Jump to content
Dogomania

ARESIK_B

Members
  • Posts

    420
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARESIK_B

  1. Hippies nie obwiniaj się udało się Wam przedłużyć życie psiaczka o 8 miesięcy nam się to niestey nie udało my walczyliśmy dwa i pół miesiąca, jak czytałam Twoje wpisy i pisałas że nie poddaliście Hippiesa chemi to też myslałam że może źle zrobiliśmy podejmując decyzję o leczeniu chemią, ale Aresik trafił do dobrego specjalisty prowadził go dr Hildebrand z Wrocławia, na poczatku jak przyjechaliśmy pierwszy raz do niego to powiedzial że jest duża szansa ale rokowania raczej ostrożne, walczyliśmy o każdy dzień, faktycznie leczeni chemią nie jest tanie, ale stwierdziliśmy że nic nam po pieniądzach jeśli nie bedzie Areska, ja też wiem jak podczas choroby przekracza się granicę której wcześniej z założenia bym nie przekroczyła, zarzekałam się że nie będziemy go leczyć chemią, później nie było odwrotu, my do końca nie mamy pewności że był to chłoniak żadne badanie tego nie potwierdziło Aresik miał guza w krezce nie miał żadnych przeżutów, nawet powiekszonych węzłów chłonnych, załamanie przyszło tydzien przed śmiercią. Nie obwiniaj się daliście mu tyle i mogliście pewnie gdzieś na świecie dysponując dużymi pieniędzmi ktoś mógłby jeszcze cos pomóc. piszę to i płacze bo to caly czas okrutnie boli, ja przeczytałam na ten temat masę artykułów, każdy ma inne podejście do leczenia tej choroby może gdybyśmy nie zdecydowali się na chemię Aresek byłby z nami chociaz na święta??? Nie wiem i wątpię że kedykolwiek się dowiemm ale ciągle szukam bo może chociaz moje doświadczenie i wiedzą kiedyś komuś pomogą, niec nie dzieje si bez przyczyny
  2. Iri ale miałaś piękny i nisamowity sen ale jakże potrzebny wiesz tylko Ty nasze psiaczki sa niesamowite nawet kiedy powinny odpoczywac powracają do nas opiekują się nami, to niesmowite, aż mi łzy poleciały, ale cieszę się razem z Toba bo wiem że bardzo pragnęlas takiego snu, widzisz One o nas nie zapominają czasami po prostu nie przychodzą przez jakis czas ale cały czas pamiętają i zjawiają się kiedy ich najbardziej potrzebujemy, nasze perły kochane
  3. Aga piekne masz widoki z okienka mam nadzieje że nasze skarby mają jeszcze lepiej to co my widzimy to faktycznie tylko początek tej drogi na pewno im dalej tym piekniej należy sie Wam nasze kochane sloneczka. Mi ostatnio udało się zrobic piekne fotki deszczu spływającego po szybie jak tylko zrzucę na komputer to zamieszczę je tutaj, niesamowicie wyglądają te krople deszczu jak łzy, Twoje zdjęcia sa takie pozytywne ale dające do myślenia
  4. Szajbus ale masz piekne maleństwo, mordka cudowna, masz niesamowite serce i podejście, chyle głowę, szacunek!!! Z tego co piszesz to wulkan energi troszkę trzeba siłe eby nadążyć za takimi złotymi maleństwami ale komu jak komu Tobie się na pewno uda
  5. Taki bardzo kocham zwierzaczki, sa takie naturalne i szczere u ludzi to rzadka cecha. Są takie ufne niesamowicie wygląda sytuacja kiedy człowiek coś mówi do psiaczka on wtedy tak specyficznie na niego patrzy , brakuje mi spacerów i tych rozmów, chociaż za tydzień minie 8 miesięcy samotności i szarości to za każdym razem kiedy wracam do domu i otwierają się drzwi ja patrzę z nadzieja w miesce w którym zawsze wyłaniała się kochana mordka Areska, dzień po dniu... później wchodzę dlaej i patrzę na miejsce w których spał bo czasami kiedy bardzo cicho wchodziłam do domu a Aresek spał to udawało mi się go zaskoczyć, wyglądał wtedy tak słodko, taki zaspany i zaskoczony później była już tylko radość, buziaki, spacerek, jakiś przysmak... przysmaki dalej leżą w szafce, leżą tak jakby czekały na powrót z długiego spaceru
  6. Dla mnie wciąż paraliżujący jest strach i niemoc jaką odczuwałam kiedy Aresik był chory, nie wieżyłam w to że nie można mu pomóc bo komu jak komu ale uważałam że On najbardziej ze wszystkich zasługuje żyby żyć, myślałam jaki sens ma życie nie ważny czy ktoś jest najlepszy na świecie czy nie liczy się z nikim i z niczym każdy kończy tak samo, to jest straszne że nie ma żadnej nagrody dla tych którzy na nią faktycznie zasługują. Śni mi się czasami że Aresik wraca że wszystko jest tak jak kiedyś, ale wtedy ogarnia mnie paniczny stracho bo tak jak piszesz szajbus znowu trzeba będzie przez to przejść, a ja nie mam w sobie na tyle siły wiem że drugi raz nie dałabym rady, dlatego podziwiam WAS wszystkich którzy swiadomie macie nowe kochane istoty... ja po prostu się strasznie boję straciłam wiarę w siebie, w medyzynę we wszystko, nie potrafiłabym znowu mieć psiaczka i wiedzieć że i tak nie będę umiała mu pomóc... mam nadzieję że Aresik nam wybaczył
  7. czas mija faktycznie strasznie szybko a tęsknota rośnie z każdym dniem jest wieksza, nieubłagaline zbliża sie granica roku, czas nie liczy sie z niczym i z nikim. Nie jesteśmy w stanie go oswoić spowolnić, czasami chcemy by po prostu świat sie zatrzymałm jak dla mnie mogłoby to się stać na wakcje w ubiegłym roku miałam wszystko, byłam taka szczęśliwa, los odebrał mi najcenniejszy skarb, ale jeszcze wtedy było cudownie - w sierpniu, jeszcze byliśmy Aresku razem........
  8. skarbeczku zawsze kiedy zostaje sama w domu to przychodzisz do mnie w nocy i wczoraj też tak było, śniłeś mi się..., była zima, mieszkaliśmy jeszcze w starym mieszkaniu, tylko dziwne bo wtedy jeszcze Cię nie mieliśmy, wtedy mieszkał z nami Twój tatuś, miałam zawsze takie miejsce w które lubiłam z nim wychodzić i tym razem też tak było było bardzo dużo śniegu, była już noc a my spacerowaliśmy biegał był taki szczęśliwy i nagle pojawiłes się też TY, podbiegłyście moje obydwa skarby i z całej siły się przytuliłyście, w oczkach było widać wasze szczęście, ja nie mogłam uwierzyć w to co widzę, a kiedy powiedziałam że idziemy do domku to TY Aresku juniorze tak jak zawsze tak jak kiedyś.... popatrzyłeś mi w oczy to był ten wzrok te oczka na które czekam żeby na mnie popatrzyły, czekam już prawie 8 miesięcy i wiem że to nie możliwe, sny są tak piękne, kiedy powiedziałam że wracamy do domuk to tak bardzo się ucieszyliście ja również, mam nadzieję że tym snem pokazałeś mi że odnalazłeś za TM swojego tatusia, tu na ziemi nie mieliście okazji się poznać on zginął zanim Ty się urodziłeś, życie za życie, Twój ojciec odszedł żebyś ty kolejne 12 lat dawał nam całą masę szczęścia, a teraz jest pustka, dobrze że chociaż WY jesteście szczęśliwe.... Jak zwylke nastał ranek i oczy otworzyły się w samotnej rzeczywistości, ale kocham WAS i całuję moje kochane perełki
  9. Masz rację Hippies, każdy skrawek ziemi, trawki czy krzaczka budzi jakies skojarzenia. Patrzę obojętnie w która część ogródka i widzę to tak realnie, zawsze jak wracałam z pracy Aresik siedział z moja mamą w ogródku zawsze pomagał :) to co mama pograbiła lub posiała to Aresik pierwszy musiał się na tym położyć, uwielbiał przyrodę, cieszył się nią, ze mną zawsze kosił trawe, żeby później po świeżo skoszonej pobiegać, wytarzać się, tak bardzo lubilam te chwile, teraz nawet nie koszę trawy, nawet nie wiem czy robi to mama czy tata, ja bez mojego pomocnika nie potrafię. Ta cała sytuacja jest taka dziwna ja nigdy nie myslałam o tym że Aresika kiedykolwiek zabraknie, nie wiem myślałam że będzie nieśmiertelny??? nie ja po prostu wcale o tym nie myślałam umialam sie cieszyć każdym dniem, smakować go, uwielbiałam te wspólne spacery, szliśmy wtedy koło siebie i ja do Areska mówiłam a on co jakiś czas rzucał spojrzenie w moja strone które mówiło, "rozumiem i jestem z tobą" wtedy wszystko było inne, łatwiejsze. Ta rzeczywistość jest nie do zniesienia, nie do zaakceptowania, nad tym chyba nigdy nie da się przejść do porządku dziennego
  10. Ten kochany nosek zawsze musiał sprawdzić co to za dziwne robaczki chodzą po balkonie. Wszystkimi się opiekowałeś, jedynie muchy doprowadzały Cię do białej gorączki, szczególnie gdy spałeś a ona miała ochote sie przejść po tobie, z uwielbienie polowaliśmy na te dziwne stworzonka. Jest tak wiele takich prostych wspomnień, każda rzecz nasuwa skojarzenie z Tobą to dlatego że wszystko było Twoje i wszystko takie pozostanie
  11. Aresku ciągle pada, patrzę na nasze zdjęcia i bardzo mało jest takich deszczowych, lato lecie w jakimś szalonym tempie, własnie się dowiedziałam że koleżanki piesek wpadł pod samochód taki malutki, jeszcze 2 tygodnie temu wysyłała mi jego zdjęcie jak spał na półce bo miał taką ochotę, prosze zaopiekuj się nim za TM. wszystko jest takie niesprawiedliweodchodzą ci którrzy na to nie zasługują, a te największe szuje trzymają sie kurczowo życia i ciągna z niego ile mogą, gdzie tu sprawiedliwość????? Facet sie nawet nie zatrzymał, Ludzie jak można być tak zobojętniałym?????????? Gdzie jest sumienie, wstyd mi za ludzi, od zwierzaczków na prawdę moglibyśmy sie bardzo dużo nauczyć. Tak jak ja od Ciebie Aresku mój kochany........ to Ty nauczyłeś mnie jak żyć, jakie zasady sa najważniejsze....... kocham Cię
  12. Aresku znowu jest noc, deszcz tłucze się niemiłośiernie o okna, kropla za kropla spływają po szybie niczym łzy po policzkach wielkie jak groch, takie smutne wszystkie podążające w dół jedna za drugą a za szybą ciemność z każdą chwilą wydaje się większa i mroczniejsza. obejrzałam zdjęcia, Twoje zdjęcia z przed roku dokładnie z 29 lipca, chodziłeś sobie po wodzie, z noskiem całym w pisaku bo przecież przed chwilką kopałeś tysięczny dołek, w pobliżu pływały kaczuszki ale ty ich nie goniłeś zajęty byłeś swoimi dołkami, jakie to dziwne oglądać zdjęcia dokladnie z przed roku - to już rok tak strasznie dużo, kiedy byłeś z nami ten czas płynął jakoś wolniej, teraz pędzi i wątpię że kiedykolwiek będzie jeszcze tak jak było. Robiłam te zdjęcia była 16.09 było ciepło i pięknie była sobota, wakacje, kto wtedy wiedział??? że za rok będę siedziała tak strasznie samotna, że Ciebie już nie będzie, że pozostaną tylko wspomnienia i zdjęcia, że nie będę umiała się pozbierać ja zawsze taka wygadana pełna życia będę jak dziecko we mgle. Tak bardzo pragnę się przytulić tak po prostu tylko że to już nie jest tak po prostu
  13. Aresku piękny wierszyk znalazłam dla Ciebie: Wierzę,że wyobraźnia jest mocniejsza niż wiedza, że niekt nie jest mocniejszy niż historia, że to o czym się marzy ma większą moc niż fakty, że nadzieja zawsze triumfuje nad doświadczeniem, że śmiech jest jedynym lekarstwem na cierpienie, wierzę też że miłość jest mocniejsza niż śmierć..." kocham Cię mój skarbeńku....
  14. Jakie to życie jest przewrotne najpierw zabiera nam nasze najwieksze skarby a później raczy nas takimi pieknymi widokami, tylko że one już wtedy wcale nie cieszą. Widok na który można patrzeć godzinami staje się zwykły, okrutny, co z tego że sami na niego patrzymy skoro nie możemy go pokazać naszym skarbom... i najgorsze jest to że ciągle wstaje nowy dzien ludzie mijają sie tak jakby nic się nie stało, stoję w tym tłumie a serce krzyczy......m tylko że nikt nie rozumie, tylko my pamiętamy.....
  15. Ja tez jakis czas temu miałam bardzo podobny sen, wszyscy się bawili icieszyli wszystko byo normalnie Aresik żył a ja wszystkim mówił że przeciez to niemożliwe bo on odszedł. Kiedy wreszcie zaczęłam sie cieszyć tym że jest z nami, gdzieś pojawiła się mysl ze aresik znowu zachoruje i wpadłam w straszna panikę tak strasznie bałam się znowu przeżywać to samo........ To chyba ten paraliżujący strach powoduje że nie czuję się na silac by znowu kochać. Boję się kochać ponieważ nie udało mi się uratować mojej największej miłości......
  16. Szajbus nie ma czasu na chorowanie zbieraj się w sobie bo Psotunia na pewno siedzi i się bardzo martwi. Jeste jeszcze tyle do zrobienia, musimy być silni. Zdrówka życzę
  17. Hippies ciągle jestem w szoku że juz Cię nie ma, to takie dziwne cały czas sledzilam twoja walkę, cieszyłam sie zwycięstwami, podziwiałam twoją panią że nie zdecydowała się na chemię, pomagała Ci przejść przez ta straszną drogę az do samego końca. Tylko dlaczego ten koniec zawsze jest taki smutny, nigdy nie jesteśmy na niego gotowi. Pamiętam jak mój Aresik był juz bardzo chory do lecznicy przychodzili państwo tez z bokserem i tez najprawdopodobniej miał chłoniaka, straszne było to że oni od razu powiedzieloi ze raczej nie będą z nim jeździc do wrocłwia do kliniki, a może to i lepiej ciekawa jestem czy ten psiaczek jeszcze żyje. Dlatego tak bardzo ci dopingowałam, żal ogromny żal się nie udało.......
  18. Aresku ciągle pada deszcz w zeszłym roku całe czas świeciło słoneczko, zobacz nawet niebo płacze, więc jak ja mam się trzymać? Nie potrafię, brakuje mi Ciebie, życie mi się tak pokomplikowało, z Tobą wszystko było łatwiejsze, prostrze.... teraz ciągle pod górkę, w nocy wtuona w poduszko cicho płaczę, wtedy jest najgorzej minuty ciągną się niemiłosiernie, dawałeś mi tyle energii teraz jest niej we mnie tyle co nic........ kocham i tęsknię
  19. Skarbie byłam nad Twoim ulubionym jeziorkiem, tak bardzo się wszystko zmieniło urosły nowe trzciny, nasza wysepka zmieniła ksztalt. Jest dużo więcej wody niż w zeszłym roku, a jest tyle rybek że byłbyś tak szczęśliwy... przypływaja do samego brzego tak jakby Cię szukaly i zapraszaly do zabawy, byłam tylko chwilkę w naszym miejscu, patrzyłam na miejsca w których jeszcze w ubiegłym roku z uporem maniaka kopałes masę dołków, oczyma wyobraźni widzialam jak robisz to nadal, była tez wiewióreczka, nie wywolują one u nas już takich emocji jak w zeszłym roku, kiedy to wtulone obserwowałeś jak te małe rude zwierzaczki biegaja po drzewkacg i też tak chcialeś........ wszystko było takie optymistyczne, takie doskonałe.......
  20. Dokładniewiem co czujesz. Dziś mija 7 miesięcy totalnej pustki a ja wciąż nie potrafię się pozbierać, boje się znowu kochać nie chcę juz kochać nikogo innego, nie bedę pisała że to przejdzie, o takiej miłości się po prostu nie zapomina, można tylko w jakis sposób nauczyć się radzić sobie z tym bólem, choć mi nawet to nie wychodzi.... głęboko Ci współczuję, pamiętaj że tu na Dogomania zawsze możesz liczyć na Cieple słowa ja trwam dlatego że tutaj wszyscy pomagaja pomimo że cierpią, to na prawde pomaga, trzymaj się........
  21. Jaki piękny wiersz, jaki prawdziwy, tak realny jak ogromny ból który odczuwać będziemy już chyba do końca życia......... Ja nigdy nie umiałam pisac wierszy ale ten jest niesamowity.............
  22. 7 miesięcy.................... Aresku kolejna świeczuszka zapalona ku Twojej pamięcie. Dziś mija 7 miesięcy, jak to strasznie długo, nasz enajdłuższe rozłąki nie przekraczały 7 dni, kiedy wyjeżdżałam gdzieś na wakacje, ale zawsze ktoś z Toba był. Teraz mija 7 miesięcy. Jak bys teraz wyglądał? Jak byś się czuł? Robiłeś się juz taki dystyngowany, taki mądry. Gdzies czytałam że piesek który mieszka w domu i domownicy cały czas z nim rozmwiają to w wieku 12 lat rozumie tyle co 2 letnie dziecko!!!!!!! To takie niesamowite, szkoda że wy nie umiecie mówić, miałbyś na pewno tyle ciekawych rzeczy do opowiedzenia, przeciez zawsze kiedy tylko miałam jakiś problem i opowiadałam Ci o nim wystarczyło że na mnie spojrzałeś i ja wiedziałam że mnie rozumiesz wiedziałam co mam dalej robić, miałeś być na moim weselu miałeś mieć piękną muchęi być honorowym gościem......... teraz nie ma nic. Jezioro jest taki puste bez Ciebie, jeszcze rok temu o tej porze siedzieliśmy sobie nad wodą łowiles rybki, patrzyłes na przepływające kaczuszki, kopałeś mase dołków w piaseczku, wyglądałeś później przecudownie cała morka w piasku, wchodzileś więc do wody płukałes buzię i chodziłeś tam i z powrotem wyglądałes wtedy jak potwór morski. tak bardzo lubiłeś wyławiac kamyczki z pod wody, pamiętasz ja ci szukałam jakiegoś większego kamyczka a ty wkładałeś mordkę aż po oczka wypuszczałeś przy tym tysiące bąbelków przez nosek wyglądałaś tak wspaniale, tak nam było dobrze, szkoda że tylko 12 lat a z drugiej strony nie każdy ma szansę kochać i być kochanym przez 12 lat. TY nauczyłes mnie co znaczy miłość i nawet gdybym do końca życia już tego od nikogo nie czuła to i tak będę pamiętała jak bardzo mnie kochałeś i jak bardzo ja kochałam Ciebie. Buziaczek moja ruda perełko....................
  23. Ernusiu ja wiem że na pewno bawisz się wysmienicie, zasłużyłaś na to malutki piesku o wielkim serduszku. Po prostu wiem, ale pamiętaj że nam tutaj na ziemi trzeba czasami o tym przypomniec że wszystko jest ok, że się dobrze czujecie, odwiedź swoja pańcię i szepnij jej to na uszko....
  24. Piekne niebo, słońce, trawka... szkoda tylko że już sami oglądamy te widoki. Masz racje słońce wysusza łzy ale przychodzi noc a wraz z nią smutek, masa wspomnień tych wspaniałych ale również tych których zapomnieć się nie da. Wtedy znowu czekam świtu, idę na chwilke nad grobek mojego maleństwa i staram się zebrać sile na nadchodzący dzień. Najważniejsze jest to żeby naszym maleństwom bylo tam dobrze... Wspaniałe zdjęcie, takie piekne a jednak plyną łzy....
  25. Hippies dopiero się dowieziałam, tak strasznie mi przykro........ tak bardzo boli, myslałam że Tobi własnie sie uda, kiedy pojawiłam się na dogomani moje serduszko właśnie odeszło za TM również na chłoniaka, tak bardzo chciałam wierzyć że z tą chorobą uda sie wygrać, z tego co pisałas to Hippies miał ogromne szanse.... choć z drugiej strony wiedziałam jak bardzo podstepna jest ta choroba robi nadzieje żeby później najbardziej okrutny sposób ją zabrać. jeszcze raz wyrazy współczucia, mam nadzieje że mój aresik pomógł się zadomowić Hippiesowi za Tęczowym Mostem [*]
×
×
  • Create New...