Jump to content
Dogomania

Miki

Members
  • Posts

    1623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miki

  1. Mam, muszę tylko córkę pogonić - tylko wstawiać nie umiem :oops:
  2. Łapek zrobił się dzisiaj nagle bardzo grzeczny. Byliśmy dziś pierwszy raz na spacerze na ulicy. Bardzo ładnie szedł na smyczy, wcale nie ciągnął i prawie całkiem się słuchał.:loveu:
  3. No właśnie. Nasz jest grzeczny sam z siebie, tylko nie wie co i jak. Na smyczy nie chodził, obroży nie miał, nawet miski z ryżem i z kurczakiem lekko się bał. Ale za to jest otwarty, łagodny, kochany.:lol:
  4. [quote name='gdgt']hmmm, to niedobrze z tym niszczeniem, a krzyk i łapanie za kark nie daja efektów? Ja byłam z Piegusem u weta, Piegus został zaszczepiony na wirusówki. Wet uważa, że jest dużo młodszy niz myśleliśmy, ma około 7 miesięcy. Jeszcze niedawno miał haczyki na pazurkach.[/quote] Dają, całe szczęście. Nawrzeszczałam - nawet niedużo - i jest ok. On ma po prostu duży temperament, zupełnie nieokiełznany. Jest mądry, szybko się uczy - będzie dobrze. A Piegusek - miła niespodzianka!
  5. Prosimy o deklarację miesięcznych wpłat. Na razie mamy: Chrupek - 20 zł Israel - 50 zł Miki - 50 zł MTJL - ?
  6. O królu, mały szaleje. Demolka kompletna. Jest słodki, ale nic nie umie, nic nie słucha, nie umie chodzić na smyczy, bawi się na całego, skacze po oknach, wszystko gryzie. Delma odmłodniała - szaleje razem z nim. Psiak baaaaaaardzo dużo pije, a co za tym idzie duuuuużo ............
  7. Ja też mogę zadeklarować 50 zł miesięcznie na hotelik oczywiście z opcją intensywnego szukania domu.
  8. [quote name='MTJL']Ja zadzwoniłam dzisiaj do tego hoteliku w Konstancinie. Wszystko jest piękne poza ceną :shake: (40 zł za dobę). Ale warunki i opieka wydają się być OK. Weterynarz na miejscu. Pani powiedziała, że już przyjmowała pieski z Dogomani, chore i znalazły domki. No ale ta cena...[/quote] Cena - katastrofa
  9. [quote name='Witokret']Niestety w tym hoteliku bedzie mial boks, karme i codzienny wybieg, jednak nie bedzie mial zapewnionej rehabilitacji :( - czy jednak jest jakies inne wyjscie? Jesli nie znajdzie sie nowy DT, to raczej nie ma:([/quote] Mam pytania: 1. Gdzie znajduje się ten hotelik? 2. Czy jest tam możliwość odwiedzin i zajęcia się psem?
  10. [quote name='israel']Bej ma allegro - a na pewno mial na samym poczatku. Niestety nie moge dac mu domu - sam mam teraz krytyczna sytuacje - deklaruje comiesieczna, niewielka wplate w wysokosci 50 zl - strasznie mi przykro ze tylko tak moge pomoc...[/quote] to wcale nie tak mało - dziękujemy
  11. A i jeszcze jedno. Parę dni temu było wielkie larum - szczeniak wpadnie pod samochód. Wzięłam. Minęły trzy dni: oddać do schronu lub uśpić Beja - mojego Beja. Nawet nie wiecie jak się czuję.:oops:
