-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Ja już pisałam wiele razy - ale jestem na nie. Za dużo błędów, za dużo przemocy i przymusu tu gdzie można go uniknąć, za duże nastawienie na efekt show dla publiki niż edukację laika. Reansumując więcej plusów niż minusów dla niedoświadczonego widza. I nie ekscytowałabym się tym, że Cesar niektóre rzeczy robi naprawdę fajnie, bo te można zaobserwować u większości godnych uwagi szkoleniowców, bez tej negatywnej okrasy jaka ma miejsce u Millana. Są dużo lepsi od niego, tyle że nie robią programów dla tv. Plus za dużo spotkałam osób, które w Millana ślepo się zapatrzyły i testują jego metody próbując np. szturchać butem cudze psy :roll: pozostali, którzy go widzieli, a mają pojęcie w temacie, jakoś się nim tak nie ekscytują jak laicy.
-
Ja mam :diabloti: I chyba zmusi nas to do powrotu do barfu, bo po początkowym entuzjazmie do karmy pies ma apetyt na wszystko oprócz niej... Aktualnie jesteśmy na etapie karmienia pieska z rączki i pobudzania apetytu podkarmianiem przy okazji na boku drugiego psa, bo inaczej młody nie zje dziennej porcji, a i tak za gruby nie jest i jak nie dojada to momentalnie chudnie :roll: Masz czym mu karmę dosmaczyć? Może jogurt naturalny, jakieś starte jarzyny z zupy, trochę mięsa? Może tak będzie mu wchodzić? Niektórzy dla opornych polecają olej z puszki z rybek ;)
-
Mnie po prostu przeraża fakt, że psy (i to do małych dzieci) biorą ludzie tak bardzo zieloni w kwestii psiego zachowania, że podgryzanie 4-miesięcznego szczeniaka nazywają "agresją" i nie potrafią sobie z tym poradzić, podczas gdy temat był na forum wałkowany milion razy w tym dziale... Idźcie tu gdzie poleca gerta, pomoże Wam już nawet jedno spotkanie ze szkoleniowcem, jeśli będziecie się przykładać - bo to Wy musicie nauczyć się postępować z psem. Ze szczeniakiem wszystko jest w porządku - to Wy nie wiecie czym jest i jak zachowuje się normalny pies, więc oddanie tego i wzięcie innego niczego nie zmieni. Jak czytałam pierwszy post, pomyślałam, że chodzi o dorosłego psa i prawdziwą agresję, a nie powarkujące, łapiące mordką szczenię. Gdyby pies był agresywny i gryzł, to dziecko by było już na szyciu :roll:
-
Ja niestety zdania nie zmienię - jeśli ktoś nie jest w stanie 2-3 miesięcznego szczeniaka okiełznać bez takich metod, to albo to on inaczej nie umie, albo ma psychopatyczne szczenię kwalifikujące się do uśpienia (co jest raczej ewenementem). Ja wiem co znaczy bullowaty, który ma uciechę z doprowadzenia mnie do krzyku taką, że dostaje głupawki; który na odwracanie się kiedy przesadził w zabawie reagował wskakiwaniem mi na głowę i próbami oskalpowania ;) Dało się, działało nawet kiedy miał 3-4 miesiące i już nie był taki tyci - więc jeśli ktoś upiera się, że 8-tygodniowemu kundelkowi trzeba pchać palce w nasadę języka, bo inaczej się nie da, bo jest trudny, to po prostu żenada. Za dużo już widziałam psów, szczeniąt, z którymi "inaczej się nie da" - owszem, da się, jak właściciel wykaże więcej konsekwencji, cierpliwości, poprawi timing, popracuje nad swoją własną postawą, tonem głosu, stanowczością, a nie wywali szczeniaka za drzwi dopiero po minucie okropnego gryzienia, zrobi tak kilka razy i załamie ręce, że nie działa... A niestety, liczni wieloletni hodowcy często mają jak widać tyle pracy z różnymi aspektami tego zajęcia, że na dokształcanie się w dziedzinie układania czasu nie starcza, i polecają potem dookoła genialne metody sprzed 30 lat - albo po prostu z racji tego wybierają te najmniej wymagające od nich samych.
-
Karmienie w osobnym pomieszczeniu nie jest unikaniem problemu tylko zapewnieniem psom bezpieczeństwa, dopóki nie naprawimy relacji między nami a nimi, i między nimi samymi. Dwa psy jedzące grzecznie obok siebie nie mają nic wspólnego z naturalnym psim zachowaniem; naturalna to jest rywalizacja o zasoby, w którą osobniki nadrzędne się nie wtrącają, bo są zajęte swoimi sprawami. Przyuczanie psów do jedzenia obok siebie nie jest naturalne; to nasza praca wychowawcza, która ma szanse powodzenia dopiero jak wypracujemy z psami dobre relacje. W momencie kiedy mamy do czynienia z laikiem, proponowanie mu na dzień dobry sadzania dwóch nie lubiących się suk, dodawanie do tego żarcia jako zarzewia konfliktu i prób zapanowania nad nimi może skończyć się katastrofą. I nie uważam, żeby dążenie za wszelką cenę do konfrontacji było najlepszym wyjściem. Kiedy piszesz na forum do osoby, której umiejętności i charakteru nie znasz, która ma problem z agresją psów, najważniejsze jest to, żeby nie zaszkodzić, nie doprowadzić do sytuacji, w której na skutek nieprzemyślanej rady ktoś ucierpi. Praca z agresją jest dla specjalistów, którzy widzą psa, właściciela, ich relacje, przyczyny problemu i błędy opiekuna. Na forum jest to niedostępne i zawsze lepiej poradzić mniej ryzykowne, nawet tylko doraźne wyjście niż doradzać laikowi eksperymenty z dwoma dużymi psami i ich agresją, tym bardziej że już doszło do rozlewu krwi. I przede wszystkim - suki zazwyczaj łatwo nie odpuszczają, szczególnie u ras pierwotnych i w okresie cieczki mogą dążyć zwyczajnie do eliminacji rywalki, a nie tylko ustalenia pozycji. Ostatnio przerabiałam taka sytuację, akurat nie tu na forum - większa suka zagryzła mniejszą na własnym podwórku, wychowały się razem, akurat obie miały cieczkę... Kiedy pisałam z właścicielem suk było już "po ptakach" - za to pomyśl, jak mogłoby się to skończyć, gdyby poprosili o radę wcześniej. Może ktoś doradziłby im izolację suk na czas cieczki i obie by nadal żyły, a może ktoś postanowiłby je na siłę konfrontować i udowadniać swoją przewagę poprzez podkarmianie tej uległej, bo jest taka biedna - i wtedy doszłoby do takiego rozlewu krwi jaki miał miejsce. Wiesz, zawsze można tłumaczyć, po co ktoś wykorzystał bezkrytycznie rady z internetu - ale ja zawsze patrzę na drugą stronę medalu: po co ktoś takowe rady dawał? Ja bym czuła się winna, gdybym poradziła nieznanej mi osobie takie konfrontacje i próby ustawiania psów on-line, a potem komuś stałaby się krzywda. I nie zrozum mnie źle, uważam, że masz całkiem niemałą już wiedzę na temat wychowania psów, bo trochę Twoich postów mi się przewinęło - ale wg mnie agresja to nie jest temat w którym ktokolwiek, nawet najlepszy znawca może dawać przez internet rady, które w razie pomyłki w ocenie sytuacji mogą skończyć się ugryzieniem czy pogorszeniem problemu.
-
[quote name='Klaudia M.']mam jeszcze dwa inne psy, im mam dawać a jej nie? Przecież przykro jej będzie:/[/QUOTE] Przykro to jej będzie, jak siądą jej serce i stawy, będziesz szprycować ją środkami przeciwbólowymi, a ona sama nie będzie w stanie iść na dłuższy spacer, bo będzie ją męczyć kaszel sercowy... Teraz już mnie nie dziwi, że pies tyje mimo karmy light - co z tego, że ktoś jest na diecie, jak między posiłkami wcina cukierki :p Popróbuj dawać jej jako smakołyki np. gotowaną marchewkę, plasterki surowego ogórka... Jak nie polubi to trudno, po prostu nagradzaj inne psy kiedy ona nie widzi.
-
Zwykła czyli? Bo jest Pro Plan, potem Dog Chow, do tego Darling, i dopiero bodaj najtańsza wersja Puriny - Friskies. I gdzie jest te 4%? Bo we wszystkich marketówkach jakich skład czytałam, owe 4% było określone jako np. 4% wołowiny wśród całości mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego w danej karmie, a nie 4% produktów mięsnych w całej karmie. Ilość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego w % chyba na żadnej nie była podana; ba, producent Pedigree nawet w odpowiedzi na maile nie chciał jej podać, bo to dane zastrzeżone producenta - skąd więc Tyszko masz te informacje? :razz:
-
No 7 tygodni to za mało na całe kości - ja kurze łapki dawałam koło 3 miesiąca.
-
Napisz może do Aysel, ona barfuje z chihuahua, więc myślę, że będzie miała masę rad ;)
-
[url]http://www.dogomania.pl/forums/456-Nauka-czystosci[/url]
-
[quote name='GAJOS'][URL="http://www.dogomania.pl/members/20029-Martens"][B]Martens.[/B][/URL] Nie słabszego, a bardziej uległego ... Po prostu pies wkońcu pojmie, co bardziej mu się opłaca...[/QUOTE] No a ja Ci powiem i z doświadczenia, i wiedzy teoretycznej, że to przeczy podstawom psiej psychologii. W parze psów to "dominant" ma przywileje. W tym przypadku jest to suka zasiedziała i jej należy się najpierw uwaga, najpierw miska, najpierw głaskanie od "kierownictwa - a zarazem podkreślanie naszego autorytetu poprzez trzymanie jej w ryzach. W ten sposób tworzymy stały układ, w którym każdy ma swoje miejsce i jest spokój. Traktując psy równo - bywa różnie; jeśli mamy silny autorytet, a psy nie są bardzo wrogie wobec siebie - może się udać. Natomiast to, co ty proponujesz to zwyczajne podburzanie psów przeciwko sobie. Jeśli one ustalają między sobą taką a nie inną hierarchię, a Ty faworyzujesz smakołykami uległego z tej pary, to wcale nie pokazujesz, że uległość się opłaca, tylko po pierwsze, niepotrzebnie podkręcasz pozycję w stadzie tego psa, który może poczuć się pewnie i sam zacząć prowokować bójki z dominantem, a po drugie prowokujesz dominanta do ponownego trzepania skóry uległemu za nienależne mu przywileje. Z ciekawości - czy w ogóle miałeś kiedykolwiek do czynienia z taką sytuacją we własnym domu - dwoma gryzącymi się psami tej samej płci? Czy tak sobie tylko teoretyzujesz...? Piszesz na wielu wątkach, udzielasz bardzo kontrowersyjnych rad w kwestii agresji, które mogą doprowadzić do nasilenia problemu albo pogryzienia kogoś - nie zastanowiłeś się, że może to jeszcze nie jest dobry pomysł? Forum to nie tylko rady na temat agresji, tu jest mnóstwo działów i możliwości fajnej rozmowy o psach. Kiedy zalogowałam się tu prawie 5 lat temu, jakieś pół roku tylko czytałam forum, do głowy mi nie przyszło komukolwiek doradzać - a miałam już wtedy jakieś 7 czy 8 lat doświadczenia w wychowaniu własnych i cudzych psów, i dziesiątki przeczytanych książek na temat behawioru i szkolenia na koncie...
-
[quote name='Frances_B'] Gdzie tu 4 % ? Z puriny chyba dog chow ma 4 %...[/QUOTE] Co Ty, nawet Darling ma więcej... Ale tak to jest jak się powtarza niedokładnie doczytane bzdury.
-
[quote name='GAJOS']Możesz też nagradzać jedzeniem psa, który jest bardziej uległy (poczytaj o mowie ciała) - Uległość oznaczać będzie jedzenie...[/QUOTE] A to sobie dominant odbije tą "niesprawiedliwość" jak właściciel nie będzie patrzył... :diabloti: a chyba nie o to chodzi. Faworyzowanie słabszego psa praktycznie zawsze przecież kończy się na nasileniu konfliktu. Jak zwykle trzeba zacząć od podstaw, uczenia posłuszeństwa obu psów, potem włączania w lekcje mamy, która jest źle traktowana przez Ajlę (to ona ma wydawać polecenia i nagradzać, Ty ew. egzekwować), a do tego trochę dyscypliny dla dzieci :razz: To że goldenka pozwala sobie włazić dzieciom na łeb nie znaczy, że na to samo ma pozwalać sobie praktycznie obcy husky, któremu wbrew pozorom do goldenowej łagodności daleko.
-
[quote name='Tyszka']Nie mam pojęcia, czy powinnaś podawać psu tę karmę. Ale tak między nami, purina nie jest najlepsza. Ma tylko 4% mięsa. Niewiele. [/QUOTE] Purina Pro Plan ma 4% mięsa...? Trollujesz czy co?
-
Napisz skąd jesteś, to ktoś poleci dobrego szkoleniowca z okolicy. Agresja wobec dzieci to nie jest problem do rozwiązywania przez internet. Póki co izolujcie psa i dziecko, żeby nikomu nie stała się krzywda.
