Jump to content
Dogomania

Blow

Members
  • Posts

    1335
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Blow

  1. [QUOTE]Następnym razem podejdę do niego i powie że zadzwonię na SM, może oni zrozumieją o co mu chodzi bo ja nie wiem Upierdliwi staruszkowie zacofani [/QUOTE] Jak już właściciel psa wzywa SM, pies musi być na smyczy i w kagańcu(zależnie od przepisów):cool3: Dopiero wtedy możesz z czystym serduchem wzywać;) Ja już takie masakry przeżyłam na tle psio-dziecięcym(paradoks!wcale nie psio-psim a trzeba zauważyć, że mój nie toleruje samców i bywa problematyczny jedynie pod tym względem!), że szlag mnie trafia, za każdym razem, kiedy zbieram obelgi od jakiegoś rodzica buraka, zamierzam się coby skończyć z kulturalnym dochodzeniem racji i wezwać SM:roll: Ale cóż mi po tym? Pies musi być okagańczony i usmyczowiony(to akurat w naszym wypadku zawsze, z tym pierwszym gożej). W przeciwnym wypadku mam 100% pewności, że wzywając kogokolwiek zsyłam bicz na własne plecy. Zaczynam dochodzić do wniosku, że człowiek kulturalny i o dużym poczuciu sprawiedliwości w żadnym wypadku nie ma racji przetrwania na tym świecie a ja mam napisane na mordzie "frajer", "idiotka" albo inna"ofiara":roll: Nie dam w kaszę dmuchać ale świat pełen egoistycznych popaprańców ślepo broniących swoich chorych racji za wszelką cenę.Leczą kompleksy, czy co?? Ja mam ich wystarczająco dużo i nie mam zamiaru mieć więcej przez idiotów nie potrafiących przekazać swoim pociechom mądrości życiowych takich jak ta, że nie wbiega się galopem i z darciem mordy na obcego, dużego psa.
  2. Blow

    Pies i rower

    Sporo, widzę, że jako jeden z nielicznych wywiązuje się z obowiązku wstawiania fot z treningów:diabloti: (jakbym ja wstawiała:cool3: ) My ostatnio mieliśmy trening życia! W sumie pokonaliśmy jakieś 50-60 kilometrów, aczkolwiek z częstymi krótkimi przerwami i nie na raz-trasa podzielona na drogę na działkę i spowrotem, czyli jednorazowo jakieś 30 km. Potem parę godzinek relaksu na działce(pies, kurka wodna, wcale nie padł na glebę tylko broił^^) i spowrotem:) Dopiero w domu okazało się, że pies wreszcie jest zmeczony bo spowrotem narzuciłam spore tempo. I uwaga, debiut!!! Debiut w dziedzinie uciągu!:loveu: Fado nareszcie poczuł wiater w skrzydłach i zaczął ciągnąć z własnej, nieprzymuszonej woli:D Potrzebował do tego motywatora w postaci mojej koleżanki, która nas wyprzedziła i jechała sporo przed nami-pies chyba ma kompleks bo za wszelką cenę nie chciał zostawać w tyle:hahaha: Dopiero teraz odczułam potrzebę kupna porządnych sledów. Spacerówy obtarły psa porządnie przez ten uciąg. Wcześniej nie było tego problemu bogdy pies idzie luźno przy rowerze, nie ma tarcia. Nie będe się bawiła w zakupy internetowe bo mam problem z pomiarami, pies wybitnie niestandardowy itd;) Pójdziemy do dużego zoologa, gdzie upatrzyłam cudowne, porządne, solidnie wykładane gąbką sledy(cena niestety też solidna...xP)
  3. A zaopatrzyłaś ją w kołenieżyk?;) Ja wolałam, tak dla bezpieczeństwa, choćm po trzech dniach zdjęłam bo psu szwy generalnie zwisały:) Nie spuszczałam go też dla pewności, że nie nadweręży sobie jajków i nie poszlaja ich po krzakach:)
  4. I jak tam Moli na chwilę obecną??:)
  5. [QUOTE]przy labkach nie puka.... nie wiesz?[/QUOTE] (SM) Żebyśta się nie z dziwili:roll::diabloti: Mnie denerwuje nasze prawo, które nakazuje w moim mieście zakładanie psu kagańca i smyczy, oczywiście w praktyce nikt tego nie egzekwuje, jednak jak mój pies kiedyś zagryzie psa ganiającego luzem, czy dzieciaka(w przerażająco młodym wieku!)biegnącego w celu wymiziania, którego matka zajęta jest czymś innym od pilnowania pociechy, to ja zginę marnie;) Wiecie, że są też odpowiedzialni właściciele labradorów?:loveu:
  6. Nie wycinaj! Zapaćkaj wazeliną, ito zdrowo, potem jakimś wacikiem, czy szmatką to zetrzyj. Fado wrócił kiedyś ze spaceru z całą stópka w smole(nie wnikam gdzie on wlazł:roll: ) i ten sposób okazał sie niezawodny:) Najprostsze, chemicznie przemyślane sposoby są najlepsiejsze a przy tym nieszkodliwe:) Wazelina to czysty tłuszcz-w trymiga zejdzie.
  7. Aha, dziękuję:loveu: Chyba troszkę za bardzo się rozpędziłam bo napisałam do dogshow maila z opisem sytuacji:cool3: Czy ta szkoła dla psów trudnych mieści się w tym samym miejscu co dogshow czy gdzie indziej?^^
  8. Odświeżam wątek. Mam pytanie-Czy ktoś się orientuje, czy szkoleniowcy z Dogshow w Gdyni nadają się do pracy z psem z agresją dominacyjną w stosunku do psów? Potrzebuję naprawdę dobrego fachowca a nie samozwańczego "zaklinacza psów", który spartoli sprawę. Tu nie mam mowy o błędach, sama zrobiłam ich już pewnie wystarczająco dużo;) Skusiłabym się na szkolenie w ZK ale lokalizacja średnio mi odpowiada, jeszcze nie jestem zmotoryzowana.
  9. Lubię czasem się słownie poprzekomarzać z idiotami, trochę ich upokorzyć kulturą i trudnymi słowami,jednak, gdy burak próbuje Cię przekrzyczeć, w ogóle nie dopuścić do głosu, sprawa wyglada nieco gożej bo kulturalne i trudne słowa wykrzyczane tracą na efekcie:cool3: Ostatnio doszło pomiędzy mną a agresywnym burakkiem, ktoremu przeszkadzała obecność psa w parku, w którym przebywanie psów jest DOZWOLONE(oczywiście na smyczy) do szarpaniny...:roll: Żałuję, że nie wezwałam policji ale mądry Polak po skodzie.W sumie zostałam zbluzgana, szarpnięta za ramię(miałam siniaki) a mój telefon prawie został roztrzaskany o beton, przy czym facet i jego kobieta(z dziećmi) o mentalnościi małego dzieciaka, poziomie intelektualnym równym zero, nie wspominając o kulturze, z każdą chwil wychodzili na jeszcze większych idiotów, do czego za wszelką cenę nie chcieli dopuścić, więc nadrabiali agresją:roll: Generalnie poszło o to, że "ja jestem tu coodziennie i wiem, że przy każdym wejściu jest znak zakazu wprowadzania psów(...)"dalej same bluzgi, podniesiony ton, zwroty per Ty;) Na to ja odwzajemnilam również zwrotami na Ty, przedstawiłam racjonalne, kulturalne, poniżające go argumenty, mało tego-poszłam zrobić zdjęcie nakazu prowadzenia psów na smyczy w parku(oczywistością było, że facet wyszedl na jeszcze większego idiotę więc chciał mi wytrącić telefon^^) Zastanawiam się, na czym kiedyś się skończy podobna utarczka...Czy to ja dostanę z kopa w twarz od jakiegoś popaprańca(bo kurcze, nie potrafię ustąpić debilowi, jak mam rację), czy kiedyś nie wytrzymam i to ja komuś skopię zadek:cool3: Najlepszy jest mój kuzyn^^ De facto-były policjant kryminalny, który dopiero co przeszedł na wczesną emeryturę...:diabloti: Ma DONa-posłusznego na dodatek:o I nie uznaje proadzenia psa a smyczy, jeśli jjest w 100% odwoływalny i jak najbardziej karny.Spotkania z SM stały się dla niego rutyną a i w mordę kiedyś facetowi strzelił(nie SM ;)), jak począł wyrażać chęć fizycznej utarczki o obronę idei...^^
  10. Blow

    Pies i rower

    [QUOTE]Chiken, jedziesz z psem godzinę i robiąc przerwę nie dasz mu się napić? Dlaczego?[/QUOTE] To jest jak najbardziej w porządku. W przerwie pomiędzy biegami pies jest rozgrzany, rozruszany itd. zaraz znowu ma biec i opijanie się nie jest najlepszym pomysłem. Nie jest to zdrowe dla układu trawiennego a i bywa niebezpieczne dla życia(skręt żołądka np. choć badania w toku bo to kontrowersyjna sprawa). Ja jestem starej szkoły i wolę podawać psu wodę i karmę to minimum pół godzinki-godzinkę po całym treningu, aniżeli w trakcie przerwy np.;) Nic mu się nie stanie, jak się troszkę odwodni, picie w trakcie może mieć większą szkodliwość, niż niepicie. Też muszę sobie fundnąć nowy licznik albo spróbować zreanimować stary bo to bardzo przydatna rzecz podczas treningów....:)
  11. Asher, wiem, że są takie śmieszne piłeczki... Wprawdzie z materiału, więc z trwałością może być różnie ale to zależy od piesa. Piłeczka jest różnych rozmiarów, miękka, pies może ą sobie złapać swobodnie jak chce bo pod naciskiem ugina się, taka cecha konstrukcji już;) Pod materiałem jest chyba jakaś gąbeczka, więc piłeczka jest jak najbardziej miękka, w środku zaś jest umieszczony dzwoneczek:) Do tego dobrze się odbija:cool3: Problem w tym, że nie wiem, gdzie takową można dostać:diabloti:
  12. Blow

    Pies i rower

    Mój nie chce ciągnąć i już;) nasze leśne ostępy się do tego nie nadają:cool3: Musielibyśmy spróbować wzdłuż głównej ulicy, po betonie... Tam są najlepsze warunki(pomijając podłoże).
  13. Blow

    Gdynia :))

    Reniek to facet:cool3:
  14. Ja też zaglądam!!!:diabloti:
  15. Blow

    Pies i rower

    My już mamy tegoroczny debiut za sobą:) W niedzielę była cudna pogoda, grzechem byłoby nie skorzystać. Jako, że gnojek mój młody, w zeszłym roku niewiele mieliśmy okazji potrenować ze względów zdrowotnych, dlatego ten pierwszy raz w tym roku na początku żałośnie wyglądał^^' Przede wszystkim byłam na cudzym-większym i mniej wygodnym rowerze, może inaczej przez to jeździłam, pies nieco się bał ale to minęło. Byłam z koleżanką, dupek sprzedałby się dla niej i,w celu dostania się do niej "TU I TERAZ" wylazł mi z szelek na środku skrzyżowania, mało tego , po osiągnięciu celu, mój prawie dojrzały samiec zlał się z radości-_-' Potem mieliśmy glebę przez nieporozumienie, ja chciałam ominąć wielką kałużę z lewej, Fadzik postanowił z prawej:diabloti: Przy tym zgubiłam cudzy błotnik:cool3: Trzeb przyznać, że tereny mamy mocno nieprzystępne i górzyste więc nienajlepsze na trening z psem początkującym:roll: Ale po parunastu minutkach wszystko było w porządku:) Pies trochę niepewnie się czuł przy rowerze, wciąż uważał, żeby za blisko nie podbiec...No i nie ciągnie a biegnie obok...^^' Zrobiliśmy dobre 20 kilometrów, muszę sprawdzić stary licznik albo kupić nowy bo fajnie móc dokładnie określić osiągi...;)
  16. Blow

    Paterek

    Łiiii....lubię foty z zawodów, które uwieczniają kooperację psio-ludzką:loveu:
  17. Jam zakochana w Maxach i Cieniach:loveu: Musze kiedy znowu wpaść tak żeby złapać bladory, o ile można oczywista:roll:
  18. Blow

    Gdynia :))

    [QUOTE]Ja zawsze jestem na spacerze w sobotę i w niedzielę. Teraz chodzę bez psa... Chyba z przyzwyczajenia... Fajnie byłoby kiedyś spotkać Fadzika w lesie. [/QUOTE] Łoooo, Ciebie tutaj,Reńku,chyba jeszcze nie spotkałam;) Właśnie tak sobie kiedyś myślałam, że śmiesznie byłoby się spotkać, w końcu oboje chodzimy do lasu, choć chyba niezły dystans nas dzieli:cool3: Kiedyś spacerki na plaży były bardzo fajne, przyjemne, teraz głupek nie potrafi się zachować więc jest nieco inaczej, nie spuszczę go, chyba, że o odpowiednio bezludnej porze a itak z duszą na ramieniu:roll: Rozumiem Cię:( Brakuje wielu codziennych oznak obecności Twojego pieska w domu, ja strasznie przeżywałam za każdym razem nagły brak spacerów, tuptania pazurków po parkiecie, czy choćby tego ciepłego kulka w nogach łóżka:( Bardzo dobrze, że nadal chadzasz na spacerki!:) To pozytywne;) ( I znowu to piękne zdjęcie...strasznie mnie ono wzrusza...:() [QUOTE]A co? Uciekł Ci pies? [/QUOTE] To pytanie było nie na miejscu:roll: Chyba choćby z tych dwóch zdań: [QUOTE]Teraz chodzę bez psa... Chyba z przyzwyczajenia... [/QUOTE] Można wyciągnąć prawidłowe wnioski?
  19. Nie wiem ale XXL na allegro stoi z wysyłką koło stówki:diabloti:
  20. Blow

    Gdynia :))

    I co poszłyście??xP Fajnie by było się spotkać jednak widzę, że nie ma z kim:roll: Tylko my dwie jestesmy chętne??:cool3:
  21. Blow

    uspanie psa

    Oj tak...dlatego następnym razem głęboko się zastanowię, zanim takiego wezmę... Bo miałam podobne problemy z psem agresywnym co koleżanki, tylko, że Riki był ze schronu właśnie i był potężnie skrzywdzony przez ludzi. Tak skrzywdzony, że też nie było innego wyjścia, niż uspanie, pomimo, że w momencie, w którym go brałam, miał 8 miesięcy(teoretycznie młody, podatny jeszcze pies, w praktyce-nie do wyprostowania). Próbowaliśmy ponad cztery lata. Zmagania były ciężkie, poprzetykane setkami pogryzień, kłótni, nerwów, pianą na pysku i jazgotem. Trzy razy podchodziliśmy do uspania!!! Dopiero za trzecim byliśmy już na tyle zmęczeni, że nie odwołaliśmy weterynarza. Ojciec specjalnie został dłużej w pracy bo nie chciał przy tym być, siostra wyszła...A ja z mamą go trzymałyśmy. W kagańcu do końca...Zasnął na naszych kolanach. Decyzja o uspaniu jest bardzo kontrowersyjna. Do tej pory mi przykro z tego powodu. To był piękny, młody pies, jednak weterynarz na samym początku określił go jako przypadek beznadziejny i że z wiekiem agresja będzie się nasilać. Teraz mam największego ciapciaka na świecie(w stosunku do ludzi). Potrzebowałam absolutnej odskoczni od poprzednika-zero agresji, nerwowych zachowań. Bardzo miło czuć się wbezpiecznie w swoim domu i w towarzystwie swojego psa.
  22. [QUOTE]Blow nie kupuj mniejszego, one wypadaja malutkie. Ja kupilam Mke i Lke. Mka jest do 15kg a Lka do 30kg, ale ta guma jest bardzo gruba i jak kupisz Lke to Twoj psiak sie nia lekko ubrudzi a nie naje.[/QUOTE] Aha, dzieki za ostrzeżenie;) W takim razie powinnam kupić co najmniej XL , jeśli nie XXL...:roll: W dodatku z najmocniejszego materiału, czyli już zacznę odkładać, może za rok kupię^^
  23. Cholipa, bardzo wysokie u Was koszty kastracji...:( To nie ułatwia...
  24. Boski psiut, podnoszę, jak chciałaś:) Nieśmiało próbowałam zmolestować rodzinę ale nie wychodzi i racjonalizm też odmawia niestety...
  25. [QUOTE][url]http://pieskiswiat.boo.pl/agility10/1/mini_P3309741.JPG[/url][/QUOTE] Czemu ten pies ma dwa zady i pięć łap??:o:diabloti:
×
×
  • Create New...