Jump to content
Dogomania

Miki

Members
  • Posts

    1623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miki

  1. Neris, jesteś wspaniała :calus: :Dog_run:
  2. Może trzeba pochodzić po tych zaroślach z psem, który zna Norkę. Ja tak znalezłam swoją sunię, która utknęła w chaszczach.
  3. Miałam dziś chwilkę czasu i poznałam historię Johna. A więc to tak sprawa wygląda! :lol: No cóż, pozdrowienia dla Johna i jego kochanej pańci. :Rose:
  4. Taaak, Diana zdecydowanie się rozkręca.:loveu: Przez dwa dni mnie nie było i w tym czasie bardzo się z córką zaprzyjaźniły. Diana nauczyła się pakować z łóżka na łóżko i chodzić za nią krok w krok.:lol: Wczoraj była niepocieszona, bo Aga wyjechała na wycieczkę i nie było za kim chodzić, ale dziś od rana chodzi sobie za mną.:lol: :multi: :lol: A zaczęło się od tego, że jak mój budzik zadzwonił, to Diana chciała wpakować mi się do łóżka, ale tu zagrodziła jej drogę Mika, która owszem lubi Dianę, ale jest mocno zazdrosna. Jeśli chodzi o upały, to na długi spacer chodzimy tylko wieczorem (godz.23).:Dog_run: Nie widać po Dianie specjalnie wpływu upałów, no wiadomo pije sporo wody, ziaje, ale nie szuka chłodnego miejsca, siedzi na tej swojej kołdrze, choć przecież na podłodze byłoby jej chłodniej. Diana raczej koncentruje się na podstawianiu głowy do głaskania i na namawianiu do karmienia. Teraz też trzyma mi na ręku swój wielki, mokry nos i pozdrawia wszystkie kochane cioteczki, które tak wiele dla niej zrobiły.:Rose: :calus: :calus: A, i fajnie, że kolega ma nową koleżankę. Nie będzie mu samemu smutno. A jak nazywa się kolega?
  5. Dziękuję za pomoc ze zdjęciami. Jak tylko zrobimy jakieś sensowne, zaraz wyślę. Dianka tak się kręci, że nie możemy sobie poradzić. Wczoraj zresztą miała przygodę. Zjadła ze stołu wszystkie naleśniki :lol: i byłoby fajnie, gdyby ten okropny talerz nie napadł na biednego psa i nie narobił okropnego huku.:evil_lol: Pies niewinny tak się zestresował, że nie mogł udawać, że to nie on. I w dodatku trzeba go było ratować i pocieszać, że przecież nic się nie stało.:lol:
  6. [quote name='azzie5']to może jakoś jutro Ci podrzucę? Jeśli możesz, to świetnie. I Diana się ucieszy :multi: :loveu:
  7. Azzie, potrzebna jest mi ta książeczka zdrowia, może się jakoś umówimy? Jeśli masz czas to u nas, a jeśli nie to może jakoś na mieście. U Diany wszystko w porządku. Bardzo chętnie chodzi na spacery, poznaje tutejsze pieski. Chodzi dość szybko, wszystko ją interesuje.:lol: Wczoraj, kiedy smażyłam kurczaka, biegała podekscytowana po domu. Oczywiście nie mogłam nie zauważyć i nie nagrodzić takich postępów.:lol: Po szkole odwiedzają Dianę jej małe cioteczki z klasy Vc. Bardzo się nią interesują, chodzą też na spacery, robią zdjęcia. Diana jest dla nich oczywiście bardzo miła.:lol: Wstawiłabym zdjęcia, ale chwilowo nie wiem jak.:oops: Czy ktoś mi pomoże?
  8. To fajnie, a my byłyśmy u weta. Powiedział, że trzeba by zrobić rtg łapy i usg brzucha. Trochę z tym poczekamy, żeby Diana się nie stresowała. No i złapał się za głowę :crazyeye: jaki niedźwiedź :lol: . Myślał, że to Ajaksa tak odkarmiłyśmy:evil_lol: .
  9. Diana spała spokojnie, nawet się tyłem odwróciła, jakby chciała powiedzieć, że już nie musi mieć nas na oku. Wieczorem ze spacerem było super - wyraźnie mniejszy opór na klatce schodowej. Teraz jednak czekamy na Agę. Jak przyjdzie ze szkoły, wypchnie nas z domu.:loveu: :evil_lol:
  10. Czekamy, po kąpieli Diana ma lepszy humor - bawi się pluszakiem.:lol:
  11. Diana wykąpana! Nie było tak źle. Na dywaniku zaciągnęłyśmy ją do łazienki. Potem wsadziłyśmy do wanny - z tym był problem i z wyjęciem. W wannie była sztywna i grzeczna. Na brzuchu ma dużą miękką banię, którą zresztą widać jak stoi. To jest ta strona gdzie ta noga ze spuchniętym stawem. Do tego tę nogę stawia tak bardziej na zewnątrz i ostrożnie. Czasem nawat podnosi tę nogę, widać że tam boli. To pewnie jest przyczyna trudności w chodzeniu.
  12. Też tak myślałam. Ale teraz myślę, że to strach ja sparaliżował. Nic dziwnego, po tylu latach w boksie:-(. Teraz wołałam ją do kuchni na jedzenie, najpierw dałam Mice. Diana nie przyszła. Musiałam jej przynieść do przedpokoju. Slina ciekła na podłogę, a pies się nie ruszał.:-( Postawiłam tak 1,5 m od niej miskę - wstała, z trudem, ale wstała. No i oczywiście zjadła z apetytem:roll:
  13. No tak Diana nie chce przejść przez próg mieszkania. Ze spacerku nici.:shake:
  14. Kota profilaktycznie wywiozłam na mazury. Ale Azzie są problemy. Wczoraj wpadłyśmy z córką w panikę, że pomoc przyszła za późno. Wczoraj byłam z nią 3 razy na spacerze - na krótkim spacerze, bo Diana bardzo ciężko chodzi. Wczoraj wieczorem właściwie nie mogła wcale wstac. Położyła się w kuchni, my wyszliśmy i ona też chciała i nie mogła, piszczała i nie mogła wstac na tej śliskiej podłodze. Popłakałyśmy się z Agą, bo znamy te próby wstawania - nasza Jaga też tak się mordowała. Nie wiem widocznie za dużo na raz było tego chodzenia, do tego stres, nogi bolą, a ciężar do dźwignięcia jest naprawdę poważny. Zrezygnowałyśmy więc bohatersko !!! z kąpieli i dziś jak nam się uda dojść do lekarza, to pójdziemy. A w ogóle Diana jest słodka, leży taki grubasek, ruszyć się nie bardzo chce, a łepek, przednie łapy i ogon są jak od innego psa, takie pełne życia, radosne. Teraz pójdziemy na spacer poranny - zobaczymy jak nam pójdzie, a na następny do lekarza. A kochana Judyta na pewno by się Dianie przydała. :calus:
  15. Wszystko napiszę, ale teraz z czasem trochę krucho. Większość mojego stada jest na mazurach, tutaj mam tylko suczkę z Józefowa. Mała była w pierwszej chwili zazdrosna i chciała bronić swego, ale Diana nie zareagowała i jest ok. Diana po pierwszym bieganiu zaczęła się bać schodów i windy. Po schodach wcale nie chce iść, z windą są problemy. Myślę ze będę z nią uparcie negocjować tę windę, bo ze schodów spada i koniec. Jest słodka, wszystko załatwia na dworze. Jeśli się uda, to dziś ją wykąpiemy. :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:
  16. No, może faktycznie dać jej trochę czasu, byle nie za dużo:evil_lol: Zachowanie Diany zmienia się z każdą godziną. A czy możemy liczyć liczyć na jakąś książeczkę zdrowia?:Dog_run:
  17. Właśnie o to chodzi - Diana kochana - nasza i chciana.:lol: Chciałaby napisać co czuję, ale najpierw muszę opanować emocje. Diana już swoje opanowuje. Leży spokojnie i wodzi za mną wzrokiem. A w samochodzie też pół psa leżało mi ufnie na kolanach i od czasu do czasu dawało buziaki.
  18. No więc tak. Noc minęła spokojnie. Miałam otwarty balkon, żeby nie było za gorąco. Diana spała na chodniku w przedpokoju. Wieczorem była bardzo podekscytowana. Teraz jest dużo spokojniejsza. Na spacerze bardzo ładnie idzie. Gorzej na schodach. Z trudem, ale zaczęłyśmy jeździć windą i chyba będziemy się tego trzymać. Niestety chodzenie po schodach (śliskich), wstawanie, kładzenie się sprawia jej trudność. Pierwsza sprawa nadwaga, druga mało ruchu. Myślę, że nie tylko to. Staw w lewej tylnej nodze jest spuchnięty i pewnie boli. No cóż dziś lub jutro pójdziemy do weta. Trzeba też będzie przymierzyć się do kąpieli, bo deszcz pada, pies wodą nasiąka i są efekty specjalne. Co jak co, ale ogon działa bez zarzutu. cały czas na wysokich obrotach. Mordka bardzo całuśna i kochana:loveu:
  19. Diana bardzo energicznie zwiedza wszystkie kąty. Byliśmy już na dwóch bardzo udanych spacerach. Cdn.;) :fadein:
  20. Z Warszawy Włochy to może mi się uda załatwić, tylko jakiś bliższy termin potrzebny np. godzina i czy np. można jutro?
  21. To jest tak. Mój mąż pracuje na mazurach i teraz go nie ma. Nie wiem kiedy przyjedzie. Tutaj nie mam samochodu i nie mogę pojechać po Dianę. Próbowałam coś załatwić, ale mi nie wychodzi.:oops: Z drugiej strony Azzie obiecała pomóc, tylko teraz jest zajęta. Bardzo mi zależy, żeby to było już zaraz, bo złe nie śpi. Odetchnę dopiero jak Diana będzie w domu. Chciałam, żeby pojechał ze mną mój ojciec, ale on właściwie już nie jeździ z powodu wieku i w piątek był pogrzeb jego chyba ostatniego kolegi z młodości, więc nawet mu nic nie mówiłam. Ja mieszkam w Warszawie, więc jazda nie jest długa, no ale nie da się Diany wziąć na ręce i do WKD. Mam co prawda na to wielką ochotę, ale ze względu na sunię tego nie robię. Tak więc czekam na wieści od Azzie.
  22. Nam bardzo, ale to bardzo zależy na Dianie. Wiem, że to trwa zbyt długo - powód - kłopoty z transportem. :thumbs: :thumbs: :thumbs:
×
×
  • Create New...