Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Alenaa']Ja zastanawiam sie od innej strony. Właściwie moim zdaniem nie jest ważne, czy pies w chwili zakupu miał widoczną wadę czy nie. To jest wada genetyczna, która od chwili jego narodzin, można powiedzieć w nim tkwiła. Okazał się niepełnowartościowy. Czyli teoretycznie sprzedawca odpowiada za jego wady. Nie odpowiadałby za wady, które ujawnił i kupujący o nich wiedział w chwili zakupu.[/QUOTE] Z jednej strony można tak to rozwiązać prawnie, o ile w umowie nie ma punktu, że hodowca nie odpowiada za wady nie będące do przewidzenia w chwili odbioru - a w standardowej umowie ZKwP jak i większości prywatnie pisanych jest. Z drugiej tak jak pisano; wady zgryzu to śliska sprawa. Najbardziej na geny można zwalić tyłozgryz, bo to po prostu niedorozwój żuchwy; pewnie może się pojawić w skrajnych przypadkach niedożywienia psa, niedoborów w okresie wzrostu, ale zakładam, że mówimy o nabywcy, który tego psa karmił w miarę przyzwoicie. Co do przodozgryzu zdania są podzielone; spotykałam się i z opinią, że jak najbardziej przeciąganiem można psu zrobić mały przodozgryz (na pewno nie duży), jak i ze zdaniem, że jak pies ma dobre geny, to żadne szarpanie zgryzu nie popsuje. W kwestii zgryzu przemiennego niestety jak najbardziej można go psu zafundować nadmiernym szarpaniem (choć jest i podłoże genetyczne, ale na ile - nie da się stwierdzić), i tu trudno mówić o jakiejkolwiek winie hodowcy... No i szczeniak o zgryzie w wieku 2 czy 4 miesięcy idealnym, w późniejszym wieku może mieć wadę zgryzu... Podobno są przypadki, że u psów krotkogłowych z wymaganym zgryzem nożycowym, przodozgryz może wyjść nawet u 2-3 letniego psa, kiedy skończy budować się głowa. Tak więc jeśli ktoś szuka psa wystawowego rasy skłonnej do wad zgryzu, powinien kupować psa starszego niż 2-3 miesiące...
  2. Wystarczy poczytać to forum, żeby znaleźć masę psów, które Royala nie chcą ;) Zresztą niestety zazwyczaj do najchętniej jedzonych należą karmy solidnie napakowane syntetycznymi wzmacniaczami zapachu, aromatami...
  3. [quote name='motyleqq'] co do małpek, w świetle tego co wszystkie piszecie, nieco zmieniam pozycje w dyskusji. tak jak napisała filodendron-trzymanie w odpowiednich warunkach gatunków zagrożonych, by pomóc im się 'zregenerować', jest ok. ale czy prywatna osoba jest w stanie zapewnić małpce odpowiedni dom, a przy okazji zachować sens trzymania zwierząt-bo wydaje mi się, że skoro mówimy o odpowiednich warunkach, więc nie o jednej małpce, a o conajmniej dwóch, to one zajęłyby się sobą nawzajem, nie właścicielem?[/QUOTE] Tylko, że oswajanie małpki celem "regeneracji" gatunku w środowisku czyli celem późniejszej introdukcji jej w to środowisko to jakieś nieporozumienie. Oswojona małpa nigdy nie odnajdzie się na wolności. Jej dzieci też. Zwierzęta trzymane celem introdukcji w naturalne środowisko utrzymuje się w stanie jak najbardziej dzikim, w warunkach zbliżonych do naturalnych i do minimum ogranicza ich kontakt z człowiekiem. Jak to się ma do hodowli oswojonych małpek sprzedawanych na zwierzaczki domowe?
  4. [quote name='Tyszka']Czytałam na innym forum (wypowiadało się sporo osób), że nie ma psa, który by nie lubił Royala :P Może tego spróbójcie ;p[/QUOTE] To chyba mało psów widzieli :diabloti: W cenie Royala można polecić coś lepszego jakościowo. Josera ma karmę dla niejadków - Josera Festival, po zalaniu wodą robi się sosik.
  5. Nawet jeśli dostawałaby tylko zwrot kosztów, to czy to dało jej prawo uśpić psa bez konsultacji z kimkolwiek, dania możliwości znalezienia mu innego miejsca jeśli ona już Heli nie chciała, pomocy szkoleniowca? Co to w ogóle ma do rzeczy; płatny DT ma większe prawo zabić sobie psa niż hotelik...?
