-
Posts
3445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by truskawa144
-
[quote name='xmartix'] aha: 1 umowę zostawiłam tej pani a drugą mam. Komu i na jaki adres wysłać? i pytanie mam: czy Fibi była szczepiona? odrobaczana? ma książeczkę?[/quote] Adres ten który podała Fizia :) Nie była szczepiona,mogę wyjaśnić dlaczego ale jeśli bywasz w jakimś schronisku to pewnie nie muszę bo sama wiesz,jak jest z finansami, okresem kwarantanny a nawet zasadnością szczepienia w schronisku. Odrobaczona była,to standardowe. Książeczki nie ma. Dzięki wielkie,za transport,wieści,sprawdzenie domu i w ogóle za wszystko dziewczyny:loveu:
-
*LUNA* - śliczna, młoda, wesoła - MA CUDOWNY DOM U NYSZY!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
A jak Luna się musi cieszyć:loveu: -
SZCZENIACZKI ze Schroniska 'As' - proszą o MIŁOŚĆ!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Chyba lepiej na Amstafkę jeśli chodzi o Biankę bo w końcu ona u niej jest itd. Ja Biankę widziałam przez 15 min i ciężko mi coś o niej powiedzieć czy choćby się umówić na jakieś spotkanie zapoznawcze czy już konkretnie na ew. odbiór suni. -
SZCZENIACZKI ze Schroniska 'As' - proszą o MIŁOŚĆ!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Ale ona ma niesamowite oczy:loveu: A te usiska:evil_lol: Dzięki Amstafko za opiekę nad pannami. Teraz tylko trzeba znaleźć równie dobry dom dla Bianki! -
Neciu czy Ty jesteś pewna,że masz 18 lat?:evil_lol: Chyba,muszę sprawdzić czy to zobowiązanie adopcyjne,które z nami podpisywałaś to prawdziwe jest:lol: A Kiara już prawie ruda,ciekawe czy Wam zbieleje na lato. Jak do nas trafiła (latem właśnie) to była prawie bielutka. No ale w końcu kobieta zmienną jest:loveu:
-
CZARNY TERIER w schronisku w Jamrozowiźnie - Ma DOM!!!
truskawa144 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Bo taką ma fajną kokardkę,że myślałam,że prezencik:evil_lol: W sumie bez tej kokardki to bym ich nie odróżniła. -
CZARNY TERIER w schronisku w Jamrozowiźnie - Ma DOM!!!
truskawa144 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
WOW:-o Ale on piękny. A "to" z kokardką to jego prezent?:evil_lol: Czy koleżanka? -
Cudowny,młody *ZORRO* mix Mastifa Tybetańskiego -MA DOM!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Clo mam nadzieję,że zdajesz sobie sprawę z tego,ze do czwartku to ja nie zdążę nic załatwić dla Zorra,może poza odrobaczeniem. Nawet jeśli by się udało z kastracją to i tak by nie mógł tak szybko po zabiegu jechać autem i to jeszcze tak daleko. A załatwienie darmowego szczepienia to też wymaga trochę zachodu,takie za 30 zł to mogę z dnia na dzień załatwić praktycznie. Tylko trzeba za nie zapłacić przy odbiorze psa ze schroniska. Tak ostatnio załatwiłam dla naszej Luny,poprosił mnie o to nowy opiekun suni i zostało to załatwione i odebrali już w pełni zaszczepionego psa. -
*SZOGUN* - śliczny, PRZEKOCHANY mix. BOKSERA -MA DOM!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Myślę,że dzięki allegro Szogun szybko znajdzie dom. -
Cudowny,młody *ZORRO* mix Mastifa Tybetańskiego -MA DOM!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Tylko to nie jest takie "hop siup". Muszę porozmawiać z kierownikiem kiedy była by możliwa kastracja,musi być wolny boks w szpitalu itd. No i przez kilka dni po samej kastracji nie wolno go przewozić autem (tzn tak daleko). Szczepienia też nie wolno robić tak od razu,min 7 dni przed lub po kastracji. Zbyt szybko mogło by mu zaszkodzić. Postaram się porozmawiać dzisiaj z kierownikiem i dowiem się co i kiedy da się zrobić. Na ciachanie mamy fundusze,gorzej może być ze szczepieniem. W najgorszym razie można go zaszczepić po cenach hurtowych za (o ile pamiętam) 30 lub 35 zł. Ale najpierw się dowiem i dam znać. -
*LUNA* - śliczna, młoda, wesoła - MA CUDOWNY DOM U NYSZY!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Przejdzie jej,nauczy się,często pierwsze spacery są trudne,ale po woli się przekona. Może na pierwszy spacerek możecie ją zabrać w jakiejś spokojniejsze miejsce gdzie nie ma tyle aut? Poza tym jeśli wychodzi i siedzi na wycieraczce to proponuję usiąść sobie od niej najdalej jak się da i poczekać aż przyjdzie. Jak sobie poogląda najbliższą okolicę to ciekawość popchnie ją dalej. -
Cudowny,młody *ZORRO* mix Mastifa Tybetańskiego -MA DOM!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Z dyskusji tu wynika,że Zorro nie pojedzie tam szybko,prawda? Co prawda ja sie finansowo nie dorzucę ale mogę pomóc w zmniejszeniu wydatków na niego jak już trafi go hoteliku. Mogę dokąd u nas jest załatwić kastracje,odrobaczenia i (tak na 60%) szczepienia pełne. Może nawet dzięki temu nie będzie musiał jechać na hotel bo już praktycznie będzie gotowy do adopcji,może akurat się dom znajdzie i na hotel wyślemy inną bide. A jeśli sie z DS nie uda to pojedzie na hotel czy DT,tak jak jest to planowane,co wy na to? -
*LUNA* - śliczna, młoda, wesoła - MA CUDOWNY DOM U NYSZY!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Ale super fotki. Mówiłam,że Luna to zwariowany,uwielbiający ludzi pies?:evil_lol: -
[quote name='ladySwallow']Allegro: [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=575101725"]Szogun - piękny mix bokser szuka miłości! (575101725) - Aukcje internetowe Allegro[/URL][/quote] Super allegro! Dzięki:loveu:
-
*LUNA* - śliczna, młoda, wesoła - MA CUDOWNY DOM U NYSZY!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję,że będzie miłość bo Luna właśnie wydawała mi się psem który łatwo zaakceptuje kota. Właśnie często tak jest że psy niechętnie wychodzą ze schroniska,mimo,że powinny iść szybko i się nie oglądać. Ale przecież one się zżywają i z miejscem i z ludźmi którzy pracują w schronisku i z innymi psami. Czekamy teraz z niecierpliwością na relacje i pierwsze fotki z nowego domu:loveu: -
*LUNA* - śliczna, młoda, wesoła - MA CUDOWNY DOM U NYSZY!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Jakiś koc na siedzenia,ręczniki papierowe w razie gdyby wymiotowała,woda może być ale nie musi,to nie jest bardzo długa jazda. A jak będzie miała pusty żołądek to nie będzie miała czym wymiotować,a przecież zaległości w jedzeniu i piciu szybko odrobi w domu :) Nie martw się,wszystko będzie dobrze,droga szybko zleci. Luna po dotarciu na miejsce będzie miała tyle nowych przeżyć,ze nawet nie będzie pamiętała jazdy samochodem. Edit: Ja jestem jednak za tym żeby nie karmić po drodze,to na prawdę nie jest daleko a Luna będzie podekscytowana i na pewno nie będzie jej przeszkadzał brak jedzenia przez te 2-3h a przynajmniej nie bedzie miała czym wymiotować. Wydaje mi się ze wymiotowanie to jednak większy dyskomfort dla psa niż brak jedzenia przez 2-3h. -
[quote name='clo']edit:Pan kierownik powiedzial,ze to nie jest ta sunka ktora byla nie udanie adoptowana tylko,ze kora siedzi juz w schronie od mja czy kwietnia nie pamietam dokladnie 2007..wiec nie wiem ale powiedzial,ze to jednak jest sunka ktora nie miala szczescia i od 2007 siedzi w schronisku ma ok3-4lat[/quote] Bo były takie dwie podobne sunie i ja najpierw myślałam o jednej a potem o tej z nieudanej adopcji,widać oboje z kierownikiem się zamotaliśmy. Tak czy inaczej one były w tym samym boksie. Reszta się zgadza.
-
To teraz moja prywatna metamorfoza (może niezbyt widoczna bo Ruda była w schronisku raptem 2 dni). Moja księżniczka w schronisku: [URL="http://img244.imageshack.us/my.php?image=mjufolek.jpg"][IMG]http://img244.imageshack.us/img244/6365/mjufolek.jpg[/IMG][/URL] Kiedy do nas trafiła miała złamana łapkę,połamane żebra i miednicę i poroniła. Wpadła pod auto,zostało to do nas zgłoszone,wiem,że kierownik po nią pojechał,siedziała grzecznie na schodach apteki i czekała,sama wsiadła do samochodu. Kiedy ją zobaczyłam w boksie w szpitala pomyślałam,że jest prześmieszna i że wyciągnę ją do zdjęć,jak tylko się do niej zbliżyłam przekonałam się,że jest połamana i wiedziałam,że tylko chirurg i gwoździowanie jest w stanie jej uratować łapkę,zabrałam ją tylko na tymczas,na okres operacji i leczenia,to było 2,5 roku temu:evil_lol: Mimo,że miałam w życiu psy jestem typową kociarą i nie planowałam "posiadania psa" ale Ruda ukradła mi serce,pokochała moje koty i DT płynnie przeszedł w DS:loveu: Ruda w DS (lato):lol: [URL="http://img22.imageshack.us/my.php?image=20508011.jpg"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3940/20508011.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img22.imageshack.us/my.php?image=100708schronisko007.jpg"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3381/100708schronisko007.jpg[/IMG][/URL] Dzisiaj rano: [URL="http://img22.imageshack.us/my.php?image=rud012.jpg"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3921/rud012.jpg[/IMG][/URL] Złamanie było tak skomplikowane,że niestety Ruda straciła 1,5cm kości i ma krótszą łapkę,która jest cała i sprawna ale nie może na niej chodzi bo jest za krótka,Ruda jest w zasadzie trójłapkiem ale fantastycznie sobie radzi,biega,skacze,bawi się. Mam nadzieję,że jest mimo wszystko szczęśliwym psem:loveu:
-
*LUNA* - śliczna, młoda, wesoła - MA CUDOWNY DOM U NYSZY!!!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Nie będzie cierpiała,może być co najwyżej trochę wystraszona lub może zwymiotować ale tam ma 90% psów. Najlepiej gdybyś usiadła z nią na tylnym siedzeniu (bo zakładam,że prowadzi TŻ:evil_lol:). Wtedy na pewno będzie jej raźniej i będzie czuła się bezpieczna. Może się też okazać,że lubi jeździć i nie będzie wymiotowała a jazda będzie ją cieszyła. -
[quote name='clo'] natomiast na jedzenie rzuca sie jak szalona!moria daje jej kilka razy dziennie ale male porcje..zeby jej sie cos nie stalo bo to taka chudzinka..ale ona jak widzi jedzenie to poprostu wariuje!wiec to jest neico dziwne..bo w schronie podobno byla karmiona 3 razy dziennie i niby jadla..a zachowuje sie jakby od nie wiem jak dawna nie jadla..nie wiem czym to jest spowodowane tak do konca.[/quote] U nas też się rzucała,dlatego jadła po 3 razy dziennie (normalnie psy jedzą 2 posiłki) dlatego dostawała i puszki i suche zamiast gotowanego jedzenia i dlatego min. trafiła do szpitala. Musieliśmy się przekonać czy jej utrata wagi może być spowodowana chorobą,czy może ona sama przestała jeść (to się zdarza psom w depresji) czy to typowa reakcja boksera czy jeszcze coś innego. Przed przeniesieniem do szpitala była w boksie z fajnymi suniami które nie robiły problemów przy miskach (inaczej obsada boksu została by zmieniona już dawno) A Kora od początku pobytu u nas,a raczej odkąd ja ja pamiętam (czyli przed tą nieudaną adopcją i po) siedziała cały czas w tym samym boksie. Mówiłam,że Kora to straszny pieszczoch i bardzo lgnie do ludzi:loveu: