Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='stroosia83']Ja może będę bezwzględna, ale nie jestem za tym, aby wszystkie psy szły do adopcji. Schroniska są przepełnione i nie znajduję argumentów, aby psy agresywne były kierowane do adopcji. Jest po prostu aż nadto psów, które mogą być wspaniałymi towarzyszami bez ryzyka pogryzień, problemów dla przyszłych właścicieli, aby na siłę, przy pomocy kontrowersyjnych metod, kierować do adopcji te, które stwarzają zagrożenie.[/QUOTE] Amen. Pewnie dlatego nadal nie przemawia do mnie program Millana, nawet gdyby owe adopcje propagował. Żadna ze spotkanych przeze mnie osób nie nabrała z jego powodu weny do wzięcia psa ze schroniska - a jedynie przekonanie, że praca z agresywnymi psami to bułka z masłem i każdy może to robić na swoich i o zgrozo cudzych psach, i w 20 minut można zrobić z agresora aniołka, i skoro on widział jak Millan to robi, to wie jak i też tak może...
  2. [quote name='Donvitow']Metody Milana nie są bezmyślne. One dają szansę psom skazanym. I dają nadzieję właścicielom. To wiele.! A samo nagłaśnianie programu i jego popularność to dla nas bonus.[/QUOTE] Bonus bardzo negatywny, moim zdaniem. I dużo lepiej byłoby, gdyby dużej części swoich metod Millan w tv nie pokazywał. [quote name='Donvitow']Czy wolisz program SPCE gdy w następnym odcinku dowiadujwesz się że 10 z uratowanych psów/ dobków/ zostało uśpinych bo byłu nie do adopcji a sama widziałaś że chodziły między policjantami i wolontariuszami. Czy usypiają zagłodzonego boksera bo warknął przy misce na drewnianą rękę debilnej behawiorystki.?[/QUOTE] Z tym się akurat nie zgadzam. Ale wolę uśpienie psa, który warknął na teście przy misce, niż przekazanie do adopcji psa, który wyrwał kawał twarzy dziecku. [quote name='Donvitow']Każdy program trzeba oględać ze " zrozumieniem".[/QUOTE] Tu nie musisz nikomu tego tłumaczyć; wyjasnij to mrowiu idiotów, którzy po obejrzeniu Millana przekazują energię z buciora psu z agresją lękową...
  3. [quote name='Donvitow'] - każdy program o zwierzętach to plus. - Każdy o psach plus.[/QUOTE] A ja się z tym w 100 NIE zgadzam, z powodów, które wymieniałam wcześniej... [quote name='Donvitow'] - nie zleca uśpienia przegranych psów- bierze do siebie -SPCE usypuia 70 % psów i krytykuje Milana.[/QUOTE] Wszystkich i tak nie weźmie. A osobiście uważam uśpienie co niektórych agresywnych bezdomnych psów za lepsze wyjście niż resocjalizacja na siłę i oddawanie do adopcji, co o zgrozo nawet tu na forum ma miejsce, i owszem, jest ratowaniem życia jednego pieska, a w razie wypadku pogarszaniem opinii, zmniejszaniem zainteresowania adopcjami w przypadku setek i tysięcy innych. Już teraz panuje opinia, żeby nie brać psów ze schronisk, bo są zwichrowane, gryzą właścicieli - i to jest efekt między innymi wyadoptowywania psów, które do adopcji trafić nie powinny w ogóle, albo dopiero po pracy ze szkoleniowcem i uświadomieniu rodziny. [quote name='Donvitow']Rozumiem że Cioteczki zakochane w swoich pieskach rażą metody Milana który w 10 minut robi to