[quote name='brazowa1']Togaa,to bardzo interesujace! Gdybys mogla pokazac zdjecia tego psa lub chociaz opowiedziec,kiedy pies zaczal Wam ufac?[/quote]
ze zdjeciem bedzie problem.jeszcze nie potrafie.Pies jest sredniej wielkosci,krociutka zolta siersc,klapniete uszy,Setki takich w kazdym schron.Ogon ,gdy mieszkal na ulicy nosil opuszczony.Teraz nosi go pieknie zakrecony,wysoko w gorze.Mial charakterystyczne jak u akity skosne oczy.Teraz ta cecha zmalala.Przyblokal sie na nasza ulice w grudniu 2004,zwabiony cieczka suczki sasiadow.Ulica przylega do lasu,wiec on glownie tam pomieszkiwal.Byl przepedzany przez sasiadow,wiec problemem bylo go nakarmic.W okolice mojego domu wogole nie podchodzil.Bal sie moich szczekajacych suk.Juz wtedy byl w strasznym stanie.Zdziczaly szkielet.Zjadal tylko 1/4 pozostawionego mu jedzenia,reszte zakopywal w lesie.Do ludzi nie podchodzil.Na okazane mu zainteres. reagowal ucieczka.Slowem,kompletny psychol.Udobruchalam sasiadow,by go przynajmniej nie przepedzali,a na wiosne zrobilismy mu piekna bude,ktora zaakceptowal/na ulicy/ i tak sobie w niej mieszkal.Nawet poczul sie gospodarzem ulicy i zaczal obszczekiwac obcych.Do mnie,mimo ze go karmilam i poswiecalam mu duzo czasu,nadal nie podchodzil.Ja nie naciskalam i czekalam cierpliwie na cieczke mojej suki i doczekalam sie.Zaczal podchodzic do plotu,lezec pod nim az wkoncu podszedl na ulicy i do mnie/te zapachy !/...To przelamalo lody.Po cieczce,zostawialam otwarta furtke,zeby mogl wejsc do ogrodu.Potem do domu.Wczerwcu 2oo5 mial juz tapczanik w moim pokoju.Jest madrym,czulym,kochanym psem.Bardzo rywalizuje o wzgledy,ale bez agresji.dalsz ciag jutro.