Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    14993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Podskakujemy, ktoś się musi przecież zakochać!
  2. Dopiero teraz weszłam na wątek Gratki. Jaka śliczna sunia, dlaczego dalej sama?
  3. Biedny Ogonek, jak to możliwe, że najmilszy dla Tinki piesek dalej jest w schronisku?! Czy on ma swój wątek? Oby jak najszybciej znalazł dom!
  4. Tinka ma na pewno wrażliwe łapki, teraz nawet jedna musi ją trochę boleć, bo przy wycieraniu piszczy i cofa ją i muszę wycierać bardzo delikatnie. A to wszystko przez to, że mamy remont ulicy, wszystko jest rozkopane, nawiezione kamienie i gruz, a przecież jakoś przejść musimy. Dodatkowo jeszcze w kamienicy mamy rozkopany cały dół, trudno się nawet przecisnąć (remont przewodów kanalizacyjnych). Same atrakcje! A co do motylków (tych z frotki), to one bardzo lubią fruwać. Bo Tinka ma manię otrzepywania się, a że robi to bardzo energicznie, to przy którymś razie z kolei motylki odfruwają i muszę ich szukać w trawie. Te 18 kg też mnie martwią, może to wina sterylki. Ale swoją drogą, to Tinka apetyt ma i gdybym jej nie ograniczała, to ważyłaby jeszcze więcej. Staram się, żeby ilościowo i jakościowo było to odpowiednie jedzenie - słodyczy żadnych nie je, mięso chude, do tego makaron i marchewka, pół miseczki chrupek na śniadanie, albo trochę sera białego (o ile się domaga), i to wszystko, więc w zasadzie nie powinna być gruba, a jednak. Serdecznie pozdrawiamy cioteczki Brązową i Akuszkę!:lol: :lol: :lol:
  5. Co słychać u naszego bohatera i reszty Rodzinki?
  6. Łapek Tinka jeszcze nie pozwoli sobie tknąć, łaskawie tylko daje je do wytarcia. Pazurki ściera sobie sama, nie są najgorsze, jak będą za długie to pójdziemy do weterynarza, żeby je fachowo obciął. Z wycieraniem łapek, jak jest wilgotno na polu i przyczepia się ziemia, jest kłopot, bo sierść ma w tym miejscu tak długą, że chodzi "po włosach". Mimo wycierania między włoskami zostaje jeszcze ziemia i piasek, ale już się przestałam tym przejmować, jak wyschnie, to się wykruszy, a ja pozamiatam.
  7. No, może I miejsca na konkursie fryzjerskim bym nie zdobyła, ale efekt jest przynajmniej taki, że oczka widać. Grzywkę przycinałam etapami, za każdym razem wyrównując, jeszcze trochę, a by jej w ogóle nie było:diabloti:
  8. Biedny żółwik, 10 lat to mało dla takiego zwierzątka, bardzo mi przykro.
  9. A co Brązowa napisała takiego, że zdecydowała się usunąć? Dziękujemy za pozdrowienia. U nas wszystko w porządku. W skrócie: przycięłam Tinie (sama!) grzywkę, żeby cokolwiek widziała, kupiłam frotki z motylkiem, zaszczepiłam na wściekliznę, a przy okazji zważyłam - już 18 kg, a przecież naprawdę jej nie przekarmiam, jak wyraźnie nie domaga się jedzenia rano, to daję tylko miskę wieczorem. Tinka robi postępy - przejmuje wszystkie pozytywne cechy Vegi - już nie szceka bez wyraźnego powodu, nie goni ptaków, przychodzi i trąca noskierm, żeby ją pogłaskać i w ogóle robi się coraz bardziej "cywilizowana". Fotki będą jak się spotkam z Wtatarą.
  10. A to dopiero nowina!!! Bądź kochana i szczęśliwa malutka!
  11. Piękny wiersz! A Mróweczka dalej do wzięcia...
  12. Dołączam się do życzeń!!! A fotki są urocze. I Tofik tak pięknie z kotkiem maszeruje, przytuleni do siebie.
  13. Mrówcia chce być kochana!!!
  14. Pepsi chce być kochana!!!
×
×
  • Create New...