amelka0
Members-
Posts
1470 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by amelka0
-
Łagodny, piekny doberman, znowu w schronie!/ Szczecin| MA DOM!!!
amelka0 replied to Inez's topic in Już w nowym domu
Cieszę się bardzo,że Rywal znalazł Dom, a także z tego że Dobki z kwarantanny odnalazły swoich właścicieli,a raczej,że właściciele odnaleźli swoje pieski:lol::multi: -
Dzięki Dziewczyny-bardzo jesteście miłe,że jesteście ze mną,bo ja już od zmysłów odchodzę. [B] Doris[/B] tylko jak z tym plakatem zrobić,ja nie mam drukarki więc mi znajomy zrobił na komputerze swoim w pracy i ja nie mam tego u siebie w kompie. [B] Dziewczyny,[/B] chciałabym abyście miały rację,ale niestety to chyba mała możliwość z tym domkiem,bo wiem jak ciężko z Tym Pieskiem(jako że jest średni)domek mi było znaleźć wszędzie szukałam,pytałam i nikt nie chciał.Tancerzyk czy Soniek czy Kleksia szybko domek znalazły dzięki plakatom-bo przed kolano były(chociaż dużo starsze)A Koksik to od początku miał pod górkę-nikt go nie chciał bo za duży- za kolanko-ale jak by to był Husky czy Golden(chociaż dużo większe)to by chcieli zaraz....Dlatego szukałam wśród zakładów pracy i tam było ciężko ale w kocu ktoś się znalazł. [B] Marzę aby się znalazł[/B],tylko o tym myślę,bo inaczej to....nie chce nawet mówić....Ale też się zastanawiam co z nim potem jak się znajdzie,gdzie go umieścić??
-
Dlatego cały czas działam i próbuję coś robić,to nie jest tak że płaczę przy każdej wizycie w schronie(choć kiedyś tak było)Teraz jak wychodzę to tylko myślę,którego teraz najpilniej ratować trzeba. Napisałam po prostu,że nie lubię świąt,bo wtedy jest szczególnie ciężko na sercu i tyle....Nic nie poradzę na to,że taki wrażliwiec już jestem,choć pewnie macie racje,że trochę za bardzo Doris,to straszne co pokazałaś,ja ze względu na zwierzaki już 4 lata nie jem mięsa,dlatego te zdj to dla mnie makabra...:(:(:(:(
-
Ja już dawno przestałam lubić wakacje i święta.Nie ma Wigili,Sylwestra i Wielkanocy,żebym do schronu nie przyjechała.Muszę choć przez chwilę z nimi poprzebywać,życzenia im złożyć,a potem wracam do domu i oznajmiam wszystkim,że na żadną wigilię nie idę,ani na żadną zabawę,patrzą na mnie co niektórzy jak na wariatkę,ale mam to w nosie,nie potrafią się cieszyć gdy one tak cierpią.A już mi się niedobrze robi gdy widzę te świąteczną gorączkę,jak ludzie wariują,pieniądze w błoto wywalają,obżerają się do nieprzytomności,zamiast spożytkować część tych pieniążków właśnie na bezdomne zwierzęta czy biedne dzieci. Tylko że przed świętami ludzie mają ludzkie odruchy i trochę psów zawsze idzie do adopcji, przed wakacjami to najwięcej wywaleń,bo wczasy ważniejsze niż pies dla niektórych:shake::-(
-
Ocalmy go przed schroniskowa klatką :( Misiek 12 lat żył na wolnosci !!!
amelka0 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
Przeczytałam i się poryczałam,bardzo smutna historia. To szok ,że komuś nagle zaczął przeszkadzać Misiek-ani mu nie zabierał kąta w do spania ani z talerza nie wyjadał,ani słońca nie zasłaniał, ani pogody nie zmieniał....Po prostu był bo to było całe Jego Życie i Cały Świat-ale cóż,są tacy wstrętni ludzi,którym wszystko przeszkadza. Trochę szkoda,że jednak nikt z osiedla nie może przygarnąć Miśka-choćby na nocki go brać do domu,żeby każdy widział ,że ma dom,a w dzień wypuszczać na spacerek,bo On zna dobrze te tereny i je kocha-jest tam u Siebie.... -
Sara,Ty się nie martw psy się szybciej uczą jak ludzie,ja też jednego ze swoich schroniskowych piesków do Niemiec oddałam,ale do znajomej i pies miał już 6lat.A wątek starszej,niewidomej Kluski czytałaś,co pojechała do Niemiec?Bo ja nawet widziałam jej fotki-jaka jest szczęśliwa.Pies się szybko uczy,bo nawet jak z początku nie rozumie,to intuicyjnie odbiera co człowiek chce! Najważniejsze tylko aby poszedł do znanych osób,po których ślad się nie urwie.
