amelka0
Members-
Posts
1470 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by amelka0
-
Koksik,coraz bardziej przyzwyczaja się do Pana Sąsiada,a i do mnie,bo nie dość że znał mnie ze schronu,że specjalnie do Niego przychodziłam,to potem wykupiłam, uratowałam jak zaginął,On pewnie myśli,że ja i sąsiad to Jego Państwo jesteśmy,dlatego tak mi żal Go,bo rozstanie na pewno będzie trudne,wiem że mi będzie ciężko,a co dopiero Jemu,dlatego pilnie poszukujemy Domku dla Koksika,aby już mógł na stałe być bezpieczny,szczęśliwy i kochany!!
-
Proszę,mam nowe fotki Bursztynki,wszystkie Pieski leżały,drzemały,a Ona jak mnie zobaczyła,od razu podeszła i usiadła pod kratami,czekając na mizianie,szczerze mówiąc zauważyła mnie pierwsza niż ja ją:oops: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/1390/bursztynek8io9.jpg[/IMG][/URL] Przykro mi,ale poza tym jednym zdjęciem wcześniejszym,żadnych nowych fotek nie mogę wkleić.Sama jestem zła,bo już godz.próbuje i wychodzi mi"połączenie z serverem zostało przerwane":diabloti:[URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=DiMAGE+X50&make=KONICA+MINOLTA"] [/URL]
-
Idalio,te pieski po przejściach takie już są skromne,nienarzucające się,jakby za wszystko przepraszające. Foksiu Najukochańszy Mój Piesek,po wielu,wielu,złych przejściach,któremu znalazłam Cudowny Domek,też miał kiedyś podobną sytuację. Tu jest Jego wątek:http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=39371 Pani Grażynka Jego Pani,siedzi z mężem w domu ,oglądają mecz i pyta "gdzie Foksik"a mąż na to"jak to gdzie,w koszu" "ale Jego nie ma koszu"-odpowiedziała i Go szukają,a tylko Tobiś w drugim koszyku jest,w końcu otwierają drzwi od ogrodu...a Fox leży w ogrodzie,na wycieraczce,pod drzwiami,skulony w kłębuszek i smutny....Po prostu po spacerze,został tam i nikt tego nie zauważył,a On taki Kochany Był,taki Grzeczny i Skromniutki, że....pogodził się z tym,że ma tak być i nawet nie zaszczekał,nawet nie zapłakał,tylko się wtulił w kłębuszek i by tam leżał do skutku....
-
Saba jak sznaucerka, ma w koncu cudowny dom!!!
amelka0 replied to justine.'s topic in Już w nowym domu
Po prostu nie ten sam pies:razz:,mam nadzieję,że teraz szybko znajdzie domek:multi: -
A tą zabawkę to ode mnie Foksiu [*] ją dostał,pamiętam tak się cieszył....wiedział,że to specjalnie dla Niego,ale zTobiem też się dzielił i pozwalał Mu bawić,a Tobiś 17 letni ślepy staruszek po dwóch wylewach,tak przy Foksiu odżył,że oczy wybałuszałam jak widziałam jak On sobie tą zabawkę podrzuca w górę i chwyta w powietrzu.Tobiś tak jak ja i ich Państwo pokochał Foksia bardzo,bardzo,bardzo mocno. Tobi,tak jak my, bardzo się załamał po śmierci Foksia,wciąż chodził po domu i wąchał Jego ślady....a teraz ma Rubi.
-
[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img130.imageshack.us/img130/3159/rubiszcze347lliwa1rp2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=Canon+DIGITAL+IXUS+400&make=Canon"][/URL][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img129.imageshack.us/img129/5716/rubuiszczesliwa3pr2.jpg[/IMG][/URL]
-
Oto nowe zdjęcia, Bardzo Szczęśliwej Rubi: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img128.imageshack.us/img128/3926/rubiszczesliwafu3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/1807/rubiszczesliwa2bz8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=Canon+DIGITAL+IXUS+400&make=Canon"] [/URL]
-
Ja też bym bardzo chciała,aby Reksio znalazł domek,bo te pieski starsze,których nikt nie chce, w pierwszej kolejności na domek zasługują,należy im się przecież po tylu latach wiernej miłości i ....wylądowaniu na bruku-taki piesek starszy potrafi to baaaaaardzo mocno docenić. Tak jak moje psy,którym znalazłam domek,np.przygłucha Rubi,co w schronie tyle czasu nikt jej nie chciał,czy starsza,bura Kleksia, Tancerzyk,czy staruszek Soniek,co....nigdy nawet jego oczu w schronie nie widziałam był w takiej depresji,że główke trzymał pochyloną do ziemi,a teraz mają Cudowne Domki-na szczęście wszystkim znalazłam w Szczecinie,więc jestem z nimi w dobrym kontakcie i potwierdzam-wszystkie odżyły i odmłodniały!! Reksiu,toż musi mieć swój domek!!-dziewczyny czy próbowałyście akcji"plakatowej"?u mnie to najlepiej się sprawdza.
-
Wiecie, Koksiu jest Pieskiem baaardzo grzecznym,jeszcze nigdy w schronisku,ani teraz na wolności nie zaszczekał nawet,bardzo wpatrzony w Tego Pana,we wszystkim Go słucha,a jak mnie widzi bo co dzień do Niego przychodzę,to wykonuje taniec radości,tak szaleje ze szczęścia,aż mi go żal w jakimś sensie,przecież nie wie,że jest tu tylko chwilowo,myśli pewnie,że tu zostanie i jeszcze,że ja mieszkam obok,więc jest szczęśliwy,bo mnie już kocha,a ja Jego,dlatego dla Jego dobra [SIZE=4][COLOR=SeaGreen][B]naprawdę pilnie potrzebny Prawdziwy Dom,bo będzie ciężko z rozstaniem. [SIZE=2][COLOR=Red]wiecie,mam dobrą wiadomość,że inna moja"podopieczna"-Rubi,która poszła na miejsce Foksika [*]po przejściach,bardzo się zmienia na korzyść,była baaaardzo nieufna i warczała na wszystkich obcych,a teraz....jak chcecie zresztą,to poczytajcie sami:,potem dam fotki:[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6262071#post6262071[/URL] [COLOR=Black]post 142 i 145[/COLOR] [/COLOR][/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE]
-
Witaj,Grinajs,domyśliłam się,że Cię nie było bo nie pisałaś. Jestem szczęśliwa,że znalazłam Koksia żywego,ale nie wiem kompletnie co z Nim zrobić.Do tamtej firmy go nie dam przecież, i nawet nie miałam Go gdzie dać na tymczas,pytałam i pukałam do wszystkich,tylko jeden,jedyny sąsiad,starszy,ale bardzo dobry człowiek,zgodził się Go przetrzymać,nie patrzyłam nawet na to,że jest po godz.23.00 jak Go tam dałam,liczyło się tylko to ,że parę dni może tam pobyć,ale...co dalej??
-
[quote name='idalia46']Moj boksio jest bardzo poczciwy , wszystko mozna z nim zrobic , wszystkimi maluchami sieopiekuje , moja pinczerka na nim spi , ona mu oczy myje , slowem sielanka , tylko jego zmartwieniem jest Laki , ktory go szybko ustawil do pionu No tak Boksiowi jest trochę przykro,że 'nowy"zamiast się trochę podporządkować i okazać szacunek do starszego domownika,to on go....trochę olewa:oops:,czuje się najważniejszy.....mógłby się trochę chociaż popodlizywać do Boksia, poprzmilać,jak pinczerka....a nie się rządzić:oops: Ale nie martw się Idalia,to wszystko się ułoży;)
-
[I][B]Jeszcze takiego maila od P.Grażynki dostałam: [/B][/I]A Rubcia... jak Rubcia, oczywiście, że nie jest łatwa (ale na to nie > liczyłam)... teraz szczeka na wszystko co sie rusza i nie, na wszystko co > usłyszy i czego nie słyszy... odrabia okres kiedy nie szczekała... > uspokoić > jej nie można. > Musi przejść kolejne etapy dochodzenia do siebie ;) > [B]Ale czy pies , którego właściciel ma od urodzenia nie ma wad, czy nie > trzeba > nad nim pracować i go wychowywać...??[/B] > [SIZE=2][COLOR=Red]ludzie chcieliby, żeby psy sie same wychowywały... a najlepiej same > wyprowadzały.. > Jak z psem wziętym od jego matki są kłopoty to wszystko jest OK ale jak to > samo zrobi pies ze schronu to od razu SKAZA na PSYCHICE spowodowana > pobytem > w schronisku!!!!!! >[B][COLOR=Navy]A ja zawsze brałam wyrzucone psy,których nikt nie chciał i zawsze będę brała,bo tylko te psy są tak bezgranicznie wdzięczne,nie rozpuszczone,nie rozpieszczone i potrafią kochać za nic!!!!!!!![/COLOR][/B] [/COLOR][/SIZE]
-
[B][I]Chciałam Wam opowiedzieć co nieco o Rubi.[/I][/B] Rubi po przyjściu do domu Swego Państwa,od razu ich pokochała,przylgnęła całym sercem(jak to wyadoptpwany psiak,któremu ocalono życie)ale.....była troszkę zazdrosna,tzn.chyba zdziwiła się jak zobaczyła,że w domu jest jeszcze Tobi,a że Tobi mały jest,staruszek i ślepy,to na Niego trochę powarkiwała,gdy widziała,że zbliża się do Pani,bo ubzdurała sobie,że Pani jest tyko jej....Na szczęście P.Grażynka jest mądrą i bardzo oczytaną na temat psów osobą,więc szybko sobie z tym poradziła i po prostu wytłumaczyła Jej ,trzymając obydwa pieski,że tak nie wolno.Rubi szybko zrozumiała i zaakceptowała Tobiego,więc teraz nawet jak gdzieś niechcący pałęta się pod jej łapami,to nic.....pełna zgoda. Ponadto Rubi baaaaardzo źle znosiła schron,zawsze taka smutna okropnie była,zero reakcji,jakby żyła w swoim świecie i nawet do krat nie podchodziła,nie mówiąc o tym,że nigdy nawet nie zaszczekała. Widać,że bardzo ktoś ją skrzywdził,bo [B]z wdzięczności za wyadoptowanie,stała się szybciutko psem obronnym[/B] :evil_lol: i [B]postanowiła chronić swoich Państwa oraz siebie,przed wszystkim złem tego świata,tzn.warczeć na każdego kto przychodzi do ich domu.