Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    14993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Oby to zainteresowanie przełożyło się na domek! Trzymam kciuki za Mróweczkę!
  2. Fredziu, pokazuj się nieustannie, może ktoś cię dojrzy i doceni!
  3. Mrówcia czeka i czeka i czeka. Kiedy się domku doczeka?
  4. A zatem przyjmijmy, że Tinkę wcale nic w duszy nie gryzie, tylko ma taki przespokojny charakter. Co do zdjęć, to najprędej będą, jak Kasia zrobi na wspólnym spacerze. Może uda nam się w przyszłym tygodniu spotkać.
  5. Cieszę się, że u Was wszystko OK. Moja Tina też nie potrafi bawić się piłeczką, czy innymi psimi zabawkami, wygląda na to, że nie wie do czego służą. Prawdopodobnie nigdy ich w życiu nie miała. Niestety poprzednie losy psa bardzo rzutują na jego zachowanie, często trudno, albo wcale nie da się już czegoś zmienić.
  6. Ja, mimo wszystko, też myślę, że Tina jest na swój sposób szczęśliwa. Lubi ten dom, chętnie do niego ze spacerów wraca, ma chyba wszystko, czego jej potrzeba, nikt jej nie dokucza, wszystkie zwierzęta ją lubią, nie przeganiają. Tina zajęła drugie z kolei ulubione miejsce Vegi - w kuchni pod stołem. I Vega wcale nie protestuje, nieraz ma ochotę tam wejść, zagląda, widzi, że zajęte, i kładzie się gdzie indziej. Koty też Tinie w żadnym wypadku nie dokuczają, i ona je lubi. Nie ma naprawdę żadnego powodu, żeby nie była szczęśliwa. Zastanawiam się tylko dlaczego jest taka apatyczna. Ktoś mi kiedyś zasugerował, że może ona tęskni za swoją pierwszą panią, ostatecznie przeżyła u niej 10 lat. Nie wiem. Może ma jakieś swoje smuteczki, a może po prostu z natury jest taka przespokojna. Bo na nią złego słowa nie można powiedzieć - jest super grzeczna, czysta, niczego nie niszczy, zostaje sama w domu (no, nie całkiem sama, bo z innymi zwierzętami), jedyny minus to to, że nie pozwoli na żadne zabiegi kosmetyczne, no, ale jakoś dajemy sobie z tym radę.
  7. Ten pies naprawdę zasługuje na najlepszy dom i swojego człowieka!
  8. Jak Tina przyjechała do mnie to ważyła 11,5 kg. Nawet nie było widać, że jest chuda, bo zakrywały to długie włosy. Dopiero jak się ją pogłaskało, to pod ręką można było wyczuć wszystkie kosteczki. Każdy, kto ją pogłaskał, mówił: "Ależ ona chuda!". Teraz pod ręką czuje się wałeczki tłuszczyku. Co do zdrowia, jest zdecydowanie lepiej. Tinka już właściwie nie saneczkuje, wczoraj i dzisiaj z apetytem zjadła wieczorną miskę. Byłyśmy na długim spacerku, widać bardzo się zmęczyła, bo potem cały czas spała. Ona w ogóle prawie cały czas w domu śpi, albo leży. Jakoś mało w niej życia, mało radości, zero zainteresowania piłeczką czy innymi zabawkami (Vega otwiera sobie nosem pudełko z zabawkami, wyjmuje piłeczkę i turla po mieszkaniu). Wydaje mi się, że ona ma jakiś uraz psychiczny i to dalej w niej siedzi. Chyba rzeczywiście miała przechlapane życie i trudno jej teraz znaleźć choć trochę radości, no może z wyjątkiem jedzenia, bo to faktycznie sprawia jej przyjemność.
  9. Ale się baryłeczka zrobiła z Rudiego, i włos taki gęsty i długi. Nie ten sam chłopak!
  10. Jaka szkoda... Ale może to nie była TA pani, pani dla Neli. No to czekamy dalej.
  11. Co u Was słychać? Jak się miewa Figunia?
  12. Mróweczko, domek musi się przecież znaleźć!
  13. Rudi w roli obrońcy ptaszków, no, no! A koty apetyt na ptaszki mają już we krwi, i cóż na to poradzić? Gonić, ale bezboleśnie, bo ja koty kocham na równi z psami.
  14. Kasiu, chętnie wybierzemy się na wspólny spacer. Ten weekend mam zajęty, ale może następny? Będziemy w kontakcie.
  15. Tina miała dzisiaj wyciskane gruczoły okołoodbytowe. Przez trzy dni saneczkowała i widać było, że ją coś boli, swędzi. Po dzisiejszym zabiegu jest może odrobinę lepiej, ale dalej nie czuje się dobrze. W domu wykąpałam ją i wycięłam jej włosy wokół odbytu, żeby ją nic nie drażniło. Ale dalej jest apatyczna, chodzi skurczona i zaraz siada, a na spacerze albo ciągnie, jakby jej coś strasznie dokuczało i chciała od tego uciec jak najdalej, albo siada. Straciła też apetyt, rano nie ma ochoty na jedzenie, a wieczorem wprawdzie chętnie podchodzi do miski, ale jej nie kończy, co było dawniej nie do pomyślenia - wylizywała swoją miskę i czekała na wylizanie miski Vegi. Ale i tak w ciągu 5 miesięcy przytyła 5 kg - 1 kg na miesiąc. Waży teraz 16,5 kg, no może przez te ostatnie dni z pół kilo spadła. Co do higieny, to bardzo trudno utrzymać ją u psów długowłosych. Ja myłam Tinie pupę szmatką po każdej kupce, ale ona ma tak gęste włosy, że powinnam ją właściwie kąpać, no ale kąpiel 3 razy dziennie to raczej nie wchodzi w rachubę. Ciekawa jestem jak radzą sobie właściciele np. PON-ów, albo innych długowłosych owczarków. Martwię się, żeby nie zrobił się Tinie na tych gruczołach ropień. Dzisiaj zrobiłam wszystko co mogłam - wizyta u weta, kąpiel i wycięcie włosów na pupie. Poczekamy na efekt.
  16. Domku dla Mrówci, gdzie jesteś?
  17. Biedaczek, zasługuje na co najmniej 3 spacery dziennie, ze swoją Rodziną!
  18. To się nazywa "syndrom pustego gniazda". Zawsze przykro, gdy wyfruwają dzieci, czy to kocie, czy to psie, czy to własne, ludzkie (wtedy najbardziej jest żal, coś o tym wiem).
  19. Czy to znaczy, że wszystkie maluchy mają już domki?
  20. Domku, przybywaj po Mróweczkę!
  21. Oby się udało, oby Pani zdecydowała się na Neli!
  22. Cóż za prześliczne mordeczki! I te pozy! Cały koci wdzięk!
×
×
  • Create New...