-
Posts
1335 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Blow
-
Łoj tak:) Dlatego trzeba mieć oczy dookoła głowy żeby niebezpieczeństwo rozpoznać z daleka;) A wypadków już trochę miałam:diabloti: Na szczęście niegroźnych;)
-
[QUOTE]?? Gdzie i kiedy??[/QUOTE] Ano w sobotę jakoś:) Stałam sobie przez moment z koleżanką w krzakach, coby nie przeszkadzać i się gapiłyśmy:diabloti: Fajnie Twoja łowca smiga, jest niesamowicie energiczna i rrrrrwie do roboty:cool2: MonikaSz też wtedy była z wcale niegorszym belgiem;)
-
Ewa, ja po prostu wolę swojego Qndla!:diabloti:
-
Ja mam chyba dziwnego psa bo kołnież znosił ekstra, tak jakby go nie było a w jajach też nie gmerał...(gej jaki czy co??:diabloti: który facet w jajkach nie gmera??^^)
-
AlicjaBax, do jakiej szkoły chodzisz??:cool3: Gosia i Luka, widziałam Was dzisiaj na zajęciach w trakcie zawodów:loveu:
-
Myślę, że Twoje pytania powinny być raczej skierowane do jakiegoś lekarza specjalisty niż do gromady psiolubów. Bo tu ludzie znają się na fizjologii psów, nie ludziów;)
-
Skoro już mowa o gustach(pomimo, ze o nich sie nie dyskutuje;))... Osobiście podobają mi się również laby nieco odbiegające od wzorca, czyli: *wysoki *z dużą muskulaturą *raczej prostokątny, aniżeli kwadratowy Mój Qndel spełnia niektóre z moich wymogów:diabloti: Wyższy od wzorcowego raczej nie jest, mieści się w normie, jest długaśny jak jamnik^^' ,ma nieco smukłe i dluzsze konczyny a biodra i klatkę piersiową ma przecudnie ozdobione naturalnie wypracowaną muskulaturą, którą mam zamiar jeszcze dopracować przez różnego rodzaju aktywność fizyczną. Kto wie, może zaczniemy też wisieć w lesie na oponie??:cool3::diabloti: Jedna cecha Qndla mnie denerwuje:roll: Nie pała miłością do głębokiej wody:)(bo brodzić i pluskać się na płyciźnie kocha) aczkolwiek też nad tym pracuję. Choć znam jeszcze jeden przypadek laba nieco wynaturzonego pod tym kątem(z pseudohodowli).
-
Mi się wydaje, że, pomimo, iż Lalka(jak mówiłeś) woli trzymać się Ciebie, bardzo tęskni za kontaktem z psami. To zapewne skutek przebwania na łańcuchu, gdzie nie miała możliwości naturalnego kontaktu z psami, wykazania sie naturalnymi zachowaniami. Bo nie widzę innej możliwosci w przypadku, w którym pies wpada w szał nie mogąc dosięgnąć napotkanego psa a następnie uspokaja się po przywitaniu i dalej zachowuje sie jak odprężony, normalny pies...Tak na mój chłopski rozum. Póki suka ma możliwość decydowania o kontakcie z psem jest dobrze, w momencie, w którym jej to uniemożliwiasz-masakra...W tą stronę bym piła, skoro nie ma objawów agresji...A to, że równocześnie lubi trzymać się Ciebie mogłoby wynikać z niepewności. Ty sprawiasz, ze sunia czuje się bezpieczniej, pewniej...
-
Również uważam że nie wszystkie;) Zresztż, Vix: my tu rozprawiamy nad wyższością bądź niższością FIZYCZNEGO wyeksploatowania psa, którego tak bardzo potrzebuje nad ewentualnym większym bądź mniejszym uszczerbkiem na kondycji stawów. Nie przyrównujemy wartości zmęczenia fizycznego do wartości zmęczenia psychicznego;) A abstra****ąc...u niektórych psów aktywność fizyczna tego rodzaju wiąże się z aktywnością i zapewnieniem komfortu również psychicznego(głównie chodzi mi o psy z upodobaniem do uciągu, czy właśnie współpracy w biegu, jak rasy pierwotne, choć przecie nie tylko)
-
Niektórzy nie mają innej możliwości wyżycia, pozytywnego wyeksploatowania psabez udziału asfaltu. Uważam, że większą szkodą dla psa byłaby rezygnacja z tego typu aktywności fizycznej psa, niż regularne popylanie po asfalcie.
-
I właśnie to stanowi u nas problem;) Moja kondycja-fakt-duży problem jednak można go na dłuższą metę rozwiązać(rzucam palenie^^),jednak w życiu nie będę w stanie uzyskać takich osiągów jak mój pies:cool3: I tu nasuwa się pytanie: w jaki sposób przystopować rozemocjowanego biegiem Qndla?:roll:
-
[QUOTE]Ja bym sie nie odwazyla przypiac do mojej... [/QUOTE] W sumie to dosyc spore ryzyko^^' Jednak zawsze technicznie to lepiej jak Cie pies szarpnie/pociągnie w pelynm galopie w pasie niz za reke, a co za tym idzie bark itd;) [QUOTE] a to że ty nie nadążałaś, to już inna sprawa...[/QUOTE] Ano inna inna i bardzo trudna ta sprawa:diabloti: My problemu z biegiem nie mamy, pies zawsze, gdy zwiększam tempo, rozkręca się i czerpie mnóstwo radości z biegu, nie ma w tym niczego z nieprzyjemności, zmuszania, u niego to widać naturalna potrzeba, co bardzo mnie cieszy bo również czasem jeździmy na rowerze, generalnie zawsze chciałam dużego i aktywnego psa właśnie po to;)
-
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Blow replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
Hmm...To chyba zależne od miasta ale u nas wlasciciele psow ze schroniska są zwolnieni od placenia podatku za psa przez dwa lata. Szkoda, ze nieudokumentowane przygarniecie przybledy z ulicy, spod bloku, czy spod drzewa nie zwalnia;) -
kastrowany pies nadal zdolny do kopulacj, pilne pytanie
Blow replied to outsider's topic in Sterylizacja
Bo musku nie wytniesz;) To i kryć chcą:cool3: Szczerze to ja bym tak chciała nawet być na ich miejscu:diabloti: -
Ale szeleczki Manmat ma taniuśkie(mowa o sledach) :cool3: A my dzisiaj trochę ruszyliśmy zadek;) Cztery godziny hsaliśmy po lesie i w pewnym momencie na bieg złożyło się parę czynników: Pies musiał być na smyczy bo ludzie się pojawili(biegacze, rowerzyści), zachciało mi się nagle rozładować energię w biegu, mieliśmy z górki(:evil: ), pies ZAWSZE chętny do biegu, choćby nie wiem jak był styrany(o ile w ogóle może być;)). Tak więc przypięłam smycz w pasie i srrruuu...pofrunęliśmy:)Było cudownie, lekko, żeśko, tylko jak dla mnie trochę za szybko bo Qndel się rozochocił i strasznie gnał:diabloti: Musimy częściej biegać:roll:
-
kastrowany pies nadal zdolny do kopulacj, pilne pytanie
Blow replied to outsider's topic in Sterylizacja
A niby dlaczego miałabyś się obawiać??:cool3: Szczeniąt przecie nie będzie, tylko pieski mają nieco przyjemności:loveu: W sumie to trochę upierdliwe mieszkać z dwoma napalonymi psami ale kiedyś powinno mu przejść;) A jeśli nie...to co?:) Zawsze możesz jeszcze wykastrować suczkę, co zaoszczędzi Ci tego typu problemów a i uchroni ją przed różnymi ewentualnymi nieprzyjemnościami jak ciąża urojona czy ropomacicze, oraz niestety(:diabloti: ) przyjemnościami w postaci stosunków z wieczną i darmową antykoncepcją;) -
Fadzik ma rok i cztery miesiące, nył kastrowany trzy tygodnie temu i czekamy na efekty ...:roll:
-
Fadzik biega podobnie:roll: My robimy też koło 12-15 km ale baaaardzo sporadycznie a w tym roku jeszcze nie mieliśmy kiedy;) Jednak trzeba sie wybrać bo nas oboje nosi:diabloti: Marzy mi sie eskapada całodniowa, jakieś parędziesiąt kilosów....
-
Gratulejszyns:cool3:
-
My mieliśmy to szczęście że pies własciwie nie interesował się ranąchoć na wszelki wypadek kołnież nosił bo często pozostawał sam w domu. Lampa na bani właściwie mu nie przeszkadzała, nie zwracał na nią uwagi, na początku był jedynie nieco speszony^^' Problematyczne okazało się przechodzenie przez drzwi, pies musiał sie po prostu nauczyć życia w kołnieżu, musiał skumać, że teraz zajmuje wiecej miejsca i chcąc przejść przez drzwi należy się przesunąć w bok zamiast bez końca vofać się i od nowa pchać kloszem w ścianę:diabloti:
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Blow replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Jaka łona....hmmm...nietypowa!:loveu: -
infers, mam małe pytanko, tylko nie odbierz mnie źle, proszę;) Ile masz lat? Wydaje mi się, że jesteś dosyć młodym osobnikiem:cool3: Mówiłeś, że TY tak sobie planowałeś pokrycie Twojej suczki...Potem na szczęście zmieniłeś zdanie i chwała Ci za to:loveu: Jaką opinię mają na ten temat Twoi rodzice? Czy oni nie byliby skłonni dopuścić do pokrycia suczki?? Bo...co jak co...ale jeśli mieszkasz z rodzicami, to głównie do nich należy decyzja...Czy oni mają zbliżone poglądy do Twoich aktualnych?(chociaż nie wiem, czy mozna to nazwać poglądami, skoro tak łatwo na ciebie wpłynąć;)) Aczkolwiek bardzo się cieszę, że doszedłeś do tak dojrzałych wniosków, jak decyzja o niekryciu suki8)
-
Na podstawie przytoczonego przykładu można dojść do wniosku, że na pewno należy wyeliminować z otoczenia suni możliwie wszelkie krzyki, nagłe hałasy, wszystkie bodźce, które mogą ją dodatkowo zestresować, na pewno nie krzyczeć. Jeśli chodzi o ciągnięcie to na pewno jest parę wątków poruszających ten temat;) Musisz popracować nad przyciągnięciem jej uwagi przez różne smaczki i zabawki, żeby suka była przekonana, że także na spacerze jesteś ciekawa i uważała Cię za skarbnicę przyjemnych niespodziewanek;) Stosowałam u mojego psa metodę on ciągnie-Ty stoisz, która polega na stawaniu w miejscu gdy tylko pies zacznie ciągnąć i czekaniu aż sam wpadnie na to, że należy rozprężyć smycz. Wtedy ruszacie i sam ten fakt stanowi dla psa nagrodę i motywator do nieciągnięcia;) Nie należy przy tym używać żadnych komend. To musi psu wejść w krew, w nawyk.
-
Dołączamy do grona świeżoupieczonych kastratów:cool2: