Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Człowieku teraz wreszcie zrozumiałam - Ty po prostu kompletnie nie rozumiesz po co są wystawy To na prawdę nie jest otwarty konkurs na miss Mazowsza tylko wewnątrz organizacyjna próba i ocena dorobku hodowlanego - KUMASZ?
  2. a nie przyszło Ci do głowy jak psy trafiają do schronu? Ile z nich ma za sobą długą tułaczkę i "naturalną selekcje" czyli bezwzględną próbę wytrzymałości w świecie mrozu, aut, kopniaków i braku pozywienia Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi , smiem twierdzic że do schronów trafiają szczęściarze: a/ te których własciciele mieli tyle resztek przyzwoitości, że je przyprowadzili a nie ukatrupili lub wywieźli w las b/ na tyle duże że strach było dac w łeb i kłopot pozbyc sie ciała c/ na tyle silne i zdrowe że wytrzymały tułaczke zanim je ktos odłowił i umiescił w schronie schroniska to tylko "elita" bezdomności - resztę masz w przydrożnych rowach, na smietnikach , w słoikach ze smalcem nie ma yorków czy shih-tzu w schronisku? jakie to dziwne...
  3. Ja też nie poczułam się rozśmieszona. Może mam spaczone poczucie humoru ale jakos nie smieszy mnie jak ktoś się boleśnie wywala na skórce banana, wylatuje w powietrze z powodu petardy czy wpada w popłoch bo jego mocno podrosnięta latorośl ryczy, że chce kupę. I nie ważne czy to się dzieje w realu czy nie - po prostu nie widzę w tym nic zabawnego. Najwyraźniej nie jestem potencjalnym klientem tego banku bo reklama z pewnoscią"pod" inne gusta powstała i innych ubawiła... edit: Litterka a gdyby to dziecko przyniosło w tej reklamie petardę to myslisz że też nalezałoby to zlekceważyc i uznać za nieszkodliwą błahostkę w konwencji niezbyt wysublimowanego żartu? I dla jasności - ja sie nie unosze swietym oburzeniem i nie uważam że zraniono moje uczucia... ale przyznaję rację tym ,którzy twierdzą, że takie tresci to pożywka dla idiotów wiec należy tego unikac
  4. Twierdzenie, że pseudohodowle są bee a hodowle cacy to nie stereotypowe myslenie tylko skrót myślowy stworzony z nadzieją, że inteligentni zrozumieją o co chodzi Podobnie jak hasło R=R Jeśli produkujesz( wprowadzasz na rynek) towar i okreslasz go jako markowy to bez wzgledu jakiej jest on jakości MUSISZ miec prawo do używania tej marki - inaczej to jest oszustwo.Zgadzasz się? Jeśli sprzedajesz buty ( nawet może zupełnie przyzwoite) które zrobił wg wzoru markowych Twój znajomy w swoim zakładzie to nie masz prawa oferowac ich jako Adidasy - możesz co najwyżej okreslic je jako adidasopodobne. Tak jest i uczciwie i bezpiecznie bo do konca nie wiesz na ile Twoja kopia jest faktycznie idealną kopią a na ile tylko tak Ci się wydaje ( może w tych oryginalnych jest jakiś komponent ,którego nie zauwazyłeś a istotny dla trwałosci buta). Twierdzenie że pies jest rasowy ( bo tak wygląda) to nie zawsze zamierzone oszustwo( jak wypadku bezwzglednych handlarzy/namnażaczy), czasem niewiedza ( jak w wypadku poczciwej pani Mariolki która chce klona swojego Pimpusia i przy okazji uszczesliwi znajome tanszym "rasowcem")ale i w jednym i drugim wypadku skutek jest podobny - pojawiają sie na rynku tabuny psiaków dla kwalifikowanej hodowli ( czytaj przyszłosci i rozwoju rasy) nieprzydatne a jedynie lawinowo powiekszajace juz i tak ogromną populację psów w Polsce. Ergo powiekszajace ilośc psów bezdomnych, zdziczałych czy w schroniskach - dlatego wszelkimi siłami walczymy z "dzikim" czyli poza kwalifikowaną hodowlą mnożeniem psów. I ciagle liczę że skoro ktos juz trafił na forum "psiolubnych" to jakoś to pojmie - czyżbym się myliła?
  5. przepraszam dubel
  6. Rodowód to nic innego jak "swiadectwo jakości" wystawione przez producenta. Wiarygodność takiego świadectwa i to co się za ową "jakością" kryje to prosta pochodna wiarygodności i marki wystawiającego. Poważne i szanowane w świecie kynologicznym organizacje hodowlane nie mają problemu z uznawaniem ich "papierów" - inne usilnie i z różnym skutkiem o tę wiarygodność zabiegają. Mówiąc prościej a/- jakaś pani Mariolka ( bo z pania Kazią i koleżankami zarejestrowały "Związek Hodowców ")też może wystawić "rodowód" swoim kundelkom i wpisać że są rasy "krótkonogi podkarpacki" - tyle, że ten papier nie ma żadnej wartości ( no może poza marketingową dla naiwnych) b/ ważne jest nie tylko to co w rodowodzie ale i KTO ten rodowód wystawia ( tak jak nie kazdemu wierzymy na "słowo honoru" tylko sprawdzamy jego wiarygodność -prawda?)
  7. nie, nie tylko także tego czy poza własnym psem i własną (dyskusyjną zresztą) korzyścią finansową widzi się cos jeszcze i czy jest się tylko wielbicielem WŁASNEGO czy też miłosnikiem i przyjacielem psów w ogóle. Kupowanie z pseudohodowli to popieranie/nakręcanie koszmarnego dla zwierząt procederu - i proszę , nie mów że jeden piesek wiecej , jeden mniej nie zrobi różnicy. Zrobi róznicę i to OGROMNĄ jeśli tak myslących ( myslących?) będą tysiące Dlatego przemyśl jeszcze raz to co napisałaś i zdecyduj po czyjej jesteś stronie i może to nasunie Ci pewne refleksje: http://wiadomosci.onet.pl/2681,2139042,handlowal_psami__odpowie_za_znecanie_sie,wydarzenie_lokalne.html
  8. a może u tego pana będzie taniej http://wiadomosci.onet.pl/2681,2139042,handlowal_psami__odpowie_za_znecanie_sie,wydarzenie_lokalne.html interes mu się posypał więc pewnie będzie szybka wyprzedaż - ludzie OKAZJA , rasowe za bezcen:multi:
  9. no to jesli chodzi Ci o zupełnie jednostkowe przykłady to np. moja Gajka była sterylizowana juz po zdiagnozowaniu niedoczynności. Z tym że a/ niedoczynnośc jest od początku bardzo niewielka i doskonale daje się kontrolować lekami b/ sterylka była absolutną koniecznością gdyż wszystkie cieczki kończyły się bardzo nasiloną ciążą urojoną ( wytrzymaliśmy 3) . Nie pomagały "normalne" sposoby (dieta,ruch itp)i za każdym razem konieczne było podawanie hormonów "z buta" ingerujących w cykl suni co na dłuzszą metę byłoby bardzo, bardzo niebezpieczne Sterylizacja u naszej suni w żaden sposób nie wpłynęła na pogłębienie niedoczynności - wyniki przed i po zabiegu były porównywalne
  10. o i jeszcze jeden- załamka:shake:
  11. i kolejny dubel:oops:
  12. dubel, przepraszam
  13. to chyba nie rozwazania na forum bo temat zbyt powazny i wymaga rozważenia na prawdę przez specjalistę i to znającego stan suczki. Jest wiele elementów które nalezałoby brać pod uwagę. Jakiego stopnia jest niedoczynnośc i jaka jest jej dynamika? Jak suczka reaguje na leczenie? Jak wyglądała cieczka i czy suczka ma tendencje do ciąż urojonych (co w tej rasie jest dość częste) itd W niektórych przypadkach zaburzenia hormonalne nie obejmują czynnosci tylko jednego gruczołu i sterylka może byc wręcz wskazana Ale jak napisałam to nalezy rozważać na bazie rzetelnej wiedzy endokrynologicznej i oczywiscie znajomości tego konkretnego przypadku wiec Gayka może poszukaj u siebie dobrego endokrynologa i jego zapytaj
  14. Jasne - całą gębą Indianin zwłaszcza dla "znawców" Indian. Może byc nawet bardziej indiański niz taki wyliniały Winnetou bo będzie miał większy pióropusz:evil_lol:
  15. [quote name='michal_sm']Tak pies po rodowodowych rodzicach będzie wyglądał jak rasowy natomiast pet będzie miał braki w wyglądzie i może wyglądać nawet gorzej niż szczeniak po rodowodowych rodzicach. u ła cos trudno się nam zrozumiec - juz tracę pomysły jak bardziej łopatologicznie Ci wytłumaczyć o co mi chodzi... "rasowość" to nie kwestia wyglądu a w tytułowym pytaniu odczytuje raczej nie wątpliwośc co do eksterieru potomstwa a dość niezręcznie wyrazone pytanie o "automatyczne" dziedziczenie rasowosci jako cechy wyłacznie biologicznej (genetycznej) a nie także obwarowanej ustaleniami prawnymi/statutowymi Nie ma sie co zreszta tej niezrecznosci dziwic skoro całe forum az kipi od stwierdzeń, że o przynaleznosci do rasy decyduje "ładny' wygląd - "nauka " nie idzie w las:shake:
  16. Zaraz zaraz może na poważnie wrócimy do tytułowego pytania i proponuję ustalic o czym tak na prawdę mówimy. Inaczej zapytam - co to dokładnie znaczy "pies rasowy". Jak dla mnie to nie jest okreslenie ani tylko wyglądu ani nawet pochodzenia ( choc faktycznie w potocznym rozumieniu tak się błędnie uważa) a STATUSU hodowlanego zwierzęcia Juz wyjasniam o co mi chodzi: pojęcie rasowosci ścisle wiąże się z pojęciem hodowli (bo "rasa" to pojęcie czysto hodowlane i tylko w tym kontekście ma sens)a hodowla z kolei to nie pani Kasia i jej suka z uprawnieniami tylko proces na który składa się praca wielu fachowców, koncepcja, selekcja i co absolutnie nieodzowne w tym wypadku- dokumentacja aby cała "akcja" nie przypominała radosnego strzelania na oślep Dokumentacja czyli a/ wiadome i udokumentowane a nie domyślne pochodzenie b/ wiadoma czyli sklasyfikowana a nie domyślna przydatność do dalszej hodowli dlatego moim zdaniem rasowy będzie także pet sklasyfikowany jako wyłączony z dalszej reprodukcji ale "umiejscowiony" w hodowli natomiast nierasowy( nie uczestniczący w hodowli) będzie wspaniały nawet eksterierowo egzemplarz ale nie wprowadzony w rejestr hodowlany i nie ma zmiłuj a to czy "wygląda" albo ( gdyby własciciel kiedys nie zaniedbał procedur rejestracyjnych miotu) "mógłby" byc rasowy to juz gdybanie na użytek emocji i lepszego samopoczucia bo nie wiedzieć czemu choc nikt się oczywiscie do snobizmu nie przyzna "wypada" mieć "rasowego" cokolwiek by to miało znaczyć w praktyce
  17. [quote name='michal_sm']A jak to komuś wytłumaczyć ,że kastracja nie jest dobra? [/QUOTE] ARGUMENTAMI - tak zwykle tłumaczy sie różne rzeczy w cywilizowanym świecie. Tyle że akurat w wypadku kastracji o te powalające argumenty będzie trudno bo pomijając tysiące mitów bezmyslnie powielanych na przeróznych forach ( i tu sama wyszukiwarka internetowa to za mało - jeszcze trzeba trochę wiedzy aby odsiać ziarno od plew) , uprzedzeń i wybacz, antropomorfizacji ( tak,tak - to też, choc nie zawsze zwłaszcza panowie sobie to uświadamiają)- korzyści i populacyjne i zdrowotne są niewspółmierne do ryzyka ew. powikłań.
  18. powstrzymam sie od dalszej polemiki ( czytaj - kolejnego wyjasniania tego co na publicznym forum podajesz jako wskazówki dla niezorientowanych a co jest tylko Twoim i to błędnym interpretowaniem prawa ) bo widzę, że masz kolejnego bana. Nie ma zwyczaju kopać leżących nawet jak upadli na własne życzenie.
  19. nie , to nie zart - na dowód wkleiłam link do forum krakvetu gdzie wyraźnie to pisze niestety coraz bardziej sie upewniam, że tu chodzi tylko o lans w mysl zasady " nie wazne co o mnie mówią byle mówili"...cóz , niektórzy tak mają:roll: wiec może przestańmy podlewać ten kwiatek
  20. [quote name='isabelle30'] nasza pani wet twierdzi cytuje "nie pozwole wybebeszac zdrowych zwierzat, nie w tej klinice" na co jej szef a wlasciciel kilku klinik przyklaskuje (sam tez wet) oczywiscie bo wszczepianie implantów zdecydowanie bardziej się kalkuluje niz kastracja i Ty taka czujna na czyjąś kasę tego nie widzisz? I bardzo Cie prosze nie traktuj nas jak idiotów bo potrafimy czytac nie tylko to forum ale i np. krakvet gdzie jak się okazuje ingerencja w układ hormonalny juz Ci się taka straszna nie wydaje - tam jakos cudownie widzisz sens tej "karygodnej" ingerencji. Czy to więc aby na pewno obawa przed "grzebaniem" w hormonach czy może jednak zbawienne wyjscie aby dochować się potomstwa po psie który z pewnoscią okazem zdrowia nie jest. Uprzedzając Twoje oburzenie ( bo juz wiem że zawsze przyłapana na niekonsekwencji reagujesz atakiem)- mam na mysli najwyraźniej obnizoną odpornośc mimo ( jak sądzę ) prawidłowego żywienia i pielegnacji - bo przeciez w tych dziedzinach też uwazasz się za fachowca http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=10525&postdays=0&postorder=asc&start=45&sid=633c55385ca5295eff258ede8d43a503
  21. izabelle30 za rozród WSZYSTKICH psów biorą się ludzie. Jeśli tego nie zauważyłaś to zwracam Ci uwagę, że żyjemy w swiecie gdzie prawdziwe dzikie psy są absolutnym marginesem populacji i jak juz to nie na naszym kontynencie. A więc za wszystkie powołane do zycia mioty odpowiada nie natura tylko człowiek - i te planowane , przemyślane w hodowlach i te na żywioł u psów których włascicielom brakło wyobraźni albo odpowiedzialności więc nie wyskakuj z ewolucjonizmem bo to żenada w ustach jakoby biologa. Częstsza długowiecznośc kundelków bierze sie po prostu ze znacznie większej smiertelności w tej grupie- te które dożywają sędziwego wieku to wyjątkowe , wyselekcjonowane egzemplarze a nie statystycznie typowe przykłady i na takich ekstremach rzetelna statystyka opierac sie nie może. Może "ludzki" przykład uruchomi Twoją wyobraźnię- gdyby nie opieka prenatalna, ratowanie wczesniaków, skuteczne leczenie chorób wieku dziecięcego, korygowanie wad wrodzonych to dorosłości dożywałyby tylko najsilniejsze dzieci . Co prawda kosztem liczebności populacji ale mielibyśmy statystycznie zdrowsze społeczeństwo - o takim "ewolucjonizmie" mówisz? kocham zresztą statystykę jako wytrych na wyjasnienie wszystkiego: skoro pies i jego własciciel mają statystycznie 3 nogi co z całą pewnością upoważnia to do wyciągania wniosku, że psiarze są jakoś specjalnie narażeni na deformacje ciała - prawda?
  22. A jaka ma byc karma skoro taka kasa idzie na reklamę? To proste prawo ekonomii - producent musi wyjsc na swoje więc na czymś odbija te wydatki. Filmiki, , reklamy w tv , pierdołki rozdawane na prawo i lewo, festyny - to wszystko cięzka kasa byle oczarować i w niezorientowanych wyrobic przekonanie że karma jest super. I to niestety działa choć z uczciwością i miłością do zwierząt ma niewiele wspólnego. A jak myslicie czym karmione są te pieski z reklam? Pedigree?:diabloti: To wszystko równie obrzydliwe jak reklamy zup w proszku z usmiechniętymi bobasami i tekstem typu "mamusia pyszną, zdrową zupkę ugotowała"
  23. [quote name='isabelle30'] to samo dotyczy parku bladym switem czy parku zalanego strugami deszczu. owo uczeszczanie nie dotyczy uczeszczania jako takiego, dotyczy uczeszczania w chwili terazniejszej[/QUOTE] nie gniewaj się Isabelle30 ale twoje "argumenty" choc wypowiadane jak zwykle z ogromnym przekonaniem nie nabędą tym samym mocy wykładni prawa - możesz sobie je interpretować jak chcesz ale nie wprowadzaj innych w błąd że Twoje prywatne poglądy są na czymś solidnym oparte i można się nimi posługiwać łamiąc prawo... Park czy boisko szkolne nawet w środku nocy to nie miejsce dla luzem biegających psiaków i żadne nasze krzyki i protesty tego nie zmienią. Uważam to zresztą za słuszne bo tak jak my mamy prawo domagac się wydzielenia przestrzeni dla naszych psów tak inni mają prawo domagać się przestrzeni BEZ tych psów ( i to całodobowo jeśli mają ochotę w deszczu czy wieczorem spokojnie pospacerować). A więc zamiast włazić na zakazany teren i wywoływać konflikty czy nie słuszniej skoncentrować się na staraniach o psie wybiegi?
  24. [quote name='isabelle30']i tu sie mylisz taks, przepisy parku tzw regulamin nie sa nadrzedne wg prawa nad przepisami panujacymi w danym miescie.....tak samo jak przychodnia lekarska nie moze ustalac wlasnych przepisow dla pacjentow odnosnie uslug w zakresie ochrony zdrowia jezeli nie sa one spojne z obowiazujacymi przepisami ogolnymi czyli ustawowymi. .[/QUOTE] Doprawdy trudno się z Tobą dyskutuje bo czego jak czego ale przebojowosci Ci nie brak natomiast z wiedzą juz gorzej. Park jest miejscem [U]o szczególnym przeznaczeniu[/U] i zgodne z prawem jest uscislenie/ wzmocnienie zakazów tam obowiązujących w stosunku do innych miejsc publicznych- to nie ma nic wspólnego z zasadą zgodności przepisów nad i podrzędnych. Nawet jesli uchwała miasta dopuszcza wolno biegajace psy w miejscach mało uczeszczanych to własciciel parku MA PRAWO wyłaczyc ten teren z owej ulgi definiując park jako miejsce "uczęszczane"- (tym bardziej że nigdzie w przepisach nie jest powiedziane do kogo nalezy klasyfikacja co jest uczęszczane a co nie i czy dotyczy to danej chwili czy "przepustowości" np. dobowej- niestety bubel prawny ale dura lex sed lex) Przykład z przychodni to zupełnie inna bajka i szkoda że tego jako znawca prawa nie czujesz. Jesli przepisy ogólne mówią że generalnie w przychodniach obowiązuje jakas zasada / przywilej dla pacjenta i nie dopuszcza wyjatków to faktycznie bezprawne jest zawieszenie ich realizacji w konkretnej przychodni - to jest po prostu łamanie prawa a nie uprawomocnione jego usciślanie
  25. [quote name='isabelle30'] bardzo szybko okazaloby sie ze nie ma czego hodowac i wielka ulga by to bylo dla wszystkich biednych kalek ktore powstaja dzieki chorym ambicjom ludzi.... sama mam psa z rodowodem, (przepraszam, z metryczka porosnieta pajeczynami) ale kazdy kolejny juz z hodowli pochodzic nie bedzie. jestem w stanie odroznic szczeniaka goldena od niegoldena i papiery mi nie potrzebne[/QUOTE] czyli jak rozumiem ten którego masz teraz ( z metryką) jest chory biedaczek bo z papierami czyli zrodzony w wyniku patologicznej ambicji a następnego juz na 100% zdrowego znajdziesz sobie "na oko" w pseudohodowli - no cóż współczuję w takim razie i chorego pieska i sposobu rozumowania Szkoda tylko że ludziska to czytają i na takich m in. postach się uczą - ale kto by się tym przejmował "prawdziwa miłośniczko psów" , prawda?
×
×
  • Create New...