Jump to content
Dogomania

amelka0

Members
  • Posts

    1470
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amelka0

  1. Cieszę się bardzo,że Rywal znalazł Dom, a także z tego że Dobki z kwarantanny odnalazły swoich właścicieli,a raczej,że właściciele odnaleźli swoje pieski:lol::multi:
  2. Dzięki Dziewczyny-bardzo jesteście miłe,że jesteście ze mną,bo ja już od zmysłów odchodzę. [B] Doris[/B] tylko jak z tym plakatem zrobić,ja nie mam drukarki więc mi znajomy zrobił na komputerze swoim w pracy i ja nie mam tego u siebie w kompie. [B] Dziewczyny,[/B] chciałabym abyście miały rację,ale niestety to chyba mała możliwość z tym domkiem,bo wiem jak ciężko z Tym Pieskiem(jako że jest średni)domek mi było znaleźć wszędzie szukałam,pytałam i nikt nie chciał.Tancerzyk czy Soniek czy Kleksia szybko domek znalazły dzięki plakatom-bo przed kolano były(chociaż dużo starsze)A Koksik to od początku miał pod górkę-nikt go nie chciał bo za duży- za kolanko-ale jak by to był Husky czy Golden(chociaż dużo większe)to by chcieli zaraz....Dlatego szukałam wśród zakładów pracy i tam było ciężko ale w kocu ktoś się znalazł. [B] Marzę aby się znalazł[/B],tylko o tym myślę,bo inaczej to....nie chce nawet mówić....Ale też się zastanawiam co z nim potem jak się znajdzie,gdzie go umieścić??
  3. Dlatego cały czas działam i próbuję coś robić,to nie jest tak że płaczę przy każdej wizycie w schronie(choć kiedyś tak było)Teraz jak wychodzę to tylko myślę,którego teraz najpilniej ratować trzeba. Napisałam po prostu,że nie lubię świąt,bo wtedy jest szczególnie ciężko na sercu i tyle....Nic nie poradzę na to,że taki wrażliwiec już jestem,choć pewnie macie racje,że trochę za bardzo Doris,to straszne co pokazałaś,ja ze względu na zwierzaki już 4 lata nie jem mięsa,dlatego te zdj to dla mnie makabra...:(:(:(:(
  4. Ja już dawno przestałam lubić wakacje i święta.Nie ma Wigili,Sylwestra i Wielkanocy,żebym do schronu nie przyjechała.Muszę choć przez chwilę z nimi poprzebywać,życzenia im złożyć,a potem wracam do domu i oznajmiam wszystkim,że na żadną wigilię nie idę,ani na żadną zabawę,patrzą na mnie co niektórzy jak na wariatkę,ale mam to w nosie,nie potrafią się cieszyć gdy one tak cierpią.A już mi się niedobrze robi gdy widzę te świąteczną gorączkę,jak ludzie wariują,pieniądze w błoto wywalają,obżerają się do nieprzytomności,zamiast spożytkować część tych pieniążków właśnie na bezdomne zwierzęta czy biedne dzieci. Tylko że przed świętami ludzie mają ludzkie odruchy i trochę psów zawsze idzie do adopcji, przed wakacjami to najwięcej wywaleń,bo wczasy ważniejsze niż pies dla niektórych:shake::-(
  5. Przeczytałam i się poryczałam,bardzo smutna historia. To szok ,że komuś nagle zaczął przeszkadzać Misiek-ani mu nie zabierał kąta w do spania ani z talerza nie wyjadał,ani słońca nie zasłaniał, ani pogody nie zmieniał....Po prostu był bo to było całe Jego Życie i Cały Świat-ale cóż,są tacy wstrętni ludzi,którym wszystko przeszkadza. Trochę szkoda,że jednak nikt z osiedla nie może przygarnąć Miśka-choćby na nocki go brać do domu,żeby każdy widział ,że ma dom,a w dzień wypuszczać na spacerek,bo On zna dobrze te tereny i je kocha-jest tam u Siebie....
  6. Dzięki Rotek,wiem,że na Ciebie to zawsze mogę liczyć. Dwie Szczecinianki-Katarzyna Kuczewska i Doris też mnie wspierają. Zrobiłam plakaty-znajomy mi wydrukował i kleiłam dziś.
  7. Sara, w gazecie wyb.masz na stronie ze zwierzakami adres ich maila,wyślij tekst i zdjęcie i poproś o przysłanie potwierdzenia czy to dadzą-powinni-ale wiesz czasem mają bałagan więc warto przypomnieć im i wysłać drugi raz.
  8. Psy starsze potrafią naprawdę mocno kochać i docenić darowaną na nowo szansę jak mało kto!!
  9. Sara,Ty się nie martw psy się szybciej uczą jak ludzie,ja też jednego ze swoich schroniskowych piesków do Niemiec oddałam,ale do znajomej i pies miał już 6lat.A wątek starszej,niewidomej Kluski czytałaś,co pojechała do Niemiec?Bo ja nawet widziałam jej fotki-jaka jest szczęśliwa.Pies się szybko uczy,bo nawet jak z początku nie rozumie,to intuicyjnie odbiera co człowiek chce! Najważniejsze tylko aby poszedł do znanych osób,po których ślad się nie urwie.
  10. Nie zaglądałam tu ostatnio,bo w zbyt wielkim byłam szoku,nadal umiaram ze strachu i nerwów o Koksika,[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=66992&page=7[/URL] ale żebyście nie myślały,że o innych pieskach ciotka zapomniała,to zaglądam i naprawdę bardzo się cieszę,że Bonusek jedzie do domku-może zmiana tytułu pomogła,bo mówiłam od razu,że im więcej ludzi będzie to zaglądać to tym samym większa szansa.
  11. Zostałam zaproszona więc przyszłam.Mam na dzieję,że ten piesek szybko znajdzie domek,jest taki mały i śliczny-dzisiaj ludzie szukają właśnie głównie takich psiaków.Myślę,że ma spore szanse!!
  12. Dziewczyny,schron to jest sprawdzany codziennie.On sam to by tam nie wrócił na pewno,jak raz tylko przejeżdżał obok tego miejsca to zdenerwował się mocno w samochodzie,czyli choć na spacery tam w schronie nie chodził,to poznał to miejsce od razu. A człowiek żaden,też go na razie nie odprowadził....
  13. Tytuł może zmienić Greven-a ona pewnie jeszcze nie wie,że Hojraka nie ma już w schronie,bo to się stało na dniach,a Greven nie ma codziennie dojścia do internetu.
  14. [B]Agnie[/B],myślę,że jednak był ze smyczą,choć oczywiście z wiadomych względów wolałabym aby był bez smyczy(nie groziłoby Mu zahaczenie się nigdzie)ale co dzień przychodzę,jak inny wartownik jest na zmianie i każdego z osobna wypytuję i sprawdzam co i jak było i wszyscy mówią tak samo.
  15. To prawda,sama to przerabiałam, takie właśnie skromne,nawet depresyjne psy,które o nic nie walczą,w nic nie wierzą,są potem najwdzięczniejsze.
  16. Cieszę się ,że Hojraczek już w schronie nie siedzi.Mam nadzieję,że dobrze trafił.Ta kobieta co do mnie dzwoniła i prosiła o fotki,to chyba nie wzięła bo nie odpisała.A Ty[B] Justynka[/B] wiesz kto zabrał Hojraka??Pewnie nie z internetu,tylko ktoś z marszu jak przyszedł??
  17. I dziękuję Wam za ciepłe słowa,doceniam,że jesteście ze mną,ja jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów-po prostu przejęłam się tym o wiele bardziej niż ci faceci,wiadomo jak to jest w zakładach pracy"jest to jest""nie ma-trudno będzie następny"A ja nie popuszcze,jak pomyślę że On gdzieś biedaczek sam jeden,przerażony to ryczę.Czekam właśnie na transport,bo jeszcze trzeba pożyczać auto,bo mojego chłopaka jest zepsute i zaraz jedziemy.
  18. Doris Koksik zaginął w okolicy szklarni gumienieckich,jestem tam co dzień i szukam,wraz z chłopakiem,ale tam go nie ma.Szukaliśmy każdy kąt,nawet krzaki i płoty,bo najgorzej,że ze smyczą pobiegł i bardzo się bałam aby tam gdzieś się nie zahaczył,takie upały były przecież-na szczęście nigdzie zahaczonego go nie widziałam.
  19. [quote name='Tiger']Dwa całkiem przyzwoite schroniska ???????!!!!!!!!!!! I wolontariat ????????!!!!!!!!!!!! Skąd Ty masz takie wiadomości ??????!!!!!!!:roll: :roll: :roll: Wolontariat ze schroniska przy Pancerniaków został wyrzucony z wielkim hukiem rok temu ........Wolontariuszek było 5 i trudno .......hmmmmmmmmm nazwać je młodzieżą ;) Obecnie schronisko przy Pancerniaków zostaje zlikwidowane i zwierzaki przeprowadzają się do nowego , bardzo ekskluzywnego :) Ale to wcale nie oznacza , że będą tam miały dobrze i że będą bezpieczne ...... A drugie schronisko ? Które masz na myśli ? Przepraszam za OT , ale śledzę losy Noreczki i przeczytałam , że w LUblinie to jest fajnie , bo są cąłkiem przyzwoite schroniska .........a przecież większośc ludzi na dogo wie , jakie problemy mamy z lubelskim schronem i jaką toczymy wojnę .........:([/quote] [B] Tiger[/B],a można spytać o co chodzi z tym lubelskim schroniskiem?pytam bo u nas w Szczecinie była podobna sytuacja- z tym że odwrotnie-po paru aferach,schronisko,które nie zgadzało się na wolontariuszy,przyparte do muru w końcu zgodziło się na wolontariat,robienie zdjęć oraz na program tv.propagujący adopcję
  20. [B]Co dzień Go szukam i nic,najgorzej,że tam jest wiele nieuczęszczanych pól,łąk i takich terenów,a On ze smyczą uciekł!!!!To znaczy oni mówią,że uciekł a ja wiem,że On nie uciekł,tylko pobiegł w poszukiwaniu człowieka-bo okazuje się,że chociaż pracują na zmiany,to był moment,że jeden pracownik wyszedł wcześniej,a drugi jeszcze nie przyszedł i Bidulek się pewnie bał,że znów został porzucony,więc pobiegł szukać kogoś z nich!! Ja naprawdę jestem upierdliwa i dociekliwa jak policjant,co dzień przypominałam,żeby trzymali na smyczy,przywiązali-dopóki się pies nie zżyje,nie nabierze poczucia bezpieczeństwa-tak uważam-lepszy jest sznurek,uwieź,niż wolność a On był na smyczy ale się zerwał.[/B]
  21. [B]Stała się rzecz straszna,od paru dni nie jem,nie śpię,z nikim nie gadam,bo mam depresję i jestem załamana-Koksik zaginął!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-(:-( Nikt go nie chciał,bo kto weźmie dość dużego mieszańca,więc znalazłam w końcu Mu firmę(wiele zakładów przeszłam-nikt nie chciał)jedyną co się zgodziła,pracował tam nawet znajomy-dzwoniłam co dzień,sprawdzałam,wypytywałam,wszystko ok.było.Pojechałam w poniedziałek na niezapowiedzianą kontrolę,a Oni mówią że Piesek uciekł!!!!!!!!!!!!Prawdopodobnie zwabiony zapachem cieczki!!Uciekł dwa dni wcześniej ale mi nie mówili,bo myśleli,że wróci i nie chcieli mnie denerwować!![/B]
  22. Spokojnie,jak ja coś obiecuję to słowa dotrzymuję.Niestety mam straszne problemy:-(,dlatego wczoraj nie miałam do tego głowy,dziś też nie bardzo:-(,ale zajrzałam tu specjalnie dla Bejki-już piszę: [I]W szczecińskim schronisku ,od paru miesięcy ,znajduje się pewna nieduża,spokojna suczka. Nie jest wzorem piękności(wtedy już dawno by tu jej nie było)Nie jest też brzydka.Ot,powiedziałby ktoś:"zwyczajna,normalna suczka" Właśnie ta jej zwyczajność powoduje,że tkwi tu niezauważona,tyle w końcu w schronie ładniejszych i młodszych piesków,które tak pięknie potrafią przymilać się, prosić i wyprosić sobie domek.A na siedzącą w kącie Bejkę nikt nie chce zwrócić uwagi. I tylko my-wolontariusze odwiedzający Bejkę,potrafimy dostrzec cały jej urok-to jaka jest grzeczna,towarzyska i przyjacielska. Dlatego chcemy pokazać ją światu,aby świat dowiedział się o jej istnieniu i spojrzał na nią łaskawszym okiem. A może to właśnie Ty staniesz się cały światem Bejki i przyczynisz do jej szczęścia i radości? Beja to ok.5 letnia mała,spokojna i miła suczka.Niestety,prawdopodobnie wtedy gdy zły "człowiek "wyrzucił ją z domu,przeszła wypadek samochodowy i zostało jej to,że minimalnie utyka przy chodzeniu(a raczej zarzuca lekko kuperkiem-jednakże jest to prawie niezauważalne i w niczym nie przeszkadza suni spacerować i biegać)[/I]
  23. [B]Wiewiórko[/B],Kleksia-Kropka była tak jak Sułek największą zahukaną,depresją w naszym schronie,nigdy nie dała głosu,nigdy nie spojrzała na człowieka,wiecznie była w budzie,dlatego była tam najdłużej ze wszystkich psów,a nawet niektórzy pracownicy nie wiedzieli o jej istnieniu-tak się chowała. Ja staram się wyłapywać takie największe depresję i mi się udało.Ona tak panicznie bała się ludzi,że państwo co z litości(po moich namowach)postanowili ją wziąć,jak po nią przyszli to się popłakali,bo 20minut robotnik za nią biegał-tak uciekała panicznie się bała..Przez 3 dni po adopcji nie sikała,a pozostały tydzień raz dziennie(i to w domu)Bała się wszystkich i wszystkiego nawet kota,ptaka czy motyla.Teraz jest w domku więc pokochała swoich ludzi,ale ostatnio się dowiedziałam,że.....w takiej panice była gdy zobaczyła małego yorka,że wyrwała się ze smyczy pani i mimo wołań pędziła na oślep(prosto na ulicę-na szczęście wylądowała sekundę za samochodem)A chodzi tylko na taką polanę gdzie nie ma psów,bo gdzie indziej to nie do pomyślenia,żeby poszła(boi się obcych ludzi i psów panicznie)-a yorka spotkała wracając,już koło domu.wiele psów wyadoptowałam,ale nigdy nie widziałam tak autystycznego psa jak Kropka.Tak więc każdy piesek-nawet najbardziej zdołowany w depresji-gdy będzie w domku pokocha swego pana,ale uraz do osób obcych na długo pozostanie.
  24. [quote name='justine.']no to pokaz jak to tekst :) wystawie allegro :)[/quote]Justine,teraz zauważyłam że chcesz zrobić allegro-taki tekst ułożyłam: [I]Hojraka pamiętam,jak po raz pierwszy trafił do schroniska-miał przeszło rok i był wesołym,żwawym pieskiem.Taki radosny pieszczoszek,bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem.Zawsze łasił się do odwiedzających schron osób,uwielbiał głaskanie,pieszczoty.Aż pewnego razu ktoś zabrał go do siebie,podarował nadzieję....Hojrak szalał ze szczęścia,wykonywał tańce radości,tak bardzo się cieszył z podarowanej szansy.Niestety,dla tych ludzi okazał się tylko zabawką,która po 2m-cach znudziła im się,no cóż w końcu zbliżają się wakacje,po co więc im taki duży pies,którego nigdzie nie można zabrać??Oddali do do zimnego,pustego boksu.Oddali jakby nic i poszli bez pożegnania,a Hojrak stał z tak zdziwionym wyrazem pyszczka i nie mógł uwierzyć w to,że jego kochane panie odchodzą,pozostawiając go samego.Zawył więc długo i rozpaczliwie,a jego oczy zalały się łzami....Psiak już nie płacze,nie wyje,leży zobojętniały,tępo patrząc przed siebie-smutny i załamany.Dlatego chcemy mu pomóc,gdyż długo w tym stanie nie przetrzyma.Pilnie poszukujemy kogoś kto przygarnie i pokocha tego wrażliwego pieszczocha.Piesek ma teraz powyżej 1,5roku.tel.0880-620-035 : email: [EMAIL="amelka0@wp.pl"]amelka0@wp.pl[/EMAIL][/I] __________________
×
×
  • Create New...