-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by togaa
-
[quote name='ihabe']no nareszcie jakieś wieści z Lolusiowego raju:loveu: Super przepis na jedzonko, muszę tez moim to zrobić bo samym gotowanym kurczakiem z royalem posterylkowym to juz zaczynają gardzić:evil_lol:[/quote] Ale to jest dość zdradliwe jedzonko, bo trudno określić kaloryczność, ilość...Całe lata tak gotowałam gadom jak ich było mniej i skończyło sie nadwagą u całej trójki.. Duża Kudłata o której piszecie że "mała";) upasła się do prawie 30 kg...! Wysiadły jej stawy... Blisko rok ją odchudzałam specjalist. karmą po której głownie schudł mój portfel....:razz: Teraz wszystkie są na Acanie lihgt...oprócz pana L . oczywiście... Wiem że przydałyby sie Lolkowe zdjęcia albo filmik...Zrobiłam w ogrodzie dzisiaj i jedno i drugie tyle że nic z tego nie wynika...Bo to koniec moich umiejętności :oops:
-
Loluś po raz kolejny z bubu i Dropsem był wczoraj na rehabilit.... Wg. moich obliczeń to już 25 wizyta!!!! Mogłam jakąś przeoczyć ... Można powiedziec że Lolo zaliczył turnus sanatoryjny.;) Wczoraj jak bubu podjechała po Lolka, mały wybiegł na jej spotkanie,przywitał się i...w nogi z powrotem do ogrodu....:evil_lol: Napisałam.."wybiegł", bo Lolek biega, pędzi po schodach jak szalony z całą resztą bandy... Odbija sie wtedy tylnimi łapeczkami jak króliczek.Raz z jednej , raz z drugiej strony...Po schodach też kica...Ale myślę że doczekamy lepszego... Rano uruchomiłam fabrykę Lolusiowego jedzonka. Dwukilowy kurczak + pół giczy ciel.+ marchew do szybkowaru.Ugotowane obieram z kości,rosół odchudzam,rozcieńczam i zasypuje ryżem. Potem porcyjki po kilkanaście dkg i do zamrażarki...Spokój na ponad 10 dni...a siemieniem ln. doprawiam przed wydaniem... A przy każdej zmianie pieluchy Lolo dostaje w nagrodę 2-3 kocie chrupki które mu rzucam a On łapie je w powietrzu.....:lol:.I mowy nie ma żebym o tym zapomniała...Zaraz pokazuje nosem na półeczkę z chrupkami i szczeka! Jest niezwylke pojętny i jak sie okazuje...bardzo posłuszny.! Typowy facet; miłością i dobrym słowem można z nim zrobić wszystko...
-
Ja też Zojkowa Ciocia..! W górę maleńka...!
-
Franio/Snoopy/Tesiek ma już swój kochający domeczek :)
togaa replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
I ja się ciesze...!!! Cos mi sie zdaje że to zdjęcia z Cygańskiego Lasu! Zapraszam...przy okazji nastepnego spaceru! -
Przepraszam że nie na temat.. clo! masz może swoją stronkę..? O galerii wirt. myslę!
-
[quote name='starlet1']Togaa, zacznij uzywać kosmetyków z naturalnych składników, bo jeszcze chłopak sie otruje :loveu::loveu::loveu:[/quote] Spoko!!!;) Moje eko-dziecko dba o to. Wszystkie kosmetyki jak trzeba i z króliczkiem na etykiecie...
-
Bambaryłek - teraz FIODOR - ma dom, kolegę Gacka i podbija świat
togaa replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Lepiej zasłonic bo ocenzurują....:evil_lol: [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/5503/pediki1.jpg[/IMG] -
5tyg.Maleństwo Lilu - wygrała z chorobą i ma wspaniały dom :)
togaa replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
[quote name='ihabe']Mam jeszcze jedną nockę z Lilu:loveu: Czuje się jak więzień oczekujący wykonania kary śmierci , któremu odroczono wyrok:evil_lol: Dla mnie liczy się każda dodatkowa godzina spędzona z tym skarbem. Dziękuję Wam za Wasze wsparcie z całego serca. Wiem, że nie jedna z Was gdyby była na moim miejscu, czułaby dokładnie to samo co ja obecnie. Trudno jest nie pokochac taka szczeniaka, gdy tyle daje z siebie każdego dnia. Trudno nie pokochać taką małą istotkę, skrzywdzoną juz na starcie tak okrutnie przez los. Człowiek a przynajmniej ja, chciałby jej wynagrodzić każdą godzine spedzoną samotnie w kojcu w klinice, każdy jej ból, który czuła, gdy dostawała bolesne zastrzyki. Trudno się też nie cieszyć gdy widzi się jak szybko potrafiła stanąć na nóżki i jak szczęśliwym i wesołym małym pieskiem jest teraz Lilunia. Lilunia dla mnie zawsze będzie czymś więcej niż tymczasowiczką, ona zostanie w naszych sercach na zawsze. Rozstania są trudne również dla dzieci, ale one szybko zapomną. Trn wątek też kiedyś zostanie zamkniety. Ale Lilu będzie z nami zawsze, z moją rodziną i każdym Dogomaniakiem obecnym na tym wątku. Tej historii i tej suni nigdy się nie zapomni. Po co ja się jeszcze tak katuję pisząc to? Bo zawsze raźniej jest przeżywać ból w towarzystwie swych przyjaciół niz samotnie, chyba dlatego:loveu:[/quote] No i mnie rozwaliłas całkiem....:-( -
Loluś wczoraj był szczepiony na "wszystko" ! Pani dr. sama przyznała że cieczka D.Kudłatej a i całe stado to najlepsza Lolusiowa rehabilitacja....! Jak otwieram drzwi, bo np. ktos zadzwonił do furtki to Lolus wypada z całą reszta i wcale nie jest ostatni....!!!;) Ruch to zdrowie....!!! A dzisiaj było tak: mąż wiązał buty w holu siedząc na schodach.. Ze swojego pokoju wyszedł zaspany Loluś, podszedł do męża który nie zwracał na niego uwagi i leciutko zaczął machac ogonkiem...!!! To było takie ...tyci, tyci ale ogonek u nasady sie kiwał !!!! Lolus dość powściągliwie traktuje mężczyzn, dlatego i ogonek był powściągliwy...;) Jak jest z ogonkiem w moim przypadku to nie wiem, bo na mój widok po godzinnej nieobecności Lolo dostaje spazmów i ogólnej wariacji...!! Dopiero po zmyciu mi makijażu jest jako taki spokój.. Do zjedzenia jest chłopak!
-
Loluś wczoraj był szczepiony na "wszystko" ! Pani dr. sama przyznała że cieczka D.Kudłatej a i całe stado to najlepsza Lolusiowa rehabilitacja....! Jak otwieram drzwi, bo np. ktos zadzwonił do furtki to Lolus wypada z całą reszta i wcale nie jest ostatni....!!!;) Ruch to zdrowie....!!! A dzisiaj było tak: mąż wiązał buty w holu siedząc na schodach.. Ze swojego pokoju wyszedł zaspany Loluś, podszedł do męża który nie zwracał na niego uwagi i leciutko zaczął machac ogonkiem...!!! To było takie ...tyci, tyci ale ogonek u nasady sie kiwał !!!! Lolus dość powściągliwie traktuje mężczyzn, dlatego i ogonek był powściągliwy...;) Jak jest z ogonkiem w moim przypadku to nie wiem, bo na mój widok po godzinnej nieobecności Lolo dostaje spazmów i ogólnej wariacji...!! Dopiero po zmyciu mi makijażu jest jako taki spokój.. Do zjedzenia jest chłopak!
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
togaa replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Ja też tu pocichutku zaglądam i też wystraszyłam się że coś z Frotką... Wiem że dla Ciebie bez róznicy, czy to Frotka, czy kociczka.. Choroba w domu i tyle...ech...:shake: -
Ja tez bardzo, bardzo dziekuję....! Przypomne tylko bo wątek zrobił sie długi; Irenka wzięła Reksia do domu ze schroniskowego boksu po to, by mógł umrzeć w godnych warunkach... Wzięła jego, jego domowe łóżeczko nie mieszczące się w schroniskowej budzie....Reksiu kaszlał strasznie /serce/, dusił się, kiwał na tych swoich patykowatych łapeczkach... No.."na umarciu" był Reksiulek !!! No i proszę...Zaczął sie drugi rok jak Reksiu ani myśli żegnać sie z tym światem..
-
5tyg.Maleństwo Lilu - wygrała z chorobą i ma wspaniały dom :)
togaa replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
przestańcie....bo ja też już beczę....:-( -
Nasz kochany staruszek Dropsik - teraz Aniołek biega za TM [']
togaa replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I ja zagladam, choć to niewiele znaczy dla niego....:shake: Wczoraj widziałam go na spacerku z Pania z lecznicy. Faktycznie , podogonek cały brudny...a Dropsiu chudziutki... Nie ten sam pies!!!:shake: -
[quote name='starlet1']Togaa, to Ty, widzę, masz już doświadczenie z takimi połamańcami. A my tu w Łodzi mamy Ciapusię z połamana miednicą. Czy Pepi też miał drutowane kości? Bo naszej malutkiej wczoraj schodziła ropa z miejsca gdzie najprawdopodobniej był wkładany drut. Jesli mogłabys coś poradzić Agnieszce, czyli ciapuś, to może zajrzyj do malutkiej. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-sprawa-zycia-smierci-pomocy-szczeniak-po-wypadku-135923/index44.html[/URL][/quote] Sorry...głupoty nawypisywałam... To moja kotka miała złamana miednicę.....w dwóch miejscach.Zrosło sie bez operacji.. A Pepi mial zwichnieta głowke kości udowej i odłamana kość łonową no i ten nerw zaklinowany w odłamkach kości... A Ciapuś jest prześliczna...Widze że całe stadko Kochanych Cioteczek dmucha i chucha na kruszynkę...!!!Też sie wycierpi ...ech.....!!!
-
Lolus wrócil dosłownie przed chwilą... Grzeczniutki,głodny i spiący.... Dzisiaj sypia sie na Lolka prezenty....:loveu: [B]Ona 03[/B] - dotarły ciasteczka i patyczki. Właśnie Lolek schrupał jedno... Kolacji nie dojadł a ciacho wrąbał... dzieki wielkie!!!:lol: [B]ihabe[/B]...zamorduje Cię za te pampersy..!!. One drogie strasznie!!!! Jutro na noc je załozymy, bo teraz Lolek padniety!!!Będą na szczególne okazje ... ;)!!! I zobaczymy, czy przesiura podkład...? Bardzo dziekuję!!!! [B]bubu [/B]tez mi dostarczyła pieluchy z belli tak że jesteśmy zaopatrzeni na dłuższy czas.... A.....zaszczepiłam dzisiaj Lolusia i dostał swój dokument tożsamości...!
-
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
togaa replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
demi, nie chcę sie wymądrzać ale bubu wymysliła sposób podwiązywania pieluszki do szelek na grzbiecie i na brzuszku i pieluchy sie nie zsuwają.. I świetnie zdaje to egzamin... Ja uzywam do tego gumki od majtek.Robie w pieluszkach dziurki , przewlekam gumke czy sznurówkę i podwiązuje do szelek.Ta gumka idzie prawie przez całe plecki , ale Lolkowi to nie przeszkadza... Na brzuszku jest krótsza... Tylko nie wszystkie pieluchy maja odpowiednio mocny margines w którym taka dziurkę /robie ja szpicem nożyczek/ można zrobić..W niektórych sie to przerywa... -
5tyg.Maleństwo Lilu - wygrała z chorobą i ma wspaniały dom :)
togaa replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
[quote name='ihabe']Na osłodę jeszcze link do stronki z przeglądem zdjęć tej gwiazdy :loveu: [URL="http://guli.it.pl/%7Eihabe/Lilu-timeline/"]http://guli.it.pl/~ihabe/Lilu-timeline/[/URL] Zdjęcia od pierwszego dnia na tymczasie - czyli od 10 kwietnia. Nie są to wszystkie zdjęcia, tylko wybrane :cool3: Widać na nich jak z czasem poprawia jej się pyszczek no i w ogóle jak się zmienia ten mały diabełek :diabloti:[/quote] Ale maleństwo wypiękniało...nie do uwierzenia! Czas tak szybko zleciał.... prawie miesiąc!!! Przeciez jak do Ciebie trafiła nie było wiadomo co będzie dalej...? Prognozy nie były najlepsze...Mogłaś liczyć się z najgorszym.... To był bardzo,bardzo chory szczeniulek!:-( Tylko dzieki Tobie, Lilu maleńka wrociła do zdrowia!!!!:loveu: -
Pepina wypatrzyłam na dogo w lutym ub.roku. To też "żywiecki" schroniskowiec,zabrany przez litościwą duszę ze środka jezdni... Przeszedł kosztowną operację dzieki Hund i bubu które wtedy go uratowały od kalectwa i cierpienia..... Miał strzaskane biodro, miednicę, nerw kulszowy zaklinowany między odłamkami kości!!!!...Kieł złamany z miazga na wierzchu...Co on musial wycierpieć! Operowany był poza Bielskiem u ortopedy specjalisty za ciężkie pieniądze.Ma usunieta głowkę kości udowej. Jak trafił do mnie to juz od siebie rehabilitowałam go u p.Halinki i Pepi smiga jak szalony...Fruwa po kanapach, fotelach.Z całego stada najszybszy... Operowana łapeczka jest co prawda krótsza ale wcale tego nie widac.. Młodziutki jest 2-3 latka i ma fantastyczny charakter... Zawsze podkreślam,że Pepi to jest moja nagroda od losu za te wszystkie wcześniejsze biedy które przygarniałam i kochałam... Czekam na powrót Lolusia.Pojechali z bubu do Katowic... Ciekawe w jakim wróci nastroju..? Myslę że dobrym, bo lubią się z bubu...