co ja w schronisku przez miesiąc. Ale on ratuje tym setki psów. I jeśli ze zrozumieniem i pewnym dystansem/ bo to program USA/ obserwuje się jego działania/ jak się ma cień pojecia o psach i realiach schroniska/ to nabiera się do niego poważania. -[/QUOTE] Wierzysz w cuda, uważasz, że nie można zmontować programu tak, żeby dłuższa praca wyglądała jak 10 minut? To się robi - po co - dla efektu => dla kasy. Millan pracuje kontrowersyjnymi metodami, które nieumiejętnie wykorzystane mogą pogorszyć problemy psa, nasilić albo wręcz wywołać agresję, a miejscami zakrawały na znęcanie się. Takie rzeczy, nawet jeśli w jego wykonaniu były słuszne, powinny być dostępne w miejscach, w które zaglądają osoby zainteresowane szkoleniem, psią psychologią, żeby mogły skorzystać i zdecydować, czy to ok dla ich psa, czy nie. A w tym momencie mamy sytuację, kiedy każdy matoł nudzący się po 22 i mający kablówkę, w godzinę zostaje szkoleniowcem i jedyne co wynosi z programu, to że psa trzeba zdominować, a jak skacze/szura do innego psa, to z czuba mu. I obserwuję to codziennie, coraz częściej - wśród znajomych, na ulicy, w pytaniach psiarzy w necie... Osób które umieją korzystać dobrze z tego programu jest garstka; debili którzy po nim uczą się tylko dominować i kopać psa - krocie: ot, przekrój społeczeństwa. To nie pomaga psom - to im szkodzi. Nie jestem "cioteczką zakochaną w swoim piesku", nie razi mnie pies solidnie szurnięty na kolczatce, kiedy sytuacja tego wymaga - razi mnie bezmyślność tudzież pazerność człowieka, który jest osobą publiczną i nazywa się miłośnikiem psów; twierdzi, że im pomaga... Gdyby Millanowi chodziło o pomoc zwierzętom z pomocą programu, a nie o kasę i sławę, to miałby dwa programy - ogólnodostępny, dla mas, w którym nie popisywałby się kopaniem i duszeniem psów na dławiku, tylko skupiał na pracy metodami, które są w miarę bezpieczne do użycia przez laika, tudzież na edukacji w sprawach zapewniania psu ruchu, sterylizacji, etc. Swoje bardziej kontrowersyjne metody prezentowałby węższej publiczności, która odbierze je właściwie. Inna sprawa, że miotanie się z agresywnymi psami niczym łowca krokodyli przyciąga po prostu większą publikę - szkoda że Millana nie obchodzi, jaki jest ostateczny efekt i ile psów na tym cierpi, ile psów w Polsce tymi metodami zepsuto, doprowadzono do agresji, ile już straciło czy jeszcze straci dom, po zrujnowaniu im psychiki? Nawet na tym wątku był dobry przykład, dopiero co - stafficzka przyduszana do ziemi, bo wystraszyła się suszarki i zawarczała, i już zaczyna się bać opiekunów; ciekawe co dalej. Myślicie, że to rzadka sytuacja...? Że to nic, bo przecież Millan w Ameryce ratuje pieski? Super, to niech teraz przyjedzie do Polski i naprostuje te, które zostaną zniszczone kretyńskim naśladowaniem jego metod. [quote name='zaginiona sara']Mi się część metod podoba.[/QUOTE] A ja preferuję metody behawiorystów/szkoleniowców, których całokształt mi się podoba... Jest takich dość, żeby nie musieć ekscytować się, że jeden koleś część rzeczy robi dobrze.
  4. Pies nie czuje się u Was pewnie. Może to być kwestia czasu jaki u Was jest (może za krótko), może kiepskich metod wychowawczych, może po prostu przejść psa. Miałam psa z ulicy i też potrafił bardzo się wystraszyć znienacka dotknięty podczas snu. Pies kiedy śpi, nie jest przecież świadomy - na zdrowy rozum, gdybyście byli osobami po ciężkich przeżyciach, znaleźli się w nowym miejscu i podczas snu ktoś znienacka Was dotykał, nie bylibyście zdezorientowani, wystraszeni, nie próbowali się bronić zanim zobaczycie co się stało? Na już po prostu nie dotykajcie, nie głaszczcie psa, kiedy już zasnął i nie widzi co się dzieje - najpierw odezwijcie się do niego, zawołajcie, uprzedźcie głosem, że chcecie go dotknąć. Nie ma sensu dopatrywać się w tym jakiejś agresji czy innych strasznych problemów. [quote name='pupil']je ostatnia przepuszcza nas w drzwiach czyli nie jest dominująca.[/QUOTE] Tu akurat jedno do drugiego ma niewiele... Natomiast nasuwa to pytanie, jak z psem pracujecie, bo trzymanie się metod hierarchicznych u psa po przejściach często może pogorszyć zachowanie psa zamiast pomóc...
  5. W wielu schroniskach pies w ogóle je tylko wtedy, kiedy towarzystwo z kojca da mu dojść do miski...
  6. Pytanie tylko, czemu w takim razie jest to puszczane milionom idiotów bez ograniczeń, do dowolnej interpretacji i naśladowania...?
  7. Faktycznie omry, lepiej nie ryzykować, lepiej niech pies zostanie w schronie - często bez jakichkolwiek spacerów... Naprawdę niektóre porównania są bez sensu - albo inaczej, są nieadekwatne do polskich warunków.
  8. A ja bym się dobrze zastanowiła. Lękliwy pies to udręka, szczególnie jeśli bojaźliwość ma wpisaną w genach, a nie jest ona tylko kwestią złej socjalizacji... Jeśli pies już boi się obcych ludzi - gości, to można sobie wyobrazić, co będzie np. podczas prób spaceru w środku miasta, a 5-miesięczny pies to już nie szczeniak, który szybciutko się oswaja, ale zdziczały podlotek. Dodatkowo tyłozgryz to po prostu niedorozwój żuchwy i może (choć oczywiście nie musi) pojawiać się w towarzystwie innych problemów genetycznych, u najsłabszych szczeniąt w miocie. Wziąć za darmo takiego psa ok, ale płacić za zwierzaka, który jest tak zaniedbany psychicznie to moim zdaniem przesada... Ja bym się nie zdecydowała, bo pies już na wstępie wymaga "naprawiania" jego psychiki, a taka sytuacja jest dopuszczalna w przypadku brania psa ze schroniska, po przejściach, a nie kupowania szczenięcia z hodowli, od osoby której z racji zajęcia, socjalizacja maluchów przeznaczonych na sprzedaż jest obowiązkiem.
  9. I chwała Millanowi za ratowanie bullowatych, chwała za to że ileś psów uratował od igły - i tym bardziej przy tym wszystkim mnie razi, że puścił w świat program, który powoduje takie efekty wśród właścicieli psów jak pisze wiele osób, a co było do przewidzenia...
  10. No ja akurat widzę sens takiego porównania, a już na pewno widzi go pies, który z ciasnego kojca gdzie walczy z x psów o michę i chodzi na spacery raz na x dni abo wcale, przenosi się na własne podwórko, z własną budą, człowiekiem, który o niego dba, i co weekend zabiera na spacer... Może dla pasjonata to warunki nie do pomyślenia, ale jeśli taki dom jak Jeżyka jest z gruntu dla psa nieodpowiedni, to pytanie co zrobić z tymi milionami psów w schroniskach; co powiedzieć o warunkach w jakich one żyją, skoro osoby takie jak Jeżyk są uważane za nienadające się do posiadania psa?
  11. A to Cię z kimś pomyliłam ;)
  12. [quote name='zaginiona sara']Nie przesadzajmy, fajnie byłoby gdyby pies na wsi wychodził na spacery kilka razy w tygodniu. Pies stróżujący ma spacer na dworze.[/QUOTE] Nie wiem czy dobrze kojarzę po nicku, Ty masz hodowlę?
  13. Nie wiem.. Dla mnie co 2-3 miesiące to mega często, a mam psy, które wchodzą do łóżka... Pominę już ten spam z blogiem, z tekstami kopiowanymi z internetu...
  14. Ja też bym nie demonizowała, ale młody pies w okresie socjalizacji potrzebuje spacerów na pewno częstszych niż w weekendy, bo wtedy oswaja się ze światem, uczy wszystkiego, etc. więc jeśli nie ma na to czasu nawet w okresie dorastania psa, to jednak pomyślałabym o adopcji starszego zrównoważonego schroniskowca, a nie kupnie szczeniaka, który przy zaniedbaniu może potem się stać np. niebezpieczny (a potencjał do agresji terytorialnej i wchodzenia na głowę słabszym domownikom mają niestety chyba wszystkie typowo podwórkowe, stróżujące psy). Starszy spokojny pies, szczególnie należący do ras stworzonych do samodzielnego pilnowania terenu/dobytku (kaukaz, azjata, podhalan) może mieć spacery poza posesję tylko w weekendy - i myślę, że wielka krzywda mu się nie stanie, jeśli ma większy teren do dyspozycji i kontakt z domownikami na codzień. Co do CTR i sznaucera się nie wypowiem, bo aż tak ich nie znam, ale wydaje mi się, że są to psy zbyt związane z przewodnikiem, żeby wsadzić je na podwórko i wyprowadzać poza posesję tylko w weekendy. Natomiast drachena, jeśli pies mniej lubi spacery niż dziamganie po posesji, to raczej nie jest normalne, tylko albo spacery z Tobą są mało atrakcyjne, albo pies zwyczajnie poza posesją czuje się niepewnie, a to już kwestia kiepskich genów, albo kiepskiej socjalizacji, albo tego i tego... Wyjście z przewodnikiem w teren i wspólne zajęcia to największa atrakcja dla psa, który ma z tym przewodnikiem dobry kontakt - jeśli tak nie jest, to coś jest nie tak...
  15. Kilka tygodni minimum. I kupy, bąków też to dotyczy (choć oczywiście jeśli reakcja przewodu pokarmowego mimo stopniowego wprowadzania jest straszna, to nie ma co tych kilku tygodni ciągnąć - natomiast bąki, czy trochę brzydko uformowany kał mogą się utrzymywać 2-3 tygodnie i nie znaczy to od razu, że karma jest zła, szczególnie jeśli dość mocno różni się składowo od poprzedniej).
  16. Badanie moczu na początek, potem badania krwi (szczególnie nerki). Jeśli wyniki będą dobre albo mimo leczenia posikiwanie by sie utrzymywało, to może to być posterylkowe nietrzymanie moczu.
  17. Martens

    Psia zazdrosc

    [quote name='Ches']Od zawsze marzy mi się sfora psów. Czasami , tak jak dziś mam dzień ,że siedzę i rozglądam się za psiakiem , który chwyci mnie za serce. Tylko czy dobrze bym zrobiła wprowadzając nowego psa, mysle o szczeniaku, do mojego obecnego o którego zachowaniu możecie poczytać na poczatku tego wątku.[/QUOTE] Moim zdaniem - nie ma w ogóle co myśleć o drugim psie, jeśli pierwszy nie jest ułożony na tip top, a co dopiero, kiedy wykazuje agresję do innych, nawet do suki... Jest szansa, że jeśli wprowadzisz szczeniaka, będzie lepiej, niż gdybyś wprowadziła psa dorosłego, ale jeśli już teraz nie potrafisz nad psem zapanować, kiedy fika do drugiego w Twoim domu, cały problem pewnie zacznie się od nowa najpóźniej, kiedy drugi pies dorośnie. Zamiast przeglądać całe dnie pieski do adopcji i śnić o sforze psów (którą z TTB trudno