-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Jak spotkasz na spacerze to daj znać, czy to może biegać ;) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
Inna rzecz, że ja jakoś się nie rwę do konika nawet jak ktoś go trzyma i mówi, że można :evil_lol: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Pocket, bo chyba wygląda jak skompresowany w fotoszopie... Nie sądziłam, że zobaczę kiedyś bardziej kaleką i groteskową rasę niż dzisiejsze buldogi angielskie, ale chyba ten dzień nadszedł :p -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
Ale z tego co widziałam, to mu obrożę z kolcami do dresiku dowaliłaś, więc się nie dziw, że straszył :evil_lol: Cycusiem w ubranku zachwycają się wszystkie starsze panie :loveu: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='asiak_kasia'] Moj ukochany trener od koników, tez bez palca chadzał, bo jak sam mowi durny i głupi był i rutyna go zgubiła i konik paluszek odgryzł. Takie to kochane zwierzątka są :razz: [/QUOTE] Mój Tz by się załamał, że przeczytałam ten post, bo ostatnio w stadninie trochę się smutał, że nie chcę pogłaskać konika :evil_lol: bo ja generalnie do obcego psa, którego mowę ciała średnio kumam, który jest za płotem, rąsiów bym nie pchała, więc czemu miałabym pchać do zwierza x razy większego :eviltong: to teraz już chyba w życiu nie pogłaszczę obcego konika :evil_lol: [SIZE=1]Dopiero przebrnęłam przez zaległości, ale widzę, że fascynujący i wysoce sensowny temat ludzkich sportowców a ras psów już przeminął, aczkolwiek jeśli ktoś czuje potrzebę drążenia ze mną tegoż i egzaminowania mojej wiedzy na temat pracy wyżłów[/SIZE][SIZE=1], zawsze może mnie zaprosić na swojego fotoblożka, żeby nie syfić znowu evel ;)[/SIZE] -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Wszystkiego najlepszego dla Panicza :) A może ktoś reflektuje na American bully za 40000? :D Nie, nie poleciało mi o jedno zero za dużo :megagrin: [url]http://alegratka.pl/ogloszenie/american-bully-pocket-hodowla-muscle-23093461.html?h=00497baaf930a44e[/url] Polecam końcówkę treści, myślałam, że mi się w oczach pie*doli :) -
Teraz to już się bambaryła powoli robi ;) a jeszcze 19 dni... Powoli zaczynam się bać :D Fotów nie mam, bo ciągle brzydka pogoda, dłuższe spacery mamy głównie wieczorami, a domowe foty mi wychodzą takie, jak te ostatnie dwie, więc żal na kółkach... Mam za to prosto z fejsika siostrę Handzi, która w przeciwieństwie do niej ma aktualnie fit figurkę :) [url]https://scontent-a-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1001431_10201910034089147_909522631_n.jpg[/url] [url]https://scontent-b-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/993455_10201910021688837_32215890_n.jpg[/url] [url]https://scontent-a-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/999387_10201910015128673_1821256974_n.jpg[/url] [url]https://scontent-b-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/1394424_10201910044569409_556614400_n.jpg[/url]
-
[quote name='Vectra'] teraz nie wiem co się wykluje , dmuchana była na rudo ;) ale ona może rudego nie dać , to da jasne pręgutki :loveu: [/QUOTE] Te tygryski :loveu: chyba każdy z moich znajomych się takimi zachwyca. Mogłyby mi się takie urodzić :loveu:
-
Chyba na kole tego amstaffa rozciągałaś, taki długi i chudy :evil_lol: Albo może to pitbull, bo wielki, tylko cienki, bo zagłodzony :diabloti:
-
Kark przede wszystkim nie może mieć psa, który ledwo sięga do kolanka ;)
-
[quote name='Vectra']ale kantar nie kuje , temu jest ekologiczny :cool3: a że można tam psu kark skręcić , no ale nie kuje :grins:[/QUOTE] Mi się wydaje, że to chodzi o materiał :D Kolce są z metalu, be, kantarek ze szmatki, cacy ;) To samo przy kagańcu - mało osób przeżywa jak pies może chodzić w wielkim metalowym kagańcu cy fizjologu, a same zakładają psy humanitarną materiałową tubę, w której w upał pies może wyzionąć ducha na udar? ;) No ale szmaciane to humanitarne. Z klatkami podobnie - ile osób tu na dogo dostaje spazmów od metalowej klatki i prętów jak w więzieniu, a już wsadzenie psa na podróż w transporter uważają za normalne? Bo plastik is fantastik :megagrin:
-
Haha, a ja mam staffiki, z których jeden jest pitbullem, a drugi nie :megagrin:
-
Owszem, kantar powinien być podpięty do jednej smyczy, a obroża do drugiej, ale niestety minimum połowa osób jakie widuję, które używają kantara, ma smycz tylko na nim ;) a szkoda, bo np. spanikowany pies stosunkowo łatwo może się z kantara wysupłać, jak zacznie się zwijać jak węgorz. Korekty kantarem są z założenia sto razy niebezpieczniejsze od korekty kolcami i absolutnie się ich nie robi - a ile razy nawet na dogo czytałam o szarpaniu kantarkiem... Kantar może odzwyczaić psa od nawyku ciągnięcia, to nie zawsze jest tak, że wracamy do obroży i wraca problem - zależy na ile cwanego i upartego mamy psa ;) ale prawda jest taka, że kantar jest silniejszą awersją od kolców i może się powtórzę, ale serio dostaję czkawki, jak ktoś demonizuje kolce, a z kantara robi cud nad Wisłą. Nie każdego psa można wsadzić w kantar; powiedziałabym, że dobrze i bez skutków ubocznych reaguje na niego mniejszość psów. Podobnie jak większość psów nie potrzebuje kolczatki, żeby je jako tako ułożyć. Dlatego kantar powinien leżeć na podobnej półce co kolce - a nie być bezkrytycznie polecany jako super humanitarne narzędzie na każdego problematycznego pieska.
-
[quote name='aneta']Nie jeden raz na nie jednym forum spotkałam się z już z przegięciami w tą stronę np zakrzyczeniem ludzi którzy maja psy nie badane po genetycznie czystych rodzicach że nie mają badań. Skoro w cywilizowanych krajach generalnie uznane jest sformułowanie "free by parents" i jest traktowane jako pewnik (bo skąd niby ma się wziąć wadliwy gen skoro jest wykluczony w genotypie rodziców !!!) to nie rozumię czemu u nas niektórzy tak robią. To, że ich argumenty są ignorancją w oparciu o podstawy dziedziczenia ;) to szczegół. [/QUOTE] Chyba byłaś na moim fotoblogu, bo mi się właśnie za coś takiego dostało :evil_lol: owinięte w bawełnę, ale jednak. Ale fakt, to jest problem; jak zwykle nie ma umiaru... Tak samo jak linczowanie miotów po carrierach (oczywiście kiedy cały miot jest potem badany).
-
[quote name='asiak_kasia'] OE tez się kopalismy z Bartoszem :cool3:[/QUOTE] Yyyy, to już taka monotonia w związku? :evil_lol:
-
Też jakoś najgorsze obrażenia jakie widzialam przy stosowaniu kolczatki na spacer to małe zadrapania skóry (moje psy robią sobie straszniejsze na brzuchach jak buszują po krzakach), a z wywodów niektórych wynika, że te kolce to na wylot tchawicę przebijają aż na karku wychodzą :evil_lol:
-
Jako kaganiec to i ja używałam, ale jest mega róznica, kiedy jest do tego przyczepiona smycz... Owszem, jak silny pies nagle szarpnie, np. spanikuje przy wybuchu petardy, to można mu humanitarnie skręcić kark ;)
-
[quote name='motyleqq'] [B]Martens[/B], jedno tylko wtrącę, znam psy, które potrafią ciągnąć na kantarze :cool3: i to nie dlatego, że coś zobaczyły i nagle heja do przodu, tylko normalnie prą do przodu jakby kantara nie było ;) ale generalnie tak, smutne trochę, że poleca się kantar jako lek na całe zło, nie wspominając o negatywnych aspektach[/QUOTE] Ano ja pisałam, że są psy, który w nosie mają i kantary, i kolce, i ciągną jak parowóz - ale dla wrażliwego psa kantar to masakra... I nie oceniałabym nawet, czy jak pies zachowuje się ok na kantarze to mu nie przeszkadza, czy że jak na nim ciągnie, to po nim spływa. Pies może ciągnąć nie tylko dlatego, że ma kantar gdzieś, ale dlatego, że chce się od niego uwolnić. Z kolei pies, który na kantarze chodzi idealnie, może przy tym odczuwać mega presję, która powoduje stres, i odchyły z zachowaniem w zupełnie innych momentach i w innych sytuacjach. Dlatego serio, smutne jest, kiedy jakaś dzierlatka wpada niemal w spazmy na widok psa w kolcach, jednocześnie bez mrugnięcia okiem prowadzając psa na kantarku i polecając to dookoła jako humanitarne...
-
[quote name='Yuki_']To jak nie ogarnia, to niech zmieni na np. kantarek, albo solidne szelki. A nie kolce. :([/QUOTE] Żaden, nawet najtrudniejszy i najsilniejszy husky, nie będzie nigdy trudniejszy do opanowania w razie W od wkurzonego samca molosa, choćby przez różnicę masy, o innych czynnikach nie mówiąc. Jak będziesz miała okazję, weź sobie dorosłego charakternego kaukaza z jajami na szeleczkach albo w kantarku, i przejdź się w tłumie innych samców o równie miłych charakterkach. Niech jakiś wyskoczy do Twojego, sprowokuje. Tylko uprzedź mnie kiedy i gdzie, to wezmę popcorn i popatrzę jak robisz latawiec za psem, albo zostaje Ci w rękach porwany kantarek :evil_lol: [quote name='Yuki_']wiesz co ty mi możesz zabronić? Ja umiem używać kolczatki, lecz jestem przeciwna używania tego sprzętu. I na pewno mam więcej wiedzy jeśli chodzi o kolczatkę niż wszyscy wzięci właściciele psów z kolczatkami.[/QUOTE] Ego na pewno też masz większe :evil_lol: [SIZE=1]Przepraszam, musiałam. [/SIZE][quote name='Yuki_']Figa to trudny przypadek, tak naprawdę nie wiemy co się z nią dzieje. Raz się rzuca na wszystko, a raz jest spokojna i grzeczna. Może ma już dosyć kotów? [/QUOTE] Cieszę się bardzo z Twojej wielkiej wiedzy na temat kolczatki, mimo że jesteś jej przeciwniczką, jednak wielka szkoda, że nie posiadasz równie dużej wiedzy na temat sprzętu, którego osobiście używasz i polecasz. W opinii wielu autorytetów kantarek jest o wiele silniejszym sprzętem awersyjnym niż kolczatka, i jego stosowanie niesie za sobą o wiele poważniejsze konsekwencje, szczególnie w psychice psa, niż stosowanie kolczatki. Chwyt za pysk jest wśród psowatych jednym z najsilniejszych sygnałów zmuszających innego psa do podporządkowania się; w walce jest to chwyt dosłownie śmiertelny. Psowate łapią drugiego osobnika za pysk praktycznie tylko wtedy, kiedy chcą go zabić albo skrajnie nim pomiatać, podporządkować sobie. Nawet wtedy jest to chwila - a Ty wkładając psu kantarek, wysyłasz psu takie skrajne sygnały przez cały spacer. Są psy, po których spłynie to jak woda po kaczce, ale u wrażliwszych nie pozostaje to bez echa. Dla wrażliwego psa kantarek przez cały spacer to porównywalna presja co wychodzenie na spacer z dzieckiem trzymając nad nim cały czas kij bejsbolowy i szepcząc "zaraz ci zaj*bię". Nie zastanawiało Cię nigdy, czemu ten kantarek tak magicznie działa? Czemu pies przywyczaja się do kolców i na nich nawet ciągnie, a na kantarku nie? Że niby fizycznie nie może ciągnąć, bo mu głowa zostaje? Bzdura ;) Fizycznie jak najbardziej może; wkurzony molos zrobiłby z Ciebie latawiec i na kantarku. Ale większość psów na kantarku nie ciągnie z powodu opisanego wyżej - bo to tak silna awersja jak ktoś idący cały czas za Tobą z pałą nad Twoją głową. Zdajesz sobie sprawę, jaim stresem jest dla wrażliwego psa spacer na kantarku i jaki to może mieć wpływ na jego ogólne zachowanie? A to tylko strona psychologiczna - jest jeszcze strona fizyczna, zmuszanie psa do nienaturalnego skrętu głową, zagrożenie nawet uszkodzeniem rdzenia kręgowego przy silnym nagłym szarpnięciu (osobiście wolałabym psa podrapanego kolczatką niż ze skręconym karkiem, ale Tobie nikt nie zabroni woleć inaczej jak sama podkreślasz), pomijając mniej spektakularne skutki takie jak mikrouszkodzenia kręgów szyjnych, przez lata bezobjawowe, dopiero na starość wychodzące jako zmiany zwyrodnieniowe i neurologiczne niby "znikąd" ;) ale to na pewno wiesz, bo o metodach szkolenia psów zjadłaś już wszystkie rozumy :) Weź to wszystko pod uwagę, kiedy będziesz ubolewać, jaki z Twojej suki trudny przypadek, bo ja osobiście nie sądzę, żeby jej zmienne zachowania, agresja, brak zrównoważenia, brały się znikąd. Jak się doda dwa do dwóch, to zachowanie suki wcale mnie nie dziwi. Pomijając kwestie kantarka, trudno oczekiwać spokoju i zrównoważenia od psa, kiedy jego przewodnik takowych nie wykazuje. Jak masz niestabilnego psa, sama powinnaś być oazą zen, żeby go z tego wyprowadzić. A jak światła przewodniczka psa ma w głowie taki groch z kapustą, że raz psa kocha, raz chce kopnąć, a raz uśpić (i nie chodzi o to, czy to realizujesz, tylko o same myśli i emocje), to nie rozumiem, czemu ją dziwi, że pies raz jest spokojny, a raz rzuca się jak oszołom ;) Sorry, kantarek i jego "humanitaryzm" to chyba największe kłamstwo metod pozytywnych, i największe nieporozumienie na płaszczyźnie pies/człowiek. Dla człowieka kolce są straszne, bo metalowe i wyglądają jak narzędzie tortur; dla psa to po prostu ostrzejsza obroża. Dla człowieka kantarek to urocza zabaweczka z materiału, dla psa to co pisałam wyżej. Miałam porównanie stosowania na jednym psie w różnym czasie kolców i kantarka. U obecnych psów sto razy szybciej użyłabym w szkoleniu w razie potrzeby kolców i obroży elektrycznej, niż kantarka, bo uważam, że dla pobudliwych psów, jest wręcz niebezpieczny. No ale żeby dojść do pewnych wniosków, trzeba złapać trochę doświadczenia i samodzielnie pogłówkować, a nie bezmyślnie łykać jak pelikan filozofie pozytywistów, ktore z humanitaryzmem mają tyle wspólnego co ja z baletem, i dziwić się, że z psem coś nie gra ;) P.S. W kwestii American bully, w momencie kiedy pojawiały się te pierwsze hiper pokraczne egzemplarze, ja autentycznie myślałam, że to fotoszop :evil_lol:
-
A jak ze zdrowiem dilutów? Bo u psów często nie bardzo, przynajmniej u staffików :roll: i ciekawa jestem czy u innych gatunków też są jakieś problemy... Bo u psów to mocno zależy od rasy; w jednych większość psów dilute ma problemy, w innych są zdrowe praktycznie jak każde inne kolory.
-
Ja na pewno pojadę jako widz ;) tak blisko, że naprawdę wstyd nie jechać. Sędzia do suk staffików świetny, ale w sumie już u niego byliśmy, więc nie wiem, czy będę zgłaszać swoją.
-
A to w satelitę go lepiej wsadź, bo jak powietrze nie dochodzi do ranki to może się zacząć babrać? ;) Jak Cyc miał pododermatitis w rozkwicie to też myślałam o butach i skarpetach, żeby nie dłubał, ale wet nam odradził i polecił klosz ;)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']serio sadzisz, ze staffik to lekkoatleta?:))))))[/QUOTE] Zależy jaki typ ;) Sportowe staffiki jak najbardziej - ale widać, że z nimi nie miałaś do czynienia, bo nie wierzysz, że to psy, które spokojnie dorównają seterom wytrzymałością w terenie. Różnica jest kolosalna, nawet pomiędzy moimi własnymi psami, mimo że psu nie-sportowi daleko do wklejonego wyżej czarnego kafara, a suka nie jest aż takim ekstremalnym sportem jak wklejony wcześniej rudzielec. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']z porzadnej wyprawy terenowej nie wrocilby w podskokach. tak jak pudzian nie przeplynalby tylu basenow, co plywak ani nie przebieglby maratonu.[/QUOTE] Ja bym w świecie psów sportowego staffika w życiu nie porównała do Pudziana (Pudzian to już atletycznego molos). Staffik to bardziej lekkoatleta ;) ale nie chce mi się drążyć tego tematu, bo już wiem, że i tak do niczego sensownego nie dojdziemy ;) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Obama']a to co piszesz to masz na mysli CDA? To jest zaburzenie,wiem,widziałam wioząc jednego adopciaka. Niestety,musielismy go uśpić.[/QUOTE] CDA to ogólnie problemy z agresją na tle neurologicznym u różnych ras, i tu wchodzą i geny, i agresja padaczkowa, i pourazowa, na tle zaburzeń hormonalnych, itd. Ja mówię o CTC, Compulsive Tail Chasing, które jest typowe dla bulterierów, ale ono chyba wlicza się właśnie w ogół zachowań określanych jako CDA, czy może bardziej pasuje tu CCD, Canine Compulsive Disorders, bo niekoniecznie wiąże się to z agresją.