Cieszę się, że z Figunią wszystko OK. A co Tobie mogę doradzić, jak pomóc? Na odległość pozostają tylko ciepłe myśli, życzliwe słowa i te Ci przesyłam.
Ach, co to był za ślub!!!
Młodej parze jeszcze raz wszystkiego co najlepsze, najwspanialsze. Oby przez całe życie byli tak szczęśliwi, jak szczęśliwi byli w tym wielkim dniu.
Przyzwyczai się,na pewno przyzwyczai.Mój Rufus jak pojechaliśmy z nim pierwszy raz na wakacje, a miał wtedy 1 rok, też stał wieczorem pod drzwiami i płakał, bo chciał jechać do domu, do swojego łóżka. Ale następnego dnia już było wszystko dobrze.