  6. Strix, to był pies bezdomny i tu sprawy mają się trochę inaczej, niż kiedy chodzi o psa, który ma właściciela, który czesto sam jest winien agresji psa. Jeśli specjalista ocenia, że mimo pracy nad psem, po adopcji może on stanowić nadal zagrożenie dla otoczenia to niestety, usypia się. No ale właśnie, po opinii specjalisty, po próbach mądrej pracy z psem, o ile tylko są na to fundusze. Tu fundusze były, a psa samowolnie uśpiono, nigdy nie dostał uczciwej szansy :(
  7. Lincz...? Ja widzę po prostu negatywne komentarze, pytania pozostawiane bez odpowiedzi... Tak, to jest szokujące, bo po osobie, która ma w DT nieswojego psa, na którego płacą inni, wszyscy spodziewają się czegoś więcej niż po przepełnionym schronie...
  8. Nie ma porównania w stosunku do łatwości zaspokojenia potrzeb jaszczurki a małpy. Owszem, bardzo zamożne i mające masę czasu osoby mogą zapewnić małpie warunki zbliżone do naturalnych - pytanie tylko co jeśli owe warunki się zmienią, zabraknie czasu, kasy, chęci? Małpa żyje trochę dłużej niż jaszczurka. Zresztą - efekty radosnego trzymania dużych dzikich zwierząt przez bogaczy w wolierach już są; potem krzyk, że w USA po lesie biega tygrys, a po angielskich wrzosowiskach puma ;)
  9. Dla mnie w ogóle moda na powiększanie puli zwierząt trzymanych w domu jest chora; nie potrafimy zadbać o te, które już są udomowione, a szuka się coraz to nowych gatunków, coraz mniej przystosowanych do życia z człowiekiem - w imię czego? Mody? Bycia na siłę indywidualistą, który nie ma w domu psa czy chomika tylko małpę czy lisa? EDIT: Wiesz, na podstawie wolności słowa to i ja mogę sobie wydawać opinię np. o jakości akumulatorów samochodowych produkowanych przez różne firmy, mimo że nigdy nie miałam żadnego w rękach. Mogę, tylko na ile ta opinia jest wiarygodna i cokolwiek warta?
  10. Ja nie bardzo rozumiem, jakim prawem takie sądy wydaje osoba, która pewnie nigdy nie miała do czynienia na żywo z małpą w bliższym kontakcie niż w zoo albo cyrku...
  11. W sumie chyba lepiej, jak na kupie żyje grzyb, niż gdyby miała leżeć piękna i gładka pół roku jak kotlety z McDonalda :evil_lol:
  12. Ale cudaki :-o Pleśń to też grzyb ;) Skonsultuj się może z wetem...
  13. Te psy nie mają "szczękościsku" - po prostu kiedy już zdarzy się przykry wypadek i psy się pogryzą, ttb (i nie tylko one, wiele molosów też tak ma) często są tak nakręcone, że po prostu nie puszczą po dobroci; trzeba otworzyć im tym dziób i dopiero odciągnąć, co zreszta ogranicza obrażenia u drugiego psa w przypadku każdego zwierzaka, który nie chce go puścić z własnej woli. I pewnie wiele bójek między różnymi psami skończyłoby się mniejszymi obrażeniami, gdyby w razie sczepienia się psów, właściciele używali takiego urządzonka niż rozciągali je na siłę za tylne nogi. W walkach psów kiedyś na pewno takiego urządzenia używano, niemniej jednak nie sądzę żeby sprzedaż owego miała taki cel obecnie; tak jak pisze evel, są zloty, zawody bullowatych, wiele osób ma więcej niż jednego ttb i lepiej mieć takie cudo na stanie i może nigdy nie użyć, niż robić lament jak już psy się pogryzą i nie ma jak ich rozdzielić. Porównanie komendy "puść" u nakręconego na pozoranta maliniaka, a nakręconego na innego samca bulla uznam za żart ;) Owczarki od zawsze miały słuchać człowieka, TTB odwrotnie, miały przeciwnika trzymać i nie puszczać... Zresztą przeciętnego owczarka czy owczarkowatego w Polsce i tak nie da rady wyciągnąć z bójki słownie :p więc czemu z przeciętnymi bullami miałoby być inaczej...? Są asty na IPO, te owszem, puszczają, ale to jest promil populacji i dotyczy sytuacji pies kontra człowiek, na którego agresja ttb z założenia miała nie być kierowana; te same psy pewnie tak łatwo by już innemu psu nie odpuściły.
