-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
[quote name='barbarasz49']Ja uważam że pies raczej powinien jeść twarde nie moczone granulki,bo to dobrze wpływa na jego uzębienie.[/QUOTE] Teorie jakoby sucha karma czyściła zęby, to bzdura wyssana z palca. I na gotowanym, i na suchej karmie w postaci suchej, i namoczonej każdemu z moich psów kamień/osad pojawiał się w takim samym tempie. Jedyna karma na której była jakaś różnica, to RC vet size z polifosforanem sodu. Jak pies ma problemy z gryzieniem i ma jeść karmę, to rozmaczałabym bez problemu. A zęby, jeśli bolą, najpierw trzeba zaleczyć, a nie kazać psu gryźć suche granulki czy kości ;)
-
[quote name='Pokasi']Farbowanie pieska jest wg mnie bezsensownym pomysłem, to nie człowiek, żeby farbował włosy... no proszę was..[/QUOTE] Wiesz, dla dużej części Polaków w ogóle sam pomysł trzymania psa w domu jest bezsensowny ;)
-
Pies jak widać bardzo te ucieczki polubił, skoro mimo sygnałów z obroży, ciągle próbuje sforsować płot - wibracja to raczej będzie za mało, żeby go do tego zniechęcić. Trzeba by zastosować jednak impuls elektryczny z obroży - ale to lepiej pod okiem szkoleniowca. Alternatywą może być ogrodzenie - pastuch. Pozostaje też zabezpieczenie terenu tak, żeby pies nie mógł uciec. Nie trzeba zaraz podwyższać ogrodzenia na 3 m - często wystarcza tylko dołożenie nachylonego do wewnątrz ok 30-50 cm segmentu. Ewentualnie możesz postawić psu solidny zadaszony kojec - jak ma codziennie 1 do 3 h spaceru i zajęcia, to nic mu się nie stanie, jak resztę czasu będzie spędzał w nim.
-
Wg mnie pies Was nie atakuje, tylko brutalnie zaczepia do zabawy. Jeśli tego nie akceptujecie, ja zastosowałabym kilkuminutową izolację w innym pomieszczeniu. Na pewno nie ma sensu krzyczenie na psa i odpychanie go, bo o to mu właśnie chodzi, żeby zwrócić na siebie uwagę, i kiedy to robicie (nawet jeśli to krzyk), wzmacniacie zachowanie. Trzeba psu pokazać, że tak nie osiągnie celu - jak przegina, bez patrzenia na niego i bez słowa, bez ceremonii wynosimy do drugiego pokoju i wpuszczamy z powrotem dopiero kiedy się uspokoi. A co pies je i w jakich ilościach?
-
[quote name='piotrek.ko']Ja jestem na etapie szukania psa dla siebie. Myślałem na początku o adopcji, ale zraziła mnie cała procedura, narzucanie mi że mam psa wykastrować-a może ja nie chcę? Nie oznacza to od razu, że go będę dopuszczał. Podobnie sceptycznie podchodzę do wizyt przedadopcyjnych i poadopcyjnych. Rozumiem ich sens, jednak skutecznie mnie to zniechęciło. Ja sam wiem, że dam sobie z psem radę, nie oddam go, wiem jaki to obowiązek, wiem co się z tym wiąże. Rozumiem, że wiele osób twierdzi to samo a potem się okazuje co innego, stąd te wizyty ale mnie osobiście to zdecydowanie odrzuca i na pewno nie zdecyduje się na adopcję z całą tą szopką :) prędzej poszukam ludzi którzy oddają swoje pieski i tyle.[/QUOTE] Tyle, że może być ciężko znaleźć szczeniaka sznaucera średniego do oddania ;) Chyba, że chcesz dorosłego psa - ale to też się naszukasz, i raczej trafisz na psa mniej lub bardziej w typie rasy; mało prawdopodobne, że rasowego. Inna sprawa, że wiele schronisk w Polsce wydaje psy bez problemów, wymagań czy zobowiązania do kastracji (kwestia dyskusyjna, czy to dobrze) - więc może w ten sposób trafisz na swojego sznaucerowatego.
-
Problem z psem (chyba zdrowotny) przy suczce z cieczką
Martens replied to bel2's topic in Pielęgnacja
Jak się nie schowa, opuchnie, zmieni kolor - biegiem do weta, bo może dojść do martwicy. Niektórzy radzą przykładać lód - z doświadczenia powiem, że g*wniana rada, bo u mnie nie pomogło, tylko przeziębiłam psu pęcherz. Dopóki suka ma cieczkę, staraj się dawać jej tabletki z chlorofilem niwelujące zapach, często przemywaj okolice narządów rodnych, możesz ją też psikać sprayem niwelującym zapachy - i oczywiście izoluj psy. Do kolejnej cieczki hormony płciowe powinny opaść psu na tyle, że nie będzie już reagował. -
Tak z ciekawości - w jaki sposób farbowanie nietoksyczną farbką męczy psa albo mu szkodzi? Niektórzy to naprawdę mają kij od szczotki tam gdzie nie trzeba :evil_lol: Po co w takim razie haftowane obróżki, kolorowe posłanka, zabawki w milionie kolorów i kształtów, skoro pies tego nie widzi, nie docenia? Czemu osoby, które krytykują strzelenie psu pasemka na uchu kupują te wszystkie gadżety? Oczywiście, że dla siebie i swojej uciechy. Psu wszystko jedno czy ma obróżkę z Rogza w haloweenowe dynie, czy zwykłą w formie skórzanego niebarwionego paseczka; wszystko jedno czy śpi na pontonie we wzorki czy starym burym dziurawym, ale miękkim kocu; czy bawi się koszmarnie drogim szarpaczkiem w kształcie żyrafy, czy powiązaną w supły szmatą. Tak samo jak wszystko mu jedno, czy ma ucho białe, czy niebieskie :) Bardziej bym się martwiła, czy ktoś odpowiednio żywi psa, zapewnia mu ruch i opiekę wet, a nie czy pofarbował mu grzywkę.
-
Możecie mieć jajka pcheł po domu w dywanach, wyściełanych meblach, itd. i tępicie pchły na psie, a z mieszkania włażą na niego nowe. Trzeba mieszkanie potraktować też odpowiednim sprayem, a dywany itd. dokładnie odkurzyć odkurzaczem z wsadzoną do worka obrożą przeciwpchelną.
-
Każdego psa staraj się brać na minimum jeden spacer osobno, i pracować nad posłuszeństwem, bawić się, itd. Dopóki podgryzanie jest zabawą, żaden z psów się nadmiernie nie nakręca, i pora na zabawę jest odpowiednia, to ok. Ale jak widzisz że któryś pies się jeży, sztywnieje, nieruchomieje, nieprzyjaźnie się wpatruje - przerywaj takie zachowania. Jak bull na spacerze robi zamęt w szeregu i fika do stafficzki, kiedy macie iść spokojnie, opiernicz go porządnie i nie pozwalaj na takie zachowanie. Tu nie jest dobrym pomysłem zostawianie relacji psów samych sobie.
-
Ja bym się bardziej martwiła, czy ktoś Ci tego labka nie gwizdnie ;) Kradzieże rasowych, łagodnych lub młodych psów z posesji to częste przypadki. Bałabym się zostawić na 9 godzin w ogrodzie psa, który nie ma w sobie żadnej nieufności do obcych.
-
Daj spokój ;) chyba musiałaby być ze szkła...
-
Psy znały się wcześniej? To podgryzanie to nie jest forma zaczepiania suni do zabawy? Jak ona w ogóle reaguje? Jak zachowuje się bullek wobec innych psów?
-
Prawdopodobnie pies się przeziębia i ma problemy z pęcherzem. Jakiej wielkości jest pies i buda, jest ocieplona? Jaki to pies (sierść)?
-
[quote name='motyleqq']a ja nie wiedziałam :evil_lol: może to ma wspólnego, że nigdy nie byłam jej fanką, lekko mówiąc :cool3:[/QUOTE] Witaj w klubie :diabloti: Jak jeszcze nie wiedziałam, kto to w ogóle jest, wpadłam z nią na facebooku w dyskusję o kolczatce. Poglądy beton jeszcze rozumiem, cóż, nie pierwsza i nie ostatnia osoba, która do wszystkich psów podchodzi na jedno kopyto - ale jak po kilku komentarzach zaczęła "jechać" rozmówcom jak rozhisteryzowana 13-latka, to już zrobiło się trochę dziwnie... Serio myślałam, że rozmawiam z laską max. 16 lat, i to taką średnio inteligentną i mocno znerwicowaną, a wtedy [B]evel[/B] mi napisała, że to behawiorystka, która występuje w tv i mi się chyba mleko w lodówce zsiadło z wrażenia :D nie wierzyłam :D
-
[quote name='Vectra'] Martens , to wcale nie duża różnica w wielkości malców. Tak mniej więcej się rodzą w różnicach w masie. Poprzedni Marysi miot , największy miał bodaj 310 gram .... a bonusowa siódma panna 170 gram. [/QUOTE] Mi to się wydawała wielka różnica ;) bo mała mieści mi się na jednej dłoni, drugą musiałam trzymać w dwóch ;) A 170 g to straszne maleństwo, bo mi się ta 250 wydaje taki mikro szczurek :D
-
Szczerze - ja odejście tego maluszka przeżyłam bardziej niż suki, którą miałam 13 lat... Bo wtedy wiedziałam, że to jej czas, że wiek, że rozsiany nowotwór, że pożegnanie, zastrzyk i dobranoc... więc wszystko na spokojnie. Nie pomyślałabym nigdy, że można być TAK zdołowanym odejściem psa, którego zna się chwilę. Godzina reanimacji na 100 sposobów, i nic... I teraz milion myśli, a jaka by była, a co by z niej wyrosło, a jak by wyglądały w kojczyku 2, a nie jedna, a jak by się bawiły, a może można było zrobić coś jeszcze... Pociesza tylko myśl, że mieliśmy szczęście, że ta pierwsza w ogóle się przepchnęła - bo gdyby utknęła, możliwe że stracilibyśmy obie nawet przy cesarce. A dysproporcję rozmiarów mieliśmy dużą, 330 i 250 g. Na szczęście mniejsza mała super się trzyma, wisi ciągle na cycku, "gada" po swojemu jak odpełznie za daleko albo cyca złapać nie może :evil_lol: Halinka też ma się super, więc jest się z czego cieszyć :) [B]Itske[/B] usg to nic strasznego i żaden stres, o ile sunia nie ma jakiegoś specjalnego urazu do weta ;)
-
Swoją drogą intrygujące, że jak hodowca ma 5-6 psów, nawet w domu z ogrodem, to są od niejednego teksty, że to za dużo, że pieski nie mają indywidualnego kontaktu z opiekunem, że zaniedbane na pewno ;) A ta sama albo większa ilość zwierząt w bloku, na DT, czy po prostu kundelków, dla tych samych osób to sława, chwała i dobroć ;) No, ale może rasowe pieski wg nich wymagają większej opieki niż pies po przejściach ;) Nie mówię absolutnie, że jakość opieki jest zawsze proporcjonalnie gorsza przy wzroście liczby zwierząt, bo można zaniedbać i jednego psa, a super się uwijać cały dzień przy kilkunastu ;) po prostu intrygują mnie dwie zupełnie różne skale oceny w stosunku do zwierząt o identycznych potrzebach, bo to psy, i to psy.
-
My już po, poród naturalny, mamy jedną malutką dziewczynkę, ciemnopręgowaną kopię Honey ;) bardzo żywotną i gadatliwą :) Niestety, druga sunia, ruda z nalotem, dużo większa, urodziła się bez oznak życia i nie udało się jej zreanimować :( dziś aż wyszły mi zakwasy w rękach od rozcierania jej... W dodatku martwa szła pierwsza i bałam się, że jak drugiej też się nie uda, to w ogóle zostaniemy z pustym kojcem... Czekanie na drugą małą to były chyba najdłuższe godziny w moim życiu :roll: Na razie mama nie odchodzi od bobasa i trzeba siłą wyciągać ją siku ;) W ciągu dnia zrobimy jakieś fotki :)
-
Pierwsze małe skurcze i mimo 35 h na nogach kawa niepotrzebna :D
-
Chyba naprawdę nadchodzi bo temperatura zaczęła rosnąć ;)
-
Reproduktor Staffordshire Bull Terrier
Martens replied to takemybody's topic in Staffordshire Bull Terrier
A pies ma uprawnienia reproduktora w ogóle zrobione, czy nazywasz go reproduktorem, bo po prostu chcesz, żeby pobzykał? :evil_lol: I po co chcesz nim kryć - żeby później uciekał i wył za sukami? -
[quote name='a_niusia']no wiec ja polecam w takim razie niskobialowa linie wolfsbluta.[/QUOTE] Ja również, jadła ją u mnie ostatnie 6 miesięcy życia 12-letnia suka z problemami wątrobowymi i nowotworem. Jak na jej stan było super, ładna sierść, kupy też - wręcz porównywalne do barfowych (zwarte i malutkie). Gdybym musiała zrezygnować z barfu, byłaby to pierwsza karma, jaką rozważałabym jako alternatywę. I też nie widzę sensu kupowania na ślepo karm typu senior, bo pies skończył któryś rok życia, ani nie jestem zwolenniczką tych typu light. Trzeba patrzeć przede wszystkim na skład i potrzeby psa.
-
Zazdroszczę i gratuluję wszystkim, których maluchy już są na wierzchu - po ponad dobie czekania od spadku temperatury jestem na ostatnich nogach, a cała impreza jeszcze przed nami :p
-
W teorii ;) Inna sprawa, że w praktyce nikt tego nie sprawdza... I jak masz psa zarejestrowanego w systemie na zagranicznym rodowodzie, możesz go i podczas nostryfikacji zgłosić wciąż jako wystawca zagraniczny, i nikt z tego nie robi problemu, pies jest ten sam. Tak naprawdę to pewnie im to na rękę, bo jako zagraniczny wystawca zwykle płacisz więcej :evil_lol: