-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Pies pewnie w nocy czuję się mniej pewnie, obawia się, a coś tu mu chce wleźć do jego łóżka, azylu. Ja w tym nie widzę nic strasznego, zwierzaki po prostu ustalają sobie granice, co któremu pasuje, a co nie.
-
Spróbuj dopracować w takich sytuacjach przywołanie nagradzane zabawą z Tobą, najlepiej czymś co bardzo lubi, np. ciąganiem się szarpakiem?
-
[quote name='Saja']Ja to sobie mysle ze źle zrobiłam słuchajac weta i mogłam znim jednak wyjsc na trawke w bezpieczne miejsce . A teraz ma za swoje. [/QUOTE] Pisałaś, że nie było czasu psa pilnować i odpowiednio często wysadzać nawet na podkład - więc na tak częste i pilne spacery też by nie było, stąd wątpię, by wtedy było inaczej; też by gdzieś musiał sikać i na to samo by wyszło. Za to biorąc pod uwagę, że był za wcześnie zabrany od matki, więc można się domyślać, że kiepskiego źródła - ryzyko zakażenia jakąś wirusówką było duże.
-
Ja bym stawiała na lęk separacyjny tudzież nienauczenie psa uspokajania się. Na pewno przysłużyło się temu traktowanie jej przez poprzednich właścicieli. Mogłaby pomóc klatka, tylko pewnie po zamykaniu w niej psa na 11 godzin jest spalona. Ja bym spróbowała po pierwsze te spacery nie tyle wydłużyć, co zintensyfikować, czyli włączyć do nich konkretny wysiłek fizyczny (pit to sportowiec, dla niego zwykłe bieganie to relaks, a nie praca). Jakaś oponka do ciągnięcia, zabawa szarpakiem, wszystko poprzeplatane nauką poleceń, wydawaniem ich w momentach największej ekscytacji. Do tego bardzo precyzyjne pokazywanie psu, kiedy kończymy zabawę (najlepiej na jakieś hasło) i ma się uspokoić. Zostawiłabym w mieszkaniu włączoną kamerkę internetową, żeby zobaczyć, jak pies się zachowuje, kiedy dokonuje największych zniszczeń - czy zaraz po Waszym wyjściu histeryzuje i potem ew. się uspokaja (co wskazywałoby na lęk separacyjny) czy na początku jest ok, a potem dopiero zaczyna kombinować i szukać sobie zajęcia w postaci demolowania mieszkania. Dopiero jak pozna się przyczynę, można doradzić konkretniejsze rozwiązania. No i na pewno polecam spotkanie z dobrym szkoleniowcem - nie na typowy kurs posłuszeństwa, a przynajmniej kilka indywidualnych spotkań.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Też jak Was czytam to mam wrażenie, że to kwestia okolicy... U mnie ONków jest krocie, w jakimś zagłębiu ONkowym normalnie mieszkam, i zrównoważonych psów wśród nich garstka... Ostatnio wychodziłam z Bucem, a pod moim blokiem przechodziła zupełnie mi nieznana laska na obcasach z dwójką małych dzieci i ONkiem na samej kolczatce - pies na nasz widok z rykiem zaczął się szarpać, a babka się zatrzymała i tak z nim stała. Nie mam pojęcia czemu - może nie była w stanie go odciągnąć i czekała aż mu przejdzie? Na chwilę zniknęliśmy psu z oczu za krzakiem i zapadła cisza, ale dalej już obsługiwałam zamknięty na klucz śmietnik, trochę to trwało i babka przez cały ten czas stała na szpilach z drącym się na nas psem trzymanym za obrożę. I w mojej okolicy to jest standardowa reakcja owczarka na moje psy - szarpanie się i ryk. Są dwa, które tego nie robią. Żaden znany mi TTB tak nie reaguje, choć wcale nie twierdzę, że przybiegłby do nas merdając ogonem, gdyby był puszczony luzem. Niemniej jednak chyba żadne psy nie robią takiego cyrku jak ten typ, stąd powoli nabieram przekonania, że populacja ONków jest skrajnie agresywna i niezrównoważona - stąd dziwi mnie, czemu te psy nie mają tak złej opinii jak ttb, nawet u mnie w okolicy, gdzie sytuacja jest taka jak piszę. -
Przejrzyjcie sobie posty dziewczęcia; od razu widać, czemu jest na forum :roll: A do ekarmy mam przez to już takie obrzydzenie, że chyba nigdy nawet nie zajrzę zobaczyć co mają, bo od samej nazwy sklepu mnie mdli.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']I do tej pory tak jest, że jak ruszyć samochodem w bardziej przemysłowe dzielnice miasta, tam gdzie blokowiska zaczynają przypominać slumsy, to tym więcej astów widać na ulicach - z pseudo są łatwo dostępne, tanie a tak pięknie podbudowują image.[/QUOTE] Pamiętam takie specyficzne zjawisko z okolic osiedli za Dworcem Wschodnim w W-wie, właśnie taka przemysłowa okolica - 7-8 rano (chodziłam tamtędy na zajęcia) i cała parada pań w średnim-starszym wieku z astami i pitami, na grubych smyczach, w ćwiekowanych obrożach, w wielkich kagańcach. Intrygowało mnie na początku, skąd taka popularność psów bojowych wśród statecznych pań w tym wieku, aż mnie olśniło, że o tej porze blokowa ferajna odsypia melanże, a ktoś musi wyprowadzić ten "element image'u", żeby dywanu nie obsikał... Inna sprawa, że te psy też były spokojne, nie zaczepiały się, nie szarpały tymi babkami - podczas gdy sądząc wg opinii o rasie, panie powinny za tymi psami fruwać w otoczeniu powiewających psich i ludzkich flaków, i bryzgów krwi :razz: Wyobrażam sobie taki krajobraz z onkowatymi zamiast bullowatych i znając reakcje przeciętnych psów tego typu jakie spotykam, dopiero wtedy byłby horror :razz: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No właśnie pamiętam czasy, kiedy rottki były złem nr 1, tak z 10-15 lat temu - ciągle nagłaśniane przypadki pogryzień, wsadzenie ich na listę MSWiA, no i moda. Teraz rottków nie widać, o pogryzieniach nie słychać, cisza i spokój. Wszystko dla odmiany na ttb poszło. Przykre biorąc pod uwagę, że w statystykach pogryzień cały czas królują ONkowate i kundle. -
Świeżych zdjęć z aparatu nie ma, bo kabel zaginął, jednak znalazł się kabel od telefonu, dzięku czemu mogę wrzucić kilka staroci ;) Tak się zjeżdża z łóżka przez sen :lol: tu jeszcze mały szczawik był, chyba koło 6 miesięcy [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie0062.jpg[/IMG] Baryła śpioch [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie0072.jpg[/IMG] Wspólne chrapanie [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie0001.jpg[/IMG] Dziecko specjalnej troski w łóżku [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie0068.jpg[/IMG] Zdechlaki po zabawie [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie0070.jpg[/IMG]
-
Zacząć od podstaw - wychodzić jak najczęściej. Jak się budzi ze snu, po jedzeniu, jak się rozbawi, ogólnie minimum co 2 godziny, im częściej tym lepiej. Sikanie na zewnątrz nagradzać smakołykiem. Później można zacząć go karmić w miejscach gdzie sika najczęściej, żeby kojarzył je z miejscem jedzenia, a nie toaleta. No niestety co się odwlecze to nie uciecze ;) nie przerobiliście nauki na macie to teraz trzeba to odbębnić przy wychodzeniu na dwór ;)
-
To wreszcie mam motywację, żeby znaleźć kabel do aparatu :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Dopiszę, bo nie widziałam poprzednich postów. Znam w realu ze swojego miasta i okolic kilkadziesiąt różnych TTB i miałam zastrzeżenia co do psychiki tylko dwóch z nich - jeden to był lękliwy szczeniak w typie, z którego nie wiem co w końcu wyrosło, drugi zaś pies rodowodowy, w rękach zapitego idioty, dziczejący w kojcu przy firmie - i ten ma na koncie pogryzienie człowieka, zresztą w czasie bójki z innym psem. Nie wszystkie znane mi TTB kochają pieski, ale żaden z wymienionych nie wariuje na smyczy na widok innych psów, potrafi się normalnie powąchać i nie atakuje bez zaczepki czy wyraźnego powodu, np. przy suce w cieczce i przede wszystkim nie jest agresywny wobec ludzi. Dodam jeszcze, że większość to psy bez papierów, a mimo to są naprawdę zrównoważone. Te mieszkające w domkach jednorodzinnych zwykle nawet nie szczekają kiedy idę przy ogrodzeniu z psami, podczas gdy niemal wszystkie psy innych ras opluwają nas wtedy przez siatkę wściekle ujadając. Na okrągło mam u siebie, choćby na osiedlu incydenty z agresją owczarków i psów owczarkopodobnych, kundli czy wszelkiej maści małych podbiegaczy. Ttb jak już są to dopilnowane, na smyczy, nie rzucają się, nie szczekają, nie spotkałam się z atakami ze strony tych ras. I dlatego nie rozumiem, dlaczego mają tak straszną opinię, podczas gdy na widok owczarka nikt złego słowa nie mówi; ba, są komentarze jakie to mądre psy? Ostatnio znajomy wychwalał pod niebiosa sukę DON, która terroryzuje u mnie pół osiedla, atakuje ludzi, łapie za torby z zakupami, goni rowerzystów... A ja słyszę, jaki to inteligentny, mądry pies :razz: a o mojego psa, który nigdy nie był agresywny wobec ludzi pyta czy już kogoś pogryzł, jakby to była kwestia czasu. Naprawdę siła mediów jest tak wielka, że ludzie nie widzą co się dzieje wokół nich? -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A ja owczarka normalnego spotkałam ;) Tyle, że to był... DON z pseudo :evil_lol: Za to rodowodowy ON w rękach hodowcy, z planami wystawowymi, mało nie urwał smyczy z rykiem próbując dorwać mojego 8-tygodniowego szczeniaka, który tyle mu zrobił, że szedł ze mną kilka metrów dalej - dla mnie wszystko na temat psychiki ONków, skoro ludzie (hodowcy!) myślą o robieniu reproduktora z tak pier*dolniętego psa... -
A my się nabijamy, że usg nie potrzebne, bo przez paszczę wątrobę i resztę widać :evil_lol: Kurde, mam kilka fot na aparacie, ale mój laptop jest wredny i nie chce mi odczytać karty bez formatowania :(
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
Martens replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='ladySwallow']w klatce obok nas mieszka staffik. Jeśli kojarzycie takie metalowe pieski z przyszłosci, będące nieraz w filmach, składające się z tuby i ruszających się łapek przyczepionych po jej bokach, to wiecie, jak wygląda rzeczony staffik. Ostatnio wszedł do klatki schodowej i położył się pod schodami, ledwo dysząc...[/QUOTE] Widziałam takie staffiki i moją pierwszą reakcją było przerażenie, że mój jest wątły, niedorozwinięty, skarłowaciały i zniszczyłam jego rozwój barfowymi eksperymentami :D Potem odkryłam, że podczas gdy mój karzełek umie biegać po półkach w regale i skakać z miejsca na jakieś półtora metra, tamte potrafią zdobyć się tylko na kolebiący się stanowczy marsz który miał chyba być biegiem - niczym buldogi... i kompleksy mi minęły :p A te Twoje biedne zagłodzone dziecko to już kości z tektury pożera, i to na leżąco bo inaczej nie ma siły :( [url]https://lh3.googleusercontent.com/-DmfPNaUgcOg/Tow3Q4UjC1I/AAAAAAAAAvY/oSnoGUQrU5M/s512/PA050029.JPG[/url] -
W ciągu dnia akurat niekoniecznie musisz psa u siebie zamykać, ale już w nocy, kiedy ktoś po prostu potrzebuje szybko iść siku, lepiej go tam zamknąć, żeby nie narażać nikogo na stresy, ani psa, ani domowników ;) Skoro ignorowanie już daje efekt, powinno pójść dość szybko, szczególnie że piesek jest młody.
-
My byliśmy najpierw na testach sprawdzających reakcję alergiczną na jedzenie, bo to najczęstsza alergia. Wyszło nam, że pies jest uczulony na kurczaka, wołowinę, nabiał i jajka. Odesłano nas na 4 tygodnie do domu z nakazem wyeliminowania tego z diety ;) Poprawa była, ale nie przeszło do końca i wtedy robiliśmy resztę testów, tzn. na pyłki, na chemię której używamy w domu, pierze, kurz, etc. Wyszło jeszcze kilka rzeczy - trochę pyłków, linoleum z podłogi, dym z papierosów. Odczuliliśmy go najpierw na linoleum, potem na pyłki (na oddzielnych wizytach - pyłki można odczulić po kilka-kilkanaście na raz, ale już zupełnie różne rzeczy trzeba tak w odstępach tygodniowych). Wszystko było fajnie, tylko potem stopniał śnieg i pies dostał strasznego uczulenia od spodu ciała - na łapach, na brzuchu. Wetka kazała nam przyjechać z wziętym na chusteczce brudem z chodnika w okolicy spacerowej, z klatki schodowej, z domu - wyszło na testach że psa uczula coś na chodniku, obstawiam osady z dymu z kotłowni która jest 2 bloki dalej. Po odczuleniu po 2 dniach nie było śladu po objawach. Potem za każdym razem kiedy mieliśmy nawrót, chodziłam na wyprawy botaniczne i zbierałam wsio co akurat kwitło na testy, jechaliśmy na testy i od razu odczulaliśmy jak coś wyszło. Musiałam zapoznać się z kalendarzem pylenia roślin dla alergików ;) I tak po sezonie wegetacyjnym roślin mamy względny spokój, pies nie ma objawów alergii. W międzyczasie mieliśmy na stanie kropelki do oczu i szampon dla alergików i w momencie jak zaczynało pylić coś co psa uczulało, to łagodziliśmy objawy kropelkami do oczu, szamponem łagodzącym. Odczulanie biorezonansem to około 50 zł za wizytę (których w ciągu roku mieliśmy z 6); testy wszystkie razem nie pamiętam dokładnie, ale koło 150- max. 200 zł. To naprawdę niewiele w porównaniu do kosztu testów tradycyjnych o odczulaniu nie mówiąc, a bez odczulania życie psa uczulonego na pyłki to męczarnia, nie można iść na spacer np. na łąki latem bo oczy łzawią, psa wszystko swędzi i albo trzeba non stop go smarować, kąpać i leczyć stany zapalne, albo pakować sterydy maskujące objawy, które rozwalają organizm... Odczulanie biorezonansem poleciła mi justa z tego forum, studentka weterynarii ;) Spotkałam się z różnymi opiniami, jedni mówili ze super, inni że bzdura taka sama jak homeopatia, ale osobiście jestem pod wrażeniem, bo mojemu psu bardzo pomogło.
-
Głównie chodzi o warunki, bo w tej chwili mamy kawalerkę, 3-cie piętro, a od zajmowania się psami w praktyce jestem tylko ja ;) a za rok kończę studia i zanim pomyślę o czymś więcej, chciałabym przynajmniej mieć stałą pracę i wiedzieć jak będzie wyglądał mój czas i finanse ;)
- 218 replies
-
- arielka z błękitnego rodu
- ostentator hodowla
- (and 3 more)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A ja dziś z okazji wizyty u weta przeżyłam nalot paranoicznych reakcji i komentarzy. Najpierw poczekalnia i kobieta pakująca w panice swojego yorka na kolana na widok Buca (mimo że i mój, i jej były na smyczy i żaden nie reagował agresywnie, wręcz się olewały, było dużo miejsca) i mamrotanie pod nosem, którego na szczęście nie dosłyszałam. Potem wetka, kiedy czyściła mojemu psu ucho - "żeby on mnie nie dziabnął, bo ciężko by mi było rękę wyjąć..." Na ukoronowanie odwoził mnie do domu znajomy facet. Głównie pytania dotyczące Buca brzmiały "a rzucił się już na kogoś? ugryzł kogoś?" Normalnie paranoja, nikt nie pyta ile piesek ma lat, gdzie kupiłam, piesek czy sunia, czym karmimy - wszystko kręci się wokół agresji, gryzienia, i to w odniesieniu do psa, sięgającego do pół łydki, którego jedyne przejawy agresji wobec człowieka w życiu to było zrezygnowane burczenie przy niemiłych zabiegach weterynaryjnych. To nie TTB są specjalnie agresywnymi psami, to ludzie mają po prostu fioła na punkcie ich rzekomej agresji i uścisku szczęk :roll: i to nie jakieś dresy tylko normalni ludzie, psiarze, weci... :mdleje: -
Dobrze, że od razu poleca Wam zrobienie testów, bo większość wetów cuduje, próbuje zmieniać karmy, daje sterydy, a pies się męczy... Ja mogę polecić testy biorezonansem, są tańsze od tradycyjnych a bardzo skuteczne; sprawdzałam na moim psie ;) My robiliśmy w W-wie na Starzyńskiego 10 ([url]www.wetlandia.pl);[/url] odczulanie to samo. Alergia jest niestety nieuleczalna, ale jak pies jest dobrze prowadzony, tzn. ma odpowiednią dietę, odczula się go, zalecza ew. zmiany wtórne to wszystko jest ok. Gorzej jak się to zaniedba, pies się drapie, często nawet do krwi, przy alergii na pyłki dochodzą zapalenia oczu, skóra gdzie się drapie zakaża się wtórnie jakimis bakteriami albo grzybicą - no i to już jest męka dla psa, wieczne swędzenie i nieprzyjemności. W skrócie alergik to takie dziecko specjalnej troski ;) ale jak dbasz to jego komfort życia jest podobny co u zdrowego psa. Btw u nas tez pierwsze objawy alergii zaczęły się ok. 4 miesiąca.
-
Ja :diabloti: A jaka alergia? Były robione testy? Jakie? Jakie objawy? Alergia jak u ludzi - jeśli pokarmowa, to nie wolno podawać pokarmów na które pies jest uczulony; jeśli jakaś inna czyli z otoczenia (pyłki, pierze, sierść, jakieś inne materiały, substancje) to jest trochę trudniej, można usunąć alergen z otoczenia (np. pierze) natomiast jeśli to nie możliwe (pyłki, kurz) stosuje się szampony łagodzące podrażnienia, maści, w cięższych przypadkach sterydy łagodzące objawy - albo można psa odczulać. Ja psa odczulałam na pyłki (w Warszawie) i efekty bardzo dobre.
-
Tia, my już dziś u weta z młodym swoje wysłuchaliśmy; niby nic chamskiego, ale popłoch pań z yorkiem i branie go na ręce w poczekalni (jakby mój pies miał cudem wyjść z obroży i natychmiast pobiec do yorasa go połknąć), potem komentarz wetki przy czyszczeniu ucha, że jakby ją dziabnął, to by łatwo ręki nie wyjęła; w drodze znajomy który z nami pojechał miał głównie pytania typu, czy piesek już się rzucał na ludzi, czy już kogoś ugryzł :razz: Paranoja jakaś :razz: Eh, ja też już bym chciała jakiegoś nowego małego kosmitka mieć jak Wy :(
- 218 replies
-
- arielka z błękitnego rodu
- ostentator hodowla
- (and 3 more)
-
[quote name='arielka186']Wiesz, to ciekawe- bo u mnie przy dwóch psach też było że "to nie schronisko" itd, później "sprowadziła" się Milka- pierwsza chi, później Chicca, i one już jakoś tak po oczach nie biły... Może to też kwestia rozmiarów? Albo stwierdzili, że jestem niereformowalna :D I tak, teraz jest 5 psiaków:)...[/QUOTE] Wydaje mi się, że to kwestia wielkości chiłek; z 5 staffiorami byś nie miała tak łatwo ;) A takie małe psy ludzie postrzegają chyba bardziej jak chomiki czy zabawki, gadżety - niestety.
- 218 replies
-
- arielka z błękitnego rodu
- ostentator hodowla
- (and 3 more)