-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Czyli przez 2 tygodnie byłam szczęśliwą "mamusią" :evil_lol: Ja kociaka nie zrzucałam, choć przyznam, że nieraz nieźle mnie pokłuł, tylko kiedy miałam juz strasznie dość, delikatnie zsadzałam go na podłogę. Bez efektu :p
-
W stosowaniu klatki założenie jest takie, że ma być ona na tyle mała, by pies uznał ją za swoje legowisko i NIE sikał do niej. Tam nie powinno być miejsca na żadne gazety. Co do brania na ręce. Ja znosiłam na dwór już ok. 10-kilogramowego szczeniaka, tez niestety zimą, i ubierałam się z nim na rękach - gdybym postawiła go na ziemi i dała czas na rozmyślania, na pewno by nalał, bo chaciałoby mu się po nocy i po co ma czekać? Nie koniecznie musi rozumieć że ja ubieram się po to żeby z nim wyjść. Kolejność zdarzeń była następująca - tuz po obudzeniu psiak na ręce, z psem pod pachą wciąganie najłatwiejszych do założenia butów, szybkie zarzucenie kurtki na piżamę (pies przekładany z ręki do ręki), po czym zejście na sikanie i duuuża nagroda. 4-5 miesięcy to naprawdę mało. U mnie sikanie skończyło się dopiero koło 6-7 miesiąca. Pocieszę Cię, że Twój pies jest malutki, a mój w tym wieku ważył już ponad 20 kg i kiedy nalał, zatapiał pół pokoju...
-
Ja nie stosuję Pedigree ani żadnej innej suchej karmy jako nagrody, bo mój pies po prostu by tego nie tknął - dla niego to żadna nagroda. Jeśli już, to podaję mikroskopijne kawałeczki wędliny, żółtego sera albo okruszki białego serka (troszke niewygodny, ale bardzo zdrowy i psica za nim szaleje). Nie sądzę, żeby jej to zaszkodziło, bo na smaki pracujemy rzadko - skupiam się raczej na pochwałach słownych, pieszczotach, nagradzaniu zabawą. To czy można podawać Pedigree jako smaki to wg mnie kwestia ile tego podajemy psu, i jak reaguje na to jego organizm. Myslę jednak że bardziej naturalne smaczki są korzystniejsze.
-
No niestety... Rok temu zupełnie zbił mnie z tropu kleszcz spacerujący po mojej suni w LUTYM. Wystarczyło kilka dni bez mrozu...
-
Na Twoim miejscu skakałabym z radości zamiast się zastanawiać :eviltong: A na poważnie, to prawdopodobnie faktycznie trafiło Ci się bardzo spokojne, pewne siebie szczenię.
-
[quote name='Rinuś'] ponieważ wczoraj suczka przeszła jakoś do pokoju mamy i pogryzła jej zeszyty ze studiów i do tego jeszcze poduszki i przegryzła kabel od dvd za 4000zl... [/QUOTE] A czego innego się spodziewać po 2-miesięcznym szczeniaku..? Dzieci się nie oddaje do przytułku za to, że robią pod siebie, bo [B]każdy[/B] wie, że tak po prostu mają. No to zachowanie szczeniaka tez mozna przewidzieć. I dziwię się raczej rodzicom Bakury, bo to oni się nie popisali. Myślę, że gdyby to od niego zależało, to by psiaka nie oddał.
-
[quote name='_Tosia_']jeżeli Cie ugniata, to znaczy, ze Ci ufa... jak matce.. Kocięta w ten sposób ugniatają okolice sutków kocicy, by dostać mleczko:cool3:. musi Cie kochac kotek[/QUOTE] To się czuję mile połechtana, bo mój tymaczasowy kociak ugniatał mnie dzień i noc non stop :) Nie miałam prawa nigdzie siedzieć ani leżeć i nie mieć go na kolanach tudzież innych częściach ciała. I 100% tego czasu mnie ugniatał :roll:
-
Moim (i nie tylko) zdaniem ŻADEN pies nie powinien być na łańcuchu. Możesz napisać coś więcej o sytuacji?
-
Psiaki, zwłaszcza młode, często sikają na powitanie, żeby okazać uległość, podporządkowanie. Suczka może sikać na widok tej osoby, gdyż szczególnie ją lubi, albo się jej obawia, wzbudza w niej respekt. Co poradzić? Przede wszystkim skończyć wszelkie ceregiele przy powitaniu. Najlepiej niech kuzynka nie zwraca na suczkę uwagi przynajmniej przez 10 minut po wejściu do domu. A już na pewno nie należy się do niej schylać. Problem powinien ustąpić, ale na pewno nie od razu. Jeśli takie zachowanie wynika ze strachu przed tą osobą, mozna próbować ostrożnie ją oswajać smakołykami.
-
A właśnie chcialam zapytać czy są jeszcze u Was kleszcze, bo właśnie kończy mi się termin Fiprexu. Ostatnio co noc są przymrozki a wdzień pada deszcz ze śniegiem i miałam nadzieję, że już wymroziło to cholerstwo :p [B]tessa[/B] dużo zdrowia dla suni
-
Jak to jest - z rodowodem, ale niewystawowy?
Martens replied to Baskaaa's topic in Zakup psa rasowego
Dla mnie Twoje myślenie jest jak najbardziej w porządku. Oby wszyscy mieli takie podejście :roll: Najprościej jeśli popiszesz maile do hodowców lub podzwonisz, i popytasz o szczeniaka "do kochania", niewystawowego, tzw. "peta". Ceny są zwykle o wiele niższe niż psiaków rokujących na zwycięstwa w wystawach. Oczywiście licz sie z tym, że możesz trafić na snobistycznego "hodowcę", który potraktuje Cię oschle, zakładając z góry, że zależy Ci tylko na oszczędzeniu kasy. Ale takimi się nie przejmuj ;) Polecam wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=1121[/url] O jakiej rasie myślałas? -
Ja też kiedyś miałam małego pimpka, raczej z tego gatunku co WŁADCZYNI - nie wierzyli mi, że on naprawdę może zrobić krzywdę. To był psiak w typie norfolk terriera, cairna - z tym że masywniejszy. Znajdka z ulicy. Niestety nie był w 100% odwoływalny, gdy się czyms zainteresował, toteż bez smyczy biegał tylko w odludnych miejscach, gdzie z daleka widziałam, czy ltoś nie nadchodzi (np. na łąkach). No i nie wyobrażam sobie, że mogłabym mieć pretensje do właściciela zasmyczonego, zakagańcowanego dużego psa, że mojemu, który wymknął się spod kontroli, stała się krzywda. Prędzej spaliłabym się ze wstydu :cool1:
-
[quote name='jefta']1. Polowanie z gończymi również jest zabronione 2. O kłusownikach z chartami mówi się od czasu do czasu w wiadomościach. Ostatnio słyszałam o tym jakieś 2-3 miesiące temu, o rasach groźnych też coś koło tego.[/QUOTE] 1. A to nie wiedziałam :oops: Ale w takim razie co z naszymi ogarami i gończymi polskimi? Z tego co wiem one biorą udział w polowaniach, a jak by nie patrzył są w VI grupie. 2. Też kilka razy słyszałam, ale nie było to nigdy tak nagłośnione jak sprawa "agresywnych" ras... I chodziło raczej o sam fakt kłusownictwa, a nie konkretnie o psy. Na charty nigdy nie było takiej nagonki jak na rottki czy TTB.
-
Jak widać w avatarku :loveu: Ma chłopak szczęscie :evil_lol:
-
Zgroza... Mam nadzieję, że teraz już nikt do tego nie dopuści!!! :mad:
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Martens replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Tamten poprzedni filmik mało nie przyprawił mojego TZta o zawał :eviltong: Ja szczerze mówiąc spodziewałam sie właśnie czegoś w tym rodzaju, ale on akurat dopiero wstał półprzytomny i tak się wpatrywał w ten stół.. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Mało mnie z krzesełkiem nie wywalił bo kucał obok mnie :lol: -
Rozumiem. I gratuluję wyprowadzenia psiaka na prostą. Myślę, że wiele osób na Twoim miejscu by sie poddało..
-
Zgadzam się w pełni. Przy polowaniu z chartami ma miejsce starcie zwierzęcia ze zwierzęciem, i dla takiego zająca jest to takie samo niebezpieczeństwo z jakim ma do czynienia w naturze. W starciu z bronia palną jest praktycznie bez szans. A jeśli ktoś powie, że chart zadaje więcej cierpienia przy zabijaniu, to nigdy się nie zgodzę... Mój ojciec [*] jeden jedyny raz był z wujem na polowaniu z nagonką i przyszło mu dobijać gołymi rękami postrzelonego zająca. Wysłuchałam opowieści ze szczegółami i... :-( Dlatego nie pojmuję, w czym polowanie z chartami jest bardziej okrutne od polowania z wyżłami czy gończymi, albo nie daj boże od nagonki na lisa, gdzie gończe dosłownie rozszarpują zwierzę na kawałki. Też jestem przeciwniczką polowań ogółem, ale nie pojmuję, dlaczego akurat polowanie z chartami jest zakazane. A całe zamieszanie z zezwoleniem na charta przypomina trochę listę 11 groźnych ras. Przecież kłusownicy raczej o pozwolenie i tak starać się nie będą, a jakoś za bardzo nikt chyba nie sprawdza właścicieli chartów pod tym względem (tu mogę się mylić). Tylko temat nie jest nagłośniony, bo miłośników chartów jest bez porównania mniej niż zainteresowanych "agresywnymi" rasami.
-
[B]loki[/B] ależ skąd ;) Masz chętnego do pracy, zapatrzonego w Ciebie owczarka - mnóstwo właścicieli chętnie by się z Tobą zamieniło. ONek to nie husky czy gończy - on potrzebuje ścisłej współpracy z człowiekiem, do tego właśnie został wyhodowany. Co do spotkań z tamtym psem - to zależy od reakcji Twojej suki. Jeżeli ona akceptuje takie brutalne zabawy, nie okazuje lęku już na sam widok owego psa, to chyba można pozwolić im się bawić. Oczywiście o ile jesteś pewna, że on nie zaatakuje jej na poważnie. [B]Fusica[/B] nie myślałaś, żeby założyć wątek o pracy z Twoim psiakiem? Wiele osób chętnie by się więcej o nim dowiedziało, może Twoje doświadczenia pomogą komuś w podobnej sytuacji?
-
Ale [B]mięsa[/B] czy produktów pochodzenia zwierzęcego, białka, etc.? Bo to spora różnica. W razie wątpliwości proponuje przyjrzeć się cenie. Jeśli nie odbiega w górę od pozostałych supermarketowych wynalazków, to można się domyślić, że to taki sam chłam.
-
Kompletnie nie rozumeim właścicielki kota. Jak mozna przekładać chęć dokuczenia komuś, wywołania awantury czy postawienia na swoim, nad dobro swojego zwierzaka? :shake: [B]Niki-lidka[/B], zajście absolutnie nie jest Twoją winą - ciekawe czy ewentualny sąd będzie tego samego zdania. Na Twoim miejscu tez bym nie płaciła. Szkoda tylko, że wcześniej nigdzie tego zgłaszałaś - wtedy miałabyś dodatkowy argument. W zasadzie jeśli będziesz miała świadków, że pies był przy nodze, na smyczy i w kagańcu, to powinnaś wygrać sprawę. Przecież, jak zauważyła WŁADCZYNI, nie będziesz psa wywozić w klatce na kółkach ani nosić na głowie! Zachowałaś wszystkie środki ostrożności i masz czyste sumienie. I tak podziwiam Twoją cierpliwość ;)
-
Bardzo mi przykro... [*] :-(
-
A tak z ciekawości - dlaczego właściwie w Polsce nie wolno polować z chartami?
-
[quote name='Karmi'] Włascicielka Astry jest też szkoleniowcem. Dla mnie to duuuży plus.[/QUOTE] Zgadza się, też biorę to pod uwagę. Wspaniale by było, gdybym po zakupie szczeniaka mogła tam kontynuować szkolenie psiaka, ale nie wiem jak to wyjdzie, bo na razie mieszkam jakieś 100 km stamtąd :cool1: Ale to może się do tamtej pory zmienić ;) W ogóle jest tu może osoba, która z praktyki zna charakter malinek i beauceronów? Bo przydałoby mi się porównanie z praktycznej strony ;)
-
[B]tessa[/B] trzymamy kciuki. Moja sunia miała babeszjozę 2 razy, objawy były prawie identyczne jak u Ciebie. Najważniejsza jest szybka reakcja i dobrze że u Ciebie tak było. Moja sunia babeszjozę miała w wieku 7 lat i wyszła z tego praktycznie bez szwanku - Twoja jest młoda, na pewno jej się poprawi :calus: