-
Posts
1335 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Blow
-
[QUOTE]Jedyne co słyszę na spacerach, to zachwyty i cmokanie[/QUOTE] Bez obrazy ale słusznie zauważyłaś, ze masz Yorka :cool3: Takie tamaty też już były. Chadzasz z pieskiem puszczonym luzem, któremu zdarza się podbiegać dopsów?? Mam nienajlepsze zdanie na temat takich ludzi i niestety ch psów bo po rostu mnie wkurzaja jak popylają loozem po łace/osiedlu/gdziekolwiek a mojego MUSZĘ wziąc na smycz, bo przecież YORK to nie pies, prawda??;) Nie trzeba go na smyczy prowadzić:P I York zawsze ujdzie...Labrador,a tym bardziej ast czy pitt już nie:cool: Mój pies żył na tych samych zasadach, co twój, do momentu, gdy urósł i przestał być małą słodką bielutką mięciutką kuleczką:roll:
-
Pedigree, Chapi, Friskies....wszystko odpada, jest ble:cool3: Sama kiedys dawalam Friskiesa:roll: Teraz jemy Gilpę;) Tansze,wyzej wymienione karmy to Qpa smieci ,ktore maja za zadanie wypelnic jego zoladek, aby przez chwile nie byl glodny.Zadnej wartosci odzywczej, potem pies ma niedobory, jest w zlej kondycji, przez dlugi czas karmiony tylko takim syfem moze powaznie chorowac, bo skutki dlugotrwalych nieprawidlowosci w zywieniu bywaja dosyc straszne...
-
My-siano 8) Tylko i wyłacznie kradzione zajuncowi z klatki:cool3: Końska Qpa też sehr gut!;) Całkiem smaczna i bardzo pozywna.I tez zawiera siano:cool3:
-
Dyskusja na ten temat jest nieśmiertelna :) Ja nie jestem specjalnie za ale i nie totalnie i bezwzględnie przeciw... Vectra: Podobywują mi się niesamowicie Środkowe owczarki azjatyckie i faktycznie-praktycznie nie mają one uszu a miast ogonków-pipaczki ;) Mimo wszystko podobają mi sie i nieciety azjata azjata juz by nie byl:) Z drugiej strony zdaje sobie sprawe z biologicznych i etycznych aspektow procederu ciecia psow...Uwazam,ze powinno sie moze wyknywac zabiegi w sposob mozliwie najmniej szkodliwy i bolesny.Sa jednak rasy, ktore ciete sa po prostu piekne...Jestem egoistką:cool3:
-
Mój pies jest młody i głupi, przyznam się, że ja momentami też;) Fadzik ma 11 miesiecy i bardzo serio zaczął traktować swoje zadanie zaznaczania hierarhii z innymi samcami:cool3: Często więc "rzuca się" z burkotem na psy, naskoczy, stłamsi, zdominuje(albo będzie próbował), jeśli się nie poddadzą to sprzeczka murowana:roll:Naturalne zachowanie;) Tyle, ze mojej łajzie nawet nie przyjdzie na szczęście(choc nie wiem dla kogo) do głowy użycie zębów..."zabawa" polega na narobieniu hałasu, pokazaniu szeregu białych zębów, przygwożdzeniu kandydata do gleby i cześć pieśni. Gorzej, jeśli napotkany pies czuje się równie pewnie,a co gorsza-pewniej niż mój:roll: Wtedy Fadzik nie daje sobie rady, bo się NIE GRYZIE, a przeciwnik-przeciwnie-furia... Wkurza mnie prowokatorski charakter mojego ciapka, bo nie mogę go spuszczać ze smyczy, łazi niewyżyty, chodzimy na rower ale to nie to samo co błogie hasanie po lesie z psami:cool3: W każdym razie jest na osiedlu wilczurowaty pies, ma ładne parę lat, jest większy od mojej łajzy i od zawsze, nawet gdy Fadzik był malą puchatą kulką, gdy tylko się zbliżaliśmy-pies dostawał furrrriiii....:o Fado wtedy patrzył zdziwiony, bo tak bardzo chciał się pobawić albo co najmniej przywitać...;) Tamten-piana na pysku(na szczęscie zawsze na smyczy i silny własciciel) Pewnego snia jednak Fadzik spuszczony, wyprzedził mnie, wybiegl z lasu i oberwał, bo jak sie okazalo, na skraju byl Baron,ktory zareagowal jak zwykle.Od tamtego czasu oba psy, gdy sie widza-armageddon, piana, halas na cale osiedle i ogromny stres psów i włascicieli:roll: Czasem jednak ryzykuje i spuszczam Fadzika ze smyczy...I tak w lesie spotkalismy Barona, Fado go dostrzegł, zatrzymał sie jak wryty, zastrzygl uszami, na komende "stój!" poszedł w długą isie zaczelo:roll: Właściciel sie przygotowal, skrocil psa, jak tylko mozna bylo a Fadzik uhahany, ze ma przewage, latal dookola, zebym, go nie mogla zlapac i PERFIDNIE draznil wscieklego psa...Biegal i kłapał pyskiem, oba narobily jazgotu, wszyscy sie wkurzyli a mi bylo TAAAAAAAK GLUUUUPIOOOOO, że hej;) Z tego wszystkiego nawet nie przeprosilam, bo o tym nie pomyslalam przez nerwy... I taki juz zywot właścicieli agresorów:roll:
-
Bidą tu zalatuje....:o A fot naprawdę teraz to niet.... :( Nie mam czasu posiedzieć nad goopim ustrojstwem:cool3:
-
Mój nie oleje na bank:cool3:
-
A zaczepiany co robi??:cool3: Bo my lubimy zaczepiać:D
-
A ja tak patrzę przez łokno i zastanawia mnie, czy ma sens się w ogóle ruszać z chałupy:o Wiater dmucha, deszcz zacina...:roll: Chyba nam się odechciało...;)
-
To kto chętny na spotkanko??:cool3:
-
Chyba niestety już sobie poszła...;)
-
[QUOTE] z absorberem[/QUOTE] Z czym??:cool3:
-
Wg mnie nadaje się dla początkujących bo jest dość ogólnikowa, choć metody już niedzisiejsze:roll:
-
Ja chcę się przejechać jakoś na wiosenkę, bo wtedy są juwenalia a przy okazji dowiem się czegoś konkretnego i pooglądam jak tam jest....:cool3:
-
[QUOTE]racając do książki. Porażka. Łańcuszki, dławiki, szarpanie, przydeptywanie smyczy, brutalne korekty w przypadku psa, który od dawna powinien umieć chodzić na smyczy (z tego co pamiętam - nauka chodzenia od szczeniaka, a później nagle do użycia wchodzi dławik). Bez sensu.[/QUOTE] Właśnie mam tę książkę przed oczami, kupiłam ją jakiś czas temu ale niestety(a może stety?;))nie mialam czasu dokładniej przejżec...Wydaje mi sie jednak, ze nie jest z nia tak zle...Fizyczne metody w delikatnym i bezbolesnym wydaniu, jesli odnoszą skutki(a zdarza sie tak przeciez) to czemu ich nie stosowac? Szarpnięcie, czy przydeptanie smyczy wcale nie musi wiązac sie przeciez z brutalnoscia, bolem itp. To w jaki sposób stosuje sie do wytyczonych wskazowek zalezy chyba od zapedow sadystycznych czlowieka:cool3:Mozna to przeciez wyonac w ten sposób, aby dzialanie bylo lekka sugestia dla psa a mozna i w sposób, ktory zagraza zdrowiu zwirzaka;) Nie mozna w ten sposób jednoznacznie oceniac pozycji:D Mam też w domku książkę dla baaaaardzooooo początkująCYCH, RADZĘ SIE JEJ WYSTRZEGAĆ JAK OGNIA BO NIE MA W NIEJ KOMPLETNIE ŻADNYCH rzeczy, na ktore nie wpadłby nawet najzielenszy osobnik w psim temacie;) Mówię o"Pies mój przyjaciel" autorstwa Hegewald i Wegler:cool3:
-
[QUOTE]zwłaszcza dla początkujących psiarzy "Mój pies świadczy o mnie" Kilcommonsa.[/QUOTE] Mam to;) Kupiłam pierwszą lepszą w antykwariacie o wychowaniu psa:cool3: Całkiem niezła, solidnie i jasno przekazane wskazówki postępowania...Dla początkujących niezbędna!:D
-
Nie jestem pewna, ale chyba gdzieś się wala...Głowy nie dam, bo nie wiem, czy ktoś już jej nie wydał dalej....:roll:
-
A gumę i taśmę rurową można kupić w sklepie ze sprzętem do wspinaczki??:cool3:
-
A oc, jeśli wszystkie(przynajmniej znane mi;)) sposoby rozbudzania w psie pasji do frisbee zawodzą??:cry: Fado w dalszym ciągu nie jest zbytnio zainteresowany frisbee...Rzucam rollery, bawimy się w skakanie i łapanie talerza, który trzymam wysoko w dłoni, gdy jest troszkę napalony-szarpiemy i przeciagamy ale tylko troszke bo potem mu sie nudzi... Nie mozemy zacząć dalszej nauki prowadzącej do łapania talerza w powietrzu, bo Fadzik nie kocha talerza...:(
-
HeHe:) Do Warszawki z checią ale na maturce z chemii bym poległa:D Do Olsztyna mogę zdawać np. matmę:cool3: To jakby co to niech koleżanka daje cynk co i jak na uczelni;)
-
Cambel: apetyt chyba raczej nie wzrośnie, jedynie przemiana materii się zmieni,a dokładniej spowolni:cool3: Tak mi sie wydaje...XP Wątpię, czy psica zacznie wtedy specjalnie szamać:roll:Równie dobrze moze przytyć bo teraz widać nie potrzebuje bardzo dużych racji energetycznych a po sterylc i to co je teraz moze być dla niej(w jej fizjologicznym odczuciu) za dużo... Nie wiem dokładnie, nie mam problemu z niejadkiem, wręcz przeciwnie!XP Chociaż Fadzik ostatnio mniej je, za to za "ludzkie" żarcie da się pochlastać;) A micha pełna stoi cały dzień, zje dopiero pod koniec, cały zrezygnowany, że nic fajnego nie dostał:D Za to gotowane żareło wsuwa o każdej porze i wszędzie:cool3:
-
Pozostaje mi na razie tylko podziekować:cool3: Dobranoc, kochani gostkowie:loveu:
-
NIE dziękuję;) A na którym roku koleżanka??:)
-
Squ: kocham Cie;) Ja sie wybieram na wete do Olsztyna:D
-
Colypa:roll: Właśnie dowiedziałam sie o sytuacjiawaryjnej(pogrzeb) i istenieje prawdopodobieństwo, że będę musiała zastąpić rodziców w pracy ale jeszcze spróbuję się wymigać;):D My z jamnikami średnio bo małe toto dłguie, tysz, nie mówiąc już owiotkości;););) Sama miałam, dwa więc wiem co mówię:D Psy niespecjalnie delikatne w zabawie niespecjalnie sie do nich nadają:shake: