-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by togaa
-
Rety, nie potrafię się tu odnależć. Koszmar jakiś. Nikuniu, Smyczku, za bazarek piękne dzięki. Ciekawe czy uda mi się wstawić zdjęcia. Lolo dostał zapas pieluch. Oneczko03, dziękuję !
-
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
togaa replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Szczęśliwego Nowego Roku, Aneczko ! -
GIGA w DS Trzymajcie kciuki !!!. To już grzeczna sunia.
togaa replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Szczęśliwego Nowego Roku Pokerku dla Ciebie , najbliższych i ogoniastych. ! -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
togaa replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Współczuję . Biedna Nika, biedna Ty. Może już sie wystrzelali i będzie spokój na osiedlu ? Moje największe szczekacze dopadła starość. Ogłuchły i Sylwestra przeżyliśmy tego Roku komfortowo. -
Bądżcie w Nowym Roku szczęśliwi !!!
-
Spokojnych, zdrowych i radosnych Świąt, Kochani !
-
Dziękuję , dziękuję bardzo anetek100 ! Yoreczek nadal do adopcji. Po rewizycie entuzjazm opadł. Rudym suniom szykuje się domek. Nie wiem czy to będzie DT czy na stałe?. Okaże się 'w praniu" czy się dogadają z rezydentkami U Irenki dwie nowe sunie wielkiej urody ;) . Mamy szczęście do mix mix jamników. Od tygodnia mieszka u Irenki Nutka, połtoraroczna , ruda jamnisiowata sunia.Przemiła, łagodna, zabawna. (z interwencji) . Dziś natomiast trafiła do Ireny kolejna bida. Podobna do Nutki, tylko w wersji black. Zgarnięta z przelotowej ulicy przy której koczowała od piątku. Schronisko przyjeżdżało i odjeżdżało bo nie mieli pomysłu jak ją odłowić. Totalny wypłoszek, wyniszczona, zabiedzona i pełna strachu. Zdjęcia może jutro.
-
Tylko że u mnie nikt zup nie jada, nad czym zresztą bardzo ubolewam. A małemu gotuję zupę 'bazę" (warzywa,mięcho) i na niej zupki "smakowe" które zamrażam w jednorazowych porcyjkach . Uwielbia kwaśne smaki ; pomidorowa, kiszona kapucha. Polski chłopak ! :) Ten błysk w Lolusiowym oku ...
-
Odpowiem i tu, może ich los kogoś zainteresował; Dziewczynki sa ogłaszane na olx i ktos je wrzucił na fb, ale cisza. Na olx jest ponad 6 tys wejść i nic. Ani jednego e-maila, telefonu . Yorczkowi znalazłam w koncu dom tu, na miejscu. Telefonów było 20 dziennie. Juz było pierwsze spotkanie z potencjalnymi państwa. Skromny, blokowy "dom". Pani ok. 60,tki, na rencie , pracuje tylko Pan. Bez dzieci. Umarł im niedawno 16 letni piesek. Ciepli, serdeczni ludzie. Na pierwszym spotkaniu wyściskali malucha, wytulili. Jutro rewizyta i chyba świeta Felix spedzi juz w nowym domu.tfu..tfu.. Co będzie z dziewczynami? Nie wiem ! Mają dach nad głową do 31 grudnia. Poniżej ich olx. Może ktoś pomoże poogłaszać na innych portalach. Bardzo będe wdzięczna. http://olx.pl/oferta/umarl-pan-mlodziutkie-niewielkie-sunie-blagaja-o-dom-CID103-IDcMzqH.html
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Colette, ja też chciałam Ci ogromnie podziękować. Bardzo, bardzo ! Dusio miał ogromne szczęście do Dobrych Duszyczek i oby to trwało nadal... WiosenkoA, pięknych Świąt Ci życzę i duuużo zdrówka dla Ciebie i Rodzinki. -
Ach, jakie to było miłe spotkanie. :) Dziękuję za odwiedzinki ! Lolo ani się nie zastanawiał ; po 5 minutach znajomości, zaległ na anecikowych kolankach łypiąc na mnie gałami ,czy aby to widzę. Gad, normalny gad…. Iga druga taka sama, zdrajczyni…I to ma być psia wierność? W sumie fajnie tak się spotkać w gromadzie. :) Naprawdę musimy sie kiedyś zmobilizować i ten zlot "Lolusiowych" uskutecznić. Pomiędzy menażerią pełzał jeszcze mój mały wnusio, przy który aktualnie mam 4 dzień dyżuru ( sam na sam )!!!!. Nie powiem żeby było łatwo ? Zmykam, muszę jeszcze jakąś niemowlęcą zupkę upichcić na jutro, Odeśpię chyba w grobie...
-
Ależ jesteście kochane , moje Wy 'Lolusiowe" dziewczyny. Dziękuję za pamięć, dziękuję za miłe słowa ... Oddali mi stacjonarny telefon i internet. ;-) 4 dni nie było. Mąż był przekonany że ten kataklizm doktnął połowę ludzkości i nigdzie nie zgłaszał sądząc że „sami naprawią”. Nie naprawili, bo awaria podziała się na naszym słupie (pewnie ptaszek przysiadł)…No , ale wszystko już wróciło do normy..
-
Dopytałam wczoraj. Otóż suchej ( była to jakaś czeska z wyższej półki) Dusia jeść nie chciała. Ogólnie, jest duży problem z Jej karmieniem, bo to niejadek. Pani Basia gotuje sunieczce gulaszowe z indyka z warzywami. Biały ser, sardynki. Jest karmiona z ręki. Prócz innych leków, dostaje 4 tabletki Epato ( na wątrobę) dziennie. (Sunia jest pod stałą kontrolą Przych.Wet. AS w B-B). I sukces; dała się namówić na wejście do domu.;-)
-
GIGA w DS Trzymajcie kciuki !!!. To już grzeczna sunia.
togaa replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Mogłaby już Mała odpuścić. W sumie to sytuacja bardzo przygnębiająca. Współczuję Pokerku. -
A u nas zmiany kadrowe. Zawitali już, wyczekiwani, świąteczni goście.... No i za wesoło nie jest. Krew się nie leje ale przyjaźni nie ma. Lolo omija potfora wielkim łukiem a „zatakowany” z nienacka, ani myśli zejść małemu z drogi. Wystarczyło że raz czy dwa , mały natarł na Lola nieco obcesowo i Lol dotknięty do żywego. Burczy, łapy sztywne , gały ciskają złe spojrzenia. Nie nasz Lolo. ;)
-
Łysy MISIEK, staruszek z Cushingiem, odszedł za T.M.
togaa replied to togaa's topic in Już w nowym domu
Dziękuję …, dziękuję …, dziękuję z całego serca wszystkim tym , którzy przez półtora roku dbali, by Misio mimo koszmarnie drogiej terapii, mógł cieszyć się życiem. To piękne i bardzo krzepiące , że na dogo jest jeszcze tyle cudownych osób , które dostrzegły tą Misiową biedę i zechciały pomóc. Bardzo jesteśmy wdzięczni. -
Yorkowaty BUBEL. Łapka już po remoncie i ma SUPER dom!
togaa replied to togaa's topic in Już w nowym domu
Z olx któś wrzucił Yorka na fb i rozdzwoniły się telefony, sms za esemesem, maile...Szaleństwo. Ze 20 zainteresowanych. Gadałam i gadałam aż zachrypłam i w sumie to są może 1-2 osoby godne zainteresowania, tyle że same jeszcze się nie określiły na 100%. -
Od tego lata, w domu tymczasowym u pani Basi Kom. mamy cudowną, mądrą , proludzką Dusieńkę. 12 letnią bernardynkę która całe swoje życie była psem "placowym, pilnując niezamieszkałej posesji. Na szczęście posesja była zlokalizowana przy autobusowym przystanku, Zawsze ktoś do sunieczki zagadał, przyniósł smaczka . Chyba tylko dzięki temu Dusia nie zdziczała . "Plac" zmienił własciciela , sunia stała sie zbędna i tak pośrednio trafiła pod naszą a p.Basi bezpśrednią opiekę. Cudowna opiekę ! Niestety, Dusia okazała sie psem mocno schorowanym. (Dysplazja, nowotwór wątroby ). Z racji Jej gabarytów i dolegliwości ,nie sposób Jjej wtaszczyć do samochodu i dowieżć do Lecznicy, zwłaszcza że panna stawia opór. Sunia musi mieć wizyty domowe.Do tego odpowiednia karma, leki. Każdego miesiąca to dla nas ogromny wydatek. Dlatego bardzo, bardzo będziemy wdzięczni za uwzględnienie naszej Dusi w bazarkach. Dusieńka w DT u Basi Kom. w B-B. Małpica nie chce wejść "na pokoje", czym doprowadza p.Basię do rozpaczy. Karmienie ' z ręki"...