Jump to content
Dogomania

Blow

Members
  • Posts

    1335
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Blow

  1. Ja tam wolę sprawić psu przyjemność w inny sposób, np dać mu kawał surowej wołowiny, niż czekolady:cool3: Bo czy nie sprawiłaby psu większą przyjemność, niż czekolada??;)
  2. U nas stosunkowo drogo: kastracja psa-bez względu na wagę-300zł bez kosztów rekonwalescencji antybiotykowej...Pewnie ze zdjęcie szwów też policzą:roll: Drogo...
  3. Problem w tym, że czekolada z pewnością może być śmiertelna przy jednorazowym spośyciu. Oczywiście zależy ile pies jej zje, ile waży, jaką ma tolerancję na teobrominę i ile czasu upłynie od spożycia do interwencji weterynarza... Jest to substancja działalajaca zwiotczająco na mięśnie gładkie, do tego zdecydowanie wpływa na pracę serca i całego układu krwionośnego, zmniejsza ciśnienie tętnicze krwi i takie tam mało ważne dla funkcjonowania organizmu rzeczy...:cool3:
  4. Mi sie wydaje, choć to tylko moje przypuszczenia...ze powodem tego nagłego ataku agresjii był być moze lęk a wkażdym razie rozemocjonowanie wynikajace z faktu, że psy zostają same... Piszesz, ze psy zawsze reagowały w gwałtowny sposób, gdy ktoś wychodził i wracał...Myślę, że sedno tkwi w nieprawidlowym stosunku psów do pozostawania w samotności... A tym razem miarka się przelała, psy bardzo się nakręcily, bo tym razem praktycznie zostaly same, w domu juz nikt inny nie zostal i one to czuły. Emocje wezbrały, zaczęły się zachowywać dla nas irracjonalnie bo agresywnie. One byly tak pobudzone psychicznie fakem, ze kjolezanka wychodzi, ze stracily nad soba panowanie a oliwy do ognia dolal fakt, ze psy byly dwa a nie np jeden. Psy w grupie bardzo sie wzajemnie nakrecaja i oddzialuja wzajemnie na siebie swymi emocjami, zachowaniem...I tak doszlo do ataku... Nie wiem, na ile to poprawna interpretacja, wiec nie radze sie nia w stu procentach opierać;)
  5. Kastracja mogłaby bardzo pomóc, choć nie jest powiedziane, że na pewno. Mój pies dojrzewa i również zaczyna sie niestety rzucać na psy. Nie radzę sobie z nim, dlatego decyduję się na kastrację, która wyeliminuje nakręcacz w postaci testosteronu.
  6. [QUOTE]Blow-już cie lubie !naprawde ,bo nie rzucasz focha jak wydre na ciebie ryj![/QUOTE] Damn' it! Już myślałam, żeby iść do admina ze skargą:diabloti: Dzięki, dzięki, Ty mnie z kolei trochę wkurzasz, ale nie szkodzi;) Uważaj ze słowami:cool3: Ja mam właśnie bana na "innym" forum i podejżewam, że powodem jest wyraz, cytuję:"dupa" ^^ Prowadze sledztwo w tej sprawie:) A ja bym chciala z Wami się "pobawić":diabloti:Zwlaszcza, ze pare znajomych imiot poslyszalam. Tyle, że wlasnie za daleko...A przynajmniej mi sie nie chce tak daleko wybierac;)
  7. To ja mam takie pytanie:) Moj pies wazy ok 35 kg. Jaka mase moglby bez uszczerbku dla zdrowia pociagnac w sumie? Wyliczylam, ze psy w klasycznym zaladowanym zaprzegu ciagna po ok 60 kg kazdy...
  8. Do sanek i bikejoringu jak najbardziej sledy:D Halter też mam trixie z zoologa ale jest zdecydowanie za bardzo zabudowany i poluję na Karli z cienkich tasiemek. Spotkałam się z takimi innej firmy w zoologu, które kosztowały po 80 zł:o
  9. Łooo...Święta na południu?;) Szkoda...:( No to czekam na luty:D I na aparat oczywiście:diabloti:
  10. [QUOTE]Jest na to rozwiazanie Zajmij sie organizacją, znajdz miejsce, sprawdz co i jak i zaproponuj.[/QUOTE] Zły pomysł to to nie jest:diabloti: oleg: a kto powiedział, że wątek ma być pikny i że wszystko będzie cudownie? Mam ochotę pojojczyć to jojczę:diabloti: A jojczę, bo zloty są w różnych miejscach, jednak zazwyczaj preferuje się południe;) Pretensji nie mam. Ile osób sie już zapisało? :D
  11. Nie wiem, kto ma zamiar się jawić w tą sobotę(czy w ogóle spotkanie sie odbędzie? o której godzinie?) ale ja bym chciała przyjść:) squ: kiedy przyjeżdżasz na święta?:cool3: Może też przyczłapiesz? Daleko nie masz^^
  12. Kora: skąd dokładnie jesteś?:cool3:
  13. Na podstawie poprzednich doświadczeń jestem prawie pewna, że nie odbędzie się niedaleko mnie XP
  14. A mi sie zdecydowanie nie podoba wojewódzctwo, w którym zjazd jest organizowany:cool3:
  15. A mi się kompletnie nie podoba pomysł ubierania psów bez potrzeby. Chory? Tak, nieraz potrzeba, np. gdy pies choruje na nerki, czy ma zapalenie płuc. Jednak w innych przypadkach, zupełnie zbędne strojenie psa jest głupotką. Jak widzę yorka ubranego w "gustowny" różowy kombinezon, obwieszony równie różowymi gumeczkami, spineczkami i innymi gadżetami i to bynajmniej-nie z powodów praktycznych, nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... Pies w ubraniu rozhartowuje się. Przyzwyczajony do niego może nabawić się właśnie zapalenia płuc, gdy choźćby raz zapomnimy zwierzaka ubrać....
  16. Na początek może jednak lepiej przyjdę sama:cool3:
  17. Dzieki, na razie pytam z czystej ciekawości:) A jutro będziecie? Chciałabym po prostu przyjść bez psiura i się pogapić. Chyba, że mogę go wziąść, zeby też popatrzył;) Z tym kontaktem i przywoływalnością mamy problem ostatnio, bo przechodzimy burzę hormonalną połączoną niestety ze zmniejszoną ilością czasu, jaki mogę mu poświęcić...:( Przed końmi Fado czuje respekt, często spotykamy je w lesie i zawsze(do tej pory;)) stawał jak wryty, albo zachowywał dystans, nigdy nie pogonił ale głowy nie dam:) Tfu! Jakie jutro?! Przecież dzisiaj jest niedziela^^
  18. Łoooo...daaawno mnie tu nie było i widzę, żeśta ruszyli z grubej rury:cool3: Spotykacie sie w sobotę? O której? Mogę się przyłączyć??:knajpa: Bez psa oczywiście:bluepaw: Ile sobie liczą za 209 lekcji?? Czy pies zaczynającyagillity musi być...hmmm...posłuszny??:baddevil:
  19. Ja generalnie zawsze mam bekę, jak mój Fajfek sie nasztorcuje z innym psem na siebie(ale na smyczy) i ja i drugi właściciel się gimnastykują, wyginają, siłują i faktycznie zazwyczaj takie sytuacje mają miejsce w przyjemnej atmosferze:)
  20. BUAHAHAHHAHAHA!!!!!!:cool3:
  21. [QUOTE] i tak biegli .. no to mówie będzie dym jak właściciel jorka zobaczy że jego maluch pędzi 50km na godzine ... [/QUOTE] Żem sę uhahała:cool3: A na yoreczki puściłabym psa i po kłopocie;) Wiem, wiem, to nie ich wina, ze pańcia durna a nie łone ale.....hehe:cool3: Ja tysz koFFam, jak mojemu coś małego jazgoczącego i na pewno niekontrolowanego włazi w paszczękę:D
  22. kurcze....szkoda psiaków:( I jak tam sprawy sroją?? Tak sobie myślę...Itak już jest za pózno...Ale moze, gdyby zostały wcześniej wykastrowane, ZWŁASZCZA młodszy-zanim osiągnął dojrzałość płciową....wtedy szanse dostosowania ich do sytuacji byłyby duże... A jak jest teraz??:cool3:
  23. Blow

    agresor?!

    nie jestem pewna, czy odsylanie na jego legowisko, traktowanie tego miejsca jako formy kary jest dobre...:cool3:
  24. [QUOTE]Bullterier nie mógł skakać ale york może - dla mnie pies to pies i każdego bez względu na rozmiar obowiązują te same zasady.[/QUOTE] OTÓŻ TO!:coll3:
  25. [QUOTE]A co, York nie sra na trawniki, nie obsikuje opon, nie szczeka na psy i ludzi, nie bywa agrsywny?[/QUOTE] Robi to i dlatego wkurza mnie, ze ludzie kierują się aparycja psów(nie zachowaniem!;)) jeśli chodzi o traktowanie ich i ich właścicieli :) Ale to właśnie zależy od miejsca zamieszkania i napotykanych ludzi:cool3: [QUOTE]Przyznaję się: mój psiun chodzi luzem, bo jest mega-posłuszny (z natury, niewielka w tym moja zasługa), ale inne psy totalnie olewa, bo jest skoncentrowany na mnie... nie wiem, co komu to może przeszkadzać (i nie przeszkadza, jak dotąd).[/QUOTE] Cieszy mnie, że Twój pies się słucha;) Nie lubie jednak, jak jedni właściciele(yorków też m.in. sie zdarzaja;)) myślą, że mając yorka, nie muszą stosować sie do ogólnych zasad regulaminu, norm i kultury... Jeśli zarówno mój pies(duzy) jak i York, który dopiero co przypałętał się na łączkę, na której my hasamy, jest nieodwoływalny i np. mój może zagrażać drugiemu ze względu na jego wagę, rozmiary i delikatność bydłaka w zabawie to kto powiedział, że to ja mam wziąć mojego psa na smycz, zeby tamten mógł hasać??:cool3: Fajnie, jak pies jest pod kontrolą, ale to dosłownie promile;) Dzisiaj szliśmy z Fadzikiem na smyczy(on, nie ja;)), z naprzeciwka idzie babuszka z sąsiadką i plotu plotu...Babuszka z bardzo starą suka też na smyczy. Fado bardzo jej nie lubi i, pomimo, że to suka, rzuca się na nią. Powodem tego jest jej staruszkowy, zgorzkniały i złosliwy charakter(naprawdę!to tez spotyka psy!!!;)).Kiedys wyszliśmy z Fado z klatki(na smyczy) a przed nia babka plotkowala a suka spuszczona ruszyla z niegroznie klapiaca, zmarszczona morda i podchodzi do nas cała wściekla(taka troche bardziej symulacja, demonstracja;)) ale Fado, jak ktoś na niego rusza-kontruje i baaardzo sie wściekł, nie mogłam go utrzymać, chciał ją zeżreć, co było dla mnie szokiem, bo nie ma typowego charakteru psa "wpieprzam-wszystko-co-sie-rusza-i-nie-moge-sie-z-nikim-kontaktowac" Psica włazi mu prawie do mordy a babuszka powolutku, bo sobie drepce o lasce, odganiala suńkę troche bezskutecznie tym kijachem:cool3: I od tego momentu Fado dostaje szajby, gdy ja widzi:roll: Dzisiaj nie było inaczej, baaaardzo się szarpał, suka tez agresora włączyła, zagaiłam ze jednak zapamietal, jak go zaatakowala a babuszka"a bo suki sie gryza",chociaz doskonale wie, ze Fado to PIES i ze stoickim spokojem przszla w miare obojetnie XP
×
×
  • Create New...