Tweety, współczuję Ci. Ale nie mów, że one Cię "troszkę" lubią. One Cię kochają, przecież Ty jesteś dla nich Mamą, innej nie mają.
Ja się już zupełnie nie mogę doliczyć kociaków. O ile pamiętam, to do tej pani z remontem miały iść 2, Bazylek był bezdomny, więc razem 3, a teraz okazuje się, że 4 szukają domów. Skąd ten czwarty? I co im dolega, jaka była diagnoza weta?