-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Myślę, że konfrontacja z innym psem może tylko nasilić problem. A czy tak samo reaguje na suki?
-
W największym skrócie mówiąc powinniśmy niezaleznie od sytuacji dołożyć wszelkich starań, żeby żadnemu psu nie stała się krzywda. Oczywiscie nie zawsze jest to w 100 % możliwe. Ale od okoliczności zależy, czy ktoś ma prawo mieć do nas pretensje, jeśli już krzywda się stanie, czy nie ma tego prawa.
-
Na odległość trudno jest pomóc. Najlepsze byłoby szkolenie, zwłaszcza indywidualne spotkanie z behawiorystą. On będzie mógł ocenić przyczyny zachowania psa i Wasze relacje z nim, i coś poradzić. Na dzień dzisiejszy według mnie możesz próbować odwracania uwagi psa od obecności większych zwierzaków poprzez szkolenie (nauka komend), zabawę, smakołyki - po prostu żeby nauczyć psa, że jego uwaga ma być skupiona na Tobie, i tym czego od niego wymagasz, a nie na tym, że gdzieś w pobliżu jest duży pies. No i taka praca nad psem pozwoli Ci nad nim łatwiej zapanować w razie gdy już zaatakuje. A jak wyglądają Wasze relacje z psem?
-
Przygarnełam kiedyś psa z ulicy (małego, ale krzywde umiał zrobić), i reagował tak samo. I prawdę mówiąc to nie my go oduczyliśmy lecenia z zębami, gdy ktoś kogoś trzasnął, tylko on nas oduczył lecenia do siebie z łapami :cool1: I zgadzam się, że schronisko to najgorsze rozwiązanie. Pies tej wielkości już nie ma przed sobą wielu lat życia (8-letni dog to już staruszek). Szkolenie, wszelka praca z psem ma sens, choć nie wiem czy pomoże to konkretnie na ten problem, że pies rzuca się, gdy ktoś kogoś bije. Lepsze będzie indywidualne spotkanie z behawiorystą, który oceni relacje psem i zaproponuje terapię (np. odwrażliwianie psa na takie sytuacje) niż szkolenie grupowe, polegające tylko na nauce komend. Może napiszesz coś więcej o psie, jego zachowaniu?
-
[quote name='Szarik']No wiem własnie, ale mój tata ma przyjaciela, który ma bardzo mądrego Wilczurka (naprawdę) no ale ten przyjaciel ma jakieś metody z kamienia łupanego (pisałam już o tym: m. in. pół tabliczki czekolady co pół roku na sierść, wieczne denerwowanie psa itp.) no to mój tata wierzy w jego słowa. Mniej w moje. Może namówię go, by poddać Szarika szkoleniu, bardzo bym chciała, ale potrzebuję jakieś dobre, by mój tata złych nawyków od pseudoszkoleniowców nie nabrał... ;/[/QUOTE] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: To może wytłumacz swojemu Tacie, że szkolenie obronne psa, jesli już, zaczyna się, kiedy pies ma w pełni dojrzałą psychikę. Rozszczuwanie psa od małego powoduje, że nabiera on lęku przed światem, wyczuwa zagrożenie tam gdzie go nie ma, rozwija agresję ze strachu.. Taki pies owszem może i wygląda groźnie, ale jego agresja opiera się na lęku i w chwili prawdziwego zagrożenia taki pies po prostu... UCIEKA!! Do szkolenia obronnego pies musi być pewny siebie, w pełni dojrzały, a przede wszystkim nauczony posłuszeństwa. Może przekona go argument, czy będzie zadowolony, gdy dorosły już pies pogryzie Ciebie albo Twoją mamę? A do tego może prowadzić rozdrażnianie psa od szczeniaka i brak konsekwencji w postępowaniu całej rodziny. Akurat takie lekkie łapanie zębami jest podczas zabawy normalne, ale jeżeli pies przesadza, tzn. boli cie to lub denerwuje, to nie można na to pozwalać (podałaś dobre metody na pokazanie tego psu).
