Vegunia czuje się już dobrze, biegunka minęła, brzuszek nie boli i nawet apetyt wrócił. Co do kocich miseczek, to Vega nigdy ich nie ruszała, bo suchej karmy nie lubi. Tinka z początku do nich się zabierała, ale powiedziałam, że nie wolno, że to kocie, i od tej pory ich nie tknie - bardzo pojętna i posłuszna sunia. Ja mam w ogóle idealne zwierzaki, tak mi się trafiło:lol: