-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
Nie , to nie bujda ale też i 100% pewnosci nie ma. Powiem jasniej - to podobnie jak z pchłami zarówno ta ludzka ( Pulex imitans) może w pewnych okolicznościach ( np. przy bardzo licznej inwazji ) bytowac na psie jak i odwrotnie - psia , gdy braknie naturalnego żywiciela z braku laku zaatakuje człowieka. Ale to skrajne przypadki - zasadniczo pasozyty siedzą na tym zywicielu ,do którego są "przypisane" W Twoim konkretnym wypadku prawdopodobieństwo, że to swiństwo przeniesie się na domowników jest znikome. Tym bardziej że juz wiecie z czym macie do czynienia więc z całą pewnością gdyby ( podkreslam - gdyby- co mało prawdopodobne przy zachowaniu oczywistych srodków higieny) coś sie rozlazło zwrócicie uwagę, że cos łaskocze czy swędzi więc praktycznie nie ma szans na "skrytą inwazję". Wesz to nie pluskwa - nie chowa sie w szczelinach mebli tylko bytuje na skórze, włosach i ubraniu ( ale nie tym w szafie tylko tym na człowieku), bez pokarmu szybko ginie. A ugryzienie w przeciwienstwie np. do kleszczy jest bardzo wyraźnie odczuwalne i nie sposób tego przeoczyć. Dlatego ograniczyłabym się tylko do wyprania/wyczyszczenia tych rzeczy gdzie buszował psiak i mogły spaść dorosłe osobniki - z tym że i one szybko giną pozbawione zywiciela więc "alert" dotyczy tylko najblizszych dni. Inna sprawa , jesli macie poza tym jeszcze inne zwierzaki w domu - na nie prawdopodobieństwo rozwleczenia jest spore. I tak myśle czy nie warto byłoby powiadomic schroniska - jesli szczeniak miał tam towarzyszy/rodzeństwo to na bank one też są zawszone czego pewnie nikt tam bez wskazania palcem nie zauważy:shake:
-
Niestety musze sie wtrącic i przypomniec że tu chodzi o SZCZENIAKA. Absolutnie NIE WOLNO podawać zadnych srodków bez porozumienia z wetem. Wiekszośc srodków owadobójczych jest toksyczna . Szczeniak JUZ. został wykapany w szamponie owadobójczym - pytanie czy czy dopuszczonym do stosowania w wieku w jakim jest pies. Wszawica , owszem jest nieprzyjemna ale to nie dzuma, smiercią nie grozi i na prawdę mozna poczekać do jutra i skonsultować to wetem a nie ładować mu co forum podpowie. Taki szczeniak ze schroniska to absolutnie nie obiekt do ryzykownych eksperymentów.... Psa trzeba po prostu do jutra "uziemić" czyli nie dopuszczać aby biegał po domu a zwłaszcza wskakiwał na łózka, kanapy, ocierał o dywany, nie przytulać . "Groźne" sa w tej chwili żywe formy dorosłe czyli to co łazi - ale właśnie "łazi" a nie skacze czy lata więc ograniczyc rozprzestrzenianie sie tego jest stosunkowo proste. "To białe" w tej formie groźne nie jest pod warunkiem że wyczesane zostanie unieszkodliwione ( np. domestosem) i wyrzucone do WC. Najskuteczniejszą formą pozbycia sie larw jest wystrzyżenie oblepionych nimi włosów ale nie wiem czy Włascicielka zdecyduje sie na czasowe oszpecenie malucha.