pogodzić nieraz nawet doświadczonym hodowcom dobrze wychowującym psy od małego; dla wielu właścicieli pierwszy pies w typie TTB jest niestety ostatni póki ów pierwszy żyje) - popracuj ze swoim własnym. Poszukaj dobrego szkoleniowca (dobrego, znającego TTB), dobrze ogarnij swojego psa jeśli chodzi o te problemy z nim (przede wszystkim znajdź ich przyczynę) i dopiero jak to opanujesz, myśl w ogóle o kolejnym psie. Dwa psy w domu to nie są problemy z jednym plus wychowanie drugiego; tu pojawiają się zagwozdki, których nigdy nie doświadczysz mając jednego psa. Piszesz, że już teraz pies nie jest specjalnie skupiony na Tobie - przy drugim będzie jeszcze gorzej, bo psy będą nakręcone na siebie nawzajem, a Ty możesz zostać podawaczką jedzenia i zabawek... Młodszy radośnie przejmie większość nawyków starszego kolegi, szczególnie tych złych :D Jak puścisz je na spacerze i "ruszą" na kota, obcego psa, etc. to marne szanse, że je zatrzymasz, bo one dwa będą swoją własną sforą, będą dodawać sobie nawzajem odwagi swoją obecnością, a o Tobie zapomną. W domu równie dobrze mogą się mimo to żreć o wszystko - jedzenie, zabawki, "wodopój", miejsce do snu, czyjeś głaskanie... I najgorsza opcja - psy się nie dogadają i skończysz z domem podzielonym na pół albo trzymając psy na zmianę w kennelu, do czasu aż dojdzie do tragedii, i któryś znajdzie się na szyciu (o ile będzie jeszcze co szyć).
  18. [quote name='NieLubieDogomanii']A czy Ironio odróżniasz stwierdzenie że komuś wstyd nieść śmierdzącą kupę od stwierdzenia że ktoś nie ma ochoty ową śmierdzącą kupą obciążać autobus pełen ludzi przez pół godziny?[/QUOTE] Chyba każda osoba, która sprząta po psie wie, że kupa w normalnym, zawiązanym worku nie wali tak, żeby zasmrodzić cały autobus. Ona w ogóle nie śmierdzi z normalnej odległości, kiedy się ją trzyma. Gdyby tak było, to ja cała bym śmierdziała oborą na kilometr przez to sprzątanie, o rękach, które biorą kupę przez woreczek nie mówiąc. I nie trzeba sprzątać w śniadaniówki grubości 1/100 milimetra, przez które faktycznie czuć i wszyscy widzą klocka. Jest takie fajne powiedzenie, kto chce, szuka sposobu; kto nie chce, szuka powodu. I od razu napiszę, że i mi zdarza się nie posprzątać - w rowie za miastem, gdzie nie ma żadnych posesji; w środku pól i łąk, gdzie kwitną krowie placki i generalnie zwierzęce odchody; sporadycznie po prostu zapomnę wsadzić worków do kieszeni albo mi się skończą i kupa gdzieś zostanie - ale ja nie wymyślam wtedy usprawiedliwień typu "to nie moja wina, bo kosz był za daleko", tylko jest mi głupio i jak się napatoczę tam znowu i kupa leży to sprzątam. Polska jest za bardzo zasrana, żeby w ogóle dyskutować, co zmieni 1% sprzątających osób wobec 99 zasrywających osiedlowe trawniki - tu chodzi o świadomość i podejście do tematu osób, które uważam za tych mądrzejszych od przeciętnego właściciela psa. [quote name='NieLubieDogomanii']A 1. albo ci ta kupa tak mózg oblepiła że straciłaś zdolność logicznego myślenia (...) I na tym oto poście kończe swój udział w śmiechowisku pt Dogomania.pl[/QUOTE] Serdecznie dziękujemy za odejście, od razu poziom forum skoczył o kilka kresek do góry...
  19. Jak pies nie ma problemów alergicznych, to zje każdą dobrej jakości karmę. Mój pies jest alergikiem i na Royal Canin dla alergików zareagował bardzo źle, mało sobie przez 2 tygodnie skóry do mięsa nie wydrapał; na wołowinę też jest uczulony. Bullit i Vesper mogą wyglądać ok na takiej diecie, szczególnie jeśli nie mają alergii skórnej - natomiast każdy alergik jest inny, jeden Royala dla alergików będzie tolerował, inny nie; dla mnie nawet jeśli, to jak każdy Royal Canin, ten jest zdecydowanie za drogi w stosunku do tego, co może zaoferować w składzie ;)
  20. [quote name='Victoria'] Obiecałam sobie, że zadzwonię do tozu albo na sm, jak wejdzie w zycie ustawa zabraniająca puszczanie psa samopas..[/QUOTE] A od kiedy polskie prawo pozwala puszczać jakiegokolwiek psa samopas po ulicy?? :crazyeye: [quote name='Victoria']Zachamowania mam nie ze względu na relacje 'ja-ona', tylko ze wzgledu na to ze znam jej rodzine, warunki w jakich sie wychowywała i mieszka (nie bede tego tu opisywac) i mam do niej indywidualne podejście, ktorego Wy nie mozecie zrozumiec, bo jej nie znacie.[/QUOTE] Oj ja znam kilka takich osób, niektóre znacznie bliżej niż bym chciała i z różnych powodów nie mogę zerwać z nimi kontaktu w 100% - ale doskonale wiem, o czym możesz mówić. Tylko mi już dawno przeszła litość do osób, które płaczą, że mają ciężkie warunki życiowe, a biorą sobie psa - bo nikt do posiadania psa nikogo nie zmusza. Nie potrafię zrozumieć, czemu w najbiedniejszych rodzinach robi się często największy zwierzyniec, i to nie na zasadzie przygarniania biednego pieska, ale przywożenia szczeniaczka od znajomych ze wsi, a to brania od sąsiada bo mu się fajne urodziły, a to wreszcie kupowania przez kogoś psa pseudorasowego, który potem siedzi w kojcu z blachy falistej i dostaje do jedzenia jakieś resztki, i lament, że pies nawet na wściekliznę nie zaszczepiony, bo pieniążków nie ma (ale o dziwo na piwko z biedronki i papieroski zawsze się znajduje). Tylko w przeciwieństwie do strix uważam, że zgłaszanie tego gdziekolwiek może przynieść odwrotny skutek - halo, tu jest Polska, tu psa, który nie jest wychudzony na szczapę i ma coś w misce żadna organizacja nie odbierze - a tym bardziej SM, która co najwyżej postraszy mandatem za wypuszczanie psa, i tym samym być może sprawi, że psa już nikt nie będzie dokarmiał i zostanie na samym makaronie. Wtedy pies na pewno schudnie i będzie podstawa do interwencji - cóż, to też jakaś metoda :roll: Natomiast przekonanie, że temu psu będzie lepiej w przeciętnym polskim schronisku niż w rodzinie, która go nie bije, i będzie tam jadł lepiej niż teraz świadczy dla mnie tylko o tym, że strix baardzo dawno z Polski wyjechała, albo w ogóle nie zna realiów w przeciętnych polskich schroniskach... Ja bym po prostu z koleżanką porozmawiała - jest masa sposobów na tanie, a dobre wykarmienie psa. Do owego makaronu pies powinien dostać mięso - a w hurtowniach, na bazarkach, w niektórych mięsnych, można mięsne odpadki dostać za grosze, czasem nawet za darmo. Wszelkie okrawki, surowe uszy, śledziony świńskie - te w ubojniach są odpadem i pracownicy mogą brać je za darmo; wystarczy zapoznać się z kimś, kto tam pracuje i za jakieś grosze poprosić o takowe, albo iść bezpośrednio do właściciela. Potem wystarczy to ugotować (prócz kości), zmieszać z makaronem, do tego Can_Vit (kilka-kilkanaście zł wielka pucha), kapka oleju i pies jest żywiony naprawdę dobrze. Tylko to więcej gadania niż anonim na policję, która zrobi psu jeszcze gorzej, i jeszcze więcej niż namiętne przyglądanie i użalanie się, jak to nic nie można zrobić...
  21. Generalnie psy, które ot tak warczą na obcych ludzi, to zazwyczaj psy z agresją lękową, po przejściach, więc chyba niezbyt odpowiedni ideał do dążenia. Zrównoważony, nieufny pies obcych po prostu ignoruje. No i nie wszystko zależy od wychowania; gdyby tak było, wybór rasy pod względem charakteru mijałby się z celem ;) Wychowaniem można trzymać w ryzach predyspozycje psa - ale nie całkowicie o 180 stopni je zmienić i do siebie dopasować.
  22. U Was też nadal są kleszcze?? Nie pamiętam, kiedy ostatnio o tej porze roku widziałam kleszcza, są już w nocy solidne przymrozki, a ja przedwczoraj po wycieczce do lasu miałam masę uciechy ze ściąganiem ich z psów i topieniem w kwarcie z wodą...
  23. Przy ostatnich badaniach krwi. Nic niezwykłego. Aktualnie się poddaliśmy, obserwujemy psa. Pije znowu normalnie, wszelkie epizody z nadmiernym pragnieniem i większym oddawaniem moczu nie powtórzyły się od paru tygodni. Wczoraj sunia tylko trochę dyszała wieczorem i była nieswoja, dziś jest zupełnie normalnie... :roll:
  24. Tylko, że jeśli jest alergia np. na kurczaka i zmiany skórne, to sunia powinna jeść coś z jednym rodzajem hipoalergicznego miąska... Inaczej problemy będą nawracać. W Bewi Dogu jest sama jagnięcina bez domieszek i to najtańsza karma tego typu jaką spotkałam. To jest 163 zł za 15 kg: [url]http://www.krakvet.pl/bewi-lamb-rice-croc-15kg-p-491.html[/url] Bosch jest dużo tańszy, ale jeśli Dona ma zmiany alergiczne, które minęły na tej Acanie, to on jej nie pomoże...
  25. [quote name='dusiek']Moja koleżanka nie jest laikiem całe życie miała psy, aktualnie ma jamnika i od 7 miesięcy suczkę stafficzkę.Jamnika całkiem nieźle udało się jej wychować bez metod CM ale w wychowaniu stafficzki stosuje je.Chociaż mała nie stwarza większych problemów wychowawczych na wszelki wypadek (bo to rasa agresywna) stosują "przekazywanie energii" i przyduszanie do ziemi.Osoby mające staffika wiedzą że to tak energetyczne psiaki że zwykłe kuksnięcie nie zawsze wystarczy tak więc zostaje przyduszenie.Ostatnio małej się dostało bo zaniepokojona odgłosami z łazienki(piszczenie kółek z sufitowej suszarki) wpadła spuszona z lekkim warkotem i PATRZYŁA na właścicielkę a nie na suszarkę.Tak więc dorosły syn na wszelki wypadek przydusił ją do ziemi wprowadzając w stan "cezarowej relaksacji".Mała jest jeszcze fajnym radosnym psiakiem ale już widzę oznaki lęku przed właścicielką.[/QUOTE] No to wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli bodaj pierwszy czy drugi przypadek pogryzienia właściciela przez staffika w Polsce... Staffika owszem, kuksnięcie nie rusza, ale to znaczy, że trzeba z nim pracować bez takich numerów, a nie dusić... Najlepszy sposób na wychowanie staffika na bojaźliwego agresora to właśnie takie postępowanie. Jeśli to Twoja koleżanka to BŁAGAM, uświadom ją, że to nie jest jakaś "rasa agresywna" - tylko ich pies taki będzie, jak będą z nim pracowali po millanowskiemu... Rasa agresywna - litości, mi osobiście byłoby chyba trudniej wychować jamnika :roll:
×
×
  • Create New...