-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
[quote name='Sprytna']Troszkę Cię nie zrozumiałam,Martens.[/QUOTE] Karmy dla szczeniąt dużych ras są w większości tak skonstruowane, żeby pies nie rósł za szybko; żeby jego rozwój spokojnie rozlożył się na długi czas, żeby nie obciążać nie rozwiniętego jeszcze dobrze układu kostnego. Border collie to pies o zupełnie innej budowie niż rasy olbrzymie czy nawet duże; rośnie i dojrzewa o wiele szybciej, jest bardzo energiczny i dlatego karma dla psów rosnących typu large może być dla niego za mało energetyczna i wartościowa. Jeśli chodzi Ci o dodatki na stawy to możesz podawać je osobno, niezależnie od podawanej karmy i wyjdzie na to samo, a nawet lepiej, bo masz kontrolę nad dawkowaniem.
-
A co to za ptaki? Gdzie pies na nie poluje, na Waszej posesji, sąsiada, czy gdzieś na drodze?
-
Agresja może mieć kilkanaście jak nie kilkadziesiąt form i przyczyn - i co, na każdą dominacja? :razz: I pytanie jeszcze jaka dominacja - zjeść ciastko przed karmieniem :evil_lol:, tarzać się z psem po ziemi czy po prostu zachowywać się konsekwentnie i stanowczo?
-
Ale suka podhalana jest chyba łatwiejsza? Myślę i tak, że to znacznie lepszy wybór w takie warunki niż haszczak czy lab ;) Każdy pies mający możliwość wyjścia z posesji, pozostawiony sam sobie, nie wychowywany, będzie sprawiał problemy.
-
Koalicja dla zwierząt a zakaz hodowania ras agresywnych?
Martens replied to Fauka's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='xxxx52']jak juz podajecie dane niemickie to przekaze jak u nas jest w NRW [/QUOTE] I działa? Jak to wpłynęło na statystyki pogryzień? -
W te warunki zdecydowanie pies z domu tymczasowego, przyzwyczajony do przebywania na zewnątrz, bez skłonności do ucieczek, w miarę ułożony i spokojny. Jeśli rasowy to może owczarek podhalański? Nie ma skłonności do włóczęgostwa, suki są dość łatwe w układaniu, nie wymagają wielkiej ilości ruchu, wystarczą spokojne spacery, mimo rozmiarów nie są to bardzo wymagające żywieniowo psy w porównaniu z innymi z tej grupy, łatwiej znoszą samotność niż goldeny czy laby. Husky czy malamut to w tym wypadku wielka pomyłka - są wszelkie widoki, że taki pies stanie się utrapieniem. Jak ktoś kiedyś powiedział, husky to nie pies, to styl życia - które zaczyna kręcić się wokół treningów (zapomnij, że bieganie po podwórku i spacery na smyczy wystarczą, a spuszczenie 90% husky w pobliżu łąk/lasów to samobójstwo), przepraszania sąsiadów za zjedzone kury, ganiania po nocy po bezdrożach i szukania psa, usuwaniu zniszczeń, których dokonuje zostawiany w samotności, itd. itp. Powiedziałabym, że w trudności 3 półki wyżej od labradora ;) Co do samych giełd - zgadzam się z poprzednimi opiniami i dodam jeszcze coś, o czym chyba nikt nie wspomniał. Giełda to ogromny stres dla szczeniąt i... wylęgarnia chorób zakaźnych. Przywozi się całe mioty zestresowanych (za tym idzie spadek odporności!), często jeszcze nieszczepionych szczeniąt, które przebywają stłoczone setkami w jednej hali czy na jednym terenie. Wystarczy jeden sprzedawca, który przyniesie jakąś chorobę zakaźną, choćby parwowirozę, powszechnie obecną w środowisku, i wyobraźcie sobie ile tych szczeniąt - osłabionych stresem, stłoczonych tam, głaskanych przez setki odwiedzających (i przenoszących zarazki) kilka dni po przywiezieniu do domu zachoruje? Przykładów daleko szukać nie muszę; mój sąsiad mimo licznych tłumaczeń z mojej strony pojechał na giełdę po części komputerowe - wrócił z częściami i kupionym tam szczeniaczkiem, prezentem walentynkowym dla swojej dziewczyny. Zamiast radości była żałoba, bo pies pożył dokładnie 3 dni - choroba zakaźna, kroplówki nie pomogły. ŻADEN dobry hodowca nie zawiezie nigdy swoich szczeniąt na giełdę i żaden mądry nabywca nie kupi w takim miejscu swojego psa.
-
Jeśli pies jest non stop dokarmiany to szczerze mówiąc żadna dieta wiele nie pomoże. Może zamiast typowych lightów spróbuj karmy dla psów aktywnych, wysokobiałkowej, za to w małych dawkach, żeby podkręcić mu metabolizm? P.S. Kości z rosołu są bardzo niebezpieczne dla psa.
-
[quote name='sabusia']ktora karma jest lepsza chappi czy karma z lidla ? chappi czy karma z tesco? jak myslkicie? jak juz to jaka lepiej kupic?[/QUOTE] To pytanie typu "zdrowsze jest żarcie z McDonaldsa czy BurgerKinga? :razz: Lepsze od tego syfu już będą Wasze zlewki z obiadu...
-
[quote name='judyta2461']Najlepiej wykastrować psy-to pomoże choć trochę opanować ich emocje.Proszę oglądać program "Zaklinacz psów" Cesara Millana na National Geographic-tam ciągle pokazuję o agresji psów.Takie psy należy wyciszać.Proszę obejrzeć kilka odcinków.[/QUOTE] Też jestem przerażona - przecież to nie jest program edukacyjny tylko show w tv, gdzie w każdym odcinku piszą do znudzenia, żeby NIE robić tego samego w domu! waldimors, skonsultuj się z dobrym szkoleniowcem czy behawiorystą, niech odwiedzi Was na "wizycie domowej", poobserwuje psy, wypatrzy co powoduje agresje i zaproponuje rozwiązania. Przez net trudno coś w takiej sytuacji orzec nawet jeśli ktoś zna się na psach, ale ich nie widzi, a co dopiero kopiowanie przez laika kontrowersyjnych metod z tv. Napisz skąd jesteś, na pewno ktoś poleci odpowiednią osobę.
-
[quote name='panbazyl']moj Młody - na wystawie szczeka bez opamiętania, ot tak sobie, stoi i drze ryja. Na ringu to samo.... jest to wkurzające dla mnie i innych, zeby nie napisać dosadniej. Młody ma trochę ponad rok, zadne z jego rodziców tego nie robiło nigdy, ja nie wiem co robić, bo próbowałam rozpraszania wcześniejszego, zmiany zainteresowania, nic.... Tylko piłowanie mordy. I to tylko wśród psów - choc w domu mam 3 psy, u sąsiadów za płotem dzikie ilości i nie ma sąsiedzkich wymian zdań między psami. Co z tym gadem robić???? Evel - proszę pomóż :evil_lol::evil_lol: serio.:roll:[/QUOTE] Ja nie evel, ale taki luźny pomysł, masz możliwość na tej wystawie dać mu coś do noszenia w dziobie? Piłkę, zabawkę, szmatę? Pies pewnie rozładowuej w ten sposób stres, trzeba by przekierować to na jakieś inne zachowanie - może memlanie czegoś w pysku go uspokoi?
-
owczarek, już nie wiem na co go leczyć, grzybica ??
Martens replied to gregory-g's topic in Dermatologia
Krzysiek, u nas identyczne objawy, tyle że bez łuszczenia, dawała alergia pokarmowa i wziewna (na dym i pyłki). Zróbcie testy alergiczne, szczególnie, że antybiotyki nie dawały efektu. -
Akurat psy w tym wieku zazwyczaj odbiera się od matki w niektórych rasach wymagających jak najszybszej socjalizacji w nowym otoczeniu, szczególnie gdy mają to być psy pracujące - to dokładnie dolna granica wieku odłączenia od matki, więc jeśli pies pochodzi z dobrych warunków i w takowe trafił w nowym domu, to bym aż tak nie dramatyzowała...
-
A BC to nie za szybko się rozwija na karmę dla szczeniąt dużych ras?
-
Blachy przy obroży, czy od tego może ogłuchnąć ?
Martens replied to Bayoo_Projects's topic in Wszystko o psach
Dla mnie pomysł zdecydowanie paranoiczny ;) -
Czyli jak rozumiem, będzie można by adoptować często już genetycznie agresywne mixy tych ras pochodzące zwykle z pseudohodowli, a legalne, dobre hodowle rozmnażające psy o dobrych charakterach powinny zostać zamknięte? Nie pojmuję logiki - jak to ma zwiększyć ludzkie bezpieczeństwo, skoro niemal wszystkie przypadki pogryzień powodują psy w typie, bez papierów? Rozumiem zakaz hodowli takich psów bez papierów, kontroli i uprawnień, byłabym nawet bardzo za tym, żeby coś takiego wprowadzono, żeby psy tych ras przestały trafiać z złe ręce, ale niszczyć rasę za głupotę niektórych idiotów? I czemu akurat asty i pity - rotty czy ONki nie mają zębów, nie gryzą? Moja koleżanka mało nie straciła życia pogryziona przez ONka, z agresją tej rasy spotykam się niemal codziennie, a pogryzienie przez amstaffa przez całe życie widziałam jedno - co taki przepis w takim razie da poza znalezieniem kozłów ofiarnych w postaci niewinnych psów i napompowaniem urzędasów poczuciem, że coś robią, bo ja naprawdę nie rozumiem?
-
A ja mam pytanie z innej beczki - czy jest możliwość wycofania mojego podpisu pod tym czymś i w jaki sposób? Naprawdę nie sądziłam, że miłośnicy zwierząt, w tym psów, zamieszczą w tekście Ustawy zapis o eksterminacji ras psów rzekomo z piekła rodem, i w dodatku o niebezpiecznych rasach ma decydować minister - z pewnością wybitny kynolog z doświadczeniem. Biorąc pod uwagę wpływ (czy raczej jego brak) na skalę i drastyczność pogryzień w krajach, gdzie takie przepisy o eliminacji wyklętych ras wystosowano, nie mówiąc już o liście MSWiA, nie sądziłam, że przy takim poziomie reszty Ustawy, znajdzie się w niej coś tak idiotycznego.
-
Pies po zabiegu operacyjnym, jeszcze niezdjęte szwy i bez antybiotyku? :crazyeye: Po sterylce zawsze daje się antybiotyk minimum 7 dni, żeby zapobiec zakażeniu rany pooperacyjnej... Tego psa operował wet czy jakiś rzeźnik? W tej sytuacji chyba nie czekałabym do jutra; jeśli wdało się zakażenie bakteryjne, do jutra pies może mieć wielką babrzącą się ranę... Jak będą komplikacje, to nie zostawiłabym tak tego, jeśli chodzi o osobę, która zostawiła tak sukę po zabiegu :shake:
-
Mi kazali przemywać ranę Riwanolem, działa ściągająco, może pomóc. Jak sunia jest standardowo na antybiotyku po operacji, nie powinno się stać nic strasznego, może to właśnie odczyn alergiczny na szwy - ale obserwuj, bo zdarzały się przypadki, że przy takim uczuleniu szew się rozlazł i trzeba było zakładać nowy.
-
[quote name='ladySwallow']Wiesz, mnie jest obojętne, czy się na mnie obrazi, czy nie, bo nie jest dla mnie osobą, której opinia się liczy - ani moim przyjacielem, ani krewnym.[/QUOTE] No to trochę szkoda, że się nie liczy, bo od tego "obrażenia" może zależeć jakie ta osoba przyjmie poglądy, do czego będzie przekonywać swoich znajomych, co popierać, gdzie kupować kolejne psy. Myślałam, że dogomaniaczki to obchodzi - a jak nie obchodzi to może lepiej przemyśleć, czy w ogóle się wypowiadać - podchodzisz tak na luzie, nie obchodzi Cię co dziewczyna sobie pomyśli, to czemu tak strasznie obchodzi Cię, czy uważa, że ma rasowca? Dla mnie jej oburzenie jest standardowe, wręcz małe jak na osobę, która do tej pory nie zetknęła się z kwestią rasowości, rodowodów i tematem pseudohodowli głębiej niż że źle jest hodować psy w klatkach. Można by wszystko wytłumaczyć bez wprowadzania niemiłej przepychanki pod tytułem "masz kundla" i popadania w skrajności, że jak jej przykro że ktoś pisze "kundelek" to nie powinna mieć psa - bo czemu to służy? Poza osobistą satysfakcją oczywiście?
-
U kotek akurat sprawa wygląda dużo gorzej niż u suk, bo u bardzo wielu, które nie są sterylizowane i nie mają młodych, dochodzi do ciągłej rui i tego typu komplikacji...
-
A przepuklina się tam nie zrobiła? Daje się to schować łatwo do środka bez bólu?
-
Kundelek a pies w typie rasy to z definicji nie to samo, a ja jednak bardziej wierzę biologom i zootechnikom niż opętańcom z R=R. Moim zdaniem przesadziłaś, bo dobrze wiesz, że określenie "kundelek" dla wielu osób ma dość pejoratywny wydźwięk. Reakcja jest taka jak zazwyczaj; są wszelkie widoki, że Justyna pokłóci się z Tobą albo obrazi, zamiast przemyśleć sprawę i zmienić zdanie - i tak bardzo często kończy się dyskusja, gdy bez większych tłumaczeń pada to słowo, tu widzę nie inaczej. Nie wiem, może to jakaś dzika satysfakcja dla piszącego, nazwać czyjegoś psa w typie kundlem, jakaś "kara" za zakup w pseudohodowli - szkoda, że niczemu nie służy, na pewno nie dobru psów. Szkoda, że "moja racja" na dogo tak często jest ważniejsza od ugryzienia się w język i napisania czegoś łagodniej dla dobra samych psów.
-
[quote name='miśka271']nie znasz sytuacji u nas w domu więc po co od razu oceniasz,widzę że nigdzie nic nie można napisac ,bo zaraz człowiek jest osądzany,gdybym chciała tak zrobić jak piszesz to już piesek by był w domu...ale nie zauważyłaś pewnie,że jeszcze mam czas na to aby przekonac męża do zmiany zdanie,ale to nic Ci do tego.Nie można osądzać ludzi po kilku zdaniach nie znająć sytuacji...daruj sobie te pouczania bo na nic one się zdadzą...[/QUOTE] Kobieto, piszesz na publicznym forum, miłośników psów zresztą, że zamierzasz podjąć decyzję, na której, jak wszyscy dobrze wiedzą, może ucierpieć pies. I dziwisz się reakcji? Nikt Cie tu nie zwymyślał, nikt do niczego nie zmusza, tylko ludzie wyrażają swoje zdanie i mają do tego prawo. Jeśli zamierzasz powiadomić męża o swoich planach przed pojawieniem się psa to ok, z Twoich postów wynikało, że zamierzasz ot tak go przynieść i zobaczyć co się stanie. A chryja w domu to chyba nie najlepsza metoda na aklimatyzowanie nowego wystraszonego sytuacją malutkiego domownika. Widzę natomiast, że jesteś kolejną osobą, która na forum wchodzi jak na radosne darmowe doradztwo, gdzie każdy ma pomagać za free i nawet nie wolno mu wyrazić uprzejmie swojej opinii na temat czyichś działań, bo zaraz robi się z niego potwora, który osądza, ocenia, poucza. Mamy wszyscy zamknąć dzioby, pisać to co sobie zażyczysz i przytakiwać każdej głupocie jaką napiszesz, bo zaraz się uniesiesz i obrazisz? Przemyślałaś choć przez chwilę moją wypowiedź, czy wpadła i wypadła, bo była nie po Twojej myśli? Rozumiem, że dobro psa może kogoś nie interesować; szkoda, że wygląda na to, że nie interesuje też komfort psychiczny drugiego człowieka, partnera, który ma prawo nie chcieć (jeszcze) psa, po tym jak cierpiał po stracie jednego - bo żona chce Shih tzu i to już. Znów napiszesz, że oceniam - pewnie tak, tylko że na podstawie tego, co piszesz Ty sama, a do tego nikt Cie nie zmusza. A z tą "życiową" hodowczynią bym się tak nie cieszyła, bo tak jak pisałam, dobry hodowca nie sprzeda psa do domu, gdzie ktoś się na niego nie zgadza - chyba, że w hodowli liczy tylko na zbyt i zarobek, a nie dobro zwierząt; no ale to zależy czy hodowczni przedstawiłaś to w ten sam sposób co nam.
-
Jak jesteście z W-wy, to polecam dr Milewską-Ignacek, my z naszym alergikiem się u niej leczymy i robimy testy i odczulanie biorezonansem, i jestem zachwycona, szczególnie po tym, jak przejechaliśmy się już na kilku wetach, w tym pseudocudownym doktorze Dembele :roll:
-
[quote name='justyna i dejzi'][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][SIZE=2] Wet powiedziała ze waga jet ok.Może ja ją nadkarmiłam.[/SIZE][/FONT][/COLOR][/QUOTE] Jest ok na pieska w typie yorka, nie na yorka rasowego. Niemożliwe, żebyś ją przekarmiła. Żaden pies, choćby nie wiem jak karmiony, nie przerośnie swoich genów; można go utuczyć - sprtawić, że będzie otłuszczony, ale nie urośnie większy niż zakładają geny. [quote name='justyna i dejzi']Aha. Czyli każdy york który nie ma rodowodu jest kundlem...ja jakoś widziałam piękne yorki bez rodowodów. [/QUOTE] Nie masz kundla, masz psa w typie rasy, dziewczyny trochę przesadziły. Ja też widzę u siebie piękne "yorki bez rodowodów", jeden 2 kg, inny prawie 8; jeden prawie cały czarny, inny siwy; jeden prawie szorstkowłosy, innemu koło roku wyrosły loczki :-o Wszystkie są na pewno kochane i niczemu nie winne, szkoda tylko, że ich właściciele kupili te psy nieraz za ponad 1000 złotych wspierając w ten sposób finansowo naprawdę straszne miejsca, które teraz dalej produkują chore szczeniaki mniej lub bardziej yorkopodobne; podczas gdy pieska w typie rasy mogli po prostu zaadoptować potrzebującego.