-
To, że starasz się o kosze to bardzo fajnie i chwała Ci za to ale ja dalej nie rozumiem co ma piernik do wiatraka. Czy jak chcesz aby naprawiono dziury w jezdniach to w ramach protestu wymuszasz np. pierszeństwo na bogu ducha winnym przypadkowym kierowcy? Przecież prawdopodobieństwo, że w kupę wdepnie akurat winny czyli ktos od kogo zależy ilośc koszy jest bliska zeru więc Twoje "sankcje" strzelają na oślep - juz rozumiałabym gdybys te kupska dokładnie zbierała, zanosiła na parking UMiasta i obłozyła nimi autko pana/pani od miejskich koszy:diabloti: ale tak... A z tymi koszami to tez nie przesadzajcie - jest wiele miejsc gdzie z zasady nie ma koszy a jednak ludzie sprzątają ( a przynajmniej powinni) . Tylko skończony prostak zostawia po sobie puste butelki, papiery, plastik, skorupki od jaj itd na szlakach turystycznych, plażach, w lasach - takie rzeczy pakuje sie skrzętnie w plecak i niesie czasem nawet wiele kilometrów aby wywalić. I tysiąc razy wolę takie rozwiązanie niż jakieś smętne kosze na odludziu które są czyszczone raz na ruski rok a ich zawartość rozwlekana przez ptaki i dzikie zwierzęta. A miejskie kosze? Czy nie dziwi Was ich zawartośc - u mnie mimo codziennego czyszczenia są po brzegi zapełnione zwykłymi domowymi odpadkami ( obierki ziemniaków itp) bo "Polak potrafi" i zamiast płacić za wywóz odpadków ze swojej "posesji" lepiej oszczędzić podrzucając do miejskiego kosza. To plaga dzielnic z domkami jednorodzinnymi albo blokowisk gdzie śmietniki są zamykane ( i trzeba pamietac o kluczu) albo nie "po drodze" do tramwaju. I jak to sie ma do tych naszych podatków - masz ochotę sponsorować te oszczędności czy lenistwo? Nie chcę tu bronić gospodarzy naszego miasta ale nie wszystko i nie zawsze jest tak oczywiste i proste jak nam sie wydaje - najczesciej sprawy jak kij , mają dwa końce nawet jak my widzimy tylko jeden;)
-
[quote name='Afryka']Ale gdzie Ty widzisz hipokryzję? Ja mam prostą zasadę. Jest kosz - sprzatam, nie ma kosza - nie sprzątam.[/QUOTE] Własnie w tym stosowaniu róznych norm postępowania przy tej samej przyczynie a jedynie róznych okolicznosciach/wysiłku jaki trzeba w to włożyć Kupa to kupa i tak samo jest przykra dla otoczenia czy leży przy koszu czy też nieco dalej. Skoro w pewnych okolicznościach sprzątasz to znaczy ze jesteś świadoma ,że kupa komuś przeszkadza - co więc powoduje, że ignorujesz tę wiedzę gdy musisz się trochę wysilić?
-
[quote name='Afryka']Co wtedy?[/QUOTE] Wtedy , wiedząc że tam jest taka sytuacja biorę ze sobą dodatkowo zwykłą reklamówkę ( których setki znosze do domu wraz z zakupami) i trzymam woreczek z kupą w takiej reklamówce do pierwszego napotkanego kosza - nawet jakby to miało trwać przez cały spacer to kupa nie dynamit, nie wybuchnie a raczki mam póki co sprawne więc jakoś uniosę. Na prawdę nie wymyslajcie juz jak to z przyczyn od Was niezależnych chcielibyście ale... Nie ma "ale" - kto choc troche liczy sie z otoczeniem sprząta i ZAWSZE znajdzie ,może czasem niewygodny ,ale skuteczny sposób. Kto sprzątać nie chce będzie szukał tysiąca powodów aby się usprawiedliwić. I prawdę mówiąc wolę juz jak ktoś otwarcie powie, że nie sprząta i nie zamierza bo mu się zwyczajnie nie chce, niż takich którzy wylewają strugi łez jak to chcieliby zachować się jak trzeba tylko wredny świat zmusza ich do złego. Przepraszam za ostre słowa ale po prostu nie cierpię hipokryzji a niestety sporo wypowiedzi na tym wątku tym właśnie trąci:shake:
-
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
taks replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Też mam takie wrażenie - o guzach wiadomo juz od miesięcy i odwlekając decyzję możesz doprowadzić do sytuacji ,że najlepszy nawet specjalista będzie juz bezsilny. Na prawdę, nie czekaj bo nawet niezłośliwe zmiany z czasem mogą zmienić charakter albo tak się rozprzestrzenić, że zabieg będzie coraz trudniejszy.:shake: -
[quote name='Katia&Sonia'] Chyba gorzej przeżyłam tą sterylkę niż moja Sonia [/QUOTE] Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że jest to zjawisko nader powszechne:evil_lol: wiec i pod tym względem wszystko przebiega "podręcznikowo" = czyli rokowania jak najlepsze;)
-
to co opisujesz to prawdopodobnie krwiaczki śródskórne powstałe w trakcie operacji ( pozostawiły je narzędzia chirurgiczne przytrzymujące skórę podczas zabiegu). W miarę wchłaniania się będą coraz ciemniejsze az znikną ( "kolorystyka " bedzie się zmieniac jak w siniakach , które na pewno w zyciu miałaś;))
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
taks replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
I co z tego - i tak zawsze znajdzie się ktoś "z wrażliwym sercem" , kto siedząc wygodnie przy komputerze będzie pouczał innych co jest ich obowiązkiem. Przecież całe zło swiata bierze się stąd, że INNI nawet jak coś robią dobrego to i tak robią za mało i trzeba ich ustawić do pionu. :diabloti: Po prostu swiat dzieli się na woły "do roboty" i tych , którzy za swoje powołanie uważają pilnowanie aby woły były max. wydajne... Trzeba po prostu przywyknąć:shake: i spokojnie orać dalej -
Po tygodniu od zabiegu ranka ( jesli wszystko goi się "czysto" i prawidłowo - a wygląda ,że tak jest w tym wypadku) jest juz zamknięta. Szwy zostawia się jeszcze kilka dni aby blizna się wzmocniła i napiecie skóry przy ruchach nie spowodowało rozerwania się delikatnego jeszcze zrostu. Tak więc nawet jak sunia teraz , po tygodniu od zabiegu liźnie sobie czasem rankę to niebezpieczenstwo zakażenia jest znikome. Musisz sama ocenić czy suczka bardzo interesuje sie ranką , próbuje ja gryśc, wyrywac szwy - w takim wypadku lepiej zostawic kaftanik przynajmniej na noc gdy jej nie pilnujecie. Natomiast jak jest spokojna i ignoruje bliznę to dałabym jej juz spokój z zabezpieczeniami. Jedynie, jesli suczka jest niska i chlapie sobie brzuszek na spacerach warto załozyc coś osłonowo bo sól i błoto pośniegowe może spowodować pieczenie i podrażnienie wygolonego brzuszka
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
taks replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.dogomania.pl/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-do-adopcji-z-caA-ej-Polski?p=14127278&viewfull=1#post14127278[/URL] Paulina87 - ten piesek juz jest na tym wątku - tyle ,że skoro nie ma wątku na dogo to choc link do schroniska by się przydał;) -
[quote name='Marta_Ares'] to zwykly tluszczak[/QUOTE] no to całe szczęście:multi:
-
[quote name='gayka'] Teraz stanowczo jej nie polecam.[/QUOTE] Dokładnie tak RC niestety poza tym ,że jest znana z racji bardzo intensywnej reklamy na prawdę nie jest dobrą karmą - mamy szereg sygnałów od hodowców, że pieski po niej wcale nie są w dobrej kondycji zobacz zresztą co chocby na dogo o niej piszą: [url]http://www.dogomania.pl/threads/130848-Royal-mnie-ostatnio-wkurzyA[/url] Gdyby po kuracji problem nawracał warto sprawdzić czy wszystko w porządku z profilem tarczycowym- taka skłonność do łamliwosci pazurków może byc dyskretnym sygnał niedoczynnosci
-
Niestety łamliwość pazurów to najczęściej właśnie efekt niedoborów mineralnych. Poza wymienionymi wyżej ( fosfor, wapń) dodac należy jeszcze magnez, cynk, krzem, jod, żelazo... Jesli takie słabsze w budowie z powodu niedoborów pazurki podda się działaniu soli (np. zimą chodniki , latem woda morska) to są one szczególnie podatne na rozwarstwienia i pękanie ( zwykle wzdłuż) Jaka rada? 1/ uzupełnić niedobory mineralne 2/bardzo pilnować odpowiedniej długości pazura - przerośnięty będzie szczególnie narażony na uszkodzenie mechaniczne 3/doraźnie można wzmocnić pazury opatrunkiem ze zwykłego "ludzkiego" lakieru do paznokci. Na pocieszenie dodam, że psie pazury w przeciwieństwie do ludzkich paznokci nawet pęknięte i rozwarstwione mają zdolność zrastania się i samoistnej regeneracji ( pod warunkiem że nie została uszkodzona miazga i nie wdała się infekcja) więc często złamany pazur można uratować bez konieczności całkowitego chirurgicznego usunięcia - trzeba go jednak odpowiednio zabezpieczyć
-
No to gratulacje :loveu: I trzymamy kciuki za szczęśliwą i szybką rehabilitację
-
Kurs tradycyjnej medycyny chińskiej dla właścicieli psów (27-28.03.2010)
taks replied to Marka's topic in Weterynaria
Dla niedowiarków , że akupunktura i u psów czyni cuda polecam choćby ten przykład http://www.dogomania.pl/threads/135220-Albert-juA-bezpieczny-i-szczAE-A-liwy/page127 zastanawiam się skąd się bierze ten odruch aby wszystko czego się nie rozumie ( o czym się nie ma wystarczającej wiedzy) nazywać "czarną magią" - dobrze, że czasy palenia czarownic juz mamy za sobą bo przy takiej postawie społeczeństwa mielibyśmy efekt cieplarniany od rozlicznych stosów;):evil_lol: -
http://www.dogomania.pl/threads/138121-Zaksztuszenie-u-psa/page2?
-
I to mnie akurat zupełnie nie dziwi Przejście na Orijena , TOTW czy inna tego typu karmę zwłaszcza jak nie zachowa się zasady stopniowego mieszania z poprzednią karma bardzo często powoduje w pierwszym okresie lekką rewolucję. Pies przyzwyczajony do borykania sie z trawieniem wypełniaczy zbożowych długo zalegających w jelitach, fermentacji opartej na węglowodanach gdy dostanie łatwo przyswajalne białko zwierzęce mające byc w tej koncepcji zywienia nie tylko budulcem ale i żródłem energii+ całą gamę ziółek pobudzających perystaltykę i wpomagających trawienie prawie na pewno zareaguje w pierwszym momencie obfitszymi i luźniejszymi stolcami - tyle, że to max po parunastu dniach się ładnie normuje w znakomitej większości znanych mi przypadków. To jest taka rewolucja w sposobie karmienia jak byś wieloletniemu wege zaserwowała nagle dietę Kwasniewskiego albo odwrotnie - miłośnikowi golonek, cięzkich sosów i smalcu przestawiła jadłospis na sałatki jarzynowo owocowe z jogurtem a na przekąskę wodę mineralną ( niegazowaną oczywiście:evil_lol:). Przyzwyczajenia pokarmowe ( i te dobre i te złe) to nie tylko kwestia psychiki ale i fizjologii przewodu pokarmowego - przestawienie zawsze wymaga dłuzszego lub krótszego okresu adaptacyjnego. Nie przypadkowo pieski przygarniete z ulicy czy marnego azylu zaczynają nowe zycie od mniejszej lub wiekszej biegunki ( to juz zalezy czy nowy własciciel mniej czy bardziej przejął się sterczącymi kostkami i jak szybko i intensywnie zabrał sie za tuczenie dobrą karmą:diabloti:)
-
Moje zdanie znasz - 1/ karmy kanadyjskie ze względu na ostre normy tam obowiązujące ( wszystkie składniki muszą spełniać normy zywności dopuszczonej dla ludzi) są bezpieczne ze względu na udokumentowaną jakość składników i brak szkodliwych chemicznych konserwantów 2/ pompowanie karmy zbożami ( w tym kukurydzą) jako żródłem kalorii jest i niefizjologiczne dla psowatych i często wywołuje alergie choc niewątpliwie obniża koszt produkcji (co powinno mieć przełożenie w dostepności ceny a nie zawsze tak jest) 3/ wszystkie karmy koncernu Acana oparte są na wieloskładnikowym składzie gwarantującym naturalną podaż wszystkich niezbędnych mikroskładników diety w sumie produkty Acana są wg mnie jak najbardziej godne polecenia - a dobór konkretnej wersji karmy ( acana, orijen) zalezy juz i od zasobności portfela , aktywności i upodobań psiaka. Niestety słaby marketing powoduje ,że karmy tej firmy są bardzo niedoceniane/ nieznane w Polsce - RC pod tym względem niestety bije go na głowe w świadomości przeciętnego psiarza
-
W Polsce [U]obowiązek [/U] szczepienia obejmuje jedynie wsciekliznę Szczepienie na inne choroby zakaźne jest dobrowolne jednak skoro chcesz swojego psa brać w miejsca gdzie będzie miał intensywny kontakt z innymi psami to na prawdę warto go zabezpieczyć- licho nie śpi
-
Tylko jak kompozytor , czy malarz coś sknoci w procesie twórczym to nieudane próby lądują w koszu i poza zmarnowanym czasem i papierem szkody niewielkie. Natomiast dawanie upustu swoim twórczym ambicjom poprzez grzebanie w genetyce żywych istot juz takie bezproblemowe nie jest. No ale może mamy inne podejście co jest a co nie jest etyczne w hodowli zwierząt...
-
no tak cała masa zupełnie niepotrzebnych składników- istny smietnik:razz: a za to w royal tylko to co niezbędne i oczywiście to co wilki zjadają na co dzień :evil_lol:: [B]RC Boxer[/B]: [I][B]Składniki[/B] Suszone mięso drobiowe, suszone białko wieprzowe, wątróbka drobiowa, ryż, pulpa buraczana, celuloza oczyszczona, mannooligosacharydy.[/I] i tyle, reszta jesli jest owiana jest tajemnicą a może ta, tylko też pewnie uznasz, że zła bo składników więcej choć niektóre jakby ciut mało zdefiniowane co do pochodzenia ( śmietnik?) a więc i stopnia przyswajalności [B]RC Dachshund[/B] [I][B]Składniki[/B] Ryż, suszone mięso drobiowe, izolowane białka roślinne L.I.P.*, tłuszcze zwierzęce [COLOR=SeaGreen](?)[/COLOR], gluten kukurydziany, hydrolizowane białka zwierzęce [COLOR=SeaGreen](?)[/COLOR], włókno roślinne, pulpa buraczana, sole mineralne [COLOR=SeaGreen](?)[/COLOR], oleje roślinne (soja, ogórecznik), tran, drożdże, fruktooligosacharydy, polifosforan sodu, hydrolizowane oleje roślinne, tauryna, wyciąg z zielonej herbaty i winogron, hydrolizowane skorupiaki, L-karnityna, hydrolizowana chrząstka.[/I] A tak na poważnie - drapieżniki takie jak psowate w naturze żywią się bardzo wieloma gatunkami mięsa od drobnych gryzoni po duże roślinożerne ( w tym i zawartością tego co ofiary mają we wnętrznościach) jesli mają dostęp to również rybami ( znowu , także i tym co te ryby połknęły), ale TAKŻE ich dieta zawiera jaja ptaków, rózne zioła, owoce , jagody a nawet skorupiaki i owady. Natomiast wypreparowane zboża, pulpa buraczana, miazga kukurydziana + dodatek syntetycznych witamin i minerałów z pewnością podstawą tej diety w naturze nie jest. Jeśli więc zależy nam na karmieniu zwierzaka w sposób jak najbardziej naturalny to wybór jest oczywisty. Pozostaje jeszcze Barf ale choć teoretycznie możemy tak różnorodną i bogatą w składniki dietę sami skomponować to w praktyce, zwłaszcza jesli chodzi o część roślinno/ziołową ,skorupiaki, glony bywa to ze względu na dostępność świeżych składników niewykonalne
-
[quote name='Chefrenek'] Co do ocen. Weźmy Orijena Regional Red - zapewne ma tam 6 bądź 5 gwiazdek (niestety strona nie działa, nie mogę sprawdzić). Składników ma tam od cholery no to ja się pytam czy taki misz masz jest dobry dla psa? Równie dobrze mogę zrzucić wszystko z talerza i będzie to samo. [/QUOTE] Chefrenek chyba sobie z nas żartujesz:shake: Nie wiem co jadasz ale wątpię czy tak zdrowo i różnorodnie jak pieski prowadzone na Orijenie więc resztki z Twojego talerza z pewnością przegrywają w tej konkurencji;) Skoro to dla Ciebie " misz masz" ... to czy uważasz, że mieszanka mączki mięsno/kostnej ( dla zapachu) i dopchanie dla uzyskania odpowiedniej kaloryczności zbożami + tłuszczem "pochodzenia zwierzęcego" jest szczytem prostoty idealnym dla psa? Zapewniam Cię że ta wieloskładnikowość w wypadku orijena to nie przypadkowy śmietnik a bardzo przemyslana receptura i świetna bo zawierająca wiele pochodzących z [U]naturalnych[/U] żródeł mikroelementów, witamin, przeciwutleniaczy, substancji działających osłonowo na stawy i przewód pokarmowy, probiotyków itd - na dodatek bardzo podobna do naturalnej diety dziko żyjących psowatych.
-
Fachowców od karm udzielających się na forach jest wielu. Są wśród nich i hodowcy i weci i dystrybutorzy - a że punkt siedzenia często określa punkt widzenia to i opinie bywają rózne a nawet sprzeczne. Dlatego warto przede wszystkim samemu nauczyć się czytać składy a to wbrew pozorom nie jest takie proste Tu link do stronki , która może byc pomocna w nabyciu tej umiejętności: [url]http://www.zpastorowejsfory.pl.tl/Kr%F3tka-rozprawka-o-suchych-karmach.htm[/url]
-
[url]http://www.vetpol.org.pl/www_old/ZW2005/2005-01_Nowotwory_naczyniowe_u_kotow_i_psow.pdf[/url] poproś o badanie histopatologiczne tego co zostanie usuniete