-
Nie zaglądałam tu ostatnio,bo w zbyt wielkim byłam szoku,nadal umiaram ze strachu i nerwów o Koksika,[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=66992&page=7[/URL] ale żebyście nie myślały,że o innych pieskach ciotka zapomniała,to zaglądam i naprawdę bardzo się cieszę,że Bonusek jedzie do domku-może zmiana tytułu pomogła,bo mówiłam od razu,że im więcej ludzi będzie to zaglądać to tym samym większa szansa.
-
I dziękuję Wam za ciepłe słowa,doceniam,że jesteście ze mną,ja jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów-po prostu przejęłam się tym o wiele bardziej niż ci faceci,wiadomo jak to jest w zakładach pracy"jest to jest""nie ma-trudno będzie następny"A ja nie popuszcze,jak pomyślę że On gdzieś biedaczek sam jeden,przerażony to ryczę.Czekam właśnie na transport,bo jeszcze trzeba pożyczać auto,bo mojego chłopaka jest zepsute i zaraz jedziemy.
-
Doris Koksik zaginął w okolicy szklarni gumienieckich,jestem tam co dzień i szukam,wraz z chłopakiem,ale tam go nie ma.Szukaliśmy każdy kąt,nawet krzaki i płoty,bo najgorzej,że ze smyczą pobiegł i bardzo się bałam aby tam gdzieś się nie zahaczył,takie upały były przecież-na szczęście nigdzie zahaczonego go nie widziałam.
-
[quote name='Tiger']Dwa całkiem przyzwoite schroniska ???????!!!!!!!!!!! I wolontariat ????????!!!!!!!!!!!! Skąd Ty masz takie wiadomości ??????!!!!!!!:roll: :roll: :roll: Wolontariat ze schroniska przy Pancerniaków został wyrzucony z wielkim hukiem rok temu ........Wolontariuszek było 5 i trudno .......hmmmmmmmmm nazwać je młodzieżą ;) Obecnie schronisko przy Pancerniaków zostaje zlikwidowane i zwierzaki przeprowadzają się do nowego , bardzo ekskluzywnego :) Ale to wcale nie oznacza , że będą tam miały dobrze i że będą bezpieczne ...... A drugie schronisko ? Które masz na myśli ? Przepraszam za OT , ale śledzę losy Noreczki i przeczytałam , że w LUblinie to jest fajnie , bo są cąłkiem przyzwoite schroniska .........a przecież większośc ludzi na dogo wie , jakie problemy mamy z lubelskim schronem i jaką toczymy wojnę .........:([/quote] [B] Tiger[/B],a można spytać o co chodzi z tym lubelskim schroniskiem?pytam bo u nas w Szczecinie była podobna sytuacja- z tym że odwrotnie-po paru aferach,schronisko,które nie zgadzało się na wolontariuszy,przyparte do muru w końcu zgodziło się na wolontariat,robienie zdjęć oraz na program tv.propagujący adopcję
-
[B]Co dzień Go szukam i nic,najgorzej,że tam jest wiele nieuczęszczanych pól,łąk i takich terenów,a On ze smyczą uciekł!!!!To znaczy oni mówią,że uciekł a ja wiem,że On nie uciekł,tylko pobiegł w poszukiwaniu człowieka-bo okazuje się,że chociaż pracują na zmiany,to był moment,że jeden pracownik wyszedł wcześniej,a drugi jeszcze nie przyszedł i Bidulek się pewnie bał,że znów został porzucony,więc pobiegł szukać kogoś z nich!! Ja naprawdę jestem upierdliwa i dociekliwa jak policjant,co dzień przypominałam,żeby trzymali na smyczy,przywiązali-dopóki się pies nie zżyje,nie nabierze poczucia bezpieczeństwa-tak uważam-lepszy jest sznurek,uwieź,niż wolność a On był na smyczy ale się zerwał.[/B]
-
[B]Stała się rzecz straszna,od paru dni nie jem,nie śpię,z nikim nie gadam,bo mam depresję i jestem załamana-Koksik zaginął!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-(:-( Nikt go nie chciał,bo kto weźmie dość dużego mieszańca,więc znalazłam w końcu Mu firmę(wiele zakładów przeszłam-nikt nie chciał)jedyną co się zgodziła,pracował tam nawet znajomy-dzwoniłam co dzień,sprawdzałam,wypytywałam,wszystko ok.było.Pojechałam w poniedziałek na niezapowiedzianą kontrolę,a Oni mówią że Piesek uciekł!!!!!!!!!!!!Prawdopodobnie zwabiony zapachem cieczki!!Uciekł dwa dni wcześniej ale mi nie mówili,bo myśleli,że wróci i nie chcieli mnie denerwować!![/B]
-
Beja i Basta razem na zawsze - znalazły domek! / Szczecin
amelka0 replied to Inez's topic in Już w nowym domu
Spokojnie,jak ja coś obiecuję to słowa dotrzymuję.Niestety mam straszne problemy:-(,dlatego wczoraj nie miałam do tego głowy,dziś też nie bardzo:-(,ale zajrzałam tu specjalnie dla Bejki-już piszę: [I]W szczecińskim schronisku ,od paru miesięcy ,znajduje się pewna nieduża,spokojna suczka. Nie jest wzorem piękności(wtedy już dawno by tu jej nie było)Nie jest też brzydka.Ot,powiedziałby ktoś:"zwyczajna,normalna suczka" Właśnie ta jej zwyczajność powoduje,że tkwi tu niezauważona,tyle w końcu w schronie ładniejszych i młodszych piesków,które tak pięknie potrafią przymilać się, prosić i wyprosić sobie domek.A na siedzącą w kącie Bejkę nikt nie chce zwrócić uwagi. I tylko my-wolontariusze odwiedzający Bejkę,potrafimy dostrzec cały jej urok-to jaka jest grzeczna,towarzyska i przyjacielska. Dlatego chcemy pokazać ją światu,aby świat dowiedział się o jej istnieniu i spojrzał na nią łaskawszym okiem. A może to właśnie Ty staniesz się cały światem Bejki i przyczynisz do jej szczęścia i radości? Beja to ok.5 letnia mała,spokojna i miła suczka.Niestety,prawdopodobnie wtedy gdy zły "człowiek "wyrzucił ją z domu,przeszła wypadek samochodowy i zostało jej to,że minimalnie utyka przy chodzeniu(a raczej zarzuca lekko kuperkiem-jednakże jest to prawie niezauważalne i w niczym nie przeszkadza suni spacerować i biegać)[/I] -
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
amelka0 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[B]Wiewiórko[/B],Kleksia-Kropka była tak jak Sułek największą zahukaną,depresją w naszym schronie,nigdy nie dała głosu,nigdy nie spojrzała na człowieka,wiecznie była w budzie,dlatego była tam najdłużej ze wszystkich psów,a nawet niektórzy pracownicy nie wiedzieli o jej istnieniu-tak się chowała. Ja staram się wyłapywać takie największe depresję i mi się udało.Ona tak panicznie bała się ludzi,że państwo co z litości(po moich namowach)postanowili ją wziąć,jak po nią przyszli to się popłakali,bo 20minut robotnik za nią biegał-tak uciekała panicznie się bała..Przez 3 dni po adopcji nie sikała,a pozostały tydzień raz dziennie(i to w domu)Bała się wszystkich i wszystkiego nawet kota,ptaka czy motyla.Teraz jest w domku więc pokochała swoich ludzi,ale ostatnio się dowiedziałam,że.....w takiej panice była gdy zobaczyła małego yorka,że wyrwała się ze smyczy pani i mimo wołań pędziła na oślep(prosto na ulicę-na szczęście wylądowała sekundę za samochodem)A chodzi tylko na taką polanę gdzie nie ma psów,bo gdzie indziej to nie do pomyślenia,żeby poszła(boi się obcych ludzi i psów panicznie)-a yorka spotkała wracając,już koło domu.wiele psów wyadoptowałam,ale nigdy nie widziałam tak autystycznego psa jak Kropka.Tak więc każdy piesek-nawet najbardziej zdołowany w depresji-gdy będzie w domku pokocha swego pana,ale uraz do osób obcych na długo pozostanie. -
[quote name='justine.']no to pokaz jak to tekst :) wystawie allegro :)[/quote]Justine,teraz zauważyłam że chcesz zrobić allegro-taki tekst ułożyłam: [I]Hojraka pamiętam,jak po raz pierwszy trafił do schroniska-miał przeszło rok i był wesołym,żwawym pieskiem.Taki radosny pieszczoszek,bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem.Zawsze łasił się do odwiedzających schron osób,uwielbiał głaskanie,pieszczoty.Aż pewnego razu ktoś zabrał go do siebie,podarował nadzieję....Hojrak szalał ze szczęścia,wykonywał tańce radości,tak bardzo się cieszył z podarowanej szansy.Niestety,dla tych ludzi okazał się tylko zabawką,która po 2m-cach znudziła im się,no cóż w końcu zbliżają się wakacje,po co więc im taki duży pies,którego nigdzie nie można zabrać??Oddali do do zimnego,pustego boksu.Oddali jakby nic i poszli bez pożegnania,a Hojrak stał z tak zdziwionym wyrazem pyszczka i nie mógł uwierzyć w to,że jego kochane panie odchodzą,pozostawiając go samego.Zawył więc długo i rozpaczliwie,a jego oczy zalały się łzami....Psiak już nie płacze,nie wyje,leży zobojętniały,tępo patrząc przed siebie-smutny i załamany.Dlatego chcemy mu pomóc,gdyż długo w tym stanie nie przetrzyma.Pilnie poszukujemy kogoś kto przygarnie i pokocha tego wrażliwego pieszczocha.Piesek ma teraz powyżej 1,5roku.tel.0880-620-035 : email: [EMAIL="amelka0@wp.pl"]amelka0@wp.pl[/EMAIL][/I] __________________