Bardzo dziękuję. To są prawdziwe metamorfozy - ze smutnych, zrezygnowanych sierotek zrobiły się uśmiechnięte, szczęśliwe pysiaczki - zadbane, wyczesane, kochane, wylegujące się na kanapach. Och, gdyby tak każda rodzina, która nie ma jeszcze zwierzaka, albo ma ich mało przygarnęła choć jednego, to schroniska mogłyby przestać istnieć. Ale świat jest niestety inny.
Ale tym się przynajmniej udało, i uda się jeszcze wielu innym.
Gratuluję pomysłu!
Ucałowania od całej naszej gromadki:lol: :lol: :lol: