-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Mi przy problemach wątrobowych wet wcisnął RC Hepatic, na szczęście tylko dwa małe opakowania ;) bo jak zobaczyłam skład to złapałam się za głowę i czym prędzej zakupiłam Trovet ;) Trovet ma lepszy i skład, i cenę ;) ale nie pasowało nam, że jest konserwowany BHT i BHA, więc koniec końców pies żył na Wolfsblut z linii niskobiałkowej niskotłuszczowej (czyli wersje Cold River, Wild Duck, Dark Forest) plus suplementy na wątrobę (Hepatil i Essentiale Forte) i miał się na nich świetnie ;)
-
Rok temu np. w Kielcach na halówkę można było wejść bez problemu. No ale tam na hali jest więcej miejsca niż na większości polskich wystaw w plenerze ;)
-
[quote name='a_niusia']nie wiem, czy taka chwala... :)))[/QUOTE] No pewnie trochę siara, ale nie każdy jest doskonały :diabloti:
-
[quote name='a_niusia']pies, nad ktorym wlasciciel nie panuje bez kolczatki, nie powinien byc zabierany na rower. nie wiem, ile razy jeszcze zmuszona bede to powtorzyc.[/QUOTE] Dużo rzeczy nie powinno mieć miejsca, a dzieje się codziennie. Osobiście z dwojga złego, gdyby ktoś wyszedł na rower z psem, nad którym bez kolców może mieć problem zapanować, wolałabym, żeby te kolce jednak były; dla mojego i moich psów bezpieczeństwa. [SIZE=1]A przy moich zdolnościach rowerowych, bałabym się wziąć na rower nawet jamnika, bo albo ja bym się zabiła o niego, albo on o rower [/SIZE]:evil_lol: [SIZE=1]więc chwała niebiosom mnie ten temat bezpośrednio nie dotyczy.[/SIZE]
-
[quote name='a_niusia']najwiekszym bezsensem i tak jest zakladanie kolczaty na rower:)) nic tego nie przebije:)))[/QUOTE] Przebije to wyjście na rower z psem, nad którym się nie panuje ;) bo osobiście wolę spotkać na rowerze Amber, która w razie W zdzieli Jariego kolcami i miniemy się bezkonfliktowo, niż wyznawcę "kolce absolutnie nie na rower", który na ten rower weźmie dużego silnego psa, któremu uwidzi się zaszarżować na moje z całym składem rowerowym za sobą ;)
-
Jak zaczniecie się ignorować to nie będę miała co czytać przy porannej kawie :diabloti:
-
U nas 25 dzień po kryciu i już siedzę na szpilkach, żeby robić usg :evil_lol: Wet kazał nam przyjechać 30stego dnia po kryciu; na początku czas szybko leciał, widziałam w 2 tygodniu po suce, że ma zgagę, odbija jej się (a nigdy nic takiego jej się nie zdarzało), były spore zmiany w zachowaniu, wystawianie cycków napotkanym psom :evil_lol: a teraz 3 i pół tygodnia i cisza, żadnych objawów; mam wrażenie, że sutki ma takie same jak po pierwszych dwóch cieczkach, nic nie rośnie, i zaczynam się stresować czy w ogóle zaszła, i wyglądam tego usg jak zbawienia :)
-
A co w sytuacji, kiedy suka przed kryciem była odrobaczania, a w 2 i 3 tygodniu ciąży pojawia się glista w kale? Miał ktoś taką sytuację? Co wtedy robić, lepiej zaczekać do standardowego odrobaczania po porodzie czy zaryzykować w czasie ciąży w odpowiednim momencie, odpowiednim preparatem?
-
Przyszłam się pożalić na fight nr 2 z pieskiem pani od "nie ogarniam", samowyprowadzającego labka, który ubłocił mi ciuchy i wczorajszy hit - dwie rozchichotane gówniary z podstawówki z trzema ratlerkopodobnymi szczekadłami, z których jedno próbowało złapać mnie zębami za łydkę i odleciało do pani pół metra nad ziemią (o ja sadystka), ale strasznie mi głupio wcinać się w dyskusję o munsztukach i terenówkach :evil_lol:
-
[quote name='kropi124']Muszę cię zaskoczyć... Nie znam opisu wszystkich ras. I zanim coś tutaj napisze czytam ich opisy. O Border terierach dużo było pozytywnych rzeczy dlatego mi tutaj pod pasował. [/QUOTE] Aaa, to dlatego takie głupoty w tym wątku piszesz :evil_lol: Sorry, ale dla mnie jedyne sensowne źródła wiedzy o faktycznej psychice i wymaganiach danej rasy to osobiste doświadczenia z więcej niż jednym jej przedstawicielem, plus wiedza o rasie na podstawie wiedzy o pochodzeniu, użytkowości, pokrewieństwie i historii ras psów w ogóle, albo PRZYNAJMNIEJ kontakt z właścicielami i hodowcami rasy w liczbie większej niż kilku. Przeczytanie opisu rasy w internecie czy w książce, w której opisane jest ras 200, 300 czy 400 nie daje wg mnie niemal ŻADNEGO wyobrażenia o charakterze i potrzebach osobnika danej rasy. O "swojej" rasie czytałam w książkach i internecie tak bezbrzeżne głupoty, że trudno było uwierzyć, że autor miał na myśli staffika. Opisy ras o których mam większe pojęcie też nie wyglądały lepiej. "o border terierach było dużo pozytywnych rzeczy" - lol, o 99% ras w takich opisikach są pozytywne rzeczy :evil_lol: a o wadach i realiach życia z psem danej rasy, czy typowych z nimi problemach głucha cisza. Sorry, ale wg mnie ten wątek powinien spełniać nieco inną rolę - przeczytać opis rasy na portalu czy w encyklopedii może każdy szukający rasy dla siebie sam, zanim tu w ogóle wszedł. Forum powinno być wg mnie okazją do zweryfikowania tych opisów i wiedzy z osobami, które wiedzą o tych psach coś więcej niż te pozytywne opisiki, i mają z nimi jakiś większy kontakt. A jak ktoś dopytuje, czy przykładowo chart jest taki jak piszą na psy.pl i wchodzi osoba, która to potwierdza, bo też czytała opis na psy.pl to nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać ;) Co do tych terrierów - owszem, wiele terrierów jest przyjaznych wobec innych psów i bezkonfliktowo z nimi mieszka czy bawi się w parku, ale nie jest to cecha typowa dla tej grupy ras choćby ze względu na ogólny rys historyczny i użytkowość. Super prowadzony terier może być bardzo łagodny wobec innych psów i nie sprawiać problemów wychowawczych, ale jeśli ktoś początkujący popełni jakieś błędy czy trafi się charakterniejszy osobnik, agresja wobec innych psów będzie jednym z najszybciej i najczęściej pojawiających się problemów, tudzież wiele na co dzień łagodnych terrierów w konfliktowej sytuacji będzie walczyć jak 10 szatanów, zamiast wycofać się jak łagodniejsza rasa. Terierom jest też bardzo daleko do chęci współpracy owczarka niemieckiego czy goldena. To że super ułożony osobnik z tej grupy, o łatwym charakterze, spełnia czyjeś wymagania nie znaczy, że terier jest dobrym wyborem. Jeśli ktoś szuka psa super przyjaznego z natury do innych i do tego bardzo łatwego do szkolenia, nastawionego na człowieka, teriery powinien omijać z dala. A już tłumaczenie że ludzie "przynajmniej się czegoś nauczą" jest idiotyczne. Skoro nie chcą znowu beagla ani husky tylko bezproblemowego towarzysza, to chyba wyraźnie zadeklarowali, że chcą po prostu mieć przyjaciela łatwej w prowadzeniu rasy, a nie wyżywać szkoleniowe ambicje na kolejnym trudnym psie, w dodatku trudnym w jeszcze inny sposób niż te, które do tej pory mieli.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Eh, jak idę na działkę, to też próbuję wysrać psy na trawniku koło bloku, ale nawet jak się załatwią tam, to i tak mam ze 3-4 przystanki na trasie 1,5 km (chyba wiedzą, że idziemy do boomera i oponek, i im perystaltyka z wrażenia przyspiesza) ;)
-
Ooo, ruda :razz: U mnie Cycuś ma jeszcze taki uroczy zwyczaj, że chodzi [U]w trakcie[/U] srania :roll: i zostawia bobki dookoła w odstępie pół metra, żeby nie nudziło mi się przy zbieraniu, najlepiej po ciemku.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Martens replied to Amber's topic in Foto Blogi
Szczerze to ten dobek: [url]http://www.dog-obedience-training-review.com/sites/default/files/Doberman-Pinscher-Puppy-Picture.jpg[/url] ma jeszcze całkiem znośne uszy, ładne, ładnie ustawione i jako tako wygląda. Ale są i takie, które mają chlapciaty zwis jak ogar... I ja naprawdę zniosę wszystko niekopiowane, oprócz beaucerona :cry: [url]http://www.animalswecare.com/images/dogs/Beauceron.png[/url] :loveu: [url]http://www.elvtendregardien.com/airin/airinDSC01440.jpg[/url] :mdleje: A Jari jak zwykle wielki i pikny ;) -
[quote name='Pani Profesor']U mnie jest dokładnie taka sytuacja :roflt:[/QUOTE] Ale zgaduję, że Patryk nie biega sam po ulicy i nie rzuca się na inne psy, a Ty obrażona nie tłumaczysz niezadowolonym z tego ludziom, że nie Twoja wina, że nie ogarniasz :evil_lol:
-
[quote name='sleepingbyday']hej, dobry pomysł, myślicie że pomoże przy wyłapywaniu psow bezdomnych? on mi nawiewa, a ja go klilkerem.[/QUOTE] Jak będziesz tym klikerem celnie rzucać :diabloti:
-
Nie mówią Ci, że Timek to dziecko Etny? ;)
-
Już mi niedobrze jak czytam to pieprzenie... Pies leży i nie chce iść - zastosować szarpnięcie smyczą w bok - i co, szarpać go po 5 cm cała drogę do domu? Środki farmakologiczne są fu - super, lepiej latami walczyć z psem, który ma np. silnie zakorzenione stany lękowe i narażać go na stres niż spróbować choćby lekko przeciwlękowo i uspokajająco działających ziół, aby ułatwić mu pewne etapy pracy... Bo ideologia jest ważniejsza niż komfort psa? Proponuję choć krótką rozmowę z człowiekiem, który walczył z fobią lub nerwicą, i dowiedzenie się, gdzie można sobie wsadzić psychoterapię, kiedy stany lękowe uniemożliwiają normalne życie (a u psów to stan wcale nierzadko spotykany). Ale fajnie się mądraluje na temat szkodliwości leków, kiedy nie trafiło się na psa, który bez nich w ogóle nie funkcjonuje normalnie albo w momencie wyzwalającym reakcje lękowe, nie reaguje na [U]żadne[/U] metody (wychodzi brak doświadczenia...). A już absolutnie najbardziej rozbroiło mnie stwierdzenie, że zaklinaczkę NIEPOKOI fakt, iż "metoda millana" nie zadziałała na psa Anety - a co tu jest do niepokojenia? Po prostu trzeba zmienić metodę ;) Ups - to problem, kiedy nie zna się innej. A stwierdzenie, że ta metoda "zawsze działała" to smutne przyznanie się do faktu, że ma się bardzo niewielkie doświadczenie w pracy z psami. Żadna metoda nie jest uniwersalna w stosunku do każdego psa. I po tym wątku widać największą krzywdę, jaką robi psom Cesar Millan - tworzenie zastępów domoroslych behawiorystów :p Myślałam do tej pory, że ogranicza się to do pseudo-znawców dziugających niesforne psy znajomych czubkiem buta, ale widzę, że są i tacy, którzy po kilku kiepskich lekturach, obejrzeniu szoł w tv i wyprostowaniu kilku rozwydrzonych psów w okolicy mają się za profesjonalistów... :roll: I ja tak do autorki wątku... Fajnie, że lubisz psy, masz pasję i coś z nią robisz, ale wg mnie swoim ogłoszeniem o 100 lat świetlnych wyprzedzasz swoją faktyczną wiedzę i umiejętności. Na tym etapie wiedzy możesz doradzić koleżance jak nauczyć szczeniaka czystości czy chodzenia na smyczy, a nie oferować się w internecie do pracy z problemowymi psami. Chwalisz się, że czytałaś Jan Fennel - chryste, ja jej wypociny czytałam 100 lat temu jako gimnazjalistka, i już wtedy wydawało mi się dziwne, że baba 200 stron leje wodę o cudowności swojej metody, a sama metoda po spisaniu nie zajęła nawet strony A4. W praktyce metoda okazała się klapą i był okres, kiedy internet aż kipiał od skarg ludzi, których psy [U]zaczęły[/U] stwarzać problemy po jej zastosowaniu. Gdyby panią Fennel posługiwali się ludzie szkolący psy do pracy np. w ratownictwie, ich psy nigdy by się nie nadawały do służby... bo bezpowrotnie skasowano by w nich inicjatywę w kontakcie z człowiekiem. Wpadłaś na to? Myślę, że nie, bo nie chwaliłabyś się wypocinami Fennel jako lekturami, na których się wzorujesz. A już szczyt szczytów to oferowanie się do pracy z agresywnymi psami. Tu wręcz zabronione powinno być konsultowanie przypadków przez internet, bo agresja to realne zagrożenie dla otoczenia psa i każdy błąd może kosztować kogoś utratę zdrowia. Profesjonaliści szkolący psy po 20-30 lat nie podejmują się jakiejkolwiek "pracy" nad agresywnym psem przez internet, a oferuje to osoba po kilku śmiesznych lekturach i z mizernym doświadczeniem - serio, jest na to jakiś paragraf? Bo by się przydał. I ja pisząc to wszystko jestem bardzo daleka od nazywania siebie specjalistą... :roll:
-
[quote name='evel']Hej rozmnażaczu :cool3: Coraz ładniejsze to Twoje suczysko.[/QUOTE] Przecież staffiki są brzytkie :diabloti: [quote name='Okamia'] Co do mimiki to się zgadzam... Najlepsza jest mina na nieszczęśliwego, opuszczonego pieska wraz z efektem dźwiękowym jak nie daj bosie nie zdąży piesek się wcisnąć do pokoju ze mną i jej drzwi przed pyskiem zamknę :evil_lol:[/QUOTE] Cycuś przez swój zgryz ma jeszcze do tego efekt wydętej dolnej wargi :evil_lol: i wygląda wtedy jak naburmuszony dzieciak, który zaraz ryknie płaczem :eviltong: [quote name='motyleqq']ja to nawet nie wiem jak wygląda pies, któremu zimno... Etna żyje pełnią życia dopiero przy bardzo minusowych temperaturach :diabloti: a tak to jej wiecznie gorąco :evil_lol: mały też ciągle po kafelkach się pokłada, na kanapie nie wyleży, bo za gorąco :evil_lol:[/QUOTE] Ja do staffików też nie wiedziałam ;) Barył po 10 min zziajana uciekała z łóżka, w zimę potrafiła spać na gołej podłodze, a tymczasy czy pies, który trafił do mnie z łańcucha, dyszały z powodu samego faktu, że są w domu, mimo że ja generalnie mam grzejniki nastawione na 1 albo 2 w 5-stopniowej skali, i co ktoś do mnie przyjdzie, to jęczy, że mu zimno :evil_lol: Dodatkowy plus jest taki, że moja matka to zmarźlak i jak już mnie nawiedzi, to szybko ucieka :diabloti: kiedyś przyszła w zimę i stwierdziła, że posiedzi w kurtce, bo nawet nie jest jej za ciepło jak nie zdjęła :lol: [quote name='Vectra'] sztaffiki som pszytke i jusz :grins:[/QUOTE] Pszytke to som buldoki i wsio z brodą :evil_lol: [quote name='motyleqq']Vectra, to dla Lalki postaw kuwetę w domu na zimę :evil_lol:[/QUOTE] Cycuś byłby w niebie, gdyby od listopada do kwietnia nie musiał wychodzić z domu :p Narobiłam wczoraj trochę fot, wieczorem pewnie powstawiam ;)
-
[quote name='sila10']Witam, czy ktoś się orientuje, w którym sklepie ta karma jest dostępna?[/QUOTE] Ja kupowałam zawsze na free-dog.pl ;)
-
Po dość długim okresie spokoju, w drodze powrotnej ze spaceru obszczekał nas zza płotu średniej wielkości kundel. Ku mojemu zdumieniu, kilkanaście metrów dalej płot się skończył (brama była otwarta na oścież), pies wybiegł na drogę i dawaj do moich świniaków... Dłuższą chwilę zajęło mi przepędzenie go, bo doskakiwał do nich dosłownie na 30-40 cm z całym garniturem ząbków na wierzchu, a podczas odganiania próbował jeszcze z doskoku dziabnąć mnie za buta. Podczas tego zamieszania przez okno w domu wyjrzała jakaś nastolatka, po czym szybciutko się schowała, a kiedy udało mi się już pozbyć agresora, na balkon wytoczyła się rozmemłana mamusia. Zapytałam, czemu do diabła ciężkiego jej pies jest tak wypuszczony, rzuca się na moje i muszę się od niego oganiać butami. Zapytanie ospałym głosem: - Ale o co chodzi? Że za płotem szczeka? - Nie, biega po drodze i się rzuca. Przecież nie weszłam do niego na podwórko, do cholery. - No to widocznie mąż wyjeżdżał i nie zamknął bramy. Ja nie jestem w stanie wszystkiego dopilnować (i schowała się z bóg wie czemu mocno obrażoną miną). Kurtyna. Nie ogarniam życia, domu, męża - wiem, wezmę sobie jeszcze psa; great idea :cool3: I nie rozumiem, czemu ludzie mają taką alergię na powiedzenie głupiego "przepraszam", kiedy ich pies odstawi jakąś akcję. Takich sytuacji jak dzisiejsza miałam w życiu dziesiątki, jak nie setki, i "przepraszam" usłyszałam może raz albo dwa (i jeśli ktoś mnie przeprosił o zabierał psa, od razu dawałam spokój i nie zaogniałam sytuacji - ok, zdarza się). Tyle, że 99% właścicieli atakującego psa na jakąkolwiek uwagę się obraża i nadyma, albo jeszcze awanturuje i wyzywa. Są i tacy, którzy się chowają, albo udają, że to nie ich pies... Nie ogarniam.
-
[quote name='Obama']Ale Ty bazujesz na przykładzie jednej suki,a przecież w każdej rasie mogą pojawić się egzemplarze niepewne/niewłaściwie prowadzone/słabe. Z założenia,rasa ma określone cechy,nie znaczy to jednak,że nie pojawiają się osobniki o temperamencie dalekim od wzorca. FCI i hodowcy chyba już w każdej rasie coś spartaczyli.[/QUOTE] Owszem, po jednym egzemplarzu nie ma co oceniać rasy, bo jakby ktoś oceniał staffiki po moim Cycu, to wyszłoby, że to pies jednego pana, który ignoruje otoczenie i nie wykazuje żadnej sympatii do obcych osób :evil_lol: Ale że CAO są mało przyjazne do obcych psów tudzież w ogóle psów tej samej płci to fakt - na większości wystaw, na których byłam, widziałam przynajmniej jeden mniejszy lub większy dym między azjatami, gdzie w większości ras w ogóle się to nie zdarza, albo są to pojedyncze przypadki. Większość właścicieli też to potwierdza. Natomiast fakt, że młoda suka rzuca się bez powodu na obcym terenie na kilkakrotnie od niej mniejszego psa, to już bardziej kwestia błędów wychowawczych lub spaczenia konkretnego osobnika, niż cecha rasowa.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Staffiki eleganckie nie są, ale dziwi mnie, jak ktoś mówi, że są brzydkie ;) Dla mnie to bardzo fajne, atletyczne, mięśniate, a zarazem sprawne, nie klocowate psy; ta krótka sierść jeszcze podkreśla ich sylwetkę; głową też mają fajną, nie jest to bezpyskowie jak u buldoga czy boksera, a zarazem fajny mocny łeb i specyficzny uśmiech ;) Moje czasem nawet tym wyglądem mogłyby wzbudzić respekt - przez ułamek sekundy, jak usłyszą psią awanturę za otwartym oknem :evil_lol: i robią piękną bojową postawę; potem niestety czar pryska, bo po momencie zaskoczenia, zaczynają biegać po pokoju od okna do drzwi świńskim truchtem na czubkach palców, ze szczotą na grzbiecie i ogonem prawie na plecach, i tą zabójczą miną zbulwersowanej żaby (o odgłosach nie wspomnę)... W kwestii mimiki Cycusia - nie wiem, czy już nie wstawiałam; pierwszy chłodny sierpniowy poranek ;) "Zimno, Arktyka, ja się trzęsę pod kołdrą, a ta idiotka zdjęcia robi" :evil_lol: [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc1/q71/1173760_576273502414356_365729003_n.jpg[/IMG] I Handzia, jakoś z wakacji, jak już jej się głowa porządna zaczęła robić (i dalej się robi, od lipca musiałam znowu poluzować półzacisk, bo ledwo przechodził) ;) [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/q81/1001688_566318300076543_1747002269_n.jpg[/IMG] Przyzwyczaić się nie mogę do tego, że staffiki rozrastają się 2-3 lata ;) Wcześniej wszystkie psy, które miałam, w wieku roku były już fizycznie gotowe, co najwyżej odrobinę mięśnia jeszcze nabierały ;)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Gratulacje i wszystkiego najlepszego :) Jak patrzę na tą imprezę i jak ładnie wyglądałaś, to mnie samą nachodzi ochota, żeby sobie taki rozgardiasz urządzić - nawet tylko po to, żeby ufryzowały i wymalowały mnie profesjonalistki, i żeby ktoś mi dobre żarcie na imprezę ugotował :evil_lol: A ja z tego towarzystwa jestem fanką Rogera, ślicznie rośnie i napatrzeć się na niego nie mogę :) Chociaż białe zło też wymiata, no i jest dzieckiem Berty, a mi się jej dzieci podobają praktycznie wszystkie które widziałam bez wyjątku ;) -
[quote name='a_niusia']za to twoja zasluga jest to, ze twoj pies nie jest grzeczny na ringu:))))) [/QUOTE] Myślałam, że to oczywiste - ale jak widać, zawsze to jakaś mała radość w szarym życiu mi to wytknąć :evil_lol: [quote name='Dioranne'] Różnic jest mnóstwo. Zaczynając od samego charakteru kończąc na wyglądzie. Różnica jest głównie w budowie pyska i czaszki (co automatycznie zmienia wyraz mordy), a także w budowie. Nico miał najmocniejszy kościec z całego miotu, został mi wytypowany do agi i cóż, żyjemy sobie razem. Na razie się nie agilitujemy, bo mamy ważniejsze rzeczy do roboty, ale jak się ogarniemy i będziemy już olewać obce ludki, to wówczas podbijamy świat. :evil_lol:[/QUOTE] W sumie większość ratlerków ma te dziwne okrągłe głowy i wyłupiaste oczka ;) Bardziej jak nieudana chiłka niż mała wersja pinczera.
-
[quote name='a_niusia']nooo pierwszy wystawowy pies to rzeczywiscie sa czeste wpadki takie jak wylizywanie sedziego, proby zbierania zarcia z ziemi czy zabawy z pieskiem z sasiedniego ringu. to wynika z tego, ze nie wiesz, jak to robic a nie z tego, ze twoj pies jest przyjazny, niegrzeczny, nadpobudliwy, glodny czy co tam chcecie:))) i wiekszosc osob przechodzi z pierwszym psem takie wpadki jak opisala martens. typowe wpadki nowicjusza, ktory nie wie, jak dobrze przygotowac psa do wystepu w ringu. (...) po prostu w tym momencie dla mnie to juz nie jest zaden problem przygotowac psa do wystawy to, zeby bylo dobrze. to nie jest kwestia psa, to kwestia czlowieka:) (...) jesli pies na ringu dobrze sie z toba bawi, to nie bedzie skakal na sedziego, zbieral zarcia itd, bo na ringu liczy sie pies i ty. i tak ma byc.[/QUOTE] To jak z pierwszym wychowywanym psem - można przeczytać kilkadziesiąt książek i mieć złudzenie, że wie się wszystko, a szczeniak i tak zawsze czymś zaskoczy i stworzy sytuację, albo zareaguje w sposób, którego jakoś nigdzie nie opisano, i nie wiadomo co zrobić ;) Kolejne psy "ogarnia się" już coraz bardziej instynktownie; łatwiej dostosowuje podejście do psa. I akurat to, że moja suka jest w ringu przyjazna do sędziego (aż za bardzo), a już na pewno na niego nie szczeka, trudno nazwać moją zasługą ;) Naprawdę trzeba bardzo się starać, żeby wywołać w staffiku agresję i nieufność wobec ludzi - a są rasy, w których wystarczy parę głupich błędów i pies już stwarza poważne problemy na tym tle. Widzę jak wystawiają psa osoby, które robią to "taśmowo" z kilkoma swoimi, a nieraz jeszcze pokazują cudze - tam wszystko idzie jak z płatka. Mam nadzieję, że też kiedyś osiągnę ten stan ;) [quote name='a_niusia']ja tam nic nie mam do wystawy w glogowie. a juz bylam tam dwa razy. halowka jak halowka. [/QUOTE] Ja ogólnie nie lubię halówek - wolę wystawy w plenerze ;) Na ogół przyjemniejsze otoczenie, więcej miejsca, lepsze walory zapachowe, mniej tłoku - gorzej jak pogoda nie dopisze :diabloti: Właśnie, foty jakieś by tu ktoś wrzucił :cool3: Po Nico widzę ogromną różnicę w wyglądzie między pinczerem z rodo, a plejadą ratlerkowatych psów na ulicach... Chyba najbardziej rzuca się w oczy mocny kościec - większość ratlerków jest zbudowana jak pająki :evil_lol: