Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. [quote name='clueless9'] w drugim ogrodzeniu mamy sukę owczarka...suka miała cieczkę....suka chyba nie ma tak długo cieczki.? ... ona liczy już sobie trochę lat( jakieś 15-16) ....mamy od jakichś 3 tygodni małą (1,5 miesięczną) suczkę, ale jest ona na razie w domu. czy może on się tak zachowywać z innych powodów??[/QUOTE] dla suki w typie owczarka 15-16 lat to już bardzo poważny wiek - czy na pewno wszystko z nią jest OK? Przedłużająca się cieczka zwłaszcza w tym wieku wymaga wyjasnienia. Cos co uwazasz za cieczke może byc np. ropomaciczem Podniecenie psa może powodować też chorobowo zmieniony intensywny zapach suki Druga sprawa to szczeniak w domu - to ,że zajmuje sie nim brat nie zmienia faktu, że wszyscy macie na sobie zapach malucha - pies to oczywiście wyczuwa i z pewnością to go równiez "nakręca"
  2. To ja może też z życia wzięty przykład( sprawa a raczej gigantyczny problem całkiem świeżutki - powem nawet , nadal aktualny). Oczywiscie możecie powiedzieć, że wyjatkowy ale czy az tak niemożliwy, że można go nie brać pod uwagę? Otóz w moim sasiedztwie zyła sobie przemiła pani z przemiłą maleńką i delikatną suńką. Tyle że suńka urody raczej przecietnej, wiek też już co najmniej sredni - krótko mówiąc żadna adopcyjna atrakcja. No i pani była odpowiedzialna, suńka pilnowana w cieczki jak trzeba. Ale zycie płata "figle" i ta pełna energii pani w średnim wieku trafiła nagle do szpitala. Żaden problem - sąsiedzi zaopiekowali się czasowo psem ,choć oczywiście jak pech to pech, suczka akurat dostała cieczki i nie było wesoło. Niestety wiadomości ze szpitala były tragiczne - galopujący nowotwór i pani juz do domu nie wróci a hospicjum niestety wyklucza posiadanie psa. Znowu myśleliśmy, że nie problem. Pani co prawda mieszkała sama ale miała rodzinę więc... No i kolejne otrzeźwienie - rodzina wypięła się na psa i małą , wpieszczoną, podkołderkową i zupełnie przerażoną osamotnieniem suczkę chcieli umieścić w schronisku i to szybko bo chętny na wynajęcie mieszkania juz czeka. No i zaczęło się szukanie domu dla suni albo choć tymczasu. No i domyślacie sie zapewne do czego zmierzam. Domy owszem jakieś nawet były ale albo juz z psami ( niekastrowanymi i brrr w temacie sterylizacji suni) albo znacznie mniej "odpowiedzialne" niz byśmy oczekiwali ( dziury w płocie a sunia luzem, czemu nie...) Sunia jest w tej chwili w dt i będzie w najbliższym czasie sterylizowana , mam nadzieję że wtedy juz bezpieczna trafi do jednego z tych zapsionych domów. Na szczęscie udało się zebrać fundusze i jedna z sąsiadek wzięła nawet urlop na czas opieki. Piszę to wszystko ku przemyśleniu. Jestescie odpowiedzialni, pilnujecie swoich zwierzat i nie mam powodu w to wątpić ale skąd ta absolutna pewnośc ,że nic i nigdy nie uniemożliwi Wam sprawowania takiej jak byście chcieli opieki nad psem. Choroby, wypadki i inne zyciowe kataklizmy chodzą po ludziach. Nikomu z Was tego oczywiście nie życzę ale nawet głupi zerwany karabinek przy smyczy może być powodem że całą "odpowiedzialnośc " diabli wezmą - tak też bywa. Nie uważam aby przymus sterylizacji był dobrym pomysłem ( przynajmniej w tym momencie - ale to osobny temat), mam swiadomośc równiez i ryzyka jakie ten zabieg niesie ale wiem tez że nie zawsze życie toczy się tak jak to sobie zaplanowaliśmy ( w kwestii "odpowiedzialności" również niestety).
  3. [quote name='vege*']Mastif tybetański ma antyalergiczną sierśc. Jeszcze Briardy, airedale terrier[/QUOTE] Proszę nie piszcie takich rzeczy bo to na prawdę jest mylące. Jeśli cos jest [B][U]ANTYalergiczne[/U][/B] to znaczy dokładnie tyle ,że przeciwdziała wystąpieniu alergii czyli [U]ma działanie [B]aktywnie[/B] przeciwdziałające rozwojowi alergenów[/U] Zupełnie czymś innym jest działanie antyalergiczne a czym innym własciwości niealergizujące. I druga sprawa to własciwe rozumienie alergizujacego oddziaływania psa - na to się składa bardzo wiele czynników poza samą sierscią. Uczulają przede wszystkim wydzieliny, złuszczony naskórek - sierśc o tyle o ile jest zbiornikiem/przechowalnią alergenów ( pochodzących z organizmu psa i na psie "siedzących" czyli kurzu, roztoczy, pyłków itd) Przy prawdziwej alergii "na psa" nie ma rasy bezpiecznej bez względu czy ma jak piszecie włos, siersć czy jest gołe jak swięty turecki... Mozna tylko poprzez pewne działania minimalizować zagrożenie i liczyć że się uda ale to jednak zawsze jest loteria bo zbyt wiele czynników jest zmiennych ( i po stronie psa i po stronie chorego na alergię człowieka) No chyba że ktoś "alergią" nazywa kichanie jak mu psie kłaki wpadną do nosa;)
  4. _Lara- jako, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi:lol:;) mam drobną uwagę: Na załączonych zdjeciach suni trudno określić jej wielkość ( to zresztą bardzo częsty mankament w ogłoszeniach psiaków więc moja uwaga dotyczy nie tylko tego allegro). Ludzie często szukają psa jednak pod katem wielkości a to, że ona jest mała jest jej dodatkowym atutem. Oczywiście mozna zadzwonić i się dopytać ale...no , własnie , nie kazdemu się chce i przy takiej "podaży" ofert przejdzie do innych, bardziej dookreślonych. Reasumując proponuję albo dodać mini opis albo jakieś dodatkowe zdjęcie gdzie wyraźnie widać jaka to kruszyna- choćby to: [url]http://images38.fotosik.pl/243/1c057f770ad1c26b.jpg[/url]
  5. Moria zrób choć tycio miejsca w skrzynce na jeden malutki mailik:modla:
  6. [quote name='bonsai_88'] który nie będzie gubił tony włosów po domu ;)[/QUOTE] Sierści, sierści , nie włosów skoro o te włosy tak dopytuje:diabloti:;) Z tym potocznym nazewnictwem to tak jak z "twarzą " i "mordą" - raczej przyjęło się, że to z przodu głowy to u człowieka twarz a u zwierzaka mordka -ale można i inaczej bo odwrotnie też bywa z sensem :evil_lol: A juz poważnie - wszystko co wyrasta z mieszka włosowego to włos i innego tworu tego typu biologia nie zna tyle, że włos włosowi nie jest równy nawet u ludzi rozmaitość jest ogromna - u człowieka inny jest włos na głowie ,zaroście jeszcze inny np. włos łonowy, że nie wspomnę o różnicach w obrębie ras ludzkich: biała rasa ma włosy cieńkie i o okrągłym przekroju a czarna dużo grubsze i spłaszczone ( stąd naturalny efekt fryzury"afro" )
  7. Martens, z całym szacunkiem ale jednak w tym wypadku zgadzam się z uwagą mch - to było trochę nie fair play;) Ryzyko samego zabiegu i narkozy( typ, miejsce cięcia, czas trwania zabiegu, działanie uboczne podawanych srodków kondycja pacjenta itd. ) to jedno A ryzyko wynikające z ewidentnych zaniedbań procedur, nieudolności, braku doświadczenia czy po prostu arogancji operatora, wreszcie niewłaściwych warunków i braków w wyposażeniu gabinetu to drugie I jak pierwszego nie jesteśmy w stanie zmienić, tak wyeliminowanie drugiego jak najbardziej lezy w zasięgu naszych możliwości i świadomych działań. Jestem zwolennikiem stawiania spraw jasno - argumentem przeciw sterylce nie może być zaniedbanie Cytowany przez Ciebie wątek to klasyczny przykład przede wszystkim na niefrasobliwość weta i niestety , przykro to pisac ( bo bardzo jej współczuję)ale trochę i lekkomyślność właścicielki suki. Jest tyle i łatwo dostępnych informacji w necie co i jak należy bezwzględnie sprawdzić przed KAZDYM zabiegiem związanym z narkozą ,przykładów podobnych tragicznych przypadków operowania bez wcześniejszej diagnostyki albo przez nieprzygotowanych do tego wetów .Trudno mi więc zrozumieć dlaczego przed planowanym zabiegiem gdy jest na to wystarczająco dużo czasu ktoś nie próbuje uzupełnic swojej wiedzy na stronach weterynaryjnych czy choćby zwyczajnie podpytac na dogo - za to po fakcie, jak już jest źle, dopiero szuka ratunku na forum co oczywiście z wielu powodów na tym etapie jest już własciwie bez sensu. A na Forum pozostają wątki.... do cytowania;)
  8. Przyczyn choroby Guffiego może byc wiele prostata, zatoki przyodbytnicze, nowotwór samego jelita...można gdybać Z tego co udało mi się wyczytać na wątku nadal nie wiadomo co tak na prawdę jest przyczyną i jaki charakter ma ta zmiana ( poprawcie mnie jeśli się mylę albo coś przeoczyłam) Dlatego już od dawna zachęcam do zrobienia kompleksowych badań ( z histopatologią wycinka)i ustalenia jakiegoś planu leczenia. Wiem , rozumiem, brak kasy i stąd to odraczanie konsultacji w Gdańsku ale w obecnej sytuacji na prawdę nie ma co czekać bo czas nie działa na korzyść Guffiego ( przepraszam za te truizmy) i trzeba działać, jak oferuje Moria w skali najbliższych dni a nie tygodni czy miesięcy. Myślałam że rzeczy przekazane w jesieni na bazarek dają jakiś dochód ale skoro to się nie sprawdziło ( znowu przepraszam, że nie śledziłam tego i wcześniej nie zareagowałam inną pomocą) - przyślę gotówkę, która na pewno przynajmniej na pierwszy etap leczenia wystarczy i da spokojny czas na ew. szukanie innych, dodatkowych żródeł wsparcia I mówię to z całą odpowiedzialnością- proszę tylko o konkrety tzn. co i za ile ( mniej więcej)jest planowane
  9. Proponuje abyś najpierw skupiła się na wyleczeniu suni bo to powazna sprawa. A kolorytem i kapielami wybielającymi będzie czas zająć się jak suka wyzdrowieje - tym bardziej, że przy obecnych temperaturach i w jej stanie kąpiele zdecydowanie nie są wskazane
  10. taks

    mały problem...

    Święte słowa tyle, że o rok spóźnione:diabloti: Zastanawiam się jaki cel ma robienie takich wykopalisk w dawno już wymarłych wątkach:roll:
  11. A dlaczego uważasz, że jest tak nadzwyczajnie niebezpieczne? Póki co nie stwierdzono aby nowotwory były "zaraźliwe". Oczywiście jak każdy wyciek z "brudnej" rany z pewnością zawiera i bakterie ale moim zdaniem zachowanie normalnych zasad czystości w zupełności wystarczy i nie ma co panikować.;)
  12. [quote name='bianka0']jest domek chętny na malutką psinkę, Figa spełniałaby te warunki. [/QUOTE] [quote name='bianka0'] muszę mieć pewność, że będzie go miała na zawsze. Proszę podejmij decyzję.[/QUOTE] Może skoro panie nie wybrały i nie upierają sie akurat przy Fidze zaproponować im innego psa po prostu. A Figusie zostawić spokojnie gdzieś w ogonie kolejki adopcyjnej 1/ Figa jest w tej chwili bezpieczna więc akurat jej ew. adopcja nie jest pilna ( a dt jest nieodpłatny - poprawcie mnie jeśli się mylę) 2/Figa jest rzadkim rarytasem wśród jamnikowatych jesli chodzi o sprawdzony bardzo pozytywny stosunek do dzieci więc może szkoda jej do domu gdzie akurat ta jej zaleta nie jest niezbędna 3/w świetle tego co napisała Kluska podjęcie ostatecznej decyzji nie jest proste - znając reakcje na dogo, jesli teraz powie "tak" a za jakiś czas sytuacja Ją przerośnie ( i będzie chciała jednak przekazać sunię ), to wielu nie zostawi na niej suchej nitki że oddaje SWOJEGO psa. Może jednak taka "otwarta" sytuacja Figi nie jest aż taką zbrodnią i nie stanowi problemu - akurat psów do adopcji które na dodatek są bez takich bezterminowych dt jest od groma i chętnym można proponować do wyboru , do koloru
  13. Wspomogę leczenie ( istotnie;)) Moria, jak juz będą znane konkrety co można zrobić i mniej więcej ile na to potrzeba ,to moją wpłatę określę dokładniej - ratuj Guffiego i nie martw się o kasę
  14. [quote name='hanek']Ten szczeniaczek pochodzi z letniego miotu[/QUOTE] No to za chwilę może być kolejna cieczka:shake: Czyli sterylka , a jak ma być sterylka to Dt niezbędny i :wallbash:
  15. [quote name='kluska z lublina']będzie ciężka sprawa [/QUOTE] Eeee sprawa jest prosta :evil_lol: bo gdzie jej będzie tak dobrze jak u Ciebie, no gdzie? Nie daj się pokusie łatwiejszego zycia;), nie rób jej tego:modla: ona juz Was pokochała...
  16. [quote name='rodzice']tylko zapytajcie w aptece jaką dawke podawać [/QUOTE] Koniecznie! Choć moim zdaniem kompetentniejszy w wypadku doboru dopuszczalnej dawki [U]dla zwierząt[/U] będzie jednak wet. to nie są "niewinne" witaminki których nadmiaru organizm się po prostu pozbywa, więc nic na własną rękę... selen w nadmiarze ma działanie toksyczne a selen w połączeniu z wit. E działa synergicznie ( czyli 1+1>2)
  17. na nie usunięte zmiany nowotworowe nie wolno (nawet miejscowo) podawać leków pobudzających metabolizm gdyz to przyspiesza rozrost patologicznej tkanki - niestety doceniając dobre chęci odradzam wszelkie eksperymenty, poza lekami czysto antyseptycznymi, bez konsultacji z wetem
  18. wet nie powiedział:crazyeye:? czy zapomniałaś;)? Jesli to pierwsze to niedobrze swiadczy o wybranym gabinecie:shake: A badania jakieś zlecił? wskazówek w necie jest od groma ,podaję pierwsze z brzegu dla przykładu [URL]http://www.vetopedia.pl/article34-1-Przygotowanie_do_zabiegu.html[/URL] [URL]http://www.lecznica.zgora.pl/wer_pol/anestezjologia.html[/URL] [url]http://www.bona.bydgoszcz.pl/porady.htm[/url] [url]http://www.weterynarz-starg.ovh.org/weterynarz_radzi_1.html[/url] [URL]http://********.g7.pl/sterylizacja/opieka.html[/URL]
  19. [quote name='Pencia'] weta Wojciecha Kujawskiego-specjalista chirurg[/QUOTE] pytam z ciekawości ( bez podtekstów) lek.wet. W. Kujawski ma formalnie specjalizację z chirurgii weterynaryjnej?
  20. taks

    Tłuszczak...

    [quote name='fizia_ponczoszanka'] czy ona ma być na czczo? zabieg jest o 18:30, może mi ktoś tak na szybko odpowiedzieć?[/QUOTE] tak, powinna byc na czczo do narkozy jesli nie jest bardzo "żerna" to poprzestań na kolacji dzis a jutro już nic jesli strasznie tęskni za jedzonkiem to przynajmniej 12 godz postu czyli cos lekkiego i tylko bardzo wcześnie rano i wodę odstaw też parę godzin przed zabiegiem reakcją na narkozę mogą być nudności i wymioty dlatego bezpieczniej żeby żołądek był pusty- wymiocina może się dostac do oskrzeli a to niedobre powikłanie
  21. taks

    Co dla Dobka?

    Całkowicie przeszłam na "dorosłą" w 9/10 mies. ale ja mam drobnicę więc szybciej skończył się intensywny wzrost. U Twojej to myślę, że tak do roku lepiej poczekać - możesz jej zatem spokojnie zrobić niespodziankę już na Wielkanoc ;) tylko na początku wprowadzania "dorosłą" mieszaj ze "szczenięcą" jeszcze przez 1-2 tyg .,stopniowo zmieniając proporcje
  22. przy tarczycy ( niedoczynności) kłopoty z okrywą są dość charakterystyczne włosy nie tylko wypadają ( i to najczęściej w okreslonych miejscach - np. na mostku) ale i te pozostałe są marne, matowe i łamliwe, zmienia się też kondycja skóry i na wyłysieniach pojawiają charakterystyczne zrogowacenia ... przy pewnej wprawie da się to ocenić - (nie odradzam oczywiście badania , bo to nie zaszkodzi - tyle że jak już ma ono cos rozstrzygnąć to trzeba zrobic cały profil a to pewne koszty sa) ja bym raczej stawiała na jakieś niedobory alimentacyjne może warto przemyśleć podanie preparatów w kwasami omega ( np gammolen) albo/i czegoś z biotyną RC z tego co pamiętam zbyt bogaty w te rzeczy nie jest no i inna ewentualność to pokastracyjny spadek poziomu testosteronu - to też może mieć wpływ na strukturę włosa tegoroczna zima też nieco ogłupia - te okresy nietypowo wysokich temperatur mogą nieźle namieszać ...
  23. [quote name='Multikota']Wiem , że TV Kraków miała już programy o zwierzętach .Potrzebuję nazwiska, kontaktów z osobami, które mogą pomóc w tej sprawie. [/QUOTE] [URL]http://ww6.tvp.pl/6258,585460,44.view#41[/URL]
  24. [quote name='JoShiMa'] A swoją drogą, skoro nie zgadzasz się z jakimś wyznaniem (w księdze rodzaju przeczytaj sobie jaką pozycję bóg przeznaczył dla zwierząt), to przecież nikt Cię nie zmusza do trwania w tym wyznaniu. Znajdź sobie jakąś religię (jeśli jest Ci ona do czegoś potrzebna), która pod tym względem będzie Ci bardziej odpowiadać. Wtedy nie będziesz mieć do nikogo pretensji, bo niby jakim prawem? [/QUOTE] Nie, to nie jest takie proste a postawa "albo przyjmiesz bez szemrania i wątpliwości wszystko albo won" nie jest bliska zadnej wielkiej religii , zapewniam - to jest cecha sekt i ich klaustrofobicznej "dyscypliny" nakazującej członkom bezwzględne podporządkowanie i całkowite wyłączenie samodzielnego myślenia. Poza dogmatami ( których lista tez zresztą nie jest raz na zawsze dana i ostatecznie zamknięta) cała reszta nauki koscioła ewoluuje , doprecyzowuje, koryguje, uzupełnia a nawet zmienia nastawienie do wielu problemów - kosciół to żywy organizm. Czerpie nie tylko z Pisma Św. ( a i to też jest kwestią cały czas trwających badań interpretacyjnych bo tekst jest "nieco" bardziej złozony niz prosta instrukcja obsługi;) - więc uwaga na "wszystkorozstrzygające cytaty" ) ale i z tradycji i bogactwa różnorodności wzorów życia kanonizowanych wyznawców . Wreszcie z działania Ducha Św. którego drogi są niezbadane... [quote name='JoShiMa'] I jedno i drugie jest dla mnie jakims niezrozumiałym zabobonem. [/QUOTE] to sa tzw. sakramentalia , nie zabobon - rozumienie sensu jaki przypisuje im kosciół warto poznać aby się nie pogubić;) [B]KKK 1668[/B] Sakramentalia zostały ustanowione przez Kościół dla uświęcenia pewnych posług w Kościele, pewnych stanów życia, najrozmaitszych okoliczności życia chrześcijańskiego, a także użytkowania rzeczy potrzebnych człowiekowi. Według decyzji duszpasterskich biskupów sakramentalia mogą dotyczyć potrzeb, kultury i historii ludu chrześcijańskiego określonego regionu i epoki. Zawierają one zawsze modlitwę, której często towarzyszy jakiś określony znak, jak włożenie ręki, znak krzyża, pokropienie wodą święconą (znak przypominający chrzest). [B]KKK 1670[/B] Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentów, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią. "Prawie każde wydarzenie życia odpowiednio usposobionych wiernych zostaje uświęcone przez łaskę wypływającą z Paschalnego Misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, z którego czerpią swoją moc wszystkie sakramenty i sakramentalia; w ten sposób niemal każde godziwe użycie rzeczy materialnych może zostać skierowane do uświęcenia człowieka i uwielbienia Boga" (Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 61). [B]KKK 1671[/B] Wśród sakramentaliów znajdują się najpierw błogosławieństwa (osób, posiłków, przedmiotów, miejsc). Każde błogosławieństwo jest uwielbieniem Boga i modlitwą o Jego dary. W Chrystusie chrześcijanie są błogosławieni przez Boga Ojca "wszelkim błogosławieństwem duchowym" (Ef 1, 3). Dlatego Kościół udziela błogosławieństwa, wzywają imienia Jezusa i czyniąc zazwyczaj święty znak krzyża Chrystusa. [quote name='JoShiMa'] Ciebie tez odsyłam do Księgi Rodzaju 1,28 [/QUOTE] dziękuję, znam Juz pisałam na tym wątku, że nie widzę sprzeczności między dogmatem o obdarzeniu człowieka duszą niesmiertelną, szczególną relacją człowieka z Bogiem itd a szacunkiem, troską ,wręcz obowiązkiem opieki nad powierzonym mu "we władanie" swiatem istot niższych, słabszych , byc może mniej [U]lub inaczej[/U] "wyposażonych" I nie widzę osobistego problemu z przyznaniem prawa do godnego istnienia [U]także [/U]bytom , które uważam za mniej doskonałe ode mnie;) i np...z których istnienia korzystam . A z doborem kryteriów wartościowania bytów też sobie jakoś radzę i to bez używania systemu zero jedynkowego.
  25. [quote name='Ajula'] [U]wielkie dzięki TAKS[/U], że to znalazłas i przytoczyłas - ten tekst jest syntezą tego, co KK naucza na temat zwierząt[/QUOTE] ale [B]to nie Kosciół tak naucza[/B] i w tym jest własnie dla mnie wielki problem i nieporozumienie [B]to jest tylko projekcja czyiś osobistych poglądów[/B] ,fobii i niechęci w sposób nieuprawniony "ubrana" tak aby własnie sugerowała oficjalne stanowisko Koscioła - co w wypadku ksiedza jest proste do przeprowadzenia bo ludzie mu ufają i sa wychowani w posłuchu. Dlatego własnie w obronie Koscioła i jego doktryny trzeba wyzbyć się lęku przed krytycznym podejsciem do tego co głosi ten czy inny ksiądz - nie dajmy sie manipulować, szukajmy , weryfikujmy , czytajmy oficjalne teksty Koscioła i solidne komentarze do nich ...Katecheza nie kończy się w szkole ( choć często w szkole źle się zaczyna) a przy okazji fajny tekst o kolędach - juz staruszek Rej miał co wysmiewać;): [I][FONT=Verdana][SIZE=2]O chodzących po kolędzie księżach pisze już Mikołaj Rej, ustami wójta utyskując na plebana („...Potym bieży po kolędzie / w każdym kącie dzwonić będzie / Więc woła »Illuminare« / A ty chłopku musisz dare...”), ale skąd wziął się zwyczaj duszpasterskich wizyt, trudno ustalić. Wiadomo, że w starożytnym Rzymie odwiedzano się w styczniowe kalendy (callendae), zaczynające nowy rok. Wiadomo też, że wyraz „kolęda”, który do Polski dotarł za pośrednictwem naszych chrzcicieli – Czechów, oznaczał pierwotnie pieśń noworoczną, śpiewaną podczas odwiedzania z tej okazji wiejskich gospodarzy. Ów starosłowiański obrzęd przetrwał jeszcze na Rzeszowszczyznie. Zapewne Kościół zaadaptował te ludowe zwyczaje, łącząc je z błogosławieństwem domów na święto Trzech Króli. A że nie dałoby się tego dnia odwiedzić wszystkich, wizyty rozłożyły się na czas poświąteczny. Niemiecka i polska tradycja każe z okazji Trzech Króli pisać poświęconą kredą na drzwiach błogosławionych domów „K+M+B” i datę roczną. Owe trzy litery nie oznaczają, jak zwykło się uważać, tradycyjnych imion trzech króli, lecz są skrótem od łacińskiego Christus Mansionem Benedicat (lub polskiego Chrystus Mieszkanie Błogosławi). W Kościele wizyta duszpasterska to nie tylko błogosławieństwo, ale – może przede wszystkim – spotkanie kapłana z parafianami. – Gdy chodzi o kanoniczne podstawy kolędy, ważny jest przede wszystkim kanon 529, paragraf 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, na temat obowiązków proboszcza, który powinien dobrze znać swoich wiernych – mówi ks. dr Stefan Irla, wizytator katechetyczny w dekanacie dębickim. Czytamy w kanonie: „Proboszcz winien nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu…” Więcej znaleźć można w zbiorze publikacji „Duszpasterz wczoraj, dziś i jutro”, wydanym przez Instytut Teologiczny w Tarnowie. O wizycie duszpasterskiej pisze tu ks. Mieczysław Nowak. Jego zdaniem najważniejsza jest obustronna serdeczność i, oczywiście, aspekt religijny. Czytamy: „Dla członków odwiedzanych rodzin sposób przeprowadzenia tej wizyty jest wizytówką całego duszpasterstwa, a poniekąd chrześcijaństwa. Aż strach pomyśleć, że to wszystko mogłoby być zniekształcone i stracone”.[/SIZE][/FONT][/I] całość mozna poczytać tu: [URL]http://www.tygodnik.com.pl/numer/279202/kuzmin.html[/URL]
×
×
  • Create New...