[/B]No cóż....[B]znajomi tych państwa nie zapałali więc taką miłością do Rubi,jak dawniej do Foksia [*] [/B]Ale ja i Jej Państwo wiedzieliśmy,że Rubi to nie jest żaden agresywny pies,przecież w schronie nigdy nie dała nawet głosu,a i teraz na ulicy nikogo nie zaczepia,nie warczy,tylko wtedy gdy.....ktoś zbliża się do Jej Domku,do jej poukładanego świata,to wtedy panicznie boi się,że ktoś ją znów skrzywdzi,albo zabierze do schronu,więc nie ma co się dziwić,że broni tego domu jak twierdzy...[B]To jeszcze jeden dowód na to,że wybór Rubi był słuszny,bo nie dość że była b.długo w schronie,miała małe szanse z racji tego,że niemłoda i duża jest,ma zezowate oczka,to jeszcze okazała się psem przygłuchym i takim z problemami,nad którymi trzeba było popracować,dlatego cieszę się że trafiła do tych Państwa,bo jak ktoś inny by ją nawet wziął,to....mógłby szybko oddać....[/B].Niestety większość ludzi najlepiej lubią pieski-maskotki,z którymi mogą zrobić co chcą i które nie przysparzają żadnych problemów. [B]Ona nienawidzi przemocy[/B],Pani Grażynka opowiadała mi jak pewien facet na dworzu wołał swego psa,on go nie posłuchał i wtedy facet podszedł i go uderzył,a Rubi.......tak się wystraszyła,tak przejęła,że jak stała to aż przysiadła z wrażenia i patrzyła na Panią z niedowierzaniem.....robiąc wielkie oczy.....że jak on mógł.W Jej nowym domku,nikt nawet nie mów do Niej podniesionym tonem więc,taka sytuacja to szok,a i pewnie jej wcześniejsze urazy się przypomniały:-(. I pragnę Was poinformować,że teraz,[B]jak minęło ok.1,5 m-ca gdy Rubi jest w domku,zmienia się do obcych na korzyść,po prostu nabiera poczucia bezpieczeństwa,że nic już Jej nie grozi,że obcy ludzie,nie zawsze muszą być wrogami[/B].Pozwala się nawet głaskać znajomym,a zresztą.....przeczytajcie sobie sami,oto mail,jaki od P.Grażynki dostałam: [FONT=Arial][COLOR=#000080]Ostatnio dwa razy byliśmy z Rubcia nad morzem (w większym towarzystwie)[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]Początkowo, na wszystkich warczała, ale szybko zaskoczyła, że nie sa to wrogowie i sama podchodziła, żeby ja glaskali.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]Następuje w niej stopniowa przemiana. Staje sie ufniejsza.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]Juz wie, że nie każdy obcy chce jej zrobic krzywdę.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]Oczywiście jak ktoś nowy wchodzi do domu, to szczeka, i wygląda bardzo groźnie, ale po chwili, jak widzi, ze osoba, która przyszła siada i z nami rozmawia sama do niej podchodzi i doprasza się o pieszczoty.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]To naprawdę bardzo mądry i pojętny i kochany pies (jedyna jej słabość to nasza kanapa; wie doskonale, ze nie wolno jej wchodzić więc cierpliwie czeka aż sie położymy spać... a rano schodzi zanim wstaniemy)[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]W ogolę na nią nie krzyczymy jeszcze nigdy nie dostała od nas nawet klapsa a mimo to jest grzeczna.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]Ostatnio na spacerze widziałysmy (z Rubcią) takie zdarzenie. Wlaściciel owczarka niemieckiego (ok. roku) starał się przywołac go do siebie, najpierw wolal, potem krzyczał (pies chciała sie bawić) w końcu zaczął się drzeć ... a jak pies do niego przyszedł to go zdzielił smyczą[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#000080]Rubcia jak to zobaczyła natychmiast przybiegla do mnie (bez wołania) i aż usiadła ze zdziwienia patrząc na tę calą scenkę[/COLOR][/FONT]
-
Terry niespodziewanie po drugiej stronie mostu [*] :(
amelka0 replied to justine.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziewczyny,pokażcie też Lolusia,On jest duży,jest baaaaardzo długo w schronie,gaśnie w oczach i ma naprawdę małą szansę na adopcję:-(:-(Nikt Go nie chce:-(:-(. Gowa,dałam Teriego na forum dwukropek pl