Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. VeXia! Właśnie przeczytalam zapis rozmowy Twojej koleżanki na gg i chyba umrę!!!Cudne .....!!! Powodzenia zycze...Idę śmiać się dalej. ps.też miałam jamn. szorstk. 15 lat więc jakbym ją widziała...
  2. [quote name='pigmejka']Mój kochany psiak znowu w nocy dał mi popalić:mad: . Wczoraj wieczorem jak byłam z nim na dworze, umknął mi jakiś moment ze spacerku, kiedy Tino musiał znowu zeżreć jakąś gałązkę. I w nocy było małe rzyganko całym kawałkiem gałązki :shake:. W dodatku ten mały :diabloti: przed chwilą pożarł mi prawie całego banana, który jego pancia przyniosła sobie do pokoju na talerzyku ( oczywiście już był obrany za skórki). Mam nadzieję że mu nie zaszkodzi. Chwilami już opadam z sił, tak mały mi daje w kość. Ale z drugiej strony, jak tu nie kochać takiego małego gryzonia?:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Czy wasze psiaki też jadły lub jedzą owoce?Jeśli tak, to jakie? Nie miały po nich żadnych sensacji jelitowych?[/quote] Szpicopodobny,ogrodowy pies moich rodzicow fenomenalnie potrafil zrywac i rozlupywac straczki zielonego groszku,wyjadajac zawartosc.Jak rowniez ostrozniutko/kolce!/ obrywal i zjadal dojrzaly agrest.Natomiast moje obecne psy zajadaja sie wloskimi orzechami w porze ich spadania.Oczywiscie same je sobie rozgryzaja. No i nie zdziw sie jak szczeniul bedzie pasl sie na trawie jak krowa!To zupelnie normalne u psow i kotow .Pomaga w trawieniu.
  3. Jest sliczna,ma taki malunek na twarzy /przeciez nie napisze,ze na mordzie?/,jaki maja malamuty.Pamietam o niej.Szukam.Pozdrawiam.
  4. Acha, wczesniej blednie podalam leki jakimi pies byl leczone.Prawidlowa nazwa to KETOKONAZOL,tabletki i masc.
  5. Ja bym sie upierala przy badaniu mykologicznym.Niestety ,na wynik czeka sie 7-1o dni i do tego czasu leczenie,jakie zalecil ci wet. jest prawidlowe.Masci i spray.Gdyby wynik bad. potwierdzil grzybice ,wtedy dodatkowo leczenie tabletkami.Tak byl leczony moj pies.Przypomnialam sobie,ze moj pies tez mial swiad,drapal sie,wylizywal i wygryzal chore miejsca.Byly wiec zaczerwienione i ze strupkami,albo rozdrapane do krwi.Tych ranek nie smarowalam,az przyschly.Ale tak jak pisalam,nawet po miesiacu od rozpoczecia kuracji,wystepowaly nowe zapalne ogniska.O kapieli Nizoralem /w skladzie jest wlasnie ten ketokonazol,zdaje mi sie/,moj wet.tez wspominal ale sie nie zdecydow., bo pies ma bujna siersc,a to byla zima.Smarowania zaprzestalam dopiero,gdy wylysiale miesca zaczely zarastac.
  6. [quote name='małyskrzat']a jak to się zaczyna-jakieś objawy zew. typu łysienie itp. możesz opisać dokładniej jak to wyglądało??[/quote] Objawy na mnie,czy na psie?[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon12.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon12.gif[/IMG]Wybacz te ikonki,nie potrafie ich usunac.Objawy zauwazylam bardzo pozno/pies ma bujna siersc/,Na udzie wypadl placek wielkosci dloni.Podszerstek byl jeszcze,wypadly wlosy dlugie.Takich miejsc bylo kilka,ale mniejszych.Takie chore miejsce jeszcze wycinalam z marginesem,by masc wszedzie dotarla. U mnie, byl to jeden maly /2o gr./ czerwony placek,bardzo ograniczony, z ciemniejsza obwodka. /na twarzy,niestety/.Ale to u mnie,to bylo z powodu kota.Od psa nic nie zlapalam, ale rece mylam i mylam.
  7. Witaj Evas,wczoraj do 2-giej w nocy przejrzalam wszystkie posty o Tobie,Figuni....i strasznie sie poplakalam. Trafilam na Twoja strone,bo tez dawno temu mialam malenka znajde o imieniu Figa.Rozumiem Twoj dramat,bo widac ze pokochalas mala,a z drugiej strony niemoznosc zatrzymania jej na stale......Ja tez dla Figuni szukaC bede idealnego domu,bo tylko taki jej sie nalezy .Swoje juz przeszla.! Nie obiecuje,ze to bedzie natychmiast.Wielkim atutem malej jest to, ze wiele juz o niej wiadomo.Co lubi,czego sie boi? .Jak z nia postepowac? Bede szukac.! Bielsko jest niedaleko,sluze transportem jakby byla potrzeba. Bardzo,bardzo serdecznie pozdrawiam,Basia.[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]
  8. przerabialam to 2 lata temu z jednym z moich psow./reszta nie zlapala/.Podobno grzybica uaktywnila sie,po narkozie,jakiej pies byl poddany wzwiazku z zabiegiem chirurg.Niestety,leczenie trwalo bardzo dlugo,ok.2 m-cy. .Byla to masc i tabletki ketakenazolu.Sama zachowywalam podczas calej kuracji przesadna ostroznosc.Odkazalam dom,mylam,sprzatalam.Niestety,grzybica jest zarazliwa!!!Wiem to po sobie,kiedy to 7lat temu zarazilam sie od smietnikowego kota,ktorego przygarnela moja ciocia.Kot nie mial zadnych objawow,a ja, moja ciocia i jeszcze jedna osoba,zarazilysmy sie po krotkim kontakcie z kotem .Dlatego wpadlam w panike,gdy okazalo sie ze mam chorego psa.Zycze cierpliwosci w leczeniu i zalecam ostroznosc.Blad w nazwie leku,prawidlowo to KETOKONAZOL.
  9. [quote name='brazowa1']Togaa,to bardzo interesujace! Gdybys mogla pokazac zdjecia tego psa lub chociaz opowiedziec,kiedy pies zaczal Wam ufac?[/quote] ze zdjeciem bedzie problem.jeszcze nie potrafie.Pies jest sredniej wielkosci,krociutka zolta siersc,klapniete uszy,Setki takich w kazdym schron.Ogon ,gdy mieszkal na ulicy nosil opuszczony.Teraz nosi go pieknie zakrecony,wysoko w gorze.Mial charakterystyczne jak u akity skosne oczy.Teraz ta cecha zmalala.Przyblokal sie na nasza ulice w grudniu 2004,zwabiony cieczka suczki sasiadow.Ulica przylega do lasu,wiec on glownie tam pomieszkiwal.Byl przepedzany przez sasiadow,wiec problemem bylo go nakarmic.W okolice mojego domu wogole nie podchodzil.Bal sie moich szczekajacych suk.Juz wtedy byl w strasznym stanie.Zdziczaly szkielet.Zjadal tylko 1/4 pozostawionego mu jedzenia,reszte zakopywal w lesie.Do ludzi nie podchodzil.Na okazane mu zainteres. reagowal ucieczka.Slowem,kompletny psychol.Udobruchalam sasiadow,by go przynajmniej nie przepedzali,a na wiosne zrobilismy mu piekna bude,ktora zaakceptowal/na ulicy/ i tak sobie w niej mieszkal.Nawet poczul sie gospodarzem ulicy i zaczal obszczekiwac obcych.Do mnie,mimo ze go karmilam i poswiecalam mu duzo czasu,nadal nie podchodzil.Ja nie naciskalam i czekalam cierpliwie na cieczke mojej suki i doczekalam sie.Zaczal podchodzic do plotu,lezec pod nim az wkoncu podszedl na ulicy i do mnie/te zapachy !/...To przelamalo lody.Po cieczce,zostawialam otwarta furtke,zeby mogl wejsc do ogrodu.Potem do domu.Wczerwcu 2oo5 mial juz tapczanik w moim pokoju.Jest madrym,czulym,kochanym psem.Bardzo rywalizuje o wzgledy,ale bez agresji.dalsz ciag jutro.
  10. [quote name='batmani']Jestem ciekawa, jak historia się skończyła. Mam identyczny problem, tylko że pies jest u mnie już cztery miesiące i żadne sposoby nie przynoszą rezultatów. Cokolwiek przypne do obroży powoduje bezruch. Delikatne złapanie ręką za obrożę również. Edi wywala się do góry łapami i zastyga w pozycji "jestem drewnem".[/quote] ja mam identyczny problem z psem wzietym z ulicy,na ktorej mieszkal min. pol roku.Potwornie bal sie ludzi,nie pozwalal sie do siebie zblizyc.Byl dokarmiany i tylko dlatego przezyl zime,spiac na sniegu.Po dlugim oswajaniu jest od 1,5 roku u mnie.Jest kochanym,czulym i dobrym psem.Ale po zalozeniu obrozy,kamienieje,a w oczach ma paniczny strach.Nie mamy sumienia go torturowac obroza.Troche protestuje,gdy nasze pozostale psy wychodza do lasu na spacer,a on zosteje w ogrodzie,ale trudno,pozdrawiam
×
×
  • Create New...