Jump to content
Dogomania

ARESIK_B

Members
  • Posts

    420
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARESIK_B

  1. Nasze kochane skarby nigdy nie odpoczywają. Kiedy się bawią za TM to się bawią, ale jak trzeba to się mobilizują, zupełnie jak tu na ziemi z nami. Wtedy pomagały nam i naszym najbliższym teraz pomagają wszystkim potrzebującym jestem z Nich taka dumna i szczęśliwa że moglabym być częścią życia jednego z tych Aniołków
  2. Faktycznie to byłoby niesamowite, piękna tęcza i buźka Areska... Bylam wczoraj na grobku Areska tak boli że nie ma żadnego pomnika żadnej tabliczki, dlaczego żyjemy w tak chorum społeczeństwie, które nie jest tolerancyjne, które nie potrafi zaakcpetować że zwierzaczek może być normalnym członkiem rodziny, że chce się go normalnie pochować??? Stalam i patrzyłam to takie dziwne uczucie, leżysz tam taki samotny, to wszytsko jest takie trudne, nie potrafię sobie racjonalnie wyjaśnić że odeszedłeś, ja wierzę że się spotkamy to daje mi chęć do życia, wiem że się spotkamy i Ci o wszystkim opowiem, wszystko wyjasnię. Tak bardzo chciałbym wziąść w ręcę Twoja kudłatą mordkę, potarmosić Ci uszko, po prostu wziąść Cie w obięcia i nigdy już nie wypuścić :-(
  3. Piękna tęcza... taka wymowna, dziękują Aga, wydaje sie nawet ze po prawej stronie widać drugą, piekne. Aresik zawsze lubił pogodę po deszczu było tak przyjemnie i chłodno, kładł sie wtedy zawsze na balkonie i patrzył długo patrzył wyglądało to tak jakby rozmyslał na tym wszystkim ja siadałm z nim i po prostu gapiliśmy sie przed siebie. najlepsze było to jak jakiś ciekawy zapach wpadał mu do noska wtedy tak specyficznie "skręcał" noskiem w tą stronę z której przylatywały ciekawe zapachy, robił to bez najmniejszego ruchu głową. Leżał jak sfinks, tak lubił najbardziej, wtedy mógł widzieć wszystko co się dzieje w ogródku. Kiedy szliśmy spać wolaliśmy go, Aresik przez całe swoje życie nigdy nie zostal sam na całą noc, zawsze z nami, my zawsze z NIM
  4. Aresku znowu przyszły gorące dni, nie lubiłes takiej pogody, ale w zeszłym roku kiedy temperatury było wyjątkowo wysokie Ty siedziałaeś z nami nad wodą, rozkoszowaliśmy się tymi chwilami nieświadomi że to nasze ostatnie wakacje, zastanawiam się co byśmy zrobili gdybyśmy wiedzieli gdzie jeszcze szukali pomocy??? Na pewno zabrałabym Cię nad morze to jedyne miejsce w którym nie byliśmy. Kiedy byłeś chory ja ciągle z uporem maniaka mówiłam Ci że musisz wyzdrowieć, że jeszcze musimy pojechać nad morze... nie zdążyliśmy. To wszystko jest takie skomplikowane, może gdzieś na świecie jest ktoś kto wiedziałby jak Ci pomóc, poczucie bezsilności jest potworne, patrzę na Twoje zdjęcie na tapecie komputera i strasznie tęsknię i uświadamiam sobie jak okrutnie brzmi słowo nigdy - bo odnosi się do każdej czynności którą chciałabym wykonać, przeżyć czy poświęcić Tobie. Wierzę że kiedy przyjdzie czas otworzysz mi bramę i weźmiesz mnie za Tęczowy Most i wtedy zdeaktualizujemy to słowo, wtedy będziemy juz zawsze razem
  5. Psoniu spóźnione ale bardzo serdecznie życzenia urodzinowe. Piątek 13 z jednej strony tak szczęsliwy dzień dla Twoich właścicieli a z drugiej tak potwornie smutny. Szjbus łączę się z Toba w Tym dniu myślami. W takiej chwili chce sie napisać tyle rzeczy ale wszystkie brzmią tak niesamowicie banalnie, wiem że serce ci pęka, ale musisz sie trzymać Psonia przyjdzie do ciebie we śnie i opowie ci jak wyglądala imreza za TM
  6. Ja równiez nienawidzę piątku "13" to wtedy zostala postawiona diagnoza u mojego słoneczka, jak tu nie wierzyć w fatum czy przesądy??? ale Aga ważne jest to że nasze maleństwa mają tam na pewno najlepszą opiekę jaką można otrzymać, po prostu musi tak być. Kiedy jest mi strasznie źle i bardzo mi brakuje Areska to myśle sobie że chociaż jemu jest teraz dobrze to przynosi taka malutką ulgę...
  7. Aresku kolejny piątek bez ciebie, tak bardzo lubiles piątki bo przeciez były wstepem do weekendu czyli cala rodzinka w kupie, każdego mozna wyciągnąć było o każdej porze na spacerek, a teraz siedzimy w domu niby wszyscy razem ale jakoś tak osobno, nie ma Ciebie, każdy się pozamykał w swoim swiecie, każdy inaczej sobie z tym stara radzić. a ja, ja ma wrażenie że mi ise dzisiaj śniłeś ale nie mogę sobie przypomniec o czym był ten sen... wczoraj tak bardzo chciałm sobie przypomniec to jak Cię przytulałam jak moja twarz wtulona była w twoje piekne kudłate uszko... tak bardzo brakuje mi Twojego dotyku, tak bardzo chciałabym się po prostu przytulić. Wczoraj byliśmy u znajomych i wtulil sie we mnie piesek w pewnym momencie spojrzał na mnie te jego oczy.... były tak podobne........ ten rodzaj spojrzenia, brak mi twojego kasztanowego wzroku takiego mądrego, ciepłego, opiekuńczego....... wszystkiego mi brak. Tak bardzo chcialabym sie przejść z Toboą na psacerek pogadać do Ciebie, przejść sie naszymi ścieżkami, one już prawie od 7 miesięcy są nie deptane... po prostu nie jestem w stanie przejść po nich sama... wciąż czekam na Ciebie... każdej nocy, w każdej chwili
  8. Skarbie jaki nasz dom jest pusty bez Ciebie, szczegolnie kiedy zostaje sama siedze i myślę, wspominam, pamiętam........ oczayma wyobraźni widzę Ciebie w miejscach w które popatrzę, każdy kącik w domu był Twój, sprzątając dokładnie myję schody na których tak bardzo lubiłes leżeć, to z nich widziałeś wszystko co sie dzieje na parterze, patrzę na kanapę na której nadal leżą ozdobne poduszeczki mamy które należały do ciebie ułożone w taki sposób jak lubiłeś, zapraszające do położenia sie na chwilkę, patrzę pod drzwi balkonowe i tam też Ciebie nie ma, pusto jest koło miseczki, pod ławą... puste jest miejsce po Twoim legowisku.......wszędzie jest pusto.......
  9. Aresku nie wiem czym sobie zasłużyłam na miłość, którą obdarałeś mnie przez 12 pięknych lat... to własnie dzięki Tobie poznałam znaczenie słowa kocham, pamiętam, że kiedy Cię obejmowalam i szeptałam Ci do uszka że Cię kocham to wyrażało sie to każdym centymentrem mojego ciała, uwielbialam z Tobą siedzieć, patrzyć jak śpisz, jak sie bawisz. Uwielbiałam wspólne spacery naktórych cały czas do Ciebie mówiłam a Ty co jakiś czas na mnie zerkałeś machałeś ogonkiem i ja wiedzialam że wiesz o co mi chodzi. Pamiętam tez nasze ostatanie spacery, wtedy już musiałam Cię nosić, a le nie przestawałam mówić. Pamiętam jak bardzo chciałes nam udowodnić że jesteś w stanie sam iść, tak bardzo chciałeś ale organizm odmawiał posłuszeństwa, Ty mój kochany uparciuszku. Ciebie już nie ma a czas leci dalej, z dnia na dzień corac szybciej, nie kojąc bólu, jest wręcz odwrotnie, z każdym dniem ból staje się wiekszy i większy. Tęsknota kojona jest w nocy kiedy przychodzisz i znowu jesteśmy na spacerze, widzę jak biegasz, jak sie cieszysz, szkoda że nie mogę poznać Twoich kolegów za TM, mam nadzieję, że jest Ci dobrze, do kolejnego zobaczenia braciszku kochany.........
  10. Aresku wczorajznalazłam Twoje sdjęcia, które tata zrobił Ci podczas Twojego ostatniego pobytu nad jeziorem....... wyłam jak dziecko, myslałam że znam każde twoje zdjęcie, pomimo że jest ich tysiące, a tu nagle tak niespodzianka, cala klisza tylko z Twoimi zdjęciami. Niesamowite uczucie, byłeś taki dzielny, miałeś taką chcęć walki, na lapce miałeś juz ten przeklęty wenfon, na początku nie było z tym problemu ale później Twoje żyłki robiły sie corac słabsze, pamiętam jak podczas którejś z wizyt nie mozna bylo sie wbić, to musiało tak bardzo boleć a Ty znosiłeś to tak dzielnie, podziwiaam Cię wtedy i podziwiam teraz. Byłeś, jesteś i na zawasze juz pozostaniesz najbardzoej niesamowitą istota jaką dane mi było spotkać, żyć z Tobą, pokazałeś jak walczyć, nie mogę łzy same płyną, nie potrafię jeszcze o tym pisać......... kocham Cię moja ty ruda perełko
  11. Skarbusiu i znowu ciężki poranek, leżałam w łóżku i wyłam... przez okno słychać jak czasami zaszczeka jakiś piesek, co bym oddała żeby usłyszeć jak ty szczekasz, w naszym szeregu nie ma już żadnego pieska, wszystkie odeszły za Tęczowy Most. Dziś już jest 1 lipca, jak ten czas strasznie leci, przypominam sobie co było rok temu, jak było wspaniale, patrzę na Twoje zdjęcia i zastanawiam się czy choroba już wtedy się rozwijała???? czy może były jakieś objawy, które przegapiliśmy.... tak bardzo chciałabym wiedzieć, ale znalazłam wczoraj w gazecie namiar na kilka bardzo dobrych klinik weterynaryjnych, napiszę tam może uzyskam odpowiedzi chociaż na klika pytań. Gdybyś był z nami pewnie pojechalibyśmy nad jeziorko, a tak nie widzę w tym celu, mam przed oczami obrazy z ubiegłego lata są tak realne, wywołują uśmiech u mnie na twarzy a i tak lecą ogromne łzy, tak bardzo chcialabym Cię przytulić zatopić palce w twoich włoskach, po prostu pobyć z Tobą....
  12. Skarbusiu i znowu ciężki poranek, leżałam w łóżku i wyłam... przez okno słychać jak czasami zaszczeka jakiś piesek, co bym oddała żeby usłyszeć jak ty szczekasz, w naszym szeregu nie ma już żadnego pieska, wszystkie odeszły za Tęczowy Most. Dziś już jest 1 lipca, jak ten czas strasznie leci, przypominam sobie co było rok temu, jak było wspaniale, patrzę na Twoje zdjęcia i zastanawiam się czy choroba już wtedy się rozwijała???? czy może były jakieś objawy, które przegapiliśmy.... tak bardzo chciałabym wiedzieć, ale znalazłam wczoraj w gazecie namiar na kilka bardzo dobrych klinik weterynaryjnych, napiszę tam może uzyskam odpowiedzi chociaż na klika pytań. Gdybyś był z nami pewnie pojechalibyśmy nad jeziorko, a tak nie widzę w tym celu, mam przed oczami obrazy z ubiegłego lata są tak realne, wywołują uśmiech u mnie na twarzy a i tak lecą ogromne łzy, tak bardzo chcialabym Cię przytulić zatopić palce w twoich włoskach, po prostu pobyć z Tobą....
  13. Skarbeczku wydaje mi sie że odwiedziłeś mnie dzisiaj w nocy ale mimo ze usilnie się staram nie jestm w stanie przypomnieć sobie żadnych detali :( nie potrafię tego wyjaśnić ale mam wrażenie że jestes gdzieś w pobliżu. to bardzo dziwne bo odkąd odeszłeś nie czułam czegoś takiego. To takie dziwne wiem że jesteś a nie moge cię pogłaskać, przytulić. Po prostu czuję, mam wrażenie że wrócę do domu i będzie jak kiedyś, może ja juz wariuję??? A może faktycznie pilnujesz mnie z jakiegos powodu...
  14. Ernusiiu odwiedź panią w nocy zaproś ją za Tęczowy Most daj się pogłaskać, nie zapominajcie o tym że my rozpaczliwie potrzebujemy tych konaktów. Iri trzymaj się pamiętaj że masz jeszczę Maszę ona Cię też bardzo kocha. wierze że psiaczki mają mozliwość kontaktowania się ze sobą. Pomysl że Ernusia wie o wszystki co się dzieje u Ciebie. Masza na pewno jest "lekarstwem" na twój smutek. wiem ze jeden piesek nie jest w stanie zastąpić drugiego, na pewno tezs nie tego byśmy chcieli, pielęgnuj więc wspomnienia, do spotkania z naszymi pociechami pozostaje nam o nich pamiętać i jak najczęściej mówić
  15. Aga ja mam wrażenie że wdzięczność będe czuła do końca życia, ta 12 letnia przygoda była czyms zupełnie magicznym, zmieniła mnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. ze wspomnień się cieszę staram się jak najwiecej pamietać, wierzę że do momentu w którym pamiętamy to nasze psiaczki żyją. Widziałam wreszcie tęczę, jakie niesamowite uczucie, serce się rwało chcialam biec, tlko że jej koniec był w bliżej nie określonym miejscu, mialam wrażenie że gdzieś tam czeka na mnie Aresek, bylam gotowa do niego pędzić, pobiegać po zroszonej trawce, pobrudzilibyśmy łapki trzeba było je później umyć, tak bardzo lubiłeś mycie łapek sam wchodziłeś pod prysznic, ale oczywiście cos za coś, póżniej szaleńcza zabawa z ręczniczkiem, biegi po pokoju, byłeś taki szczęśliwy, ta radośc wprost wychodzila z ciebie w każdym centymetrze twojego kudłatego ciałka. Pamiętasz jak któregoś dnia przewróciła się koło ciebie plastikowa butelka??? Tak spodobał ci się ten odgłos że później za każdym razem pusta butelka służyła do zabawy - umiałes sie cieszyć ze wszystkiego kto by pomyślał że radośc może dać uciekająca przed toba pusta butelka??? a ile hałasu przy tym robiliśmy, ho ho. póżniej zorientowaleś się że żeby ja nosić to trzeba za zakrętke złapać.... Ostatnio tak pusta butelka sie przewróciła i cisza nie było słychać że biegniesz ucieszony, zupełna cisza i znowu potok łez.........
  16. Szajbus ale masz samą słodycz w domu nie ma nic piekniejszego niż pies i człowiek. zobacz jakie to niesamowite, kiedy żyją nasze pociechy wydaje nam sie że to one nas potrzebują, ale tak na prawde to my potrzebujemy ich, no powiedz czy nie byłoby dziwne gdyby Balbinka nie przyszła do Ciebie w tą burzę??? Jesteśmy ta bardzo potrzebni sobie, uzupełniamy się i przez to nasza miłość jest tak naturalna i szczera, każdy daje z siebie to co ma najlepszego nie oczekując nic w zamian. A z tej Balbinki to niezła dziewczynka. A za ta aferę z facetem chylę czoła - oby tak dalej!!!
  17. Wiesz ja jestem przekonana że Aresik był i pozostanie największa miłością mojego życia, to przy nim tak naprawde poznałam znaczenie tego słowa, teraz każde uczucie wydaje mi się mniejsze mniej ważne to dziwne ale tak na prawde jest szukam takiego uczucia wśród ludzi i nie znajduję, my potrafimy sie tylko ranić. Z naszymi pociechami bylo inaczej, niektórzy mówią że nie ma miłości idealnej ja i pewnie wszyscy dogomaniacy wierzą że takie uczucue na prawdę istnieje. Aresik ustawił bardzo wysokoa poprzeczkę, ale cieszę się bo przez 12 lat cieszyłam sie tym uczuciem, teraz pozostalam sama ale niesamowite jest to że uczucie się nawet troszkę nie zmniejszyło. Aga nie zapominaj o tej miłosci i pielęgnuj ja w sobie to największy skarb
  18. Kasiu wyrazy współczucia z powodu straty przyjaciela, pomysl jednak że trafił w najlepsze miejsce, za Tęczowym Mostem nic go już nie będzie bolało, bedzie młody i sprawny. Ja wiem że ciężko jest sie z tym pogodzić, że gdzieś mu będzie lepiej, ale uwierz mi że tak trzeba mysleć. nie martw się wszystkie nasze kochane pociechy radzą tam sobie doskonale a nam pozostaje tylko czekanie na nocne spotkania....... trzymaj się
  19. Aresik zawsze lubił spać na łóżeczku, obojętnie czy było to u rodzicówm u mnie czy u siostry, wszytskie podusie były jego, w zimie lubił wchodzic pod kołderkę, ale jak tylko robilo się troszkę cieplej to już tylko na poduszeczce spał. Pamiętam jak w zeszłym roku bylam na zwolnieniu Aresik tak lubił jak się zostawało z nim w domu, chodził wtedy krok w krok za ta osobą, pamiętam jak siedziałam w pokoju i słyszalam to słodki stukanie pazurków o schody, później skrzypnięcie podłogi i w końcu widać było Areska, oczywiście machającego ogonkiem ucieszonego że nie jest sam wskakiwał wtedy na łózko i spokojnie zasypiał a ja siedziałam i patrzyłam, mogłam tak godzinami. Aresek spał a ja co chwilke się oglądałam on wtedy otwierał oczka i zapraszał do przytulenia. Teraz kiedy siedzę sam w domu czekam na znajomy odgłos, choć wiem że On nie przyjdzie ja i tak czekam.
  20. Ernusiu odwiedź panią we śnie, niech znowu poczuje jak to wspaniale być razem, przytulic Cię... po prostu być... to nam na prawdę pomaga.
  21. Ja od smierci Areska nie widziałm jeszcze tęczy, ona jest tak bardzo wymowna, chce się bieć znależć jej koniec, lub początek - wejście do tej magicznej krainy gdzie są nasze kochane psiaczki. Magiczne zjawisko dla naszych najukochańszych zwierzątek, wszystko co najlepsze tylko dla Was. Aga jesli chodzi o dobro ktore nas spotkało - to własnie po to by nie zapomnieć, musimy pamiętać, chociaż pamięć przywołuje także te smutne obrazy, odejścia czy choroby. Pamiętaj że Gabi nadal żyje w Tobie, niestety tęsknota bedzie już na zawszeniedołązcnym towarzyszem ale jak tu nie tęsknić skoro straciliśmy niezwykłego przyjaciela. ja wiem ze to nie jest łatwe, z jednej strony ciesze się że dane mi było cieszyć sie tym szczęsciem przez12 lat wiem że wiele piesków dożywa znacznie bardziej sedziwego wieku, czuję wtedy ogromny ból ze Areskowi nie było to dane, ale z drugiej strony to było 12 wspaniałych i niezapomnianych lat, w ktorych nie zmieniłabym ani jednej sekundy.... to własnie o tym musimy pamiętać i o tym opowiadać
  22. Psotunia na pewno była i jest niesamowita, ppo rpostu nie ma jej tutaj, pomiedzy nami, ale teraz daje cale swoje serduszko i przyjaźń wszytskim zwierzaczkom które tego potrzebują. Nam się tylko ta wydaje że to my uczyliśmy nasze pieski życia miłosci i oddania tak na prawdę jest zupełnie inaczej to one nas uczą tego wszystkiego, żal straszny że tak mało czasu jest na to pisane, tylko od nas zalezy jak te nauki przełożymy na nasze życie, pozdrowienia Psotuniu
  23. Skarbie mój, Twoja smyczka wciąż leży na przedpokoju i czeka żeby założyć Ci ją na szyjkę. co ja bym dała żeby móc z Toba wyjść na spacer od pół roku nie bylam na osiedlu, nasze ścieżki pozostaną naszymi sciezkami, nie wyobrażam sobie iść po nich sama, spotykać te wszystkie pieski ktore akurat siedza w swoich ogródkach a z którymi Ty zawsze się witałeś lub bawiłeś.. to takie dziwne, ale po prostu nie mogę. Wiesz wspominala Cię nawet pani ze sklepu mięsnego zawsze tak grzecznie czekałeś aż Pani wyjdzie ze smakołykami, a sprzedawczyni nie była obojętna na twój zniewalający wzrok... ach te Twoje kochane oczka, ja też robiłam wszystko cc chciałeś. dlaczego Bóg daje wma kochane psiaczki tak mało czasu tu na ziemi? Dlaczego w tym popapranym świecie nie można mieć takigo przyjaciela na całe życie??? Wieczorami jest tak pieknie na dworze na pewno siedziałbyś na balkonie i po prostu patrzył, był u nas ostatnio jeżyk w ogródku, zawsze szczekałeś na takiego gościa, tm razem było cicho, przerażająco cicho... ale za każdym razem kiedy wychodzę na balkon odruchowo szukam Ciebie patrze czy gdzieś nie chodzisz nie wąchasz, czy może po prostu gdzieś lezysz i patrzysz... tak jak wtedy...........
  24. Dziękuje wszystkim Dogomaniakom za wsparcie, bez Was te pół roku byłoby znaczne trudniejsze.... dziekuję za przyjaźń i współczucie dla zupełnie obcej osoby, jesteście wielcy.... Wasze psiaczki miały w Was na pewno ogromne wsparcie i miłośc...... Wczorajszy dzień był delikatnie mówiąc dolujący, weszłam do domu i ryczałam, poszlam do Ciebie skarbie na grobek i wyłam, pamiętałam minuta po minucie jak wyglądał ten dzień pół roku temu, później siedziałam w ogródku patrzyłam na trawkę po ktorej tyle biegaliśmy, tak lubiłeś jak wyrywałam troszkę trawki i podrzucałam ja do góry ty wtedy swoim mysliwskim zwyczajem wyskakiwałes tak wtsoko jak tylko się dało i łapałeś ją do buzi........jest mi tak źle wszystko cię przypomina nawet pojedyncze źdźbło trawy, jesteś wszędzie i zawsze Cię pamiętam
×
×
  • Create New...