Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. W tej chwili ALP podjechało nam już powyżej 800 :( czyli ewidentnie coś jest nie tak i się pogarsza. AST, ALT, mocznik, kreatynina, cukier - wszystko jest w porządku. Objawów problemów z nadnerczami nie ma, żadnych bólowych też, pies zachowuje się normalnie. Jedyne co się zmieniło to powiększyły się nieco węzły chłonne, ale też nie tragicznie. W czwartek mamy darmowe usg na miejscu, ale dość słabe - jak nie wyjdzie nic sensownego to jedziemy na dalszą diagnostykę do Warszawy...
  2. Pies, który ma 5 tygodni powinien jeszcze długo być przy matce - chyba że chcecie problemów zdrowotnych, a w przyszłości z agresją wobec innych psów... Na szczepienie to też za wcześnie. Duży będzie na pewno, skoro po matce malamuta i innym dużym psie. Btw nie rozumiem ludzkiej naiwności - KUPOWAĆ kundelki? Zajrzyj na allegro, są setki do adopcji za złotówkę, szczeniąt też.
  3. W teorii kleszcze występują kwiecień-październik. W praktyce... U mnie pojawiają się masowo wiosną, kiedy temperatura skacze do 8-10 stopni i tak do czerwca. W wakacje prawie ich nie ma, drugi "wysyp" jest we wrześniu, ale krótszy i mniejszy. Teraz mimo wypraw na łąki, nad rzekę, do lasu, kleszczy już praktycznie nie widuję. Natomiast pod koniec zimy, tak od lutego, trzeba uważać na nagłe skoki temperatury powyżej zera - wtedy z dnia na dzień potrafią pojawić się głodne kleszcze; chyba myślą, że już wiosna. W skrócie, stosuję obroże kleszczowe od marca-kwietnia do października; poza tym psy dość często przeglądam, chyba że na zewnątrz w ciągu całej doby jest poniżej zera.
  4. [quote name='ira6'] Ale jaj argumentami na "nie" jest to że pies "śmierdzi", mało miejsca, że się ślini no iże drogi.[/QUOTE] To ja bym sobie darowała... Moja matka podchodziła do tematu identycznie i nie przekonała się do mojego psa przez... kilkanaście lat (kiedy nawet kamieniom miękną serca ;)). Pomogła moja wyprowadzka. W Twoim przypadku też wydaje mi się, że albo żona, albo pies ;) Nie ma sensu przekonywać jej na siłę, bo pies doskonale wyczuwa, kiedy ktoś w domu nawet skrycie go nie akceptuje i u wrażliwszego psa może to się skończyć problemami behawioralnymi, u twardszego z charakteru agresją wobec tej osoby.
  5. Cocker bez papierów, może jeszcze złoty? Polecam poczytać na temat rage syndromu, szybko entuzjazm opadnie.
  6. Martens

    Barf

    Ło matko, korpusy z kaczki po 7 zł?? U mnie były po 3-4 zł, ale w sumie dawno nie kupowałam, bo moje psy też mają jak się okazało zdecydowane poglądy polityczne...
  7. Tam riposta... Jak dziecko dziobnięte w piaskownicy patykiem, nic więcej ;) Podyskutowałabym, żeby dać Ci okazję do dalszego ośmieszania się na forum, ale nie chcę dalej śmiecić wejherstaff w galerii :) Prywatne pytania możesz kierować sobie do mnie na PW, skoro jesteś tak zafascynowany moja osobą :diabloti: Więc jak dla mnie EOT.
  8. [quote name='dzoanna']LS nie wiem, nie mialam przyjemnosci rozmawiania z nimi na ten temat. czytam tylko to co pisza w tym watku.... i to co pisza to zupelnie 2 inne poglady. Martens z zalozenia uwaza ze sterylizacje sa zle podajac jakies niepełne informacje zaslyszane od kogośtam... sterylizacje dopuszcza jako ostatecznosc. Nie podaje rzeczowych przykladow na poparcie swoich tez. [/QUOTE] Faktycznie źle jest z polską oświatą, skoro osoby mające problem z umiejętnościami z podstawowej matury z polskiego idą na studia i mają leczyć nasze zwierzaki. Ba, ja widzę braki nawet z zerówki, bo tam już uczą literek, a Ty chyba nawet nie przeczytałaś mojego ostatniego posta, ze zrozumieniem czy bez. Może dlatego jest tyle żali na złośliwych, niedouczonych weterynarzy. Ja pisałam konkrety, SP napisała o swoim [U]jednym[/U] psie, dla którego sterylka źle się skończyła - nie bardzo rozumiem, czemu ja piszę "frazesy" a ten jeden pies ma być jakimś konkretnym argumentem? Jeden pechowy pies to logiczny powód, konkretne statystyki to "frazes"? Bedę bardziej wiarygodna, kiedy napiszę, że kilka miesięcy po zabiegu mojej do tamtej pory bardzo zdrowej suce posypała się gospodarka hormonalna, a teraz po latach muszę leczyć już nie tylko same powikłania sterylki, ale ba, powikłania po długotrwałym podawaniu leków na nie? U psa, który nie miał ciąż urojonych, nie miał żadnych schorzeń, może guza sutka czy ropomacicza nigdy by nie dostał, a tak, od lat ma zaburzenia hormonalne i rozwaloną wątrobę od leków? Teraz już moje uprzedzenia (nawet nie w połowie tak duże jak myślisz) są logiczne? Bo celowo nie wyciągałam tej historii, żeby moje wypowiedzi nie były nacechowane emocjami i żalem za mojego jednego może po prostu pechowego psa, tylko po prostu konkretami - ale do Ciebie bardziej widać przemawiają osobiste uprzedzenia niż konkrety. dzoanno popisałabyś się lepiej tą swoją konkretną wiedzą, a nie tylko od x postów nieudolnymi próbami obrażenia mnie niczym dziecko w piaskownicy ;) i wymyślaniem mi coraz to bardziej przerażających poglądów na temat sterylek. Skoro już bawi Cię nawet mój kierunek studiów, to może podrzucę linka na fejsa, pośmiejesz się np. z mojej fryzury czy zainteresowań, bo to akurat Twój poziom.
  9. [quote name='ROYALSTAFF SOPOT']zostawienie suczki ma sens, gdyby jeszcze zdrowa była i ładna, w przyszłości można by kombinować z młodą. obyście dobrze wybrali :) jest dużo czasu na obserwacje najlepszego egzemplarza. jest jeszcze dużo przestrzeni w kolorach, którą można wypełnić bez wysiłku i jakości. cóż..... do dzieła. ł.[/QUOTE] Kurczę, szkoda, że na dogo nie można subskrybować postów danego użytkownika... Te przepojone samouwielbieniem docinki ROYALSTAFFA (na capsie, jak na megalomanię przystało), które chyba tylko autorowi wydają się posiadać klasę i być zawoalowane, od dawna niezmiernie mnie bawią ;)
  10. [quote name='taks']No to , jesli czujesz sie tak niezrozumiana może warto sie zastanowic czy aby Twoje wypowiedzi są czytelne i oddaja Twoje najgłebsze mysli. Znacznie tez ułatwi zrozumienie co tak na prawdę sądzisz ( skoro twierdzisz że nie jest tak żle jak by wynikało z Twoich sformułowań)[/QUOTE] Myślę, że prościej będzie, jeśli kilka osób z tego forum wróci do gimnazjum/liceum i nauczy się rozumieć tekst pisany, bo nie wiem co pomoże moje jeszcze bardziej czytelne wyrażanie myśli, skoro niektóre rozemocjonowane osoby będą i tak dodawać do nich w domyśle co im się żywnie podoba. Rozważam ewentualnie zamieszczenie w podpisie wyciągu z moich poglądów na owe bardzo drastyczne tematy, żeby uszanować zdrowie niektórych forumowiczów i nie zmuszać ich niechcący do łykania nerwosolu na widok moich "nieprecyzyjnych" postów ;) [quote name='taks']Wyłączanie z jej pakietu akurat sterylizacji ( bo ma się takie poglady albo co bardziej prawdopodobne- uprzedzenia) nie ma zadnego sensownego uzasadnienia. Ryzyko powikłań jest nawet przy tak banalnych zabiegach jak odrobaczanie i szczepienie i jakoś nie budzi to aż takich emocji. Czyzby to sam fakt ingerencji w seksualność był tak elektryzujący?:evil_lol: (...) dla tych którzy uwazaja że "domne " psy wystarczy pilnowac bo przeciez NIGDY pies odpowiedzialnego własciciela nie będzie autorem kolejnych szczeniaków. Ciekawe w takim razie dlaczego ci odpowiedzialni własciciele zakładają psom adresówki:roll:. Przecież skoro mają 100% pewnosci stałej kontroli nad swoim zwierzeciem adresówka ( na wypadek zagubienia psa) jest zupełnie niepotrzebna.[/QUOTE] Jeśli dla kogoś wycinanie narządów wewnętrznych stoi na równi z podaniem tabletki na robaki czy przyczepieniem do obroży adresówki, to po prostu ręce opadają. I owszem, moim poglądom sprzeciwia się też szczepienie psa co roku na wszystkie możliwe choroby, odrobaczanie co 3 miesiące "profilaktycznie" czy zalewanie psa spot-onem na kleszcze, dokładanie do tego obroży odkleszczowej i jeszcze sprayu dla pewności. Tzn. według Ciebie to zapewne nie poglądy, a uprzedzenia rodem z Ciemnogrodu, gdyż są one sprzeczne z ogólnie przyjętym na dogomanii i nie tylko obrazem troskliwego właściciela psa ;) [quote name='taks'] To tylko taka mała próbka "logiki" i konsekwencji w mysleniu tych wspaniałych i uswiadomionych co to nigdy psa nie "okaleczą" bo robi sie to przeciez wyłącznie dla jakiejs dzikiej i wynaturzonej sadystycznej potrzeby własciciela i pazerności weta.[/QUOTE] A po co wyciągasz tych wspaniałych i uświadomionych z takimi skrajnymi poglądami, skoro z tego co widzę, nikt taki nie bierze udziału w dyskusji? Czy może wyolbrzymiasz dla podkręcenia atmosfery i wywołania kłótni? :roll: To samo tyczy się wypowiedzi dzoanny, jakoby niektórzy tu zgromadzeni właściciele psów uważali wszystkich weterynarzy za gnojów wyciągających kasę. Gdyby tak było, to chyba leczyliby psy u szamanów, albo sami, z wujkiem google, a nie jeszcze powoływali się w dyskusji na ich opinie? [quote name='taks'] jesli usuniesz z wypowiedzi te napastliwe dygresje od personam wobec wszystkich którzy próbują podwarzyc słusznośc Twojej wojenki z "okaleczaniem wszystkiego co się rusza". (...) Niech więc Martens wpisuje na watkach wiesci o straszliwych skutkach sterylizacji i straszy skoro czuje taką misję. [/QUOTE] Moje wieści i wojenka... Twoja wypowiedź na temat mojej osoby to po prostu czysta kpina. Nie zliczę ile razy namawiałam na sterylizację osoby, co do których miałam wątpliwości czy są w stanie i chcą dopilnować psa (np. wczoraj), mające sukę z ciążami urojonymi, psa który ma problemy z agresją wobec innych samców (o, tez akurat wczoraj); ile razy zbierałam kasę m. in. na te straszne sterylki czy pilnowałam, żeby suka wychodząca ode mnie do adopcji miała zabieg albo odpowiedni zapis w umowie. Ty widzisz tylko to, że raz na x czasu wchodzę w dyskusję na temat wad i powikłań czy tego, czym naprawdę jest ten zabieg - a jest poważną ingerencją chirurgiczną w organizm psa, w jego gospodarkę hormonalną i szlag mnie trafia kiedy widzę jak dla niektórych to ten sam kaliber co skrócenie pazurów. Tak, to STRASZNE, że dobitnie piszę o komplikacjach, których przecież sama sobie nie wymyśliłam na podstawie mojej jednej suki - ale może wejdź na wątki o nietrzymaniu moczu, o cieczkach po sterylce... Zobaczysz tam całe tabuny dogomaniaków, którym sterylka "wyszła bokiem" i mają żal, bo nie uprzedzono ich o możliwych negatywnych skutkach ani kiedy pytali na forum, ani u weterynarza. Dlaczego? Bo osoby im odpowiadające same znały się na nich jak kura na imbirze? Bo zrobiły z nich idiotów, żeby nie daj Boże się nie rozmyśliły? Na forum masz setki osób piszących o sterylizacji w superlatywach i namawiających do niej każdego, kto się nawinie. Osób piszących o wadach i podających w wątpliwość sens tego zabiegu na każdym psie jak leci jest garstka - i tak za mało. Zdeklarowanych przeciwników zabiegu przez kilka lat na forum spotkałam... kilku - w większości osoby o bardzo małej wiedzy o psach i długo miejsca tu nie zagrzały. Stąd nie widzę potrzeby piania w każdym poście również o zaletach sterylizacji, bo te są opisywane wszędzie, aż roi się od nich na forum, w artykułach na necie, prasie kynologicznej i każdy zainteresowany zabiegiem natrafi na nie dziesiątki razy - na ostrzeżenia o ryzyku jakoś trudniej się natknąć, albo przemyka się przez nie ostrożnie pisząc "jak przekarmisz pieska po zabiegu to utyje, ale to i tak twoja wina" tudzież "0,0....001% suń nie trzyma moczu i to tylko dużych, jak są sterylizowane przed 1 cieczką, więc wam to na pewno nie grozi" :roll: [quote name='dzoanna']nie wiem czemu wszyscy zapominaja o jednym, bardzo waznym PLUSIE - fizjologią jest to,że pies niesterylizowany ma popęd płciowy. ludzie ktorzy sobie odmawiaja seksu robia to swiadomie. pies sobie nie zdaje sprawy z tego dlaczego zabrania mu sie czegos co jest dla niego naturalne. Jestem zdania ze wieksza krzywde robimy im pozwalajac by kilka miesiecy w roku wyły z powodu niezaspokojonych popedow niz kastrujac je.[/QUOTE] Według Ciebie naturalne jest, że psowate mają całe życie zaspokojony popęd płciowy i kryją każdą samicę jakiej zapragną? A to Ci dopiero... :cool3: Nie wiem, skąd bierzesz te psy, które po kilka miesięcy w roku wyją i umierają z "miłości", ale ja spotkałam takich bardzo niewiele (kilka-kilkanaście na setki?) - i jak już, to o ironio, namawiałam do ich wykastrowania :lol: Żaden z moich niekastrowanych samców nie przejawiał sukami w cieczce zainteresowania większego niż kawałkiem gotowanego mięsa, a mieliśmy w tej samej klatce regularnie cieczkującą sukę. Katusze mojego psa w związku z popędem przejawiały się w wąchaniu wycieraczki sąsiadów, kiedy szliśmy na spacer. Apetytu nie tracił, pod drzwiami nie płakał. Dużo lepszy popis dawał, kiedy na blacie stygła jego kolacja tudzież stały inne smakołyki, przeznaczone dla ludzi - i kurczę, biedactwo, zabraniałam mu czegoś co dla niego naturalne :( a wychodzi na to, że powinnam dać mu garnek gulaszu albo może operacyjnie zmniejszyć żołądek, bo to takie patologiczne i pełne sadyzmu właściciela, kiedy pies czuje jedzenie, chce, a nie może go pożreć. A psy hodowlane? Reproduktory, które kryją suki, nie wtedy kiedy zapragną, ale kiedy są chętni, co może się zdarzać raz na tydzień, a może raz na pół roku, a w międzyczasie jeszcze suki w hodowli mają cieczki i tknąć ich nie mogą, bo mają być kryte innym psem? To dopiero znęcanie się nad zwierzęciem :roll: Powinno się te pieski pewnie puścić na hura, żeby kopulowały ile wlezie, albo oczywiście wykastrować, pal licho hodowlę, piesek się tak strasznie męczy... Albo suka, której przed pierwszym miotem trzeba pierwszą, a zwykle i drugą cieczkę przeczekać, żeby mogła w pełni się rozwinąć - przecież ona chce być pokryta, męczy się z popędem :-( to nienaturalne... I tak właśnie wygląda dyskusja z osobami, które uwielbiają wyolbrzymiać, żeby dowieść swojej racji - w sumie nie wiem, dlaczego, czy to ta chęć udowodnienia czegoś za wszelką cenę, czy zerowa wiedza jak to wygląda w rzeczywistości, w codziennym życiu z psem, czy może pech i natrafienie na jednego czy kilka nadpobudliwych płciowo egzemplarzy i na nich opieranie opinii o zachowaniu wszystkich innych psów w tej kwestii.
  11. Pies musiał pchły przynieść od tego rozmnażacza, od którego go wziąłeś - po jednorazowym kontakcie po psie nie chodziłyby stada pcheł, tylko jedna dwie, których nawet byś sie zauważył. Kopiowanie uszu i ogonów jest niezgodne z prawem i traktowane jako znęcanie się nad zwierzęciem, to raz. Dwa - ogony jak już kopiuje się kilkudniowym szczeniętom, a nie 3-miesięcznemu psu. Teraz na ten zabieg jest już o wiele za późno. Ja bym się zajęła dbaniem o zdrowie tego psa, bo ktoś go widać odchowywał w tragicznych warunkach - a nie kombinowaniem, jak go dodatkowo okaleczyć. Btw grzybica świadczy o osłabieniu odporności psa - dziwi mnie, że weterynarz go zaszczepił, skoro w tym stanie można mu pewnie zrobić zastrzyk z wody, byłby równie skuteczny.
  12. [quote name='dzoanna']wiesz, Martens. zachowujesz sie jak PIS.[/QUOTE] Niżej ta rozmowa upaść nie mogła, od psiej tarczycy do brudów polskiej polityki. A myślałam, że ten poziom rynsztoka to tylko w tych najgłupszych komentarzach na onecie, w sensie jak ktoś nam nie pasuje to na pewno PISiarz albo POwiec, zależnie od poglądów ;) P.S. W kwestii uzasadnienia owych danych zawsze można sięgnąć do bibliografii wyszczególnionej w opracowaniu.
  13. Martens

    Psia zazdrosc

    [quote name='Magdalenka'] jak krzyknela cicho to cala 13 ucichla i z ogonami podkulonymi na miejsce poszla.Pozatym byly zadbane.[/QUOTE] Jestem pod wrażeniem, to umiejętność uciszenia własnych psów rodzi podejrzenia, że się je bije? :crazyeye: Kurczę, moje psy wracają na wołanie jak w zegarku, na ostrą komendę idą w te pędy na posłanie - może moi znajomi tudzież goście, ludzie na spacerach myślą, że ja je prądem kopię? :roll: Strach pomyśleć. Może jednak pieskowi bardziej by posłużyła ta "twarda ręka" (bez kar cielesnych oczywiście) niż bezstresowe wychowanie, bo niestety ale jak widać ten łagodny system rodzi więcej problemów i stresu niż gdyby psa porządnie wychowano, jak każdego innego większego zwierzaka. I zauważono, że york to też pies - ba, terrier z myśliwskimi przodkami i bliżej mu psychicznie do bullterriera niż pekińczyka.
  14. Wszystkim nie da się dogodzić... A jeśli ktoś nie widzi różnicy między "profilaktycznym" amputowaniem psu narządów a podaniem tabletki wyniszczającej jego pasożyty wewnętrzne i wrzuca to do jednego wora, to ja tym bardziej jestem rozczarowana jego tokiem myślenia. Od niedoczynności tarczycy do "naturalnego chowu"; bardzo ciekawy tor rozmowy, ale trudno mi rozmawiać z osobami, które na podstawie jednej wypowiedzianej przeze mnie na jeden temat opinii samoistnie przyczepiają mi kolejne, których nigdy nie wyraziłam, a które poprzez stereotypowe myślenie wydają im się po prostu kompatybilne do obrazu moich poglądów, który sobie uroiły. Już kiedyś na podstawie mojego mało entuzjastycznego podejścia do sterylizacji wszystkiego co żyje zostałam okrzyknięta entuzjastą poglądu "każda suka powinna mieć szczeniaki" tudzież przyszłym pseudohodowcą :D choć słowa nie pisnęłam o potrzebie rozmnażania jakichkolwiek psów - nie dziwi mnie więc szczególnie, że moje wątpliwości co do zbawiennego wpływu profilaktycznego wycinania narządów kończą się uznaniem mnie za zwolenniczkę "naturalnego chowu", czymkolwiek ów twór jest w obecnych warunkach, gdy połowa psów nie przeżyłaby miesiąca w "warunkach naturalnych" dla dzikich przodków. Byłabym strasznie wdzięczna, gdyby rozmawiano ze mną o tym, co rzeczywiście napisałam, a nie o tym, co moi rozmówcy sobie na mój temat ubzdurali, no ale to chyba nie na dogomanii będzie mi dane, niestety.
  15. Jak dam radę, to mój bazarek ruszy pod koniec tygodnia (jak nie to na początku przyszłego) - i jak będzie takie zainteresowanie jak kiedyś, to na pierwsze 2 miesiące spokojnie już będą fundusze ;)
  16. To ja tak spytam, skąd Ty masz tego psa? Pchły, wyłysienia... To nie świadczy dobrze o miejscu, z którego go masz.
  17. [quote name='dzoanna']oczywiście,że nie. ale prawidłowo i w odpowiednim czasie przeprowadzona sterylizacja ma więcej zalet niż wad.[/QUOTE] To też "fakt naukowy" czy Twoje osobiste zdanie? Polecam lekturę: [URL="http://www.naiaonline.org/pdfs/LongTermHealthEffectsOfSpayNeuterInDogs.pdf"]www.naiaonline.org/pdfs/LongTermHealthEffectsOfSpayNeuterInDogs.pdf[/URL] Wszystko bardzo ładnie rozpisane ze źródłami nawet nowszymi niż te, które mi podałaś :razz: Jeśli nadal uważasz, że sterylizacja przed pierwszą cieczką to najlepsze co można zrobić psu, to Twoje zdanie, ok, ale na pewno nie oczywisty fakt. Poczekanie ze sterylizacją do dojrzałości fizycznej zmniejsza ryzyko wystąpienia niektórych powikłań, co według mnie jest jak najbardziej tego warte, bo tak jak już pisałam i jest taka lekarska maksyma (bardzo zakurzona, niestety) - "przede wszystkim nie szkodzić", i dla niektórych istotne jest, czy ich pies choruje i umiera na coś, bo jest psem, czy dlatego, że właściciel poddał go zabiegowi, który miał zapobiec schorzeniu, a na które pies mógł nigdy nie zachorować; wszak zgony z powodu złośliwych nowotworów sutków i ropomacicza nie obejmują raczej 100% populacji suk i oba schorzenia w porę wykryte można z powodzeniem leczyć. No a jeśli ktoś ma fobię na punkcie raka gruczołu mlecznego, zawsze można próbować namówić weta na usunięcie listw mlecznych, tak profilaktycznie ;) Wtedy nawet te 0,5% ryzyka przy sterylce przed cieczką się zniweluje, i będziemy mieli permanentnie zdrową sukę ;) Btw nie wiem o co Ci chodzi z moim jadem wylewanym na weterynarzy, skoro jest mnóstwo takich, których szanuję i z których opinią się zgadzam - inna sprawa, że samo bycie weterynarzem nie jest dla mnie argumentem, że ktoś ma rację. Merytoryki zero to jest w Twoich postach; odsyłasz do artykułów i "poczytania sobie". Albo sama nie wiesz o czym piszesz i co każesz komuś czytać, albo po prostu nie chce Ci się rozmawiać na ten temat i zamieszczać w postach owej merytoryki na poparcie swego zdania - pytanie w takim razie w jakim celu w ogóle piszesz, żeby się poprzekrzykiwać? Ja już sobie dawno "poczytałam", dlatego mam takie zdanie, a nie inne (dla niektórych po prostu za mało entuzjastyczne :diabloti:); uzasadniłam dlaczego i tyle w temacie. Nie widzę sensu dalszej dyskusji, bo nie mam z kim jej prowadzić, po prostu.
  18. No nie bardzo... Pytałeś hodowcy, byłeś u weterynarza? Objawami to trochę przypomina grzybicę.
  19. [quote name='taks']juz zdazyłam sie przyzwyczaić do Twojej anty sterylkowej misji na dogo[/QUOTE] szczególnie widocznej na przykład tu: [url]www.dogomania.pl/threads/215902-Czy-jest-w-ciąży?p=17795135[/url] ale już przywykłam, że każdy kto nie sika w majtki nad jak najszybszym kastrowaniem wszystkiego co nie idzie do hodowli, otrzymuje łatkę "przeciwnika sterylizacji" ;) Jak na razie to chyba obie z dzoanną mamy przekonanie o swojej racji, tylko jakoś do ostatniego posta nie mogłam się doczekać w jej wypowiedziach żadnych konkretów, co do tego, czemu ta wczesna sterylka jest taka dobra... Jak zapoznam się z przytoczonymi przez nią artykułami, chętnie się wypowiem. A z "gumowości" wad i zalet sterylizacji zdaję sobie sprawę; może dlatego nie jestem jej bezkrytyczną entuzjastką.
  20. Nie przestaje. Szczeniaki mogą mieć kilku ojców. To Wy macie sukę i suka ma cieczkę, i to Wasz obowiązek jej pilnować. Gdyby psy były bezpańskie to na kogo zwalalibyście winę? Umów się z weterynarzem zaraz po cieczce na sterylizację; będziecie mieli spokój ze szczeniakami i psami, i ewentualną ciążą, i suka nie będzie truta zastrzykami hormonalnymi.
  21. Szczerze mówiąc, w poprzednim poście to Ciebie miałam ochotę nazwać niespełnionym w weterynarii trollem, ale nie chciałam być niemiła - niepotrzebnie. Jeśli nadal nie masz nic do napisania poza "ja mam rację a Ty nie" i tymi enigmatycznymi najnowszymi badaniami to może jednak sobie daruj. Ja staram się dyskutować podając konkrety z dziedziny fizjologii psa (które dla Ciebie są ględzeniem), Ty przekrzykujesz klepiąc o "nowych badaniach", konkretów zero, i nawet moich postów nie czytasz ze zrozumieniem, więc dyskutować się z Tobą nie da. Może po prostu wróćmy do tematu, jakim jest niedoczynność, bo ciekawa jestem co wyszło w wynikach badań suni quick23. Jeśli chcesz się poprzepychać na temat zalet wczesnej sterylki i Twojej jedynej słusznej prawdy, to są do tego inne wątki, dokładnie na ten temat.
  22. [quote name='ladySwallow'][SIZE="1"]gg mi padło :roll:[/SIZE][/QUOTE] Mi też, drugi raz dzisiaj :razz:
  23. Nie, zdarzyło mi się dziś łupnąć w to noga i się przerazić, że nie sama kołdra, ale nawet się nie obudziło :p Zresztą dalej śpi w pierzynach i nie wykazuje chęci wyjścia na spacer; ach to staficze ADHD :evil_lol:
  24. A tak to wygląda, jak robi się zimno :p [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie0098.jpg[/IMG]
  25. Jak pies do niej wszedł, to może być. Jak nie, to nie. Opuchnięty srom może być oznaką cieczki po prostu, a nie krycia. Testów ciążowych przez internet dla suk jeszcze nikt nie wymyślił. Swoją drogą co Ty robisz z tej suki, 3 lata i już po dwóch miotach?? To jakaś maszynka rozpłodowa? I jeszcze trujecie ją zastrzykami anty, kiedy gorszego syfu do podawania psom chyba nie ma? Wysterylizujcie ją i będzie spokój dla Was, i zdrowiej dla niej...
×
×
  • Create New...