  14. [quote name='Paulina516']A żebracy i bezdomni (co siedzą w tramwajach i śmierdzą) to wchodzić mogą? )[SIZE=1]no tak, bo coś kupią([/SIZE][/QUOTE] Wiesz, w takim razie robotnicy na przerwach też powinni siedzieć o suchym dziobie, bo a nuż wejdą do sklepu i coś z roboczego ubrania odpadnie; staruszkę, która się nie domyła też wypadałoby wyprosić, bo śmierdzi... Nie zagalopowałaś się trochę? :razz: Owszem, sklep jest dla kupujących; zwierzę może wejść przy okazji jeśli właściciel sklepu pozwala. Sklep to sklep a nie wybieg dla psów.
  15. Z tego co wiem, sanepid nie zajmuje stanowiska w tej kwestii - psów nie wolno wprowadzać jedynie do tej części lokalów gastronomicznych, w której przygotowywane jest jedzenie. Cała reszta jeśli chodzi o lokale i sklepy to kwestia życzeń ich właściciela.
  16. Moja suka jest na WB (jadła już kaczkę, dziczyznę, rybę) i kupy były normalne, bardzo ładne, i z tego co widzę ładnie zasychają i "znikają", nie widziałam żadnych sensacji. Aczkolwiek koniny jeszcze nie jadła.
  17. Boże, nie wiem, co dziś z moim pisaniem, już drugi raz walnęlam dziś podobną gafę :oops:
  18. Ja jestem w stanie zrozumieć, że Hela mogła być psem nieadopcyjnym. Może jej zachowanie poprawiłoby się po pracy z profesjonalistą na tyle, że mogłaby iść do domu bez dzieci, a może nie, może i tak zostałaby uśpiona - tylko tego już się nie dowiemy... Tak czy siak nie rozumiem decyzji praktycznie na własną rękę, bez konsultacji ani ze szkoleniowcem, ani z płacącymi na sunię, ani właściwie z nikim - tylko praktycznie natychmiastowe uśpienie psa. Ona była tak niebezpieczna, że trzeba było ją uśpić na cito, nie dając nawet szansy poszukać kogoś, kto byłby chętny popracować z nią ze szkoleniowcem, ocenić u specjalisty na ile jej zachowanie to po prostu kwestia podejścia człowieka, a na ile agresja nie do opanowania? Przy okazji - pies z takimi problemami powinien mieć na stałe doczepioną do obroży 80-100 cm linkę, która umożliwiałaby sprowadzenie psa z łóżka, wyprowadzenie do innego pomieszczenia bez dotykania czułych miejsc, fizycznych konfrontacji, ciagania za obrożę blisko szyi. Tak piszę na wszelki wypadek, może ktoś przeczyta i pomyśli, zanim uśmierci zwierzaka, z którym nie może sobie poradzić... Szkoda że nikt nie napisał na forum przed zabiciem suni, może ktoś podpowiedziałby takie czy inne rozwiązania i można by było z nią popracować. Tymczasem wyszło na to, że jedna osoba sobie nie poradziła, pomysły się skończyły - pies pod igłę... Dodam jeszcze, że odwrażliwianie na dotyk "po dobroci" to długie tygodnie a nawet miesiące pracy - jeśli sunia była w DT tak krótko i już zdążono przetestować i metody pozytywne, i "na udry" to nie dziwne, że nie zadziałało; nie miało kiedy i jak, skoro suni zastosowano taki miks traktowania...
  19. Jestem w szoku, jak osoba z rzekomo dużym doświadczeniem i wiedzą o bullowatych może popełnić takie błędy - i jeszcze w wyniku tego, co z psem zrobiła, sama zadecydować o uśpieniu go...? Gdybym postępowała z moim psem w identycznych sytuacjach tak jak Kana, pewnie też już bym musiała myśleć o eutanazji - bo miałam identyczny problem ze schodzeniem z łóżka, kiedy szczeniak zaczął mi dorastać. Rozwiązywanie takich problemów siłą to prosta droga do nasilenia agresji u kazdego bullowatego - a co dopiero przy psie po przejściach? Jak w ogóle można napisać, że podniesiona na psa po przejściach ręka to normalna sytuacja?? Pies się bronił! Zamiast zdobywać jego zaufanie, autorytet, poprawić poczucie bezpieczeństwa, zmotywować do współpracy, walczono z nim, przepychano się, ciągano, prowokowano do agresji. Problemem nie był pies tylko żenujące podejście opiekunki, która sama prowokowała psa do agresji... Chwytanie za obrożę, okolice karku, popychanie psa, który odpoczywa to w psim języku wyzwania, zachowanie agresywne. Jesli suka była tak traktowana, spychana z łóżka, ciągana gdzieś za obrożę, zaczęła się bronić - i nic prostszego przewidzieć, że agresja będzie się nasilać, i wystepować już na sam widok opiekuna w danej sytuacji - szczególnie że pies na pewno nie miał już różowych doświadczeń. Takiego postępowania z psem spodziewałabym się po laiku, po jakimś dresie który kupił asta na giełdzie - a nie po osobie z doświadczeniem, kochającej bulle... Jestem przerażona, że nawet osobom z opinią doświadczonych z bullowatymi nie można ufać, nie można liczyć na ich wiedzę i umiejętności :( bo prezentują je niewiele lepsze niż pierwszy lepszy właściciel astowatego z kiepskiej dzielnicy.
  20. Oprócz kamerki - wydrukuj sobie oświadczenie i zbierz podpisy od sąsiadów, że pies im nie przeszkadza :diabloti: w razie jakiegoś zgłoszenia będziesz miała twardy dowód, albo przy okazji dowiesz się, komu pies przeszkadza - jak nie będzie chciał ci podpisac :diabloti:
  21. A ja proponuję zignorować trolla, mod na pewno w końcu przyjdzie i zrobi porządek ;) Czekam na odpowiedź moda bazarkowego w pewnej kwestii; jeśli dobrze pójdzie, będę mogła zadeklarować na niego 100-150 zł miesięcznie na hotelik lub leczenie/utrzymanie w DT.
  22. Martens

    Barf

    No akurat masa zwierząt futerkowych na fermach dostaje teraz suche kulki :razz:
  23. U mojego staficzka właśnie alergia na jedzenie wychodziła jako takie zaczerwienione placki pod pachami; potem często robił się na tym strup, no i drapanie, wycieranie o meble i dywan do tego. On ma masę innych uczuleń, ale te placki wychodzą mu tylko po żarciu, więc możliwe, że to pokarmówka. Indyk też może uczulać, nawet ryż może, tylko po prostu zdarza się to dużo rzadziej niż z kurczakiem. No w smakołykach też może coś być, np. ten nieszczęsny kurczak. Z karm dla alergików polecam Trovet, Acanę Lamb%Apple albo Pacifikę albo jakąś inną rybną, może TOTW rybny by pannie posmakował; mojego psa nie dość że Royal Canin potwornie uczulił, to jeszcze ta cena z kosmosu...
  24. [quote name='Ewa&Duffel']U mnie na osiedlu jest kilka wyżłów weimarskich, wszystkie są spuszczane na polanie i wracają na zawołanie ;) Więc bez przesady...[/QUOTE] Weimary to akurat jedne z posłuszniejszych wyżłów ;) i o ile wyżła jeszcze w miarę łatwo nauczyć wracania na wołanie, bo to psy stworzone do ścisłej wpółpracy z przewodnikiem, tak problem zaczyna się przy gończych, np. beaglach, bo to już psy, które miały iść w sforze po tropie i oszczekiwać zwierzynę; nikt nie wymagał od nich specjalnego posłuszeństwa, po prostu myśliwi szli za nimi. No i co innego puścić wyżła na polance w środku miasta, a co innego w polu, na łąkach... Niestety są psy/rasy których spuszczenie ze smyczy poza ogrodzonym terenem nigdy nie będzie bezpieczne; często są to właśnie gończe albo północniaki. Te drugie zresztą nieraz niemal całe życie spędzają na uwięzi, a jak pracują to na brak ruchu nie narzekają ;)
  25. Martens

    Barf

    Korpus plus podroby to trochę kiepski pomysł; podroby przelatują prawie jak woda i mogą trochę popędzić sprawę. A tak z innej beczki - on nie ma problemów alergicznych? Z ladySwallow omówiłyśmy problem na gg ;)
×
×
  • Create New...