-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Ja bym do tego dołożyła jeszcze większą porcję ruchu. Łatwiej nakłonić do zostania na posłaniu psa, któremu oczy się kleją ze zmęczenia ;)
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Martens replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Agnieszka K.']Bardzo często jest tak, że szczeniaki po przecietnych rodzicach sa niestety w cenie szczeniąt z super skojarzeń utytułowanych rodziców, a czasami nawet droższe.[/QUOTE] Może dlatego, że ludzie rozmnażający dla kasy nie zawracają sobie głowy wybitnymi skojarzeniami. A liczą sobie, zeby się opłaciło, ot co. Dobremu hodowcy bardziej zależy na dobrym domu dla szczeniąt i nie ma oporów przed tym, żeby do hodowli dokładać, a nie zarabiać. -
[quote name='Erica'] AZ suszone papaje to chyba zacznę chowac w lodówce przez nią[/QUOTE] Wie suczysko co dobre! Przede mna tez trzeba chować :evil_lol:
-
[quote name='Mrzewinska']Hrabianka z dziada pradziada na ogol miewa maniery z dziada pradziada. Rozstawiac ludzi na ulicy moze hrabianka z awansu. Zofia[/QUOTE] Co racja, to racja :evil_lol: [quote name='Erica']Oj mogłam, mogłam :evil_lol: Zbyt mnie zatkało - dawno już nie słyszałm jednego zdania złożonego, tak naszpikowanego błędami merytorycznymi :shake: [/QUOTE] Fakt, w takich sytuacjach ludzka bezczelność/złośliwość/głupota często nas zatyka :lol: Trzeba tu na wątku stworzyć listę kulturalnych acz zjadliwych odpowiedzi na różne okazje ;)
-
Pokazuj sie psinko!
-
Śliczy psiak (zwłaszcza że ja mam słabość do hasiorów :evil_lol: ). Uśmiech od ucha do ucha :)
-
Sunia tak tęski za kimś w domu, że sama się rani! :'(
Martens replied to Russellka's topic in Lęk seperacyjny
I jak, są jakieś postępy z suczką? -
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Martens replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
Do góry... Może w końcu się poszczęści :-( -
Co jest złego w psach nierodowodych?
Martens replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
A no niestety. Wiele osób nawet nie wie, że rasowego psa mozna kupić nie tylko na bazarze, giełdzie czy pod bramą wystawy... A większość Polaków niestety tak już ma, że wiedzę w temacie zaczynają zgłębiać dopiero po fakcie, kiedy już pojawią się problemy. -
Psu przydałby się wątek na PWP i allegro. Wiadomo coś o zachowaniu psiaka, co z tatuażem? Może uda się skontaktować z hodowcą i pomoże on w szukaniu domu dla niego?
-
A to ślicznotka :) A mozna gdzieś zobaczyć tamtego szczęściarza? [B]Malagos[/B] byłam w Waszym wątku i naprawdę nie wiem co poradzić. Najlepiej dla suczki byłoby, gdyby została u Was, ale rozumiem, że to może się okazać niemożliwe. Najlepiej gdyby trafiła do domu, gdzie miałaby podobne warunki co u Was - bezpieczny ogród i akceptujące ją inne psy. Choć na pewno taka zmiana będzie dla niej ciężkim przeżyciem. Jednak chyba nie niemożliwym do zniesienia. Problem w tym czy znajdzie się taki domek :-( Bo chętnych raczej bedzie trzeba uprzedzić o stanie suczki :roll: A czy znalezienie domu innemu z Twoich zwierzaków nie wchodzi w grę?
-
To dobry pomysł. Co do podłoża problemu, myślę, że sama go po części wywołałaś głaszcząc psa i poświęcając mu uwagę, zawsze kiedy tylko przejawiał taką ochotę czy o to prosił. Proponuję wprowadzić jakąś komendę, którą będziesz wydawała, gdy pies Cię zaczepia, aby zasygnalizować mu że teraz nie będzie zabawy, i po jej wydaniu bardzo konsekwentnie ignorować psa. Przyda się też druga komenda, zapraszająca psa do zabawy i kontaktu, np. wypowiadane wesołym głosem "bawimy się?" Chodzi o to, by dać psu do zrozumienia, że to Ty decydujesz o czasie i formie wspólnego kontaktu.
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Martens replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Błyskotka'] Co do krycia suki. Owszem jest w regulaminie że powinna być kryta raz w roku kalendarzowym ale znam przypadek kiedy to suka urodziła w listopadzie a potem zaraz w maju. Według regulaminu wszystko jest ok ale co z tą suką. Urodziła, wychowała szczenięta i nie doszła całkowicie do siebie a tu zaraz musiała znowu rodzić. Czegoś takiego nie popieram :shake:.[/QUOTE] Zgadza się. W regulaminie powinno być sprecyzowane, że suka może rodzić nie częściej niż w co drugiej cieczce, może za wyjątkiem tych ras, które cieczke mają raz do roku. -
Mogłaś zapytać, czy ona jest hrabianka z dziada pradziada, że tak ludzi na ulicy po kątach rozstawia :evil_lol:
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Martens replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Gabryjella']Nie, abym popierała wielkie hodowlę, bo sama jeżeli kiedykolwiek będę decydowała się na rasowego psa to raczej będę szukała mniejszej hodowli, ale jeżeli mówimy tylko o hodowli ściśle w znaczeniu definicji tego słowa to uważam, że zarówno w małej jak i w dużej hodowli jest możliwe wyhodowanie psa jak najbardziej zbliżonego do wzorca, ba uważam nawet, że większe prawdopodobieństwo jest wyhodować wzorcowego psa w dużej hodowli, gdzie jest dużo suk - dużo miotów- dużo szczeniąt, z których hodowca może wybrać te najlepsze. Wystarczy poprzeglądać katalogi wystawowe, popatrzeć jakie psy z jakich hodowli zdobywają najwyższe tytuły, po ile psów mają te hodowle. [/QUOTE] Ja nigdzie nie napisałam, że wszystkie wielkie hodowle są złe. [quote name='Abi']ja twierdze, ze po sprzedaniu szczeniat zostaje troche pieniedzy, czy przeznaczane sa na poprawienie hodowli - oby!![/QUOTE] A ja nie twierdzę, że żadnemu, absolutnie żadnemu dobremu hodowcy nie zostaje nigdy nawet złotówka zysku. To zależy też od kosztów utrzymania danej rasy, od aktualnych cen szczeniąt, od tego, kiedy uda się je sprzedać, oraz mnóstwa nieprzewidzianych dodatkowych wydatków, choćby choroba któregoś psa. Może się zdarzyć, że hodowcy takiemu wyjdzie czasem coś na plus, ale przykładowo rok później spadną ceny szczeniąt, zachoruje któryś pies, będzie problem ze sprzedażą i kilka psów będzie w hodowli przykładowo do wieku 5 miesięcy, a nie 2. I co? Straty mozna liczyć czasem w tysiącach. Dlatego nie ma co sie nastawiać, że przy rzetelnej hodowli, w którą będziemy wkładać serce, osiągniemy jakieś [U]znaczące[/U] (podkreślam, nie żadne) zyski. [quote name='Abi']Mam pytanie do osob, ktore zapewniaja mnie o tym jacy to genialni hodowcy nas otaczaja, dla ktorych liczy sie dobro hodowli i doskonala psychika psow - dlaczego wiekszosc osob, ktore mysla o kupnie psa uzytkowego jedzie na Slowacje lub do naszych czeskich sasiadów,u ktorych warunki hodowli psow czesto wygladaja podobnie jak warunki zycia psow w polskich schroniskach:([/QUOTE] Nie mówię, że tych dobrych hodowców jest wokół nas na pęczki. Wręcz przeciwnie. Co do Czech i Słowacji nie wypowiadam się, bo nie mam pojęcia, jak rzeczywiście sprawy sie tam mają. -
Do góry na dzień dobry :)
-
:candle::candle::candle::candle:
-
Jak to jest - z rodowodem, ale niewystawowy?
Martens replied to Baskaaa's topic in Zakup psa rasowego
Śliczna "niewinna" mordka :loveu: -
Na belgowym wątku jest szansa na domek... Trzymamy mocno kciuki!
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Martens replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Abi']Ale ciagle piszesz, ze to NIEMOZLIWE, ze ludzie zarabiaja na rozmnazaniu psów rasowych - a ja ciagle pisze, ze MOZLIWE:cool3: [/QUOTE] Piszę, że moim zdaniem nie da się na [B]uczciwej Hodowli[/B] psów rasowych zarobić znaczących kwot pieniężnych, ani tym bardziej się z tego utrzymać. Z [B]rozmnażania[/B] owszem. [quote name='Abi']Byc moze myle. Chodzilo mi tylko o to, by zaprzeczyc ogolnie przyjetej opinii, ze na psach bez rodowodu zarabia sie krocie, a kazdy kto hoduje psy z rodowodem jest filantropem. A to nieprawda. [/QUOTE] A ja nigdzie nie twierdziłam, że tak właśnie jest. Starałam się po prostu odgraniczyć dobre hodowle, gdzie dba sie o poprawę rasy, od tych, gdzie psy rozmnaża się byle jak, dla pieniędzy. I cały czas miałam na myśli psy rodowodowe. Chyba wszystko, co miałam do napisania w tym temacie, juz napisałam. -
Przydałoby się takie miejsce, ale jakoś nie wyobrazam go sobie w moim mieście. Musiałby to być całkiem spory teren, żeby właściciele psów, które przykładowo się nie lubią mogli nie wchodzić sobie w drogę (z założenia z psami bez smyczy). A znając życie skończyłoby się na zasranym do granic możliwości ogrodzonym trawniku 10 m na 20 m na całe miasto. Plus zakaz wyprowadzania psów w inne miejsca, bo przeciez jest juz gdzie :roll: Oto Polska właśnie. Tak czy siak, suki bym tam wybiegać nie mogła - zdarza jej się chcieć postraszyć małego psa i ze smyczy bym jej nie puściła na tak małym terenie i dużym zagęszczeniu potencjalnych agresorów. A niestety w moim mieście nieliczny ułamek ludzi panuje nad swoim psem do tego stopnia, by odwołać go, gdy jest luzem i zainteresuje się innym zwierzakiem. Tylko że na ogół mogę takie sytuacje omijać, a w parczku już bym takiej mozliwości nie miała, bo znając życie wyglądałoby to na zasadzie - każdy pies bez smyczy i hulaj dusza tam gdzie chce, no bo w końcu to park dla psów... Chyba już wolę tak jak mam, w mieście z psem na smyczy, na spacer z bieganiem za miasto na łąkę. Z tym, że ja mieszkam w małej miejscowości i na łąkę idę 10-15 minut. W dużych miastach to już jest problem. Rzut kamieniem od mojego bloku jest boisko liceum, na które mnóstwo ludzi przychodzi, głównie wieczorem, wybiegać psiaka. Jest tabliczka, ale jakoś nikt się nia nie przejmuje. Nie widzę nic złego w tym, że mój pies, uprzednio "wykupkany" w innym miejscu, wybiega się na boisku w środku zimy, kiedy nie ma tam żadnych zajęć. Ale są na tyle bezczelni właściciele, którzy spacerują z psem po trawce wokół boiska, [B]w trakcie lekcji wf-u[/B] i czekają aż pies sie wypróżni. Co najśmieszniejsze nikt im nie zwróci uwagi :roll: Podobnie było przy podstawówce, ale odkąd zaczęło się tam zbierać podejrzane towarzystwo z piwkiem i ASTopodobnymi psami, pojawiła się nowa tabliczka o zakazie wprowadzania psów egzekwowanym przez patrole policji. I o dziwo chyba naprawdę jest on egzekwowany.
-
[quote name='Pokahontas']aż nieładnie że właściciel sie jeszcze nie zgłosił :placz:[/QUOTE] Może się nie zgłosił, bo wcale nie chce psa z powrotem. Albo nawet pomógł mu się zgubić :angryy: Belgi to trudne w prowadzeniu psy, a jeśli ktoś kupił malinkę bez papierów (w domyśle żal kasy na rodowodowego, a po co zbierać jak chce się już i koniec), to pewnie i zapału na szkolenie i spacery zabrakło. A niestety niewybiegany, nieułożony belg potrafi dać w kość. Psiak powinien trafić do osoby, która ma pojęcie o rasie, oraz czas i ochotę na dużo ruchu i szkolenie. Szkoda, że na razie nic nie wiadomo o zachowaniu psiaka.
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Martens replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[B]Abi[/B], ja nigdzie nie napisałam, że jeśli hodowla przynosi jakieś zyski, które hodowca zużywa na swoje własne 'nie psie' cele, to jest to czymś nie w porządku. Owszem, można mieć [I]jakieś[/I] zyski z hodowli, ale wszyscy bez wyjątku hodowcy z prawdziwego zdarzenia z jakimi miałam kontakt twierdzą, że nie są to jakieś znaczne kwoty, ani tym bardziej coś, z czego można sie utrzymać. Jeżeli ktoś rozmnaża psy rasowe i zarabia na nich na tyle dużo, że jest w stanie utrzymać z tego rodzinę, to przykro mi, na pewno oszczędza na kosztach utrzymania i rozmnażania. Bo do reproduktora można jechać za granicę, a można iść 3 ulice dalej. Można kupić bardzo dobrą karmę, można i taką z niższej półki, albo dawać co popadnie. Można pojechać z suką na 3 wystawy, aby dostać hodowlankę, albo mozna jeździć regularnie z kilkoma psami, aby utrzymać renomę i orientować się w kierunku rozwoju hodowli. Można dla dobra rasy robić badania pod kątem typowych w owej rasie chorób dziedzicznych, a można je olać, jeśli nie są odgórnie nakazane. I długo tak można wyliczać... I właśnie te kryteria odróżniaja dobrego hodowcę od osoby, która po prostu psy rozmnaża. Owszem, takie osoby zarabiają, ale hodowlą bym tego nie nazwała. Co prawda to prawda, na tle nawału rozmnażaczy okazuje się, że prawdziwych hodowców-pasjonatów dbających o dobro rasy jest zaledwie garstka. Ale jednak SĄ, więc może nie jestem aż tak naiwna jak Ci się wydaje :cool3: P.S. Co do osób zarabiających na adopcjach psów - owszem, ich pomoc przynosi korzyści, ale czy nazwiesz ich miłośnikami psów z najczystszej krwi dobrym serduszkiem? :roll: Tak samo są ludzie, którzy na rozmnażaniu psów potrafia nieźle zarobić, ale z prawdziwą hodowlą niewiele ma to wspólnego. -
No ja całe życie marzę, żeby wyemigrowac na wieś albo w środek lasu (tylko żeby był prąd, woda i internet :evil_lol: ), ale ta samowolka z psami mnie przeraża. W sumie mamy działkę na obrzezu miasta, więc moja suka póki co ma się gdzie wyszczekać ;)
-
[quote name='Gajesia'] Poza tym - i to jest [B]wielka zaleta starszego psa[/B], jak mu się zdarzy gdzieś pobiec dalej to zawsze zdążę go dogonić. ;)[/QUOTE] No nie wiem :evil_lol: Misiek o którym wspominałam miał prawie 20stkę na karku, chore serce i stawy, a mimo to jak mi zwiał i pokłusował po horyzont, to prędzej bym sobie płuca wypluła niż go dogoniła :p