Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Przedwczoraj widziałam go pod sklepem, wczoraj widziała go pani z osiedla, jak rzucał się na samochody... Dziś nie widziałam ani jego ani suni, ale cały czas pada, więc może się gdzieś pochowały.
  2. Pani może ze mną jechać, ew. zabrać malucha (bo rozumiem, że tylko on jedzie do Tluszcza) w piątek albo w niedzielę, bo wtedy ma wizytę u lekarza, jeszcze nie wie dokładnie którego dnia. Wszystkie inne moje transporty = koszty paliwa conajmniej, a ja na tę chwilę nie mam do wyłożenia kasy rzędu 120-150 zł, a bazarek potrwa. Jeśli ktoś założy pieniążki za paliwo albo "transportujący" zgodzi się poczekać na kasę, to mogę zalatwiać płatny transport nawet na jutro. Ja nie mogę wziąć do mieszkania trzeciego psa, decyzja nie tylko moja niestety - mogę dzień przed transportem zbunkrować psiaka w budynku gospodarczym na działce, żeby rano nie zginął. W dzień przyjeżdża tam mój dziadek, bo to jego działka, a jego podejście do moich dwóch psów w domu i pomocy psom w ogóle - szkoda gadać.
  3. Sunia nie mam pojęcia gdzie jest, ale przychodzi prawie zawsze rano na moje osiedle jeść. Dziś nie przyszła, chociaż i ja wyszłam później niż ona zwykle się pojawia. Nie wiem, gdzie teraz śpi, bo tam gdzie spała pod autem już się nie pokazuje - ktoś ją widać skutecznie przepędził. Z Serockiem byłoby łatwiej; teoretycznie mogę ją tam zawieźć nawet jutro, jeżeli byłaby możliwość przyjęcia jej, bo do domu nie mam opcji jej wziąć - mam dwa psy w kawalerce, w tym sukę niespecjalnie zgadzającą się z obcymi sukami, a nie mam drzwi w pomieszczeniach poza łazienką i nie mam jak ich odizolować. Mogę porozmawiać z moim dziadkiem, czy pozwoli mi przechować ją na działce, ale tam może pomieszkać w budynku gospodarczym z okienkiem 20x30 cm, a dziadek z jego stosunkiem do psów i mojego pomagania im nie wiem czy w ogóle się zgodzi - a jeździ tam teraz codziennie. Mogę ją tam zabrać wieczorem po kryjomu na noc, jeśli jechałaby rano, ale tu jest problem, bo nie mam pojęcia, gdzie ona się wieczorem i nocą podziewa. Jeśli jest opcja przyjęcia jej jutro, mogę organizować na rano transport - tylko na jego koszty wystawię bazarek, bo z kasą u mnie ciężko.
  4. [quote name='eagle'] Jak widzę milosnicy psow do walk nie potrafia rozroznic statystyk ktore pokazuja nie ilosc ale "skutecznosc" atakow ras psow na ludzi. [/QUOTE] Miłośnicy psów do walk biorą pod uwagę możliwości fizyczne. Niestety jest wiele ras bardziej skłonnych do agresji wobec człowieka niż ttb - ale o znacznie mniejszych walorach fizycznych. I odwrotnie, są psy od ttb silniejsze, ale o charakterze cielątka. Miłośnicy psów do walk biorą pod uwagę skutki trafienia psa w nieodpowiedzialne ręce. Pseudomiłośnicy zwierząt kryjący się pod sztandarem miłośników owczarków mają skłonności do obwiniania zwierzęcia za błędy i nieodpowiedzialność człowieka, jak również potwierdzają, że mają problemy z matematyką i statystyką, ale pocić się już z wyjaśnianiem nie będę, bo "po drugiej stronie barykady" nie widzę nikogo, do kogo mogłoby owo tłumaczenie dotrzeć. [quote name='eagle'] Przykro mi a właściwie się cieszę że coraz więcej krajów UE idzie tym śladem. Może i u Nas doczekamy się zakazu hodowli psów do walk.[/QUOTE] Hodowla psów do walk jest już w Polsce dawno zakazana. Ja mam znacznie bardziej przystające do miłośnika psów poglądy - polegające na nadziei na to, że za pogryzienie przez psa wreszcie zaczną grozić solidne kary, a każdy pies, który pogryzie ciężko człowieka będzie szedł pod igłę, jak również rozmnażanie i handel psami zostanie objęty ostrymi przepisami. Nie mam naiwnych i przepełnionych nienawiścią do ttb nadziei, że nastąpi nakaz eksterminacji niektórych ras - bo w przeciwieństwie do niektórych zdaję sobie sprawę, że obecnie będące na topie ttb szybko zostaną zastąpione innymi silnymi fizycznie i skłonnymi do agresji rasami, które obecnie są rzadkie i mało widoczne w statystykach - lub po prostu ich mieszańcami. P.S. Kraje które zakazywały hodowli poszczególnych ras, w tym ttb, mają teraz niezłą zagwozdkę, bo mimo pozbycia się ich ze swojego terytorium mają problem z... rosnącą liczbą pogryzień przez psy :lol: Więc może i do urzędników, jak i do pseudomiłośników psów kiedyś dotrze, że to nie w samej rasie, a w ludziach leży problem. [quote name='eagle']Owczywiście i dzięki wychowaniu pointery będą zaganiały owce....a onkowy eksterier zamieni się w linie pracującą. Lubię czytać ludzi dla których pies dziedziczy - sierść, wielkość oraz kolor, reszta to kwestia wychowania.......... Biedni hodowcy ktorzy tyle lat selekcjonowali psy aby uzyskać odpowienie predyspozycje psa do pracy... Fachowa teoria z dogomani.........Wychowaniem uzyskasz wszystko...... Sorki ale większej pierdoły nie czytałem jak żyję.[/QUOTE] Dziękuję za wyjaśnienie, czemu 85% spotykanych przeze mnie owczarków to drące japę histeryczne stworzenia rzucające się na smyczy lub bez na wszystko co się rusza, poczynając od członków rodziny, przez dzieci, po inne psy i szczeniaki. Plus choćby głośny ostatnio na dogo przypadek - ON, dziecko które podeszło na spacerze i 30 szwów na twarzy. Więc to jednak nie wychowanie i kiepscy właściciele, tylko taka zje*ana rasa. Nadal nie czaję, jak może pluć na psy wyhodowane do walk z innymi psami, do czego od dawna w normalnych środowiskach nie są wykorzystywane, osoba, która ma psy tu i teraz szkolone do... atakowania człowieka - czego efekty też widać, i w statystykach w Polsce, i na codzień. Z subskrypcji tematu rezygnuję, bo tak jak pisałam, po drugiej stronie barykady nie widzę żadnego partnera do dyskusji, a jedynie zaślepionego, przepełnionego pogardą i nienawiścią do nie-owczarków czlowieczka, który napisze wszystko i spaczy fakty, by jak najbardziej dopiec ludziom kochającym i posiadającym zupełnie normalne, nie zagryzające nikogo psy.
  5. Moja pani od transportu miała wczoraj zadzwonić co z dzisiaj, ale się nie odezwała ani nie odbierała. Za 1-2 h do niej zadzwonię i jak dalej będzie głucho, to biorę kogoś z dogo. Wolę wybulić te 100 ileś zł niż czekać aż psy zginą.
  6. Moja pani od transportu miała wczoraj zadzwonić co z dzisiaj, ale się nie odezwała ani nie odbierała. Za 1-2 h do niej zadzwonię i jak dalej będzie głucho, to biorę kogoś z dogo.
  7. Tzn jak mam to rozumieć, że mogą za jakiś czas zostac na lodzie? Transport biorę na siebie.
  8. To z Trixie zwie się Jumper; na krakvecie koło 10 zł, jest duży i mały.
  9. Koszty bierze na siebie pani Renata od [B]Pauliny78[/B]; kasa będzie jak dobrze rozumiem z fundacji Viva. Jeśli "mój" transport nie wypali, psiaki może przewieźć odpłatnie [B]Demir[/B], ale że ja nie śmierdzę teraz groszem, to jeśli będzie ta opcja, zrobię bazarek na koszty transportu.
  10. Hotelik, z polecenia od [B]Paulina78[/B] ;) Jest szansa, ze psy pojadą już jutro; czekam na telefon od pani od psiaków z mojego osiedla, która prawdopodobnie jedzie jutro do lekarza do Wyszkowa i nas podrzuci. Jeśli nie wypali, szukam choćby i płatnego transportu na dogo, już rozesłałam kilka PW.
  11. A z tym to i ja się zgadzam, bo też trochę mnie odrzuca, kiedy ktoś wrzeszczy jak w innej kulturze można jeść psa, skoro sam wcina właśnie wołowy befsztyk - a w Indiach coś takiego jest nie do pomyślenia, bo krowy są święte. Widzisz, Twoja maxima culpa, bom przez Ciebie takiego długaśnego posta niepotrzebnie wyprodukowała :lol:
  12. Patrząc na googlach to tak w granicach 100 myślę, czyli niedaleko. Na zwrot kosztów paliwa mogę wystawić bazarek.
  13. Są tańsze, ja mam ten z Trixie, ale mój staffik już zżarł go w połowie. Ten firmowy jest podobno niezniszczalny, ale dla małego, mało niszczycielskiego psa i podróbka wystarczy.
  14. A od kiedy w przypadku suni im wcześniej tym lepiej? :roll: Negatywnych skutków jest dużo, polecam: [url]http://www.naiaonline.org/pdfs/LongTermHealthEffectsOfSpayNeuterInDogs.pdf[/url] Entuzjastom kastrowania psich dzieci polecam zapoznanie się z funkcjami hormonów płciowych, szczególnie w okresie dorastania, bo ku wielkiemu zdziwieniu niektórych nie służą one tylko do rozmnażania. Przykładowo wydzielanie owych hormonów w okresie dojrzewania inicjuje początek kostnienia nasad kości długich, a więc zakończenie procesu wzrostu kośćca. Zaburzenie tego przedwczesną kastracją owocuje zwiększeniem ryzyka wystąpienia złośliwego nowotworu kości, szczególnie u większych ras. Jak bolesne to schorzenie i czym zwykle się kończy (amputacja kończyny, śmierć) też warto poczytać. Propagowanie wczesnej kastracji przez różne instytucje, weterynarzy, ba wykładowców na weterynarii, szczególnie na zachodzie, ma na celu przede wszystkim zmniejszenie nadpopulacji zwierząt oraz większą kontrolę nad rozrodem (czy raczej jego brakiem) wśród wydawanych od hodowców i ze schronisk szczeniąt. Z dbałością o zdrowie samego kastrowanego psa niewiele ma to wspólnego, choć na potrzeby owych akcji wielu uparcie twierdzi inaczej. Inna sprawa, że od kastrowania tak młodych psów odchodzi się już i na zachodzie. Psu na pewno nie zaszkodzi, jak poczekasz do zakończenia wzrostu - za to może zaszkodzić bardzo, jeśli wykastrujesz za wcześnie.
  15. Koszmaria, napisałaś, że jedzenie mięsa jednych zwierząt i deklarowanie miłości do innych pachnie hipokryzją. Więc ja i jakieś 3/4 dogo to już niezły aromat ;)
  16. Jest zdrowy, gubi właśnie mleczaki. Bardzo boi się wchodzenia do domu - nie tyle samego domu co momentu przechodzenia przez drzwi. Nie ma szans, żeby wszedł do środka, kiedy ktoś jest w pobliżu. Musiał dostać nieźle drzwiami, albo i z buta, kiedy wchodził do środka, i to nie raz... Dalej czeka na domek, nikt nie dzwoni :(
  17. Trzymamy kciuki, mały ma szansę pożegnać się z ulicą :) Ogłoszeń nie ma dużo, powsadzałam go na portale społecznościowe, gumtree, adopcje.org plus papierowe w okolicy. Jak ogarnę sprawy z hotelikiem, skoczę na bazarek poszukać ogłoszeniowego. EDIT: Potrzebny transport Maków Maz. - Tłuszcz (okolice Wyszkowa, Wołomina) dla tego psiaka i suni z wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192516-Suka-w-typie-ON-szczenna-stara-bura...-bez-szans-na-cokolwiek-Mak%C3%B3w-Maz[/url].
  18. No to teraz mocno trzymamy kciuki, bo czekam na telefon ;) EDIT: EDIT: Potrzebny transport Maków Maz. - Tłuszcz (okolice Wyszkowa, Wołomina) dla niej i psiaka z wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192514-Mak%C3%B3w-Maz.-Ma%C5%82y-%C5%9Bliczny-psiak-koczuje-na-ulicy-potrzebny-DT[/url]
  19. Dodałabym jeszcze, że rozsmakowanie się w "byciu samcem" i zwiększone zainteresowanie suczkami, może spowodować większą chęć do znaczenia terenu moczem. U ras miniaturowych nierzadko i w mieszkaniu :p
  20. [quote name='ulvhedinn']Ja jeszcze dodam, że bardzo często naprawde silnie bronia miski te psy, które uczono siłą odbierajac jedzenie. Bo robia to ze strachu i z obawy przed utratą pożądanej rzeczy. A wystarczy nauczyć psa, że grzebanie w misce wcale nie ma na celu odebrania mu zarcia, a przeciwnie wiąże sie z dokładka/czymś fajnym. [/QUOTE] Dodam jeszcze trochę z innej beczki. Dla osób opierających się w dużym stopniu na teorii dominacji, warczenie na opiekuna jest przejawem dominacji własnie i powinno być stłumione. Rzecz w tym, że warczenie jest psim środkiem komunikacji i wygaszając je, mamy duże szanse na wychowanie psa, który... gryzie bez ostrzeżenia. Karcąc warczenie, karcimy za ostrzeganie - a nie usuwamy przyczyny warczenia, którą może być odczuwany przez psa stres, ból, lęk, etc. Emocje te w psie się kumulują, choć karcony za warczenie, warczeć przestaje - i niestety po czasie często następuje eskalacja agresji w groźnym wydaniu. Jeśli więc pies warczy, zanim go skarcimy czy zaczniemy strofować, najpierw trzeba pomyśleć, co pies chce tym warczeniem przekazać. Pies warczy na dziecko? W pewnych chwilach to... super! Bo pies nie chce ugryźć dziecka, tylko ostrzega, sygnalizuje, że coś go zabolało, że jest zmęczony, że nie chce, żeby mu tak robić - i takiego warczenia nie należy absolutnie karcić. Podobnie z warczeniem podczas zabiegów bolesnych medycznych, pielęgnacyjnych. Mój pies ma problemy ze skórą, stan zapalny przy pysku i muszę mu czyścić fałdki gazikiem i dość mocno wcierać maść. Cholernie nieprzyjemne, wręcz bolesne. I nieraz warczy. Przynajmniej warczał na początku, kiedy go zabolało. Wg zwolenników teorii dominacji, zaraz podniósłby się raban, że pies mnie zdominował, bo nie pozwala zrobić ze sobą wszystkiego, i trzeba mu takie zachowanie ukrócić. Ja zrobiłam odwrotnie, bo pogłaskałam psa, zagadałam ciepło, uspokoiłam, i dalej robiłam swoje. Mnóstwo osób uznałoby, że to głupota, bo "pochwaliłam za warczenie" i tracę pozycję alfy. Guzik prawda - pies jak każda żywa istota na świecie nie znosi zadawania bólu z nieznanych przyczyn przez drugą istotę bez żadnej reakcji. Jeśli nam ufa, związany jest z nami emocjonalnie, to nie odgryzie nam od razu paluchów, tylko właśnie zawarczy - wyrazi wątpliwość, czy to co mu robimy jest ok. Uspokajając psa, mówiąc do niego, upewniam go, że nie mam złych zamiarów. Teraz pies przy smarowaniu warczy sporadycznie albo wcale, jest bardziej rozluźniony. Ciekawe co by było, gdybym przy pierwszej próbie warczenia próbowała go "zdominować" i nasmarować siłą. Ani chybi przy kolejnej próbie w optymistycznej wersji zostałabym obwarczana za samo zbliżenie się z tubką; w pesymistycznej nie miałabym palców, bo upewniłam poprzednio psa, że chcę mu zrobić krzywdę i jestem agresywna. Tak więc podsumowując, patrzenie na wszystkie zachowania psa i problemy z nim przez pryzmat dominacji, nadmierne "uwilczanie" go, jest równie szkodliwe, co uczłowieczanie.
  21. A mi hipokryzją śmierdzi też wegetarianizm, bo nie wiem jak można jedne istoty żywe szanować i ich żałować, a inne, wg wielu badań również odczuwające bodźce bólowe, z czystym sumieniem ścinać kombajnami, miażdżyć, gotować i zżerać ;););) Hipokryzją jest również w takim razie stosowanie środków na komary i kleszcze - dlaczego trujemy jedne istoty żywe, żeby drugie mogły wygodniej żyć? Skoro świnia ma takie samo prawo żyć jak pies, to czemu kleszcz nie ma już prawa? Gdzie magiczna granica ewolucyjna, od której zaczyna się prawo do życia i poszanowania? Na patyczakach? Na żabach? A może dopiero na ssakach? Psy, świnie, mają wg niektórych takie samo prawo do życia jak człowiek (mimo że to istoty niższe ewolucyjnie) - to czemu te same osoby radośnie rozpłaszczają komara na ścianie czy smarują psa toksynami szkodliwymi dla innych istot żywych i środowiska? :roll: Przypuszczam, że dlatego, że np. z ich psami wiążą ich więzi emocjonalne - co wyjaśniałoby i "hipokryzję" polegającą na tym, że jedne zwierzęta są pupilami, inne się je, ale dla niektórych to widać niepojęte i absurdalne. Pech tylko taki, że tak właśnie zbudowany jest świat, niezależnie od tego, jak bardzo będziemy próbowali świadomość tego z siebie wyprzeć. Btw najlepiej, żebyśmy wszyscy umarli z głodu w myśl humanitaryzmu, Ziemi na pewno wyjdzie to na zdrowie :evil_lol: Poważnie :) A prawda (przynajmniej moja) jest taka, że wszyscy jesteśmy częścią ekosystemu i jako stworzenia wszystkożerne mamy prawo również jeść mięso, bo w świecie przyrody to naturalne - ale nie mamy prawa się nad tym mięsem znęcać ani przetrzymywać go całe życie w wołających o pomstę do nieba warunkach - tym bardziej, że deklarujemy się jako bardziej rozwinięci umysłowo i emocjonalnie od zwierząt.
  22. Piesek już nie siedzi przy ulicy; teraz biega po moim osiedlu - i zaczął gonić koła samochodów, czyli prawdopodobnie jakiś go już puknął, i pewnie niedługo puknie mocniej. Z ogłoszeń odzew zerowy.
  23. Dopytam matki co to za babka, bo moja rodzicielka wtedy tam pracowała, jakoś w zeszłym roku. Wczoraj wieczorem dowiedziałam się, że suka już w ogóle nie przychodzi na tamto podwórko, bo sąsiedzi ją wyganiali, bo podobno na nich szczekała (w co ciężko mi wierzyć) i teraz co rano biega po moim osiedlu :roll: Przynajmniej widzę czy jeszcze żyje i mogę ją dokarmić. Nie wygląda na szczenną, ale równie dobrze może mieć mało liczny miot, albo dopiero wyjdzie. Ja mogę wiercić sprawę w UM, ale boję się, że dla niej to nie wyjdzie na dobre. Dojdą do wniosku, że trzeba sprzątnąć problem, i albo ona do schroniska nie dotrze, albo tam zostanie do końca swoich dni, bo nie jest młoda ani ładna niestety, i z jej płochliwością marnie widzę jej szanse. Pocieszająca wiadomość jest taka, że powoli się oswaja i można już ją spokojnie pogłaskać, łasi się. Z moich ogłoszeń zero odzewu.
  24. Fajniejsze niż? Niż oglądanie krwawego mięska wyzierającego spod futerka pupila? ;) Idę o zakład, że tak :) W takiej sytuacji raczej nikt nie myśli o tym, że 8-latka nauczy się kilku brzydkich epitetów - raczej o tym, jak zachować psa, siebie i ją w całości.
  25. Wołał mnie ktoś? :evil_lol: To przyszłam, i widzę bardzo dziwnego, chamskiego, pełnego agresji (którą rzekomo tak potępia) człowieczka. A szkoda, że to taki właśnie niekulturalny osobnik, bo z jego poglądami w większości się akurat zgadzam - choć z takim zachowaniem na forum raczej nikogo do niczego nie przekona. Potępiania całych narodów i propozycji zemsty rodem ze średniowiecza za czyjeś czyny na dzieciach żal komentować; to samo przez się komentuje osobę, która to napisała. Tak, powtórzę, fanatyzm w każdej dziedzinie jest bardzo niezdrowy, i mamy tu tego wręcz sztandarowy przykład.
×
×
  • Create New...