłumaczę cierpliwie, że limit wydatków na psy został solidnie przekroczony..... a to oznacza, że Frodo może u nas zostać. Czy to tak trudno zrozumieć Neigh ?????????????????
  15. Grysik, ty śliczny piesku. Gdzie jest domek dla Ciebie ?????
  16. No o to trzeba by zapytać matki chrzestnej, która chyba już całkiem o nim zapomniała. Neigh ..................HALLO!!!!!!!
  17. O Froda nikt nie pyta, nikt nawet nie zajrzy. :shake: A domek tymczasowy cały chory :p, nie jest dobrze.
  18. Oprócz Delmy jest z nami Frodo - tymczas - roczny psiak ze złamaną łapą. Dzieje się bardzo dużo, ciągłe wizyty u wetów, psie zabawy. W sercach jednak mamy pustkę. Dzieci bardzo tęsknią. O mnie nawet nie warto wspominać. I wcale nie chcę się użalać, po prostu bardzo nam ich szkoda.
  19. W grudniowym numerze miesięcznika "Mój pies" jest artykuł pt. "Schroniska są pełne skarbów". Grysik jest właśnie takim skarbem.
  20. Dwa miesiące. Wydaje mi się, że te szczęśliwe chwile z Wami, moje sunie były wieki temu................za morzem łez :-(
  21. I jeszcze wpłata Gdgt - 40 zł Wielkie dzięki :calus:
  22. [B][SIZE=4]Frodo[/SIZE][/B] Wydatki na leczenie: 285 zł - SGGW - rtg + gips 20 zł - robale 100 zł - Osowska - podcinanie gipsu + rtg 127 zł - Gagarina - podcinanie gipsu 40 zł - Osowska - zdjęcie gipsu + opatrunek - 28.11. 40 zł - Osowska - opatrunek - 30.11. 40 zł - Osowska - opatrunek - 03.12. ----------------------------------------------------------------------- RAZEM - 652 zł Wpłaty: 50 zł - Neigh 25 zł - Noemik 100 zł - Beka 20 zł - Edi100 20 zł - Gdgt 150 zł - Witokret ----------------- RAZEM - 365 zł :Rose: DZIĘKI 652 zł - 365 zł = 287 zł
  23. Cóż, są kolejne dobre wieści. Nie trzeba będzie robić operacji i zakładać szwów odciążających ranę. Łapka goi się, ale dalej trzeba jeździć na zmiany opatrunków. Dzisiejsza wizyta kolejna 40 zł :cool1:
  24. [quote name='betinka24']On nadal jest taki kochany i tyle ciepla od niego bije!!! Grysik ma allegro ja juz mu dawno zrobilam, ale nawet jednego telefonu w jego sprawie nie mialam, zero zainteresowania!!![/quote] Ano właśnie. Ja nie wiem czego ci ludzie chcą. Mam na tymczasie ślicznego pieska, który nigdy nie był w schronie. Młody, grzeczny, po złamanej łapie już zdrowy. I zero zainteresowania, jeśli to buda czy kojec. A to piesek typowo kanapowy z wielkosci, sierści i usposobienia.:shake:
  25. A może jakaś dobra ciocia mogłaby zrobić grysikowi allegro:modla::modla::modla:???? Bo to jest tak: w zeszłym roku Grysik był cudnym młodziutkim psiakiem, lubiącym zabawę. Moja córka bardzo go chciała. "Mamo: Grysik, Grysik" Ale my ze względu na naszego psa, myśleliśmy o suni, aby nie było konfliktów. Wydawało się, że Grysik zaraz znajdzie dom. Ale widocznie zawsze znalazł się głośniej piszczący, ładniej proszący, bardziej biedny psiak. A Grysik siedzi. Jego szanse na znalezienie domu maleją.:shake: Nie pozwólmy proszę, aby taki fajny pies tkwił w schronie
×
×
  • Create New...