-
Ja po prostu nie rozumiem jednego - PO CO pchać psu palce w gardło, skoro jest tyle innych metod? A, no tak, po prostu tak łatwiej i szybciej, a metody o których pisałam ja wymagają i cierpliwości, i uporu, i trochę czasu, i wyczucia chwili :roll: Ręka ma się kojarzyć psu dobrze. Pchanie palców na nasadę języka w tym nie pomaga. Fajnie, że silnemu psychicznie psu nie pozostawi to żadnego urazu, ale przecież mamy do czynienia nie tylko z takimi psami. Jak rozpoznać, czy akurat naszemu szczeniakowi akurat taka metoda nie zaszkodzi? Victoria pisze, że u jej psa ta metoda miała negatywne skutki - i to jest wystarczający powód, żeby z niej zrezygnować, skoro jest tyle innych możliwości. I też mam wrażenie, że z tymi strasznymi szczeniakami nie do ogarnięcia to po prostu gruba przesada. Z moich obserwacji wynika, że jakieś 90% właścicieli szczeniąt nie ma pojęcia o konsekwentnym postępowaniu z psem, praktycznie nic nie czyta przed zakupem psa, raz reaguje ostro na mocne gryzienie, a raz się tak bawi, pozwala psu wejść sobie na głowę nie wymagając od malucha niczego, bo taki słodki, a potem nagle żalą się dookoła, że ten ich pies jakiś taki wyjątkowo niemożliwy do opanowania :razz:
-
Zdanie zdaniem, ale namawianie przez internet obcej osoby do konfrontacji fizycznej z jej agresywnym psem jest po prostu nieodpowiedzialne i bezmyślne. Co z tego, że pies będzie miał założony kaganiec - potem będzie miał zdjęty i może skojarzyć podobną sytuację i obronić się np. gryząc dziecko, ale co tam, spróbuj, złap psa za kark, połóż, a jak nie dasz rady to i szkolenie nie pomoże - ręce opadają. "Zdanie" to sobie można wyrażać o proporcjach cieście na naleśniki - od kiepskiej rady nikt nie straci wtedy pół twarzy. [SIZE=1]Zresztą rada bardzo pachnie programem Cesara Millana - tylko jego rozsądniejsi widzowie czytają i przyjmują do wiadomości napis ostrzegający przed stosowaniem owych metod samemu w domu, bez porady specjalisty. Tym bardziej przerażające jest więc podawanie tych metod dalej w internecie przypadkowym osobom...[/SIZE]
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Martens replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No to powiem tylko, że Lupus jakoś od godziny czy dłużej jest sam i póki co cisza jak makiem zasiał ;) -
staffik . fora . pl tylko usuń spacje ;)
-
[quote name='GAJOS']Spróbuj założyć mu kaganiec i położyć na boku - przytrzymać za kark przy ziemii aż ulegnie - przestanie się rzucać, choć wątpie, żeby to Ci się udało ... A jeżeli się uda powtarzaj ten rytuał co kilka dni....[/QUOTE] Dobry sposób, żeby zrazić psa do kagańca i nasilić agresję. Żadne jednorazowe czy kilkakrotne nawet kładzenie psa przemocą nie nadrobi niekonsekwencji właścicieli i ich braku charakteru :roll: a takie nieumiejętne próby ustawiania psa bez zmiany całego postępowania z nim mogą tylko doprowadzić do eskalacji agresji w jakiejś sytuacji i poważnego pogryzienia - naprawdę chcesz GAJOS być odpowiedzialny za taką katastrofę? Takie rady przez internet, kiedy nie ma się pojęcia o sytuacji w rodzinie psa są po prostu niebezpieczne :shake: Zresztą autorka wątku nie logowała się od miesiąca i nie odpisuje, więc pewnie poradziła już sobie w ten czy inne sposób...
-
W piątek niestety nie wyrobiliśmy się na usg przez okropne korki w Warszawie :( i mieliśmy tylko badanie ogólne i pobranie krwi. Usg pojutrze. Póki co stwierdzono nam lekką bolesność kręgosłupa w odcinku piersiowym (ale to może być zupełnie niezwiązane z tematem) i bolesność w wielu miejscach jamy brzusznej - wątroba, żołądek, okolice nerek i pęcherza... Tylko teraz trudno powiedzieć, czy pies sztywniał, bo był zestresowany i już panikował, czy faktycznie coś go bolało. Guzów nie było wyczuwalnych. No nic, pojutrze będą już wszystkie wyniki z krwi i usg, więc mam nadzieję, że wątpliwości się rozwieją. Pies czuje się świetnie, pije mniej i znowu się zastanawiam, czy ja po prostu nie miałam zwidów z tymi objawami - no ale coś musi być nie tak; te AP się z kosmosu takie nie zrobiło :shake:
-
A mnie intryguje po co w ogóle podmywać psa (pomijając długowłose, które wiadomo że czasem brudzą sierść kałem i moczem) - przecież pies sam się wylizuje, czyści, a tamponowaniem mu intymnych okolic mydłami można co najwyżej zniszczyć naturalną florę bakteryjną tych okolic i doprowadzić za jakiś czas do problemów zdrowotnych, zapaleń. Uszu też bym nie ruszała, dopóki są czyste i ładnie pachną; co najwyżej watką zebrała brud z samej małżowiny. Grzebaniem i wlewaniem diabli wiedzą czego do tego, co dobrze działa, można więcej zaszkodzić niż pomóc... I jeśli tak ciągle moczycie łapy, to koniecznie wycieraj potem przestrzenie międzypalcowe, bo jak Wam wejdzie grzybica, to będziecie się z tym męczyć wieki...
-
Gotowałam psom kilka lat temu i jedyna rzecz po jakiej mój pies naprawdę brzydko się załatwiał był właśnie ryż. Na makaronie czy płatkach jęczmiennych było w porządku; inne składniki też wykluczyłam, bo sprawdzałam - i tylko na ryżu pies miał sensacje, mimo że był dobrze ugotowany. Później moje psy były 3 lata na barfie; niestety jednemu nie pozwala już na to wiek i choroby z nim związane i jest na tej złej, ziemniaczanej, drogiej karmie, którą super toleruje i jako jedyna jest porównywalna jeśli chodzi o wygląd i przyswajanie u tego psa do barfu (i akurat nie jest to Acana). Drugi pies jest na karmie, bo zdiagnozowano mu alergię pokarmową i finansowo przerosło nas komponowanie barfu z królików, kaczek i podobnych :evil_lol: ale pewnie do niego wrócimy, bo z żadnej z testowanych karm nie jestem w 100% zadowolona. Tak więc wybacz, ale to czym w tej chwili karmię swojego psa nie jest wyznacznikiem mojej wiedzy i doświadczenia w temacie, a już tym bardziej mojego prawa do wypowiadania się w jakimś dziale forum... Swoją drogą czemu Cię tak boli, że uważam, że Lathams to badziew i nie dałabym tego swoim psom...? Każdy ma prawo mieć swoją opinię - Ty uważasz, że jest fajna i w porządku, karm jak chcesz, polecaj, ale ja mam inne zdanie i też mam do niego prawo, i nie musisz z tego powodu wysuwać jakichś sarkastycznych insynuacji na temat zdrowia mojego psa :razz: Dla mnie Lathams na tę jakość jest drogie, bo tą samą albo lepszą jakość dostanę dla psa taniej w mięsnym, spożywczym i warzywniaku - bo ja wychodzę z założenia że na gotowej karmie świat się nie kończy, a jeśli ktoś karmi byle czym, bo szkoda mu czasu raz na tydzień przy okazji swoich zrobić zakupy dla psa, ugotować ryż i jarzynki i zamrozić sobie w porcjach to współczuję psu, bo pewnie na wiele innych rzeczy też czasu i weny nie starcza.
-
[quote name='Birmanka']Co za równanie w dół ?? W jaki dół ? Acana ziemniaczana a nie zbożowa ... Też mi różnica ... Moje psy i wiele innych znajomych Acany nie tolerowało - sraka po ziemniakach jest zdecydowanie większa niż po czymkolwiek innym :evil_lol: ... To że ma ziemniaki w składzie i może się nazywać "bez zbożowa" nie znaczy że jest taka super ... Ja rozumiem: pszenica, soja czy kukurydza to są zboża marnej jakości i wartości dla psa, ale ryż akurat jest bardzo dobrym wypełniaczem: bezglutenowym, hypoalergicznym i jakoś nie spotkałam psa który po ryżu miałby sraczke ... :p [/QUOTE] Ja mam w domu i widzę codziennie psa, który po żadnym wypełniaczu nie miał takich problemów jelitowych co po ryżu :diabloti: a najlepiej wygląda i załatwia się na tych oszukanych karmach z ziemniakami ;) tudzież na barfie. Stąd napisałam, że Lathams jest ok w swojej półce cenowej - ale pisać, że to dobra karma o fajnym składzie to dla mnie duża przesada.
-
Najprościej - kup za kilka zł w zoologiku spray odstraszający od gryzienia, którym pryska się meble, przewody elektryczne i spryskaj smycz ;) Do tego staraj się skracać smycz na tyle, żeby nie majtała się psu przed oczami i zajmuj go cały czas na spacerze - zabawki, nauka, zmiany tempa... Nie będzie miał czasu na zabawę smyczą. No i oczywiście nigdy nie używaj smyczy do zabawy z psem...