Tego się właśnie obawiałam. Strasznie mi przykro. Jedyne pocieszenie to to, że ostatnie miesiące swojego życia spędził w domu. A że nie było Cię przy nim, no cóż, w życiu nie zawsze układa się tak, jakbyśmy chcieli. Ale zrobiłaś dla niego bardzo dużo, przedłużyłaś mu życie, dałaś miłość i szczęśliwy dom. On o tym wiedział i dziękował Ci za to.