Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Klatka może pomóc bardzo, ale poczytaj więcej na ten temat - zanim zacznie się zamykać w niej psa na czas naszej nieobecności, trzeba poświęcić kilka tygodni na przyzwyczajanie go do niej - w innych wątkach jest dużo na ten temat.
  2. Kami81, napisz w dziale "Mają dom, ale potrzebują pomocy" - może ktoś zgodzi się pomóc taniej albo pomóc uzbierać kasę; może ktoś po prostu będzie w stanie pożyczyć - nawet nie stąd. Bo pies wyraźnie ma problemy, jeśli tak reaguje na dotyk to nie ma do Was zaufania i warcząc on Was ostrzega, okazuje, że się boi, że stanie mu się krzywda... Prawdopodobnie to kwestia jego przeszłości a wy nieświadomie różnymi zachowaniami możecie nasilać problem. Na etapie kiedy pies ugryzł dziecko nikt nie będzie pomagał przez internet, bo to ogromna odpowiedzialność - psa powinien zobaczyć na miejscu ktoś, kto się na tym zna. Nawet jedna konsultacja może dać bardzo wiele, pokazać jak postępować z psem i powinna ona była nastąpić już w momencie, kiedy pies przebywający z dzieckiem pogryzł kogoś z domowników. Jeśli pies boi się dotyku, okazuje agresję przy głaskaniu, kontakcie, boi się, a mimo to, mimo swoich rozmiarów zrobił dziecku tylko takie małe kuku, to jak najbardziej pies się kontroluje i pewnie będzie można wyprowadzić go na prostą. W jakiej w ogóle sytuacji nastąpiło pogryzienie? Pies z łatką "pogryzł dziecko" w obliczu setek tysięcy bezdomnych nieagresywnych psów właściwie jest bez szans; lepiej od razu go uśpić niż skazywać na porzucenie i śmierć wśród obcych ludzi - ona poza Waszym domem jest praktycznie bez szans, więc walczcie o niego, to Wasz przyjaciel.
  3. [quote name='ulvhedinn']Nie, no rewelacja, chcesz ZABIĆ psa, bo ma własciciela idiote? Pomijam że to przestępstwo, ale ty wogóle używasz serca? Przyjaciółka niech wystapi na drogę sądową (cywilny pozew) przeciwko właścicielowi psa o odszkodowanie i pokrycie wszelkich kosztów zwiazanych z pogryzieniem. Skoro była policja, to macie dowody, że to tamten pogryzł.[/QUOTE] Amen. Nie no, mega wigilijny nastrój; dogomaniaczka pisze, że otruje komuś psa, bo nie chce jej się nosić gazu czy tam czegoś w kieszeni. Aż mnie zatkało. Faceta-bezmózga lepiej otruj - ach nie, boisz się konsekwencji :lol: lepiej pozbyć się głupiej kupy mięsa, którą nikt się nie przejmie. Tak się tylko składa, że ta głupia kupa mięsa to też pies. A ja się źle czuję nawet kiedy jestem zmuszona kopnąć agresora...
  4. U mnie nie ma SM. Wezwałam policję w sytuacji, kiedy puszczony luzem bokser zaatakował moją sukę, ale i pies i właściciel dawno się oddalili, zanim policja przyjechała. Teraz stawiam na gaz pieprzowy, łańcuch i inne kwiatki upchane po kieszeniach... :evil_lol:
  5. Dla mnie wyjście jest jedno - psa powinien zobaczyć specjalista i zadecydować, czy można z nim pracować na miejscu (o ile jest możliwość zapewnienia dziecku bezpieczeństwa - izolacja, kaganiec), czy powinien zostać uśpiony. Oddanie psa to zrobienie mu krzywdy i zrzucenie problemu i odpowiedzialności na innych, a dalsze poczynania wychowawcze na własną rękę są zwyczajnie niebezpieczne. To ,że dziecko zostało pogryzione, to tylko i wyłącznie wina rodziców, bo nie wyobrażam sobie jak można być tak bezmyślnym, żeby psa który pogryzł już wszystkich w domu dalej trzymać z dzieckiem i nie iść z tym do specjalisty zanim i dziecko zapozna się z psimi zębami. Rodzice już wystarczająco narazili to dziecko na własną rękę próbując wychować gryzącego do krwi psa, więc potrzymanie go jeszcze do momentu wizyty szkoleniowca czy ewentualnej pracy już chyba wielkiej różnicy nie zrobi :roll: I gdyby pies tych rozmiarów chciał "zapolować" na dziecko, byłoby ono w tej chwili w szpitalu albo w kostnicy, a nie w domku z jednym szwem.
  6. Jeśli u psa nie ma agresji lękowej, pies nie jest zdziczały, nie ma problemów neurologicznych, ataki agresji nie są nieprzewidywalne, to szkoleniowiec może sobie z problemem agresji stosunkowo szybko poradzić - a raczej poinstruować jak właściciele mają to zrobić, i wszystko wróci do normy. Jeśli się nie da - to eutanazja jest najlepszym wyjściem. Oddawanie agresywnego psa w sytuacji psów w Polsce to tchórzostwo i egoizm. Pies agresywny zwykle ma problemy z psychiką, często jest niepewny siebie, niezrównoważony, skrzywdzony w przeszłości. Zmiana domu czy skazanie go na schronisko to zwyczajne okrucieństwo. Nie ma co się łudzić, że ktoś zajmie się agresorem z większym sercem niż właściciele, którzy go przygarnęli, byli z nim lata, szukali już wszędzie pomocy. Co do dominacyjnego bełkotu - regułki z przepuszczaniem w drzwiach, jedzeniem przed psem i wywalaniem z łóżka są dla ludzi, którym brak czasu i wiedzy na [U]prawdziwą[/U] pracę z psem, i w inny sposób nie potrafią zmusić się do konsekwencji w kontaktach ze zwierzakiem - same w sobie nie mają żadnej magicznej mocy.
  7. A czy ten pies chociaż raz dostał od was uczciwą szansę - szkolenie pod okiem specjalisty? Czy eksperymentowaliście sobie z "różnymi metodami wychowawczymi" (strach pytać jakimi), i patrzyliście jak agresja psa się nasila, pies gryzie kolejne osoby, a teraz nagle na hura chcecie się go pozbyć nawet z pomocą SM (!), "bo dziecko ważniejsze"? Szanse na dom ten pies ma niewielkie, bo na swoją rodzinę czeka latami multum psów bezproblemowych i nieagresywnych. Albo posiedzi sobie dłuuuugo w schronisku z łatką agresora, albo będzie zmieniał kolejno domy, w których znowu kogoś pogryzie, co będzie dla niego męczarnią, albo w ogóle zostanie uśpiony w schronie. Jeśli pies jeszcze nie widział na oczy szkoleniowca, to zróbcie co do Was należy i umówcie się na konsultację, na pewno kogoś tu polecą. Jak nie pomoże, wtedy myślcie o eutanazji; na jakiś czas na pewno można psa i dziecko odizolować, czy przez większość czasu zakładać mu w domu kaganiec fizjologiczny, dopóki sytuacja nie zostanie ogarnięta - i nikomu się krzywda nie stanie.
  8. [quote name='Paulix']Ja bym zostawiła psa i poszła "drzeć mordę" na faceta. Tudzież psem poszczuła. Może powinien się zacząć bać! [/QUOTE] A wiesz, że wejście do kogoś na posesję (tam znajdował się facet) i poszczucie psem jest traktowane przez prawo mniej więcej tak, jako wtargnięcie na czyjś teren i napaść z użyciem niebezpiecznego narzędzia? Gdyby facet wezwał policję i miał świadka (a z tego co pisze kasia, świadka miał), gwarantowana całkiem poważna sprawa karna, i nikogo by już nie obchodziło, że facet rzucił śniegiem w psa. No ale zawsze możesz tego spróbować u siebie ;)
  9. [quote name='amarena'] To, że inne karmy nie zawierają pomarańczowych i zielonych kuleczek to według ciebie świadczy o tym, że zawierają tylko i wyłącznie mięso?! [/QUOTE] Ja też tak myślałam - jak byłam w podstawówce ;) To, że karma zawiera różne kolory granulek świadczy akurat tylko o tym, że są w niej... barwniki, a czy one są takie zdrowe i potrzebne to bym się zastanowiła :roll: Producenci dobrych karm zajmują się raczej stworzeniem dobrego składu, a nie farbowaniem karmy, żeby przyciągała laików. W żadnej karmie z górnej półki nie widziałam nigdy różnokolorowych granulek - za to w marketówkach zazwyczaj są wyeksponowane, żeby ludzie się nabierali i kupowali. Papillonek, Ty też w niektórych tematach wiedzą nie powalasz :evil_lol: więc może wyraź swoje zdanie trochę kulturalniej, bo piszesz do 13-latki :roll:
  10. My będziemy teraz nią karmić młodego i będzie nam służyć jako dieta eliminacyjna przy prawdopodobnej alergii pokarmowej ze zmianami skórnymi. Napiszemy jak się sprawdzi po czasie.
  11. Wiem, że niektórych Trovetów nie wolno podawać psy dłużej niż 8 tyg. - chyba przez niską zawartość białka - czy HLD z tej czy innej przyczyny też to dotyczy?
  12. Co do Pedigree - moim zdaniem dobrą karmą nie jest, ale bardzo dobry genetycznie pies może dobrze przeżyć na niej życie i być zdrowy. Po mojej suce przy zmianie Pedigree na karmy z wyższej półki różnicę zobaczyłam kolosalną - jakość sierści, odchody, zęby, oddech, samopoczucie i ogólny wygląd... A zmieniłam Pedigree właśnie na Royala, tylko że było to dobre kilka lat temu, wtedy jeszcze był sprowadzany bodajże z Francji. [quote name='filodendron']Dla mnie w ogóle ciekawa jest kwestia, czy żywieniem - jakimkolwiek - można znacząco wpłynąć na kondycję i dlugość życia psa/kota. Czy można w ten sposób trochę "oszukać" czy "podrasować" genetykę? Czy przypadkiem nie jest tak, że jak geny są [B]naprawdę dobre[/B], to wsio ryba, co ląduje w garnku?[/QUOTE] Też się nad tym często zastanawiam, przypominając sobie psa mojej nieżyjącej już prababci, który przeżył u niej 19 lat, a przybłąkał się już jako dorosły pies - spędził życie w budzie, jedząc suchy chleb, zlewki, pomyje, kartofle i sporadycznie mięso, kości. Zszedł w wieku około 20 lat prawdopodobnie na serce, bo nie miał żadnych objawów choroby poza osłabieniem i sennością; przez całe życie dolegało mu tylko zapalenie ucha i na starość trochę stawy. Natomiast moja suka cackana od szczeniaka, najpierw pedigree i gotowane, potem karmy z wyższej półki, potem starannie układany barf - 11 lat i chora tarczyca, wątroba w rozsypce, zmiany w śledzionie i żołądku... Młody od roku na barfie - i też idealnie nie jest, bo ciągle ma nieznanego podłoża problemy skórne, raz je, raz nie je - aż czasem mu kości wychodzą, i teraz niestety idzie na dietę eliminacyjną na jagnięcym Bento Kronen... :roll: i chyba będzie zachwycony, bo o dziwo do karmy aż się trzęsie. Mi cała kwestia żywienia psa coraz bardziej zaczyna przypominać zabawę w ciuciubabkę i zgadywankę niż jakąś dziedzinę nauk ścisłych... :roll:
  13. Ooo, małe staffiątko :loveu: Ja swojego staffika odbierałam rok temu w listopadzie i szczerze mówiąc miałam podobne problemy z wyprowadzaniem go - choć może nie aż tak nasilone. Jesli przy niższej temperaturze wychodził bez problemu, to może chodzi o sól na chodnikach? Wtedy trzeba pomyśleć o bucikach albo zabezpieczac łapki przed spacerem Sudocremem, a po powrocie starannie płukac i wycierać do sucha. Trochę niepokojący jest ten brak apetytu w połączeniu z tym, że już wychodzicie na dwór - co ze szczepieniami i kwarantanną?
  14. Na tę chwilę ona ma jeszcze zapalenie żołądka i kości go podrażniają - nie mam czym zmielić swojego barfu, mix gotowy też nie bardzo, bo ona musi mieć bardzo niskotłuszczowe żarcie, a barf w kostkach taki nie jest... Na razie do końca leczenia czyli mniej więcej końca roku pojedzie na karmie, dobrze ją toleruje, a jak jej wyniki się poprawią, będę kombinować. Póki co nie zrobiło jej się na tej karmie gorzej, tylko lepiej, więc nie chcę eksperymentować, żeby jej nie zaszkodzić. Nie mam niestety weta, który ZNA SIĘ na barfie - mam takich, którzy podchodzą do tego pozytywnie ale żeby powiedzieć jak skomponować dietę na wątrobę to już nie mają pojęcia :roll:
  15. Właśnie odkryłam dziś, że Royala wycofali... Nie mam opcji, żeby kupować Hepatica po kosmicznych cenach u weta, bo zwyczajnie zabraknie mi kasy, zwłaszcza że młody idzie na dietę eliminacyjną i będzie na Bento Kronen z jagnięciną, i to też trochę kosztuje. Zamówiłam Troveta. Swoją drogą nie wiem, co kierowało Royalem, że wycofał karmy weterynaryjne z takich sklepów; jedyne co osiągną to spadek sprzedaży, bo mnie na przykład szlag trafił jak to zobaczyłam i stwierdziłam, że już w życiu nic od tych chciwych dziadów nie kupię, i myślę, że większość ludzi minimalnie ogarniętych w temacie wybierze po prostu inne firmy zamiast kupować Royala weterynaryjnego w takich cenach jak w lecznicy.
  16. Martens

    Barf

    A my chyba na razie rezygnujemy z barfu :( Barył musi być na diecie wątrobowej i jest meksyk kiedy ona dostaje bobki, a mały świeże; za to mały aż się trzęsie do suchego... Widać dla niektórych psów smaczniejsze nie świeże, a po prostu to czego się nie je na co dzień :p Ale na wątku będziemy ;)
  17. Alarm odwołany, pies wcina Hepatica - jednak się przełamał. Jak cenowo wychodzi Trovet do RC? Bo niby ma dietę na minimum 2 tygodnie, no ale wątroba jest już dość mocno zniszczona i z jedzeniem będzie trzeba uważać do końca - a obawiam się, że na Hepaticu na dłuższą metę zbankrutuję.
  18. [quote name='vikiii'] Co sądzicie o wpisaniu na metryce - "pies z wadami - niehodowlany"? [/QUOTE] Z tego co mi wiadomo, jest to wpisywane do metryczki, jeśli wada była widoczna już w czasie przeglądu miotu? Czy się mylę?
  19. [quote name='AnnaAntonina']Ostatnio byłam kupić udka z kurczaka dla mojego Kuby w obcym sklepie. Coś napomknęłam, że to dla psa.[/QUOTE] Dlatego ja nigdy nie napomykam :evil_lol: bo wyobrażam sobie komentarze, szczególnie niektórych babek w kolejce... Ja też kupuję nieraz coś starszego, bo tańsze; szczególnie wieczorem lubię polować na podeschnięte szyje z indyka - cena na pół a pies dostaje swoją porcję bakterii i nie żre śmieci na spacerze. Oczywiście nie daję zielonych czy obślizgłych - tylko lekko już woniejące czy podeschnięte.
  20. Martens

    Barf

    Gdyby ktoś mógł się wypowiedzieć, barf a wątroba? [url]http://www.dogomania.pl/threads/172861-BARF-a-ropie%C5%84-w%C4%85troby?p=15948765&viewfull=1#post15948765[/url]
  21. Podpinam się pod wątek. Na skutek działania m. in. mijających lat, przebytych dwóch babeszjoz i ciągłego podawania leków tarczycowych u mojego psa zdiagnozowano zwyrodnienie wątroby, zmiany w śledzionie i lekkie zapalenie żołądka. Pies do tej pory na barfie; zalecono mi rzecz jasna na minimum 2 tygodnie wsadzić go na RC Hepatic, a potem raczej zrezygnować z barfu. Ja mam mieszane uczucia co do tego - pies od kilku lat suchej karmy na oczy nie widział, nawet nie wiem, czy zechce ją w ogóle zjeść i jak organizm na nią zareaguje, bo na karmach mieliśmy różne sensacje, których spodziewam się tym bardziej, że Hepatic to ryż plus kukurydza, już widze jakie będą gazy i s*anie. Co myślicie; zmodyfikować ostro barf czy próbować z tą karmą? Czy podać Hepatica przez te dwa tygodnie i wrócić do barfu tylko go zmodyfikować? Czy w ogóle zrezygnować? Co do modyfikacji barfu to rozumiem, że oczywiście kurczak i indyk, wołowe i wieprzowe kości żegnają, jajka też niet, nabiał niskotłuszczowy, więcej warzyw, dużo tartych jabłek podgrzanych oraz buraków, mniej mięsa - co jeszcze? Jakie oleje są dobre przy chorej wątrobie, jakie mniej wskazane? To nie tak, że ja mam jakiś wielki wstręt do karmy czy żal mi kasy na Hepatica, tylko nie chciałabym choremu psu ufundować jeszcze sensacji żołądkowych i pogorszenia w kwestii odżywiania, a na rzetelną radę wetów którzy uważają karmę za ósmy cud świata niestety liczyć nie mogę... EDIT: Jak się okazało Barył pluje Hepatikiem i można ją nim straszyć... Więc prośba o rady tym pilniejsza.
  22. A u nas sprawa się skomplikowała, bo siadła wątroba (dziś jedziemy na usg i dalszą diagnostykę) i nie wiem czy będę mogła jej podać cokolwiek :( a już po południu strzelają i jeden strzał w ciągu dnia wystarcza, żeby pies spanikowany wychodził siku i rwał do domu :(
  23. google.pl => "CS psy" => w pierwszym linku zwięzłe i zrozumiałe objaśnienie. No ale lepiej się dopytywać, kłócić, obrażać :evil_lol:
  24. To i ja zapytam, żeby nie zaśmiecać innych wątków... Czy ktoś mi może powiedzieć co mogą oznaczać wyniki wątrobowe: AST 44,5 U/l ALT 148 ALP 311 Podobno ALP bardzo duży, pozostałe nieznacznie podniesione? Wyniki nerek są w najlepszym porządku, wyniki morfologii jutro lub pojutrze dopiero będą... Pies ma 11 lat, od 3 dni wieczorami ma objawy bólu brzucha; 2 i 3 noce temu w nocy wymiotował resztkami jedzenia; dziś w nocy nie, ale wczoraj wieczorem objawy bólu były silniejsze. Do tego stwierdzone powiększenie i bolesność wątroby przy obmacywaniu, choć wiele się wyczuć nie dało bo pies z wrażenia sztywny jak głaz; było usg, ale bardzo kiepski sprzęt i nic nie widać, szykujemy się na wyjazd do W-wy na lepsze jak się uda to jeszcze przed weekendem. Ma apetyt, załatwia się normalnie, tylko wyraźnie źle się czuje, szczególnie wieczorem.
  25. [quote name='.Labradore.']każdemu najgorszemu wrogowi (poza wami bo wy juz tu siedzicie niestety) nie życze żeby sie rejestrował na tym żałosnym forum. Wszyscy jesteście żałośni. Baby sie zgadały specjalnie żeby wygonić młodszych. Żal i tylko tyle. Żegnam[/QUOTE] Bo my nie lubimy młodszych, bo jesteśmy stare i pomarszczone :placz: umawiamy się na pw, prześladujemy ich i gnębimy razem na wątkach aż uciekną, i mamy forum tylko dla siebie sasasassasa :diabloti: [SIZE=1]Przepraszam, musiałam...[/SIZE] [quote name='ladySwallow']Tak jeszcze sobie myślę, że nienawidzę, jak ktoś nadużywa słowa "żal", bo chyba nie wie, co to znaczy. Takie gadanie kojarzy mi się z moim 12letnim bratem, który tak gadał jakieś 2 lata temu non stop ;-) [/QUOTE] Ja mam podobnie... Mogła jeszcze do admina napisać, żeby jej nick na "Żal" zmienił :razz: Mnie naprawdę wszystko jedno, czy osoba z którą rozmawiam na forum ma 13, 30 czy 73 lata; niech tylko czasem się zastanowi co takiego pisze... Bo to żal :evil_lol: kiedy ktoś wbija na wątek, uświadamia wszystkim obecnym, że zna ich lepiej niż oni samych siebie, że sami nie wiedzą co piszą i są nieodpowiedzialni, a potem się oburza, że komuś się to średnio spodobało :roll: Pisałam tu z wieloma osobami, które wydawały mi się być dawno dorosłe i po studiach, a okazywało się że mają 15 czy 16 lat :-o i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona; z .Labradore. mam odwrotnie, szczególnie po tym ostatnim poście... Na dogo bywa ciężka atmosfera, sama się nieraz zastanawiałam dlaczego i mam kilka teorii, ale mimo wszystko jest tu masa wspaniałych ludzi i kopalnia wiedzy o psach - no ale jak ktoś w wieku 13 lat jest mądrzejszy od całej dogomanii i udowadnia to na każdym kroku, to sorry...
×
×
  • Create New...