Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='nowicjuszka']Tak też zrobiłam (kiedy nie reagował) od razu w przypadku kanapy, foteli (za co zostałam zrugana na "forum pozytywnym"). I pies już nie próbuje tam wchodzić. U dzieci może, a wieczorem chce wymusić wspólne spanie i stąd ta reakcja.[/quote] Według mnie nie da się wychować psa wyłącznie w oparciu o metody pozytywne. Jeśli nie chcę żeby pies leżał na łóżku, a on na nic nie reaguje to co mam zrobić? Wylewitować go poprzez psychokinezę? :lol: Nowicjuszko nie jest tak źle, skoro pies pozwala się z tego łóżka wyrzucić. Więcej zdecydowania i konsekwencji w zachowaniu (najlepiej całej rodziny), ściśle wyznaczone zasady co psu wolno, a co nie, uparte egzekwowanie wydanej komendy - i jeśli chodzi o hierarchię, powinno pomóc. Jako pomoc w ułożeniu psa polecam książki "Mój pies świadczy o mnie" B.Killcommons i S.Wilson, dzieła Johna Fishera oraz Zofii Mrzewińskiej. Jeśli chodzi o "teorię dominacji" (ostatnio nieźle krytykowaną na tzw. forach pozytywnych, choć moim zdaniem zawiera duże ziarno prawdy) to poczytaj "Zapomniany język psów" pani Fennel, choć oczywiście sam problem hierarchii nie rozwiąże automatycznie wszystkich innych.
  2. [quote name='nowicjuszka'] Wybór padł na tego psa, bo był ... taki spokojny, a miał byc towarzyszem dzieci.[/quote] Po zachowaniu psa w schronisku trudno przewidziec jakie będzie jego zachowanie w nowym domu. Najwięcej mogłaby o charakterze psa powiedziec osoba, która ma go na tymczasie i to conajmniej kilka tygodni. [quote name='nowicjuszka'] Właśnie, może to pomyłka? Bo ja - w założeniu - miałam się w ogóle psem nie zajmować (tylko mąż i dzieci). Tymczasem psiak mnie wybrał na panią i suma summarum to ja najwięcej mu czasu poświęcam, ja nauczyłam komend, a na dłuższą metę (jak wspomniałam) to nie jest możliwe.[/quote] Jeżeli Ty naprawdę mimo chęci nie jesteś w stanie poświęcić czasu na szkolenie i opiekę nad psem, a próby nakłonienia męża i dzieci do zajęcia się jego wychowaniem czy choćby zainteresowanie ich tematem spełzną na niczym, to chyba naprawdę najlepszym wyjściem dla Was i dla zwierzaka bedzie oddanie psa osobie, która lepiej sobie z nim poradzi. Jeśli dzieci koniecznie chcą mieć zwierzątko, to królik, świnka czy nawet kot dużo lepiej się sprawdzą w Waszym domu, bo nie wymagają poświęcania tak dużo czasu ani praktycznie wychowania w ogóle.
  3. [quote name='nowicjuszka']Wczoraj miałam taką sytuację, kiedy to pies odmówił wieczorem zejścia z łózka dziecka. Widocznie jest tym 1 z 10.:placz: Ile wg Ciebie należy czekać i próbować metod pokojowych? W takich sytuacjach najsmakowitsze kęsy ma w nosie. [B]Co nalezy zrobic, aby - tak jak piszesz - nie odpuścić?[/B][/quote] W takiej sytuacji jeśli groźna postawa i ostre słowa nie pomagają, pozostaje psa z łóżka wyrzucić ręcznie. Z tym że zawsze istnieje ryzyko, że pies odpowie zębami, zwłaszcza jeżeli ustępuje mu sie w innych sytuacjach. Z tego co pisałaś pies nie jest duży więc skutki pewnie nie będą drastyczne. Jeśli juz zamierzamy sie od tego zabrac, musi to byc bardzo zdecydowana reakcja. A ze pies nie chce zejsc z łóżka dziecka, to akurat logiczne - uważa dzieci za conajmniej równe sobie i uwaza ze ma prawa conajmniej takie same jak one.
  4. [quote name='nowicjuszka'] Dokładnie. Na początku dość ostro zaregowałam, postawiłam granice (zakaz wchodzenia na fotele, do jednego pomieszczenia) i pies to respektuje. Dzieci natomiast pozwalają wchodzić na swoje łózka, w ciągu dnia nie ma problemu, aby pies na polecenie zeskoczył. Cyrki zaczynają się co kilka dni wieczorem.[/quote] W ten sposób pies próbuje sprawdzić, na ile może sobie pozwolić, i czy może tym razem właściciel się nie podporządkuje. Takie zachowanie wzmaga niekonsekwencja w zachowaniu - jedne osoby pozwalają psu wchodzić na łóżko, inne nie.. Przypuszczam, że agresywne zachowania psa na spacerach są częstsze i bardziej nasilone gdy jest na spacerze z dziećmi. I jeżeli kiedykolwiek pojawi się agresja wobec domowników (oby nie ale przy problemach z hierarchią to zwykle kwestia czasu), to pierwsze warczenie, pokazywanie zębów będzie skierowane w stronę dzieci, bo nie potrafią wyrobić u psa autorytetu.
  5. [quote name='nowicjuszka']Dzieci, a one głównie wychodzą z psem, nie są w stanie - nie łudźmy się - być cały czas mocno skoncentrowane na psie, nie zgadnąć do koleżanki (co nie oznacza oczywiście, że go nie pilnują). Kiedy ja wychodzę (a nie robię tego codziennie) pilnie obserwuję psa.[/quote] Mam pytanie - w jakim wieku są dzieci? Osobiście uważam że dzieci, zwłaszcza młodsze nie powinny bez opieki wychodzić z psem na spacery, ZWŁASZCZA takim, który wykazuje jakąkolwiek agresję podczas spacerów. Pisałaś że jesteś jedyną osobą która w jakiś sposób zajmuje się szkoleniem psa. Nie obraź się, ale według mnie jeżeli Ty poświęcasz mu najwięcej czasu z całej rodziny, a nie masz czasu wyprowadzić go na spacer każdego dnia, chyba pomyłką jest, że pies w ogóle się u Was znalazł. Zwłaszcza schroniskowy, który zawsze jest psem potencjalnie problematycznym. To właśnie spacery i zajęcia podczas nich wspólnie wykonywane budują więź między psem a przewodnikiem, jego autorytet i zaufanie. [quote name='nowicjuszka'] [I]może faktycznie powinnaś sobie kupić jakiegoś szczeniaka i wychować go tak, jak chcesz.[/I] A mało to ludzi, nawet doświadczonych, którzy wychowuja od szczeniaka, a jednak nie potrafia ułozyć psa?[/quote] Z powyzszych powodów szczeniaka też bym nie polecała, bo sama nauka czystości i socjalizacja zajmuje niesamowitą ilość czasu. Nowicjuszko, nie chciałabym byś poczuła się urażona, ale Twoja ostatnia wypowiedź wzbudziła we mnie naprawdę mieszane uczucia.
  6. [quote name='nowicjuszka'][I]by reagowala na siad jak nic na ulicy nie rozprasza[/I] A jaka powinna być moja reakcja, jeśli nie reaguje? Pytanie dotyczy również domu i spokojnych warunków ?[/quote] Reakcją powinno być posadzenie psa, ewentualnie nakłonienie go do tego przez trzymanie smakolyku nieruchomo nad głową. Jak posadzić psa - piszą chyba w każdej książce gdzie jest choć wspomniane o szkoleniu. Należy przytrzymać psa za obrożę i nacisnąc ręką miejsce, gdzie się plecy kończą ;) Jeśli pies jest mały, można tą ręke ewentualnie włożyć pod spód pod tyłek lekko unosząc siedzenie i przemieszczając tylne łapki do przodu. Według mnie NIE WOLNO ODPUSZCZAĆ PSU NIEWYKONANEJ KOMENDY. Choćby mialo to zająć nawet 10 minut, pies musi być przekonany, że mu się nie "upiecze" - wtedy będzie posłusznie reagował w każdej sytuacji.
  7. [quote name='nowicjuszka']Niestety, objęcie pełnej pozycji lidera równa się w pewnych sytuacjach z użyciem siły. A założenia były takie, aby tego uniknąć. [/quote] Jakie sytuacje masz konkretnie na myśli? Może w tej chwili nie przypominam sobie, ale chyba właściwie w zadnej sytuacji podczas ustalania pozycji lidera wobec moich zwierzaków nie byłam zmuszona używać siły. Wydanie komendy przed podaniem miski czy nakłonienie psa np. do zejścia z łóżka nie musi się wiązać z uzyciem siły fizycznej. Piszesz, że pies jest wobec Ciebie i domowników uległy. Jednak często psy wydają się na codzień podporządkowane domownikom, dopóki nikt nie postawi ich w specyficznej sytuacji. Dobrym miernikiem tego jest według mnie reakcja psa na rozkaz zejścia z łóżka. Jeśli pies schodzi natychmiat, bez ociągania i idzie w swoją stronę lub łasi się do Ciebie - wszystko jest w najlepszym porządku. Jeśli spogląda na Ciebie spode łba, schodzi "w zwolnionym tempie" lub udaje głuchego, coś jest nie tak. To początki poważnych problemów. Warczenia lub gryzienia chyba nie trzeba komentować :cool1: Jeśli będziesz miała ochotę przeprowadzić taki test i pies zareaguje mniejszym lub większym oporem, dla własnego bezpieczeństwa nie próbuj wtedy go z łóżka zrzucać ręcznie. Raczej powtórz rozkaz patrząc prosto na psa i np. weź się pod boki. Może się zejść nawet kilka minut, ale 9 psów na 10 w końcu się podda i opuści łóżko. Na pewno jednak nie wolno psu w takiej sytuacji odpuścić, bo utwierdzimy go w przekonaniu, że jesli bedzie uparty, w końcu dopnie swego. A przeciez nie o to chodzi. Jeśli problemy z suczką maja przynajmniej częściowe podłoze w hierarchii domowej, to myślę że jest to jak najbardziej do rozwiązania. Jak by jednak nie było, przychylam się do opinii przedmówców, że im więcej szkolenia i zajęć z psem - tym lepiej. Jeśli chodzi o mojego psa, poczatkowo równiez nie wykazywał żadnej agresji wobec domowników, co później niestety się zmieniło. Jednak takie zmiany wystapiły po dopiero kilku latach odkąd znalazł się pod moim dachem. Jednak wcale nie twierdzę, że u Ciebie może byc tak samo. Może spróbuj się przyjrzeć czy pies jednak w jakiś sposób nie ostrzega przed takimi atakami. Chodzi mi głównie o to, gdy ktoś znajomy "obłaskawia" psa. Znakami ostrzegawczymi wcale nie musi być warczenie czy pokazywanie zębów. Szczególnie psy maltretowane często wyzbywają się nawyków ostrzegania o ataku - jeśli pies przez lata próbuje się w ten sposób bronić, uniknąć "ataku" właściciela i nie odnosi to skutku, ostrzeganie traci dla psa sens. Z tym wiele chyba nie da się zrobić, ale najczęściej pozostaja bardzo subtelne oznaki tego, że pies znienacka zaatakuje, że sytuacja jest dla niego niekomfortowa - moze to być niewidoczne na pierwszy rzut oka zesztywnienie ciała, lekkie drżenie górnej wargi, zmiana wyrazu pyska, lekkie zmarszczenie czoła, odchylanie tułowia od danej osoby, odwracanie wzroku, często połączone ze spuszczeniem głowy lub odsunięciem jej na bok. Polecam książke Turid Rugaas "Sygnały uspokajające" - opisano tam wiele takich bardzo subtelnych zachowań, które moga występować u Twojego psa przed atakiem, ale nie są po prostu zauważane i nie spotykają się z odpowiednią reakcją.. Jeśli zaobserwujesz któryś z wymienionych przeze mnie sygnałów, osoba która próbuje nawiązać z psem kontakt, powinna spokojnie się wycofać, odwrócić od psa wzrok, a Ty - zająć go jakimś ćwiczeniem, komendą, smakołykiem. Jeżeli pies w jakikolwiek sposób ostrzega przed atakiem przy bliszym z nim kontakcie - rokowanie jest według mnie bardzo dobre. Mój pies niestety tego nie robił w ogóle.
  8. A ja wczoraj znów spotkałam pittka, o którym pisałam w pierwszym poście. Przybiegł się przywitać :loveu: Moja zołzowata suńka trochę go postraszyła i pogoniła po łączce, a on nawet nie warknął - kolejny mit można wsadzić między bajki - że psy do walk zabijają suki i szczeniaki, w przeciwieństwie do "normalnych" ras :cool3: Zaraz zjawił się mój ulubiony pan w dresie i "zapędził" cielaczka do domu.. Mądry psiak nie podszedł do niego nawet na 5 metrów, więc pan "zaganiał" go do klatki schodowej jak owcę do zagrody :lol: Teraz widać, że bullowate to rasy o wspaniałej, silnej psychice i nie dają sie łatwo złamać czy "urobić" :evil_lol: Ciekawe jak długo ten biedak będzie się trzymał :-( Czy zostanie w końcu postrachem osiedla, czy koleś uzna że pies jest głupi i do niczego (bo nie zagryza wszystkiego co się rusza) i odda zwierzaka jakiejś dojrzalszej osobie.. Piesku, trzymam kciuki, nie daj się ;) Sama bym go wzięła, ale nie wyrobiłabym teraz finansowo z drugim duzym psem.. Zresztą już widzę jak koleś chce mi oddać swojego "mordercę"..:roll:
  9. Pies może mieć jakieś schorzenie dróg moczowych - najlepiej byłoby udać się od razu do weta. Dla psa to duzy stres że zanieczyszcza miejsce w którym śpi - instynkt mu tego zakazuje. Ewentualnie mogą to być początki padaczki - takie bardzo lekkie, na razie prawie niezauważalne ataki. Jednak diagnozę musi postawić weterynarz. Popuszczanie moczu zdarza sie czasami po sterylizacji (niedobór hormonów), no i u starych psów, ale też jest to zwykle związane ze zmianami chorobowymi. Bo z tego co pisałaś, pies raczej nie sika tam celowo, tylko po prostu nie trzyma moczu. No i jak rozumiem wyprowadzasz go odpowiednio często. Bo dla starego psa 3 wyjścia to trochę za mało.
  10. Hmm, może właśnie dlatego pies wybrał sobie w pewnym sensie "ofiarę"? Sam może nie jest zbyt pewny siebie i dlatego wybrał najsłabsze szczenię? Ale to tylko moje domysły. Moja suczka np. ma dziwny zwyczaj straszenia psów, które okazują jej uległość. Z pewnymi siebie wita się pokornie, za to jeśli widać że pies się jej obawia czy okazuje uległość - startuje do niego z zębami :cool1: Z teorii dominacji najwyraźniej opisano to w książkach Jan Fennel aczkolwiek w bardzo przejaskrawionej formie i jako przyczyna wszelkich problemów. Radzę czytać troszkę z przymrużeniem oka ;) Sporo na ten temat znajdziesz tez u Fishera.
  11. Moja sąsiadka: Kundelka odróżnia się od rasowego psa po zakręconym do góry ogonie :) Ciekawe co na to właściciele np. szpiców. O, przepraszam, kundelków, skoro tak.. :evil_lol:
  12. VETSERVIS: Niedoczynność tarczycy u psów "WSTĘP Hypotyreoidyzm jest najczęstym zaburzeniem hormonalnych u psów i pojawia się najczęściej pomiędzy 4 a 10 rokiem życia. Przyczyną choroby jest niedobór hormonów tarczycy - trijodotyroniny i tyroksyny. Hormony tarczycy spełniają w organizmie bardzo wiele funkcji, stąd objawy choroby i jej konsekwencje są bardzo różne i dotyczą wielu innych narządów m.in. serca, skóry, mięśni. TARCZYCA I JEJ FUNKCJA Tarczyca psa zbudowana jest z dwóch podłużnych płatów, które są ze sobą połączone za pomocą tzw. cieśni. Płaty położone są na brzusznej powierzchni szyi, wzdłuż tchawicy i rozpoczynają się tuż pod krtanią a kończą ok. 4-5 cm poniżej. Podstawową funkcją tarczycy jest produkcja hormonów - trójjodotyroniny (T3) i tyroksyny (T4), które odpowiadają za odpowiednią szybkość przemiany materii. Niedobór tych hormonów, występujący w przebiegu niedoczynności tarczycy powoduje, że procesy zachodzące na co dzień w organizmie psa zaczynają trwać dłużej - dłużej trwa wyprodukowanie energii i ciepła, białka, tłuszczu, cholesterolu i wielu innych substancji chemicznych, rozkład leków i toksyn a także powstawanie jakichkolwiek nowych komórek. T3 i T4 wpływają także na pracę serca, utrzymując właściwą siłę i częstotliwość jego skurczów oraz pobudzają erytropoezę - proces powstawania czerwonych krwinek. PRZYCZYNY Najczęstsze przyczyny występowania hypotyreoidyzmu u psów to: 1. Zaburzenia immunologiczne Dziedziczna (przenoszona z rodziców na potomstwo) niedoczynność tarczycy wynika z zaburzeń w działaniu układu immunologicznego. Z nieznanej dokładnie przyczyny, już od pierwszego roku życia organizm psa zaczyna produkować tzw. przeciwciała antytyreoglobulinowe (ATA lub TgAA), które skierowane są przeciwko białkom znajdującym się na powierzchni komórek tarczycy. ATA krążą we krwi i kiedy trafiają do tarczycy, natychmiast przyczepiają się do jej komórek, co jest sygnałem dla całego układu odpornościowego, że pojawił się wróg i należy go zniszczyć. Taka komórka jest zatem błyskawicznie niszczona (taki sam mechanizm uruchamia się w chwili, gdy przeciwciało rozpozna wirusa, bakterię itp.). Komórki tarczycy są zabijane stopniowo, ich liczba stale zmniejsza się i po pewnym czasie, kiedy zniszczona zostanie większość tarczycy (około 75%), pojawiają się pierwsze objawy choroby - zwykle w wieku 4-8 lat. Dlaczego ATA są w ogóle produkowane - tego nie wiemy. Podejrzewa się, że pewną rolę odgrywają tutaj predyspozycje genetyczne, ponieważ częściej można jest znaleźć u następujących ras psów: * airedale terrier, * beagle, * borzoi, * cocker spaniel, * doberman, * dog niemiecki, * golden retriever, * jamnik, * owczarek staroangielski, * pudel, * rhodesian ridgeback, * seter irlandzki. 2. Nowotwory, infekcje (powodują uszkodzenia tarczycy i spadek poziomu hormonów) 3. Wrodzony defekt przysadki Przysadka mózgowa pobudza pracę tarczycy i produkcję T3 i T4. Brak tego pobudzenia,wynikający z defektu przysadki zdarza się u bokserów i sznaucerów olbrzymich. Powoduje on zbyt niską produkcję hormonów tarczycy i rozwój tzw. kretynizmu czyli niedorozwoju całego organizmu. Chore psy praktycznie nie rosną, są znacznie mniejsze od szczeniąt z tego samego miotu i giną w ciągu kilku-kilkunastu miesięcy. 4. Przyczyny idiopatyczne Słowo "idiopatyczne" oznacza "z nieznanej przyczyny". Zdarzają się bowiem przypadki niedoczynności tarczycy, których przyczyny nie umiemy wykryć. OBJAWY Hormony tarczycy mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu, dlatego ich niedobór może dawać bardzo różnorodne objawy. Poniżej wymienione są najczęstsze symptomy niedoczynności tarczycy. * Zmiany w zachowaniu o apatia, ospałość, o zmniejszenie aktywności i temperamentu, o nadmiernna senność, o zwiększona wrażliwość na zimno (wyszukiwanie najcieplejszych miejsc w domu), * Objawy dermatologiczne o wyłysienia skóry - zwykle symetryczne - na obu bokach ciała, w okolicy mostka i pach, na ogonie (tzw. szczurzy ogon), wokół szyi (w miejscu obroży), o ropne zapalenia skóry, o częste zapalenia uszu, o łojotok, o nadmierne "gubienie" sierści, o sucha i pogrubiała skóra, łatwo ulegająca zakażeniom bakteryjnym. * Układ pokarmowy o słaby apetyt i jednoczesne problemy z otyłością, o częste biegunki lub zaparcia. * Układ rozrodczy o zaburzenia płodości u suk i samców, o częste problemy okołoporodowe. * Inne o zwolnienie pracy serca, o osłabienie mięśni, o zaburzenia neurologiczne (niedowłady), o anemia, o podniesiony poziom cholesterolu, o nawracające choroby rogówki oka. ROZPOZNAWANIE Niedoczynność tarczycy jest najczęściej rozpoznawana na podstawie objawów klinicznych, badania moczu oraz analizy krwi - morfologii, badania biochemicznego oraz oznaczenia poziomu hormonów tarczycy (głównie T4). Badanie krwi i moczu dostarcza informacji mogących potwierdzić istnienie niedoczynności tarczycy (np. podniesiony poziom cholesterolu, anemia) ale także pozwala wykluczyć istnienie innych chorób np. cukrzycy czy niedoczynności kory nadnerczy. Badania poziomu hormonów tarczycy mogą wnieść cenne dla lekarza informacje, szczególnie w połączeniu z ogólną kondycją psa, choć są obarczone sporym błędem. Wynika to przede wszystkim z faktu, że poziom hormonów tarczycy potrafi bardzo gwałtownie zmieniać się zależnie od pory dnia, temperatury czy na skutek stresu. W USA oraz w Europie Zachodniej krew psów podejrzanych o dziedziczną niedoczynność tarczycy jest badana także pod kątem obecności ATA. Stwierdzono bowiem, że przeciwciała te są obecne u około 60% psów z dziedziczną niedoczynnością tarczycy, najczęściej jeszcze zanim poziom hormonów obniży się do takiego stopnia, że widoczne są objawy choroby. W Polsce nie ma obecnie możliwości przeprowadzenia takiego badania, ale istnieje możliwość wysłania odpowiednio przygotowanej próbki krwi do Oxford Laboratories, Inc. w USA. LECZENIE Terapia niedoczynności tarczycy polega na podawaniu syntetycznego hormonu tarczycy (tyroksyny) oraz leczeniu powikłań np. bakteryjnych zapaleń skóry czy infekcji uszu. Preparat jest podawany w postaci tabletek, terapię rozpoczyna się od minimalnej dawki leku, która jest później odpowiednio zmieniana, zależnie od wyników kontrolnych badań krwi. Pierwsze badanie poziomu T4 wykonuje się najpierw po około 2-3 miesiącach od rozpoczęcia leczenia, a potem - zależnie od wyników leczenia i samopoczucia psa. Po ustaleniu stałej dawki leku, zaleca się kotrolne badania krwi co 1-2 lata. Pozytywne zmiany w zachowaniu psa czy w wyglądzie skóry pojawiają się dopiero po około 6 tygodniach leczenia, a nawet później. Samo leczenie musi trwać do końca życia psa. ZAPOBIEGANIE Obecnie możliwe jest zapobieganie jedynie dziedzicznej niedoczynności tarczycy u psów. Jest to możliwe poprzez wykonywanie kontrolnych badań krwi u ras zagrożonych tym schorzeniem oraz wycofywanie z hodowli psów z nieprawidłowymi wynikami tych testów." Mam jeszcze jeden link, ale stronka po angielsku: [URL]http://www.thepetcenter.com/gen/hypot.html[/URL]
  13. Witam, u mojej 8-letniej suczki niedawno stwierdzono to schorzenie (od 6 lat jest wysterylizowana). Mam kilka pytań do osób, które miały do czynienia z tą chorobą. W ogóle może przyda się wątek poświęcony niedoczynności, bo informacje na ten temat są na dogo, ale rozproszone w wielu tematach i może przyda się jeden, gdzie mozna by wkładać wszystkie linki na ten temat i dyskutować? Tu jest link do tematu mojej suni, jeszcze gdy nie wiedziałam co jej jest: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38732[/URL] Moja suczka ma przepisany Eltroxin 50 mikrogramów - 1 tabletka co 12 godzin, później ew. zmiana dawki. Jak mozna przeczytać na forum i nie tylko, przy długotrwałym stosowaniu lek ten często daje skutki uboczne typu przerost mięśnia sercowego, niewydolność serca. Nie brzmi to za ciekawie, zwłaszcza gdy chodzi o nie najmłodszego już psiaka :razz: Więc może odezwą się osoby które dłuższy czas stosują syntetyczna tyroksynę - czy ktoś miał jakieś skutki uboczne, po jakim czasie podawania? Obiło mi się o uszy coś o podawaniu psu kilku kropel jodyny dziennie - podobno działa. Co wy na to? Inna sprawa to szczepienia - podobno należy wykonywać je rzadziej niż normalnie i raczej martwe. Z tym że w mojej okolicy bardzo często występuje parwowiroza i nierzadko też nosówka. Więc czy rzadsze szczepienia i być może większe ryzyko zarażenia nie jest groźniejsze dla zdrowia psa? Ponadto nie należy podawać leków które nie są konieczne i zachować większą ostrozność przy środkach przeciw pasożytom. Tu ostrożność wyszła mi bokiem, bo suczka miała odrobaczenie i przez kilka dni nie była zabezpieczona przed kleszczami. Mimo oglądania kleszcz się przemknął i teraz walczymy z babeszjozą :placz: Ok, a teraz inne linki znalezione na dogo jak coś przeoczyła to dopisujcie;) ): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=3280[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=45232[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32310&page=3[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27750[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=14223[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=14223[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=10071[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=10122[/URL] I jeszcze przydatne normy w badaniu krwi: cholesterol - 108-300 mg/dl lub 2.8-7.8 mmol/l FT3 - 2.4-6 ng/l lub 3.7-9.2 pmol/l FT4 - 0.6-3.7 ng/dl lub 7.7-47.6 pmol/l TSH - <0.5 ng/ml A to jest jedno z mozliwych powikłań :( [I]"O bradykardii u psów mówimy wtedy gdy częstość uderzeń nie przekracza 70-80/min i są dodatkowo objawy kliniczne (senność, apatia, omdlenia, itp). Jesli jest bradykardia trzeba zrobić tzw.próbę atropinową która ocenia czy jest bradykardia czynnościowa czy anatomiczna. Zawsze równiez przy tego rodzaju zaburzeniach pracy serca konieczne jest wykonanie tzw. jonogramu, czyli zawartości jonów wpywających na prace serca - sodu, potasu, wapnia, magnezu, chlorków. Dość częstą przyczyną arytmii z wolną pracą serca u psów są schorzenia układu pokarmowego takie jak choroby trzustki i inne tego typu zaburzenia mogące wpływać na zawartość jonów we krwi a tym samym wpływac na stan serca. Przyczyną bradykardii może być również [B][COLOR=#ff0000]niedoczynność tarczycy[/COLOR][/B]."[/I]
  14. Niestety nieprędko.. Kurcze, jak mozna byc "miłośnikiem" rasy i robić jej taka krzywde?! Władze wielu krajów tez niewiele różnią się poziomem kulturalnym i moralnym od środowiska dresów - jedni i drudzy preferują szybkie rozwiązania, nie zagłębiają się w istotę problemu i wiele rzeczy robią na pokaz... Żeby uciszyć opinię publiczną na pokaz usypia sie psy w kilku nagłośnionych przypadkach, wydaje kilka odgórnych zarządzeń (jedno głupsze od drugiego) i panowie na stołkach śpią spokojnie.. Jak w ogóle może być tak, że o życiu psa decyduje przynależność do rasy??? Zero testów psychicznych, żadnego uzasadnienia - rasa to wyrok! Tak jest w niektórych stanach USA i pewnie jeszcze w wielu miejscach... Dla mnie to barbarzyństwo kojarzące mi się z rasizmem w jego najdrastyczniejszych przejawach (choć pewnie ktoś mnie skrzyczy że używam za wielkich słów ;) ). A wszystko zaczyna się od nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy wystawiają rasie i psom w jej typie taka a nie inna wizytówkę. Coraz częściej jak widzę zakompleksionego, niezrównoważonego kolesia z takim psem na smyczy, nie mogę powstrzymać ciętych uwag :diabloti: więc może mnie na dogo niedługo zabraknąć jak jakiś młodzieniec w końcu łeb mi przetrąci ;) ale moze jednak do kogos czasem cos dotrze...
  15. Ja już przyzwyczaiłam się do pytań o rasę i niedowierzających min ludzi, kiedy mówię, że mam kundelka :p wygląda jak dość drobny ONek, tylko ta jasna kremowa sierść.. Na spacerach na ogół nie spotykam się z żadnymi komentarzami odnośnie rasy mojego psa, czy raczej jej braku. Kiedyś miałam jedną dziwną akcję w zoologiku... Domagałam się karmy dla mojej suki, a pani niestety takowej w asortymencie nie posiadała. Prowadziłam pertraktacje, czy nie mogłabym umówić się z nią, by przywoziła rzeczoną karmę, a ja regularnie bym ją kupowała w stałych ilościach. Kobieta w końcu zapytała mnie, jakiej rasy mam psa. Gdy usłyszała, że mieszańca, wybuchnęła śmiechem i stwierdziła, że myślała że to jakiś champion, i skoro tak to mogę kupić karmę w Biedronce i to wystarczy... :shake: Ręce mi opadły.. Chyba nie muszę tłumaczyc dlaczego.. Na szczęście tępe babsko splajtowało juz dawno i teraz prowadzi ciucholand :evil_lol:
  16. Suńka już wygląda lepiej - nie dyszy non stop więc gorączka spadła, tylko trochę osowiała jest..
  17. Myślę, że chodziło właśnie o dominację. Bo molestowania nieletnich to raczej u psów sie nie spotyka ;) choć widywałam przypadki ze gdy w domu byla suka z cieczką, obce psy próbowały kopulowac z innymi sukami a nawet psami z tego samego domu - może zwierzaki przesiąkały jej zapachem. A dorosły pies mógł sobie upatrzyć tego akurat jednego szczeniaka, bo jego zdaniem zachowywał się szczególnie pewnie i może zadziornie, w porównaniu do innych szczeniaków.
  18. W ogole na [URL="http://www.youtube.com"]www.youtube.com[/URL] jest tego o wiele więcej, np. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=OLtrqOdDxzk&mode=related&search[/URL]= (drastyczne... :-( ) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=vL1trl1FMUw&mode=related&search[/URL]= (mądre słowa...) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=efl3N0W8OYw&mode=related&search[/URL]= :evil_lol:
  19. Nie wiem, może jest juz gdzieś link do tej strony, ale trochę mnie nie było na forum, najwyzej usuńcie.. Chciałam zamieścić to na forum bullowatych, ale chyba tam tego robić nie trzeba, bo miłośników tych psiaków nie trzeba się do nich przekonywać. Ale wiem że są na dogo osoby, które są do pitów uprzedzone (z mniej lub bardziej zrozumiałych powodów). Może ten filmik przekona kilka osób, że psa nie można skreślać z powodu rasy. Nie można uznawać psa za nieobliczalną bestię tylko dlatego, że jego przodkowie, często wiele pokoleń selekcji hodowlanej wstecz, byli hodowani do walk. Pitbull, amstaff to też pies - specyficzny i nie dla każdego, ale zawsze pies... Kurczę, przeciez miłośnikami psów jestesmy.. Zaznaczam, że nie jestem jakąś szczególną miłośniczką bullowatych (podobają mi się inne psy), ale mam do nich sympatię i współczuję "renomy" i kręgu co niektórych "wielbicieli" tych ras.. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=xdY9Z5ub9xw[/URL] Łezka się kręci :-( Roześlijcie ten link, może kogoś przekona choć trochę.. Nie tak dawno na spacerze z Baryłką wyskoczył na nas pitbull red nose. W pierwszej chwili przeszedł mnie dreszcz (Baryłka czasem przecenia swoje siły na widok obcego psa), ale psiak okazał się młody, może 7-8 miesięczny. Skoczył na mnie i się wtulił, miał taki słodki "naiwny" pyszczek młodego "cielaczka" :loveu: aż tu nagle zza bloku wyskoczył dres "właściciel".. Psiak na jego widok przypłaszczył się do ziemi i zemknął za krzaki. "Kochany pan" dogonił przerażonego psiaka i zdzielił smyczą. Mój celny i złośliwy komentarz :angryy: sprawił że dres obdarzył mnie kilkoma epitetami, stwierdzil że nie bede go uczyć jak psa szkolić, bo on wie i się przekonam ze za pare miesiecy, ze jego pit bedzie mogl zjesc Baryłkę na śniadanie (no rzeczywiście to bedzie dowód wspaniałego wyszkolenia psa :cool3: ) Skąd się biorą tacy ludzie??? :shake: I dlaczego praktycznie nic nie można na to poradzić?? Nie ma jak zgłosić znęcania, bo koleś dał tylko psu smyczą w tyłek.. A co ja powiem policji? Że facet nie ma pojecia o psach, a ma pita? Już widzę minę pana dzielnicowego :roll: Szkoda psa bo ma świetny charakter. Jak ten bydlak go ciągnął, cały czas się za nami oglądał :placz:
  20. Aportowanie :) Piłeczkę oddaje, patyków nie ;) Ale poza tym kopanie dziur, harce w śniegu, pływanie (zwłaszcza za aportem), ryczenie na obce koty i psucie patyków :evil_lol:
  21. Zaznaczyłam kudłacza, bo sierść była w typie krótkowłosego ONka. BYŁA, bo po sterylce sie zmieniła - zrobiła się miększa i robia się loczki na grzbiecie :crazyeye:
  22. W kupach mój pies się nie tarza, ale w jakichś zapomnianych nadpsutych zwłokach wrony czy gołębia - z najwyższą przyjemnością :roll: Za to uwielbia końskie kupy - uważa je chyba za jakieś niesamowite delicje; jak przechodze przez ulicę, na której trafi się końska kupa, pies przypłaszcza się do asfaltu i siłą muszę go odrywać od śniadanka :eviltong: Krowie placki nie budzą za to żadnego entuzjazmu, ciekawe dlaczego :p Nie mogę niestety tego powiedzieć o niektórych ludzkich.. Bleeee....
  23. Lubić lubi (podobnie jak wszystko inne co da się zjeść), ale kości nie dostaje, bo po nich wymiotuje. Zwraca takie pokruszone kawałki, może dlatego, że pożera je jak najszybciej i niedokładnie gryzie? :roll: I tak ma juz 8 latek, a w tym wieku tak czy siak kosteczki juz niewskazane. Więc zadowala się miększymi smakołykami
  24. Na razie suczka dostała Fiprex więc z obrożą muszę poczekać miesiąc. Fakt, lepiej poradzę się weta czy to nie zaszkodzi. Na opakowaniu jest napisane, że zawiera tylko naturalne olejki eteryczne, których zapach odstrasza kleszcze (więc mniemam ze ich nie zabija), ale nie zaszkodzi jeszcze zapytać ;)
×
×
  • Create New...