Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Trzeba odróżnić kamień od osadu. Profilaktycznie kości/gryzaki to bardzo skuteczny sposób na osad właśnie i niedopuszczenie aby zaniedbany z czasem przekształcił się w kamień. Ale niestety gdy kamień juz jest a zwłaszcza gdy doprowadził do stanu zapalnego dziąseł i obejmuje także tę część zęba która nie jest osłonięta szkliwem ( kamień obsuwa dziąsła, powoduje tworzenie się tzw. kieszeni dziąsłowych - wylęgarni bakterii na pożywce wchodzących tam resztek jedzenia) to niestety konieczne jest gruntowne i radykalne oczyszczenie zębów. I NIE MA LEPSZEJ i BEZPIECZNIEJSZEJ METODY jak ULTRADŹWIĘKI. Ta metoda pozwala bez ryzyka pokaleczenia dziąseł i rozchwierutania zęba( czyli zupełnie bezboleśnie) oczyścić dokładnie wszystkie zakamarki z tymi kieszeniami dziąsłowymi o których pisałam wyżej włącznie. Żadne "skrobaczki" i dłutka tego nie zrobią - na dodatek w niewprawnych rękach są wręcz niebezpieczne ( zwłaszcza gdy robi się to na przytomnym psie). Nie jest to zabieg w najmniejszym stopniu bolesny( ultradźwięki), może byc jedynie stresujący i wywoływać protesty u psa który nie jest przyuczony do zabiegów pielęgnacyjnych w obrębie pyszczka. Znam niestety wiele psów które nawet włascicielowi nie pozwalają dotykać się w "newralgicznych" miejscach Szacun więc dla Canis1 że zamiast po prostu walnąć narkozę chce się podjąć wykonania tego zabiegu 'na żywca" - czyli będzie to robić w znacznie mniejszym komforcie dla siebie ale za to psiakom oszczędzi solidnej porcji chemii. Niestety jeszcze raz kłania się stara prawda, że odpowiedzialny i przewidujący właściciel od szczeniaka powinien przyzwyczajać psa do różnych zabiegów choćby takich jak zaglądanie do uszu, zębów, przycinanie pazurów itd aby gdy będzie to konieczne można było wykonać to i owo przy psie bez potrzeby usypiania go tylko dlatego ,że panicznie boi się dotyku
  2. a czy nie było by jakimś ( nie twierdzę, że optymalnym ale i tak lepszym niz to co jest) rozwiązaniem przeniesienie Misia do nawet płatnego ale DT. Szkoda tego miejsca w szpitalu, szkoda ambulansu, szkoda zwierzaków , którym odmówi sie wyjazdu... Myslę, że łatwiej będzie zebrać srodki na ten tymczas niż na cito stały dom dla Misia:roll:
  3. To może być jakaś wirusowa infekcja górnych dróg oddechowych. Skoro wet osłuchał,obