Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Martens

    Barf

    [quote name='motyleqq']Martens przestawiała starszą suczkę, zapytaj ją :)[/QUOTE] Ja przestawiałam swoją w wieku 8 lat, i była to suka mniejsza od ONka, jakieś 20-22 kg ;) I nie było po niej specjalnie widać podeszlego wieku ani żadnych dolegliwości. A na już ze swoich doświadczeń z barfowaniem z suką w ciąży - ok. 2 tygodnia po kryciu suka, która zawsze trawiła wszystko idealnie; nawet jak na wystawie dostała znienacka całą dzienną porcję w postaci rybnego Cibau, a nie barfu, nagle dostała kompletnego popieprzenia trawiennego. Gazy i beknięcia, które mogłyby powalić słonia, brzydka kupa, co parę dni poranny paw. Receptą okazało się podzielenie żarcia na dwa posiłki ;) i wprowadzenie do diety jogurtu naturalnego (wcześniej barfowałam ze staffikami bez nabiału, bo jeden jest uczulony, a sucza u hodowcy była w ogóle na skrajnym rawie, same mięsne kości i czasem owoce). Dorzuciłam do tego też 2-3 żółtka tygodniowo (wcześniej dostawała rzadziej), bardziej urozmaicam żarcie - mocno ograniczyłam kurczaka, daję poza indykiem i czasami wieprzowiną sporo wołowiny i trochę kaczki, bardziej urozmaicam dodatki. Minus karmienia dwa razy jest u mnie taki, że psy są głodne jak szatany i już ze trzy razy myślałam, że mi się zadławią i będę im te niepogryzione kości z gardła ręcznie wyciągać... :roll: więc psu chyba jednak skończę te dwuposiłkowe karmienie (zaczęłam mu tak dawać bo fiksował, jak suka dostawała drugi raz, a on nie), a suka po laktacji też wraca na karmienie raz dziennie... Do tego eksperymentowałam z flushingiem; od 3-4 dnia cieczki suka dostawała codziennie żółtko i co 2 dzień ok. 100 g twarogu, więcej wołowiny. U świń i zwierząt gospodarskich w ogóle takie "zabiegi" wpływają na liczebność miotu; u psów zapewne też ;) w każdym razie jedynaka jak się okazało na usg na pewno nie będzie, choć w staffikach nie jest to rzadkość, a zarazem to duży problem. No i obowiązkowo tableteczka kwasu foliowego dziennie od początku cieczki do połowy ciąży; zmniejsza o ponad połowę ryzyko rozszczepu podniebienia u maluchów (ważne szczególnie w rasach krótkogłowych) ;)
  2. Mi tam w płodne suka zawsze wali na kilometr piczą niemytą ze starą krwią, i nie wierzę, że to gruczoły ;) Trzymam kciuki za Maryśkę :)
  3. Ooo, widzę że wyprawa na krycie była bardzo poważna :D ja miałam w planach jeszcze dalszą, bo do Francji, ale szczęśliwym zbiegiem okoliczności nasz kawaler sam na kilka miesięcy zawitał do Polski ;) Kasy sporo zaoszczędziłam, ale wycieczki trochę żal ;) Widoki i zamek super :) przez psy można kawal świata zobaczyć; ja od kiedy wpadłam w staffiki, zobaczyłam więcej Polski niż wcześniej przez całe swoje życie :evil_lol: W każdym razie kciuki mocno zaciśnięte :) w którym dniu robicie usg i ile w W-wie taka przyjemność? [quote name='Asiaczek']Ia, uwierz, dla mnie to tez było drogo. Gdyby nie karta kredytowa, która teraz będe spłacac, to z wyjazdu bylyby nici. No bo skąd miałabym wziąć taka kwotę? Z emerytury...? [/QUOTE] No jak to skąd, przecież na hodowli psów zarabia się kokosy :evil_lol:
  4. Trzeba teściowi sprezentować własnego pieska :diabloti: A z kocic moją ulubienicą jest jak dobrze kojarzę Carla, ta z ciemnym znaczeniem na ryju i psychopatyczną miną :evil_lol:
  5. [quote name='motyleqq']jestem Twoją koleżanką z dogo, sprzedasz mi staffika za 500zł? :loveu::evil_lol:[/QUOTE] Jesteś koleżanką i z dogo, i z fejsika, i nawet z tego samego województwa, więc nawet za 250 :evil_lol:
  6. Ma ciut dłuższe sutki z tyłu, i jest może minimalnie grubsza w "pasie", ale nie wiem, czy to ciąża, czy sadło :evil_lol: W każdym razie nie ma nic, co mogłabym nazwać brzuchem. Ja za to od wczoraj jestem chora, chyba o zgrozo grypa, bo zepsuło mi się wszystko, głowa, gardło, węzły chłonne, zatoki, mięśnie, żołądek :diabloti: W weekend byliśmy z TZtem w W-wie u znajomych, gdzie jeden, jak się dowiedzieliśmy po przyjeździe, był chory na różyczkę :diabloti: no ale nawet jeśli ją od niego złapałam jakimś cudem, to i tak za wcześnie na objawy. W każdym razie gniję w łóżku napychając się czosnkiem, miodem leśnym i herbatą malinową, i mam dużo czasu na czytanie głupot na dogo :lol: bo nawet one nie przebijają tego, co uświadomiono mi w weekend :diabloti: Już nigdy przenigdy na żadnej imprezie nie wdam się z nikim w dyskusję o psach :) Znajomy znajomych uświadomił mi, że był posiadaczem Alano z pierwszej hodowli tej rasy w Polsce (niestety psa nie ma, bo podobno mu go otruli), ale okaz był to piękny i umięśniony, gdyż ów znajomy znajomych żywił go makaronem ze smalcem :loveu: co jest najlepszym sposobem żywienia psa, ponieważ tłuszcz zwierzęcy zaspokaja apetyt :) Wpadliśmy też w gadkę o hodowli psów, o kosztach i ewentualnych zarobkach, i tu zabiłam się o ścianę, bo jak się dowiedziałam, utrzymanie codzienne każdego psa (czyt. wyżywienie itd.) niezależnie od wielkości kosztuje tyle samo; każdy rasowy pies powinien kosztować 1200 złotych, bo to idealna cena i nikt nie jest taki głupi, żeby kupić droższego :razz: a dyskusja zakończyła się zapytaniem delikwenta, czy sprzedam mu staffika za 500 złotych :) Jak koleś usłyszał cenę, to prawie skoczył z balkonu, ale pocieszyłam go, że i tak nie sprzedam psa komuś, kto będzie go żywił makaronem wysmarowanym w tłuszczu :evil_lol: i z czystej ciekawości zapytałam, czemu miałabym mu sprzedać tego staffika za takie pieniądze. Usłyszałam, że dlatego, że jestem jego koleżanką :evil_lol: zbaraniałam, bo poznałam kolesia tego samego wieczoru i mu to powiedziałam, na co zbił się nieco z tropu, ale odrzekł, że w takim razie dlatego, że jest kolegą mojego TZta :diabloti: Morał imprezy weekendowej jest taki, że analfabetyzm kynologiczny czai się wszędzie i nie ma przed nim ucieczki :evil_lol: a co najgorsze, ów analfabetyzm czai się dobrze zakamuflowany, bo ów znajomy znajomych, zanim na fajku na balkonie zaczęliśmy dywagować o kynologii (btw te fajki na balkonie to chyba powód mojego stanu zdrowia), wydawał się być bardzo elokwentny i z dużą zręcznością wypowiadał się na tematy polityczne, filozoficzne, muzyczne, szołbiznesowe, i takie tam. Dopiero jak przyszło do psów, zawiało dnem i mułem...
  7. [url]http://i43.tinypic.com/2dvit6p.jpg[/url] Widzę obicie identyczne jak na moim "psim" tapczanie :evil_lol: A z klejeniem uszu jeśli je planujesz, nie ma co czekać, chłopak już jest duży, i im później zaczniesz klejenie, jeśli uszy jednak nie będą się układać dobrze, tym mniejsze szanse, że da to jakiś efekt...
  8. Brzucha to na razie żadnego nie ma ;)
  9. [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/21-2.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/19-3.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/18-3.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/22-1.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/23-1.jpg[/img]
  10. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/11-5.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/15-5.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/16-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/17-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/20-3.jpg[/IMG]
  11. [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/14-5.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/12-5.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/09-2.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/13-5.jpg[/img] [img]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/10-5.jpg[/img]
  12. Wstawię wreszcie te foty bo idą tu chyba ze dwa tygodnie :evil_lol: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/04-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/08-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/06-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/07-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/05-2.jpg[/IMG]
  13. Jezu, ten wątek mi nie pomaga zachować spokoju :evil_lol: u nas jeszcze miesiąc...
  14. Termin pi razy oko 24 listopada ;) Ostatnie tygodnie spokoju ;) Chociaż tydzień przed raczej spokojny dla mnie nie będzie:diabloti:
  15. Nie wytrzymałam, pojechałam dziś - potwierdzona żywa ciąża mnoga :loveu: Było widać na pewno dwa serduszka; ile będzie szczylków, to się okaże :)
  16. Ciąża potwierdzona, mnoga, żywa :cool3:
  17. [quote name='Rufinek']W sumie jak ogladam rozne zdjecia,i przypominam sobie Asty i Pity znajomych z Polski,to Staffiki chyba sa tylko mniejsze,bo innych wiekszych roznic nie dostrzegam.A tak z innej beczki,zeby nie zakladac nowego tematu,jakie ciekawe cwiczenia kreatywne polecilibyscie?Gina ma tylko 9 tyg. ale juz widac ze jest madra bo wie ze ma robic na gazetki,nie zawsze zdazy jak sie obudzi ale w wiekszosci przypadkow jest ok.Poza tym,wiadomo biega i chce nadgryzac,zdejmowac skarpey wiec staram sie jej energie rozladowac przeciganiem liny,pileczka.Tyle ze sa to chyba zabawy ktore powoduja w niej wzrost adrenaliny,a czasem chcialbym zeby juz sie wyciszyla.Czytalem zeby pochowac smakolyki w zakamarkach domu,tyle ze ja zakamarkow nie mam.Wlozylem dzis do tekturowego pudeleczka,pare lakoci i zrobilem dziurki,ale chyba byla obzarta bo nie wykazala wiekszego zainteresowania.Jako ze musi byc jeszcze miesiac w domu ( 1.11.13 drugi zastrzyk + 2tyg. w domu) chcialbym znalezc balans pomiedzy zabawami typowo fisiowatymi a ksztalcacymi,tylko ile moge wymagac od pieska w tym wieku?Jakie ciekawe zabawy rozwijajace znacie ktore mozemy odbywac w domu,z gory dzieki. +[/QUOTE] Staffik i ast/pit wizualnie i psychicznie różnią się bardzo ;) ale to trzeba posiedzieć w rasie kilka lat, żeby zauważyć ;) Mi na początku też się wydawało wizualnie, że to taki mały krępy amstaff, a staffiki między sobą różnią się tylko kolorem :evil_lol: kilka lat i czasem dwa staffiki wydają mi się tak odmienne jak różne rasy ;) Ja bym z tym chowaniem smakołyków po domu uważała, bo pies nabierze nawyku szukania żarcia po okolicy i zżerania go, może potem grzebać Ci po śmietniku, po szafkach jak kreatywny (a staffik jest, oj, jest), może być problem z oduczeniem żarcia na spacerach odpadków, bo pies przywyknie, że co znalazł to jego... Staffiki uwielbiają "adrenalinowe" zabawy, to część ich charakteru, nie można zrobić z nich spokojnego misia, ale trzeba bardzo wyraźnie odgraniczyć, kiedy zabawa, a kiedy dość. Wprowadź jedno konkretne hasło, na które jest koniec zabawy, chowasz zabawki, pies idzie odpoczywać. Jak dalej szaleje to do klatki na kilka minut (tu się takowa bardzo przy staffiku przydaje), albo do osobnego pomieszczenia, żeby zeszła para. Jak pies śpi, odpoczywa, to zostawiamy go w spokoju, nie budzimy, nie rozkręcamy do zabawy, nie drażnimy. Jest rozbawiony i jest czas na zabawę - ok, bawimy się do szaleju, ale jak śpi czy leży, niech tak będzie. To jest problematyczne szczególnie kiedy w domu są dzieci, które myślą, że pies to jak kolejna zabawka, i czemu by go nie wyciągnąć z posłania jak smacznie śpi, i nie pobawić się z nim - a potem wyrasta popierdzielony, nadpobudliwy, hiperaktywny pies nie do opanowania. Róbcie pół na pół zabaw "sportowych" typu gonitwy, szarpanki, a połowę nauki komend (można próbować z klikerem, pozytywnie), zabaw umysłowych uczących używania węchu, typu w której ręce albo pod którym kubeczkiem jest smakołyk. Szczególnie dobrze sprawdza się to do wyciszenia psa po głupkowatej zabawie i przygotowania do sjesty. A co do siedzenia w domu - broń boże nie trzymajcie psa tak pod kloszem. To, że jest na kwarantannie nie znaczy, że nie można wyjść z nim na spacer trzymając go na rękach, pokazać mu świata, innych ludzi, zwierząt, miasta, ruchu ulicznego, itd. ;) Szkoda marnować tak cenny okres. Wiele osób w ogóle kwarantanny nie stosuje, bo przy dobrze odżywionym i odchowanym szczeniaku, który jest już kilka dni po pierwszym szczepieniu, ryzyko zakażenia jest znikome, a i żeby sama kwarantanna miała sens, pies nie powinien mieć styczności z Waszymi butami ani pomieszczeniami po których w nich chodzicie, przed dotykaniem go po powrocie do domu powinniście się przebierać i myć ręce np. Manusanem :cool3: bo chodząc po domu w butach, w których chodzicie po ulicy robicie praktycznie to samo, co puszczanie szczeniaka na zewnątrz ;) więc kwarantanna to w moim odczuciu tak naprawdę pic na wodę ;)
  18. Martens

    Vigo :)

    Cudne są :loveu: i miot jak na staffiki naprawdę liczny, rodzice się postarali :D
  19. [quote name='klaki91']Mnie zastanawia skąd się wzięło przekonanie widoczne tu też na dogo, że brak smyczy u spotkanego na spacerze psa oznacza, że każdy inny może do niego podbiegać? [/QUOTE] Przy TTB to się nie sprawdza :evil_lol: Jak mam psy luzem, to teren jest czysty w promieniu 50 metrów od nas, podbiegacze są łapane w locie już w oddali, zanim nas w ogóle zauważą... :diabloti: Kurde, może to jest recepta? Bo jak mam psy na smyczy, to magia ttb już na innych właścicieli nie działa; mają w d*pie tudzież są przekonani, że ogarnę swoje psy, to ich agresora też przy okazji.
  20. To, że małym sukom zdarza się rzadziej nie znaczy, że wcale się nie zdarza. Na zapalenie pęcherza pomaga podawanie Żuravitu (na takie maleństwo 1 tabletka dziennie) i czegoś na wzmocnienie odporności, może być np. Immunodol. Jak ma słabą odporność, a pora roku jest jaka jest, to może zapalenia pęcherza łapać co chwila, nawet zaraz po skończeniu antybiotyku - stąd ważne jest coś na odporność i ten Żuravit; można go podawać nawet cały okres jesienno-zimowy zapobiegawczo. Jeśli ten arsenał na przeziębienia pęcherza nie pomoże, możliwe, że to nietrzymanie moczu po sterylizacji, na to jest Propalin. Tyle, że jeśli są objawy bólowe, zrobiłabym jednak u dobrego weterynarza usg. Jak sukę sterylizował konował, to można się spodziewać wszystkiego, nawet zrostów pęcherza i jelit.
  21. [quote name='Rufinek']Co to za skrot TTB? Tak wlasnie tez mysle,tyle ze Asty i Pity sa surowo zakazane w UK,wiec prawdopodobienstwo ze nie bedzie mieszany wzrasta.Tu wogole ich sie nie widzi.[/QUOTE] Powiedziałabym odwrotnie, bo w UK staffiki są bardzo zróżnicowane wielkościowo w rasie i większe osobniki można wręcz pomylić z astem; jest też sporo psów bez rodowodu tak naprawdę w typie amstaffa/pitbulla, a które "oficjalnie" są właśnie staffikami, żeby obejść zakaz ;)
  22. Że ten pies koło yorka czy shih tzu nawet nie stał to widać od razu ;) Pewnie będzie ważyć 15-20 kg. Olbrzym z tego nie wyrośnie ;)
  23. [quote name='Vectra'] Moje suki w tym okresie , to są co drugi dzień w ciąży , a co trzeci nie :evil_lol: [/QUOTE] To by do Honey bardzo pasowało :p Pewnie i tak pojedziemy na usg dopiero w przyszłą sobotę więc to będzie 33 dzień ;)
  24. Wygląda na coś jak ttb, ale na ile po dorośnięciu będzie przypominał staffika, a ile coś bardziej w typie asta/pita, to się okaże ;)
  25. Zdjęcia się nie wyświetlają, chyba masz zablokowaną dla nieznajomych galerię. Inna sprawa, że ze zdjęcia można co najwyżej "powróżyć" - masa kundelków w wieku szczenięcym może wyglądać łudząco podobnie do terriera typu bull. Pewność czy to czysty staffik możesz na ten moment mieć tylko robiąc testy DNA, a to zapewne wyniesie Cię więcej niż pies z rodowodem. I serio, nie rozumiem w tym momencie stwierdzenia "nie stać mnie". Mnie nie stać na wywalanie pieniędzy na nie wiadomo co, dlatego uzbierałam kasę na psa z rodowodem. Jestem pod wrażeniem, że są i tacy ekscentrycy, którzy kupują za ładny kawałek pieniążka psa bez papierów, żeby do czasu jego dorastania brać udział w ruletce i zgadywance na forach internetowych, ile w nim będzie z rasy którą chcieli. No ale kto bogatemu zabroni kupić nie wiadomo co, kiedy takie nie wiadomo co można mieć za darmo ze schroniska; co ja mam do gadania :D
×
×
  • Create New...