-
Dzisiaj podałam już psu Fiprex, nie chciałam czekać aż znowu coś się przyplącze. Ale następnym razem wypróbuję Frontline.
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Martens replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
3 osoby jadą samochodem, filmuja się i wygłupiają, i po 3 czy 4 min zabierają autostopowiczkę. Przy ujęciach na jej twarz z kamerą coś się trochę chrzani, ogólnie dziewczyna zachowuje się trochę dziwnie, pytaja jej czy cos sie stalo itp. Ale nie dowiadują sie niczego, az w koncu dziewczyna pokazuje na drogę i mowi ze to tam miala wypadek i umarla, wrzeszczy.. Buch trach brzdęk, obraz sie zatrzymuje i z napisow dowiadujemy sie ze ci ludzie mieli wlasnie wtedy wypadek i dwoje z nich zginelo :p -
Mam pytanie, jak często kąpiecie swoje psiaki? I prośba, dopiszcie jaki mają rodzaj sierści (ew. rasę), i jakich używacie szamponów, odżywek. Moja suczka ma sierść podobną do ONka, z tym że słabszą i na grzbiecie troszkę zaczęła sie falować po sterylce. W ogóle sierść ma dość suchą, ze skłonnością do wypadania. Kąpię 2 razy w roku, żeby nie przesuszać. Do tej pory używałam Dr Seidla, ostatnio kupiłam szampon dla yorków z olejkiem norkowym, na tą przesuszoną sierść, ale różnica była tylko w ładniejszym zapachu :lol:
-
Przede wszystkim wygląd i charakter. Wzrost czyli wielkość też nie jest bez znaczenia.
-
Hmm, to może właściciele dużych psów porobią w domu trochę pompek a potem wniosą swoje duże do centrum handlowego? Ja z moją na rękach może jakoś bym dobrnęła gdyby zoologik był na parterze. :lol: :lol: :lol: Hmm bernardyn na rękach, chciałabym zobaczyć miny ochroniarzy, którzy mówią że z psiurkiem na rękach można :diabloti:
-
Witam Mam 8-letnią suczkę, po sterylizacji, waga ok. 23 kg. Ma niedoczynność tarczycy i jest na małych dawkach Eltroxinu. Jest bardzo aktywna, dużo biega, chodzi na długie spacery, dużo pływa. W tej chwili jest na Purinie Dog Chow Senior na zmianę z Pedigree Adult, ale wiem że są to karmy kiepskiej jakości i chciałabym przestawić ją na coś lepszego. Suczka przez praktycznie całe swoje życie była na suchych karmach, niekiedy dla odmiany gotowałam ryż lub makaron z mięsem z puszki lub zwykłym, gotowanym. Kości nie jada, wymiotuje po nich. Wiele karm dla seniorów ma obniżoną wartość energetyczną, a suczka ma bardzo dużo ruchu i mimo niedoczynności tarczycy i sterylizacji nie ma problemów z nadwagą. Rozważam suchą karmę: Royal Medium Mature lub Eukanuba Mature Small & Medium Breeds przypadły mi do gustu - co o nich sądzicie? Może ktoś poleci dobrą karmę dla aktywnego seniora (nie light) o dobrej jakości, a w nieco niższej cenie? Myślałam też o BARFie, ale to starszy pies, przyzwyczajony do karm, i nie wiem czy taka drastyczna zmiana rodzaju pożywienia wyjdzie mu na zdrowie. A może ktoś ma sprawdzony przepis na domowe gotowanie odpowiednie dla aktywnej starszej suni?
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Martens replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Też uwielbiam te historie :eviltong: A co myślicie o tym? [url]http://www.youtube.com/watch?v=sF7mh1dgJ2k[/url] -
[quote name='Artur Dobrzynski']Ta temp. to troszkę zbyt niska.....[/QUOTE] Później miała 38,2. Właśnie, skoro po 26 dniach od zastosowania Fiprexu znalazłam na psie zdrowe i zadowolone kleszcze w trakcie posiłku, to czy lepiej zmienić preparat (może ktoś poleci coś dobrego nie z fipronilem), czy aplikować częsciej, np. co 22-25 dni?
-
śmieszne lub straszne sytuacje z czworonogami
Martens replied to Paulina14's topic in Wszystko o psach
Podobno z kotami jest tak, że jak głowa się przeciśnie, to i reszta przejdzie. To może my mamy takie specyficzne pieski kocie po prostu :lol: -
Ledwo wczoraj znalazłam ten temat i dzisiaj się dowiedziałam, że u mnie w mieście w podobny sposób dzisiaj stracił życie ONek. Kumpel mi opowiedział przed chwilą że znajoma przyszła do pracy z płaczem, bo jej pies powiesił się na ogrodzeniu na kolczatce. Był na noc zamknięty w kojcu i prawdopodbnie usiłował wyjść z niego - znalazła psa rano, juz martwego, dyndającego na ogrodzeniu. Od razu jak o tym usłyszałam, to ten temat mi się przypomniał. Ale czy ktoś mi może u diabła wytłumaczyć taki brak wyobraźni?? Zostawiać psa na całą noc samego w KOLCZATCE? :wallbash: :wallbash: :wallbash: Ja swojej suce zdejmuję obroże nawet do pływania, bo się boję że zahaczy o jakieś wodorosty albo bóg wie co, i się utopi. Biedny pies, kto wie ile on umierał.. :cry:
-
Ja też mam sporego psa, który potrafi zareagować agresywnie na podchodzącego zwierzaka, który mu się nie spodoba. Z tym, że kończy się na kłapnięciu zębami, nastraszeniu - żaden zwierzak nie został nigdy przez moją sukę uszkodzony, czy nawet poszarpany zębami za kudły. Nie widzę potrzeby wyprowadzać jej w kagańcu. Jeśli podbiegnie mały pies, jestem w stanie nad nią zapanować. Ogólnie uważam na spacerach z nią i sytuacje, że ona podbiega samowolnie do innych psów nie zdarzają się. Z tym, że w momencie gdyby podbiegł i zaatakował ją duży pies, nie bawiłabym się w samarytankę wobec cudzego zwierzaka. Jeżeli zdrowie mojego psa zostałoby zagrożone (nie mówię tu o bójce typu teatrzyk, kiedy więcej hałasu niż szkody), użyłabym wszelkich środków, łącznie z solidnym kopniakiem z glana, żeby swojego psa obronić. Może to i niehumanitarne, ale zdrowia obcego psa nie przedłożę nad zdrowie mojego.
-
Ja zabezpieczam psa Fiprexem, co 4 tygodnie, za 2 dni wypada mi następna dawka, a wczoraj wyjęłam z psa 2 kleszcze. Szlag mnie trafia. Moja suka przechodziła babeszjozę 2-krotnie, z tym że za 2 razem zareagowałam błyskawicznie i dostała Imizol w ciągu kilku godzin od pierwszych objawów i nawet bez kroplówek się obeszło. No i teraz siedzę spanikowana i patrzę non stop na psa i nie wiem czy widzę objawy czy swoje schizy :cool1: Jakaś trochę ospała jest suczka, ale przeciez upał niesamowity i wymęczyła się wieczorem na dworzu równo. I nie zeżarła śniadania, ale zdarza jej sie czasami.. W nocy jakby troszkę dyszała ale odrobine, kilka minut - moze jej gorąco..? Zmierzyłam jej temperaturę - 37,7 czyli normalna.. I teraz w brzuchu mi sie przewraca i tylko patrze kiedy po weta bede dzwonić.. chyba co godzinę będę jej teraz termometr w doopke wtykac :p
-
Pierwszy pies (biały kosmaty kundelek, dość spory) Misiek [*] Drugi Zuch (coś w stylu jamniora szorstkowłosego z głową terriera, jakby troszki staffika, ale drobniejszą) alias Bobek, Bobasek, Parówa [*] No i moja sunia (podobno 'biały wilk' :evil_lol: , w avatarku jest): W stanie przyjacielskim - Perełeczka, Baryłka, Baryłeczka, Prosiaczek, Ryjek, Kochanie, Laska, Blondyna, Cwaniara, Siostrzyczka, Słoneczko, Kłaczek, Loczek Blond, Robaczek itd. itp. :loveu: W stanie neutralnym - Perła po prostu, albo czasem Pies W stanie wrzenia (rzadko) - Paszczak, Cholera, a jeden jedyny raz: Żółta K...a :oops:
-
Marzy mi się malinois albo beauceron, a może kiedyś, jeśli będę miała warunki na sport to hasiory. I myślę że chociaż jednego rasowca będę w życiu miała (może jak się w rasie zakocham i warunki pozwolą to hodowlą się troszkę zajmę), ale reszta - kundelki! Bo na 1 psie raczej nie poprzestanę :lol:
-
Moja Baryłka uwielbia patyki w każdej postaci, zabawę piłką, pływanie, skoki do wody i kopanie wielkich dołów, gdzie się tylko da. No i posłuszeństwa conieco, co dla niej tez jest chyba dobrą zabawą.
-
W Warszawie w Galerii Mokotów zdarzyło mi się widzieć yorka czy pinczerka na rękach, ale pana z większym psiakiem ochroniarze raz dwa pogonili. Szkoda że znowu jest segregacja na psy małe i duże. Bo w sumie małe pieski też mają na sobie zarazki. Nie ma to jak małe sklepiki zoologiczne, gdzie można wejść z psiurem, a jak pani/panu za ladą coś odbije, to się nad pieskiem pozachwyca i jeszcze ciasteczko gratis do ryjka wciśnie :cool3:
-
śmieszne lub straszne sytuacje z czworonogami
Martens replied to Paulina14's topic in Wszystko o psach
Moja suńka, jak jeszcze była młodsza, ugrzęzła w bramie :cool3: Na działce jest u mnie brama zrobiona z takich pionowych prętów, w odstępach ja wiem, może 15-20 cm. W każdym razie Baryła zawsze wystawiała między nimi tylko głowę, a reszta wydawała sie w ogóle nierealna do przepchnięcia. Do czasu kiedy postanowiłam przynieść wody ze studni :cool1: Młoda dama została na podwórku, trochę kwiląc za pańcią. Nagle cisza.. Wracam z kubełkiem a tu pies cały uchachany stoi przodem za bramą a dupa na podwórku :crazyeye: Nie wiem jak ona się przecisnęła. Za chwilę zresztą już mniej jej się podobało bo postanowiła do mnie podbiec a tu doopka uwięzła :placz: Szczerze mówiąc spanikowałam, bo próby wyjęcia wydawały się nierealne - jak próbowałam ją cofnąć, to zahaczała łokciami, a z kolei kosteczki biodrowe na oko uniemożliwiały przeciśnięcie jej na zewnątrz :-o Oczami wyobraźni już widziałam straż pożarna, która rozcina bramę i w ogóle zamieszanie nie z tej ziemi, ale jakos przekręciłam jej dupke bokiem (co z punktu widzenia anatomii i budowy stawu biodrowego wydaje mi sie zupelnie nierealne) i jakims cudem przelazla. Ale do dzis nie wiem jak to mozliwe bo to mi przypominalo przecisniecie parówki przez dziurkę w igle :evil_lol: -
Faktycznie, żwaczy nie. Zapach mi wystarczył :p
-
[quote name='ulvhedinn'] PS. A wiecie, że te psie ciasteczka w kształcie zwierzątek sa słodkawe i bardzo smaczne? :eviltong:[/QUOTE] Ja to już chyba wszystkiego próbowałam :evil_lol: A testowaliscie takie poskrecane cudenka z puriny o smaku salami z serem bodajze? Moja mało sie sama do tego nie skręci. No i żwacze oczywiście :loveu:
-
Nie mogę sobie wyobrazić jak tyle osób, które to widziały, mogło nie zrobić nic dla tego zwierzaka!! :shake: Szlag trafia od czegoś takiego! W Polsce jest właśnie taka znieczulica! Wisi pies który się dusi, i nkt nie reaguje - bo nie mój pies, nie moja sprawa.. Człowiek leży na chodniku i też każdy ma w d.... bo pewnie pijany.. Nie mogę...:angryy: