amelka0
Members-
Posts
1470 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by amelka0
-
Nie pozwólmy umrzeć psu który tyle przeszedł i wcierpiał!Zła karta musi się w końcu w dobrą zamienić!Dajcie ją do lokalnych gazet,zróbcie plakaty,to naprawdę działa i to o wiele bardziej niż dogomania,na którą wchodzą zwykle Ci co chcą oddać psa a nie znaleźć,Ci co szukają psa z reguły nie mają pojęcia o takim forum,a niektórzy nawet nie wiedzą że chcą psa.Dopiero jak zobaczą gdzieś w mieście na plakatach zdj i czuły tekst to mogą poczuć że chcą pomóc.A już ludzie w średnim i starszym wieku w ogóle nie wchodzą na takie fora.Ja jak szukałam domu dla Foksika właśnie dzięki plakatom wywieszanym w Netto,Biedronka,szpitalach,szkołach znalazłam Mu dom,i jeszcze dalej ludzie dzwonili.Dlatego Dziewczyny,które opiekujecie się Koszi zróbcie jej plakaty i rozwieszajcie,a zobaczycie że prędzej znajdzie dom niż przez dogo,gdzie z reguła każdy może tylko podnieść.
-
[quote name='zaba14']kochana wskakuj na górę!! :loveu:[/quote]Czy jest tu kto mógłby pomóc Koszi?Jak nie Ty,to może znasz kogoś kto mógłby to zrobić?Proszę,pytajcie,ślijcie smsy o znajomych,można by dać jej zdj.do lokalnej gazety,a ogłoszenia z czułym tekstem i zdj.wywiesić gdzie jest dużo ludzi(Netto,Biedronka,szpitale,szkoły)Ja tak zrobiłam gdy pilnie szukałam domu dla Foksika i się udało!!Koszi też się musi udać(tylko przepaszam za szczerość ale przez dogomanie są małe szansę,bo to czytają głównie Ci którzy mają zwierzęta i chcą pomóc innym,a ci którzy nie mają z reguły nie znają tego forum)Dlatego uważam że głownie to lokalna gazeta i ogłoszenia w miejscu zamieszkania Koszi-one mogą zdziałać cuda.Ja jak znalazłam dom dla Foksika,to jeszcze dwonią chętni-z ogłoszeń,wtedy proponuje im innego psiaka ze schroniska.
-
[quote name='fidelek2']czekamy na dobre wieści o Foksiku....[/quote]No już dobrze,dobrze,nie chciałam za wiele pisać,żeby nie zapeszać,a ponadto miałam ręce pełnie roboty gdyż codzień po pracy jeździłam jeszcze do schronu,podawać leki kotkom bo kichały i nie chciałam by się nawzajem wszystkie pozarażały.Więc słuchajce [B][SIZE=4][COLOR=SeaGreen][SIZE=5]KOCHANY FOKSIK MA[/SIZE] [SIZE=5]DOM[/SIZE].[/COLOR][/SIZE][/B]:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:Wzięła go Pani,do domku z ogródkiem.Oczywiście mieszka w domku wraz z Panią,mężem Pani i drugim 16letnim,małym psem.Starszy piesek jest ślepy i po wylewie i jak czasami nie chce iść na spacerek,to Foksik podchodzi do niego i podnosi żeby szedł z nim,taki jest wrażliwy i koleżeński!
-
[quote name='Mysia_Zabrze']zmykaj na pierwszą stronkę!!! :p[/quote]KOSZI to cudna Sunia,która tak wiele już wycierpiała.Ona na prawdę nie zasłużyła na taki los.[SIZE=3][COLOR=Red]Czy jest kotoś kto chciałby tak wiernego[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=Red]przyjaciela???[/COLOR][/SIZE]pomógłby Jej a także sobie,bo ta [SIZE=3][COLOR=Red]SUNIA błaby wdzięczna do[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=Red]końca życia.[/COLOR][/SIZE]Żaden "zwykły"pies który nic złego w życiu nie przeszedł,nie będzie nigdy tak wdzięczny,ja taka bida,a wiem co mówię,bo już wyadoptowałam wiele psów ze schronu.
-
[quote name='Inez']Ale ze mna naprawde nie trzeba o to walczyć i uswadamiac że koty tez mają swoje prawa, wiem ze mają. A moja siostra tez namiętnie dokarmia koty :) Swoją drogą czy my się czasem nie widzielismy wczoraj w schronisku? Byłas razem z taką starsza panią? Jesli tak, to byc może kojarzysz dziewczyne w zielonkawym płaszczu i z aparatem w łapie? ;)[/quote]Oj czemu mnie źle zrozumiałaś,ja nie z Tobą walczę(bo napewno jak lubisz zwierzaki,to nie skrzywdziłabyś kota) tylko z zacofanymi ludźmi ,którzy je gnębią i krzywdzą,dlatego przeprosiłam że na forum o psach rozpisuję się o kotach,lecz pomyślałam,że w końcu inni też to czytają i może niejeden zmieni swój stosunek do kotów.Bo właśnie przez taką edukację:w internecie,gazetach,szkołach,następne pokolenia będą bardziej wrażliwe niż my.W końcu kiedyś psy też żyły dziko,a jak człowiek poznał je i oswoił stały się członkiem rodziny.Przepraszam,ale nie pamiętam Cię ze schroniska.
-
[quote name='Inez']ok, ok...ja nie mam nic do kotów i do tego żeby je promować, ale po porstu jestem "psiarą" więc to chyba zrozumiale ze wolałabym żeby o psach bylo jak najwięcej a że program nosi tytuł "Psi Los" to sie zdziwiłam że o kotach tak duzo....[/quote] Choć ogólnie od urodzenia kocham zwierzaki,to też byłam kiedyś bardziej psiarą,bo poprostu,jak większość z nas przywykłam do widoku bezdomnych kotów na ulicach,a dopiero od paru lat,jak zaczęłam dokarmiać w zimę bezdomne,wygłodniałe koty na działkach,to bardziej się do nich zbliżyłam i zobaczyłam że to takie same pieszczochy jak psy,a jak nawet jakiś jest dziki,to tylko dlatego,że nigdy nie poznał dobrego człowieka i po prostu boi się go.Ja sama niejodnokrotnie dokarmiając koty,spotykałam się z nieuzasadnioną agresją ludzi.Dlatego przepraszam,że piszę o kotach na forum dla psów,ale chciałabym walczyć o ich prawa również.
-
[SIZE=3][COLOR=Red]Dobrze że było też o kotach i oby jak najwięcej,bo to są też żywe[/COLOR][/SIZE][COLOR=Red] [/COLOR][SIZE=3][COLOR=Red]zwierzęta[/COLOR][/SIZE][COLOR=Red],[/COLOR]które pragną miłości i czułości a niestety w naszym kraju nadal są ofiarami osądów ludzi,którzy tak naprawdę nie mają pojęcia o mądrości i inteligencji kotów o ich działaniu leczniczym i terapeutycznym.Niestety jako łatwy łup"nie zagryzie i nie szczeka"często padają ofiarami młodych zwyrodnialców,którzy dla draki [SIZE=3][COLOR=Red]biją,wieszają czy[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=Red]zabijają koty[/COLOR][/SIZE],tak jak to miało miejsce rok temu w naszym schronisku,gdy 3 małolatów zamknęło się od środka w"Domu Kota" i z wyrachowaniem zabiło dwa koty rzucając nimi o ścianę.Oczywiście zgłosiłam sprawę na policji,a mój mąż osobiście ich gonił,a później jeszcze parę razy śledził,ale cóż...niska szkodliwość czynu.A chłopki do schroniska się już przychodzić boją,ale chodzą podobno na sąsiednie diałki i robią to samo.Myślę,że skoro te koty i tak mają takie kiepskie życie(co drugi jest bezdomny)to nie muszą ich wszyscy kochać,ale przynajmniej nie przeszkadzać i pozwolić normalnie żyć!A dzięki takim programom i edukacji młodzieży może zmieni się końcu mentalność społeczeństwa.
-
Dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie losem Foksika i bardzo przepraszam że długo nie pisałam,ale to dlatego że nie chciałam zapeszać.Już raz zapeszyłam,mówiąc wszystkim znajomym że dzwoniła do mnie pani,która powiedziała że jej znajomy zadeklarowałał,że weźmie Foksika na stałe,a potem nawet nie zadzwonili,tylko cisza.Dlatego teraz nie chcę zapeszać.Powiem tylko jedno,żebyście się nie martwili,że Foksik jest cały i zdrów(a ja poza internetem rozwieszam też plakaty na mieście o Foksiku)[B][SIZE=4][COLOR=DarkOliveGreen]Trzymajcie więc dalej kciuki za Foksika,aby mu się udało!!![/COLOR][/SIZE][/B]Podrawiam wszystkich,to bardzo wzruszjące,że tan bidulek ma wśród Was tylu przyjaciół!
-
[SIZE=4][COLOR=Red]Ratujmy Foksika,nie pozwólmy mu wrócić do schroniska[/COLOR][/SIZE],bo się wtedy kompletnie załamie,poczuje do niczego, po raz kolejny odrzucony.[SIZE=3][COLOR=Blue]On tak bardzo chcę kochać i błagalnym wzrokiem patrzy na każdego kto do niego powie choć słowo.[/COLOR][/SIZE]A oczy ma niesamowite,tak piękne i tak bardzo smutne!
-
Foksik jest wielkości trochę ponad kolano.Choć ma dopiero 1,5roku tak wiele złego już doświadczył.Pomimo tego jest bardzo kochany.Wyjątkowo grzeczny,nawet jak inne psy na niego szczekają to nie odszczeknie się im.Widocznie czuje że nie ma swego miejsca na ziemi a tym samym poczucia bezpieczeństwa i dlatego nie w głowie mu kłótnie czy awantury,on pewno martwi się co go spotka jutro,bo już wie że w życiu niczego nie można być pewnym.Jednak gdy widzi pieska który się nim interesuję bardzo chętnie się z nim bawi,tak jakby chciał choć przez chwilę być beztroski i szczęśliwy.Do ludzi lgnie bardzo,jak tylko człowiek do Niego coś powie od razu ciesząc się skacze i liże.To nieprawdopodobne ale mimo tego co go spotkało On nadal kocha ludzi.Udało mi się wybłagać o dom do środy.Nie wyobrażam sobie,co będzie jak nie znajdziemy mu domu.Proszę dogomaniacy pomóżcie.
-
Byłam w szoku,[SIZE=4][COLOR=Red]dziewucha wyrzuciła Foksika na bróg.[/COLOR][/SIZE]Oczywiście poszła gdzieś w siną dal,nie zostawiając po sobie nic,żadnych śladów,byłam policjantem,śledczym i prokuratorem w jednym.Za długo by opowiadać jak to się stało,ale go CUDEM ZNALAZŁAM,w dzielnicy Szczecina w której dotąd nawet nie byłam.To bardzo mądry,kochany i grzeczny piesek.Tak bardzo cieszył się, jak mnie poznał.Pamiętał mnie jeszcze ze schroniska,już w wtedy w depresji tak bardzo ożywiał się jak przychodziłam do kraty.Ma zapewniony tymczas.dom do jutra.I trzeba mu coś znaleźć.[SIZE=4][COLOR=DarkGreen][B]Błagam pomóżcie choćby na parę dni!!!!![/B][/COLOR][/SIZE]
-
[FONT=Times New Roman]Ratujmy Foksika, on nie przeżyje powrotu do schroniska!! Potrzebny domek od zaraz, choćby na razie tymczasowy!!![/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=2][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/5741/foksik17ec.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman]Moja historia jest bardzo smutna i pewnie niedługo się skończy. Chociaż...tak bardzo chciałbym żyć. Ale niestety tak to już jest że moje pieskie życie nie jest usłane różami. Pamiętam byłem malutki jak Pani zabrała mnie od mojej rodzonej mamy. Bardzo szybko pokochałem ją i jej dzieci ,z którymi bawiem się, biegałem. Owszem, czasem zdarzało się że moja Pani zapomniała mi przez dwa dni dać jedzo[/FONT][FONT=Times New Roman]nka, ale i tak ją uwielbiałem, to w końcu była moja Pani, jedyna i najlepsza. Dlatego zupełnie nie zrozumiałem dlaczego pewnego dnia moja Pani odniosła mnie do schroniska i zostawiła. Słyszałem tylko, jak powiedziała pani w biurze że że urosłem za duży [/FONT]i[FONT=Times New Roman] już mnie nie chce. Patrzyłem błagalnie jak odchodziła, próbowałem biec za nią, ale jakieś silne, męskie ręce mnie przytrzymały i zaprowadziły do zimnej, małej klatki. Długo czekałem, mając nadzieję że Pani po mnie wróci, ale niestety tak się nie stało. B[/FONT]y[FONT=Times New Roman]łem już coraz bardziej zrezygnowany, siedziałem ciągle w budzie, aż wreszcie...szczęście się do mnie uśmiechnęło! Przyszła jakaś pani i powiedziąła do wolontariuszki, jedynej osoby, która tu do mnie przychodziła, że chciałaby pieska. Pies miał być grzeczn[/FONT]y[FONT=Times New Roman] i młody. Moja wolontariuszka zaproponowała mnie, powiedziała że spełniam te warunki, że zna mnie już pół roku i wie że jestem niekonfliktowy i baaaardzo kochany. Pani powiedziała że będę mieszkał w mieszkaniu wraz z całą jej rodziną. Niestety nigdy nie p[/FONT]o[FONT=Times New Roman]znałem jej rodziny, zabrała mnie na działkę i tam mieszkaliśmy oboje. To znaczy głównie ja mieszkałem bo pani pracowała po kilkanaście godzin dziennie. Ale i tak byłem szczęśliwy. Żyłem w zgodzie ze wszystkimi działkowymi psami, bawiłem się, bo ja tak bar[/FONT]d[FONT=Times New Roman]zo lubię się bawić (tylko tam w schronisku nawet o tym nie wiedziałem). I tak bardzo się cieszyłem gdy wieczorami moja Pani wracała do domu. Nawet gdy na jednej z działkowych imprez ktoś z pani kolegów zdeptał mi łapę i kulałem przez parę dni to i tak byłe[/FONT][FONT=Times New Roman]m szczęśliwy. Rozumiałem że mojej Pani ledwo starcza na papierosy i wino i po prostu nie stać ją na lekarza. Moje szczęście trwało 3 miesiące..Nawet nic nie podejrzewałem gdy pewnego dnia zaczęła się pakować. Słyszałem tylko jak powiedziała jednemu ze swoic[/FONT][FONT=Times New Roman]h kolegów, że daje mi tylko parę dni, że muszę wrócić do schroniska, gdyż ona pogodziła się z rodzicami, wraca do nich a ja....nie jestem jej już potrzebny. Wzięła mnie gdy poszła mieszkać na działki, bo chciała się czuć bezpiecznie, a teraz nic tu po mnie[/FONT][FONT=Times New Roman], już mnie nie potrzebuje. Myślicie że Pies nie potrafi płakać? Moje oczy, moje serce całe toną we łzach. Tak bardzo, bardzo chciałem kochać ,widocznie nie dane mi to było. A może to moja wina że urosłem za duży, do wzięcia na ręce się nie nadaję a na ps[/FONT][FONT=Times New Roman]a obronnego jestem za mały i delikatny, zbyt wrażliwy by przeżyć powrót do schroniska. Pewnie niedługo nastąpi koniec moich cierpień...Ale...ja tak bardzo chciałbym żyć ,chciałbym jeszcze poznać co znaczy prawdziwa, obustronna miłość, tylko czy mam jakieś[/FONT] [FONT=Times New Roman]szansę ?[/FONT][SIZE=2]??[/SIZE] [SIZE=2][SIZE=2][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/6231/foksik27tg.jpg[/IMG][/SIZE] [/SIZE]