  12. To idziemy na spacerek - wirtualny i prawdziwy.
  13. [quote name='Chrupek']ja uwazam ze tymczas (tydzien tu , tydzien tam ... i tak w kolko) nie jest madrym rozwiazaniem jesli bylaby opcja hotelu . a jesli mialby trafic do schronu to ja wolalabym go .... :-( i on tez chyba by wolal! moim skoromnym zdaniem tymczas sie nie znajdzie...[/quote] Słuchajcie, nie mam zamiaru kłócić się i przedstawiać swoich racji. Miesiąc temu zginęły tragicznie moje dwie sunie. Nie pozbierałam się jeszcze. Robię co mogę. Adoptowałam jedną sunię, mam szczeniaka z chorą łapą na tymczasie. Myślałam, że można Bejowi pomóc, że można postawić go na nogi. Ale kiedy słyszę o schronie lub o...:-( to nie wiem już co myśleć. Wiem, że sama powinnam go wziąć - w końcu jest mój. Ale czy mogę? Ledwo radzę sobie z tym co mam. I nie chodzi tu wcale o psy, tylko o przeżytą traumę. Gdybym mieszkała sama........próbowałabym zająć się Bejem.......ale nie mam możliwości :shake:
  14. Cóż, nie wiem jakie są możliwości rehabilitacji w hotelu i jeszcze sprawa kosztów.
  15. [quote name='Chrupek']to nie byloby dobre dla jego psychiki ... :-([/quote] Ale lepsze niż powrót do schronu
  16. Słuchajcie potrzebny jest dom tymczasowy na już. To nie może tak być, że póki Neigh bierze wszystko na swoje barki, to każdy napisze, że jest wielka i zadeklaruje 20 zł. Tak się akurat złożyło: Wzięła do domu Beja, zadzwoniono w sprawie maluchów z Nieporętu, po drodze spotkała chorą, szczenną sukę nie mogącą się ruszyć z miejsca i kotkę też w okropnym stanie. I właśnie wtedy zachorował bardzo poważnie jej własny pies. A teraz na jednym wątku ktoś pisze, że powarkuje i o co jej chodzi. Na drugim, że przesadza, że pies był niedotykalski. Pomóżmy jej a nie dogadujmy. Nie wolno było pisać nic na wątku, nie ma strony, ale ja tez czuję się wmanewrowałam. To ja adoptowałam psa i co mam go teraz oddać do schronu. Myślałam, że jest to wspólna akcja i że taka sytuacja nie może mieć miejsca. Oddać do hotelu to koszty i zmarnowanie pracy Neigh. Trzeba było wielkiej odwagi, żeby psa w takim stanie wziąć do domu. Teraz kiedy jest jej ciężko nie zostawiajmy jej samej. Poszukajmy tego tymczasu. Może ktoś weźmie Beja na tydzień, ktoś drugi dalej. To jest piękny, rasowy, miły, czysty i zadbany pies. Pomóżcie proszę !!!!!!!!!!!!!!
  17. Czuję się odpowiedzialna za Beja, to w końcu ja się przyczyniłam do tego, że Bej jest u Neigh. Tyle dla niego zrobiła, szukajmy domku tymczasowego. Jeśli potrzebna jest rehabilitacja, to nie bardzo wyobrażam ją sobie w hoteliku. No i koszt do tego. U mnie chyba nie mógłby być ze względu na klatkę schodową, która jest torem przeszkód,
  18. Jaka duża i jakaaaaaka piękna :multi:
  19. Diano i Mikisiu, chociaż mieszka teraz z nami Delma i jeszcze w dt jest szczeniak ze złamaną łapą, cały czas myślę o Was. Tak bardzo mi Was brakuje moje kochane sunie :-(:-(
  20. Nasz psiunio też jest już odrobaczony - waży równe 20 kg ;)
  21. [quote name='Neigh']Dokładnie. Czasem jak ktoś mi zadaje pytanie - dlaczego? Odpowiadam - bo ktoś musi. Bylam się wymiziać z Bejem. Powiem szczerze jestem z siebie dumna. Miki pamietasz? Tydzien temu wetka bała się mu zrobić zastrzyk....bała się, że jak sobie kolejny ból zapamieta nikt się do niego wiecej nie dotknie. Szczerze odradzała szpital.....obawiała się, że wyciągniemy psa wprawdzie przebadanego, ale kompletnie nie do dotkniecia..........Zaryzykowałam. Miał biegunkę.....bałam się o własne stado. Pies autystyczny, piszczący nawet jak sie mu przyglądałam, kompletnie niedotykalski, wymizerowany, wychudzony, śmierdzący, obolały, brudny........przeraźliwie chudy z biegunką. Tak wyglądał Bej w dniu opuszczenia schroniska. Miki świadkiem:-) Aktualnie mogę się pochwalić, że Bejutek mnie daje zrobić wszystko.Bardzo mu brakowało dotyku. Bardzo. I udało mi się przekonać go, że dotyk nie równa się ból........No i wygląda o niebo lepiej. Zośka, byś go nie poznała hihihi. Podmieniłam, a co:-) Hihih Tygrysow też się nie boję:diabloti:To w końcu tylko koty........[/quote] Neigh, zrobiłaś coś bardzo wielkiego i masz pełne prawo czuć dumę. Wszystko co napisałaś o stanie Beja przy pierwszej wizycie u weta to prawda. Nie napisałaś jednak, że wetka stwierdziła spore odwodnienie i praktycznie krytyczny stan. Było tak, że jeżeli pies nie zacznie jeść a przede wszystkim pić, to na drugi dzień trzeba przyjechać na kroplówkę, aby utrzymać go przy życiu. Leżał tam w gabinecie, obojętny na wszystko, pogodzony ze swoim losem. I ryzykując chorobę swoich domowych zwierzaków i solidne kłopoty rodzinne podjełaś próbę ratowania Beja. [COLOR=blue]Neigh[/COLOR] [COLOR=#0000ff]WIELKIE CI ZA TO [/COLOR][COLOR=blue]DZIĘKI[/COLOR] [COLOR=blue][COLOR=black]A teraz cóż, pełna niepokoju czekam na wyniki badań.[/COLOR][/COLOR] [COLOR=blue][COLOR=#000000]Mam nadzieję, że uda się pomóc Bejowi.[/COLOR][/COLOR] [COLOR=blue][COLOR=#000000]Wspólnymi siłami wszystkich członków Koła Przyjaciół Trusta i nie tylko postawimy go na nogi i będzie się chłopak cieszyć życiem, jak i będzie mógł zapomnieć o nieszczęściu, które go spotkało. [/COLOR] [/COLOR]
  22. Nie mogę się już doczekać tej środy. Jak jutro będzie czynny mój wet to z nim pogadam wstępnie co i jak. nie wiem - może trzeba go zaszczepić zanim sie cokolwiek zacznie robić i czy można to zrobić. Trudno jest zbierać kasę jak nie wiadomo czy zabieg będzie możliwy. Dlatego jeszcze musimy zaczekać. Jedno jest pewne - psiaczek jest uroczy:loveu:
  23. [quote name='Neigh']Moim zdaniem sytuacja Szczeniaka ( matko i córko - imię!!!) jest bardzo analogiczna do Tuhajbeja. Z tą tylko róznicą, że Bejutek bardziej potrzaskany. Czyli klasyka powypadkowa. Trzeba oba prześwietlenia podetknąc Sternie.........ponoć to pasjonat.......[/quote] Dokładnie tak, dlatego nie mam zamiaru odpuścić. Łapa przy zabawie jest bardzo bolesna - piesek potrafi rozdzierająco zapłakać Co do imienia - na nic nie reaguje -pomocy Psiak bardzo szybko się uczy jest b. fajny Ale o tym po wizycie na cmentarzu, bo się dziadek niecierpliwi.
  24. A i jeszcze jedno. Ja dlatego tak usilnie chcę tej diagnozy, bo widzę jak psu jest jednak ciężko się poruszć, jak po minucie delikatnej zabawy chodzi wyłącznie na trzech łapach. I ta lewa tylna noga też mi się nie podoba. Jak idzie prawą stawia normalnie a lewą robi taki większy zamach, tak jak idą ludzie, którzy kuleją. Nie wiem czy go coś tam boli czy nie, bo cały czas piszczy.
  25. [quote name='Witokret']Zapisałyśmy Beja na RTG - na piatek na godz. 10.30 - w lecznicy przy Gagarina. Zobaczymy co tam uchwycą...[/quote] Trzymam kciuki za dobre wieści. Nie wyobrażam sobie, żeby nie można było mu pomóc. To taki młody, piękny i fajny pies. Znajdzie domek i będzie się jeszcze cieszył życiem.
×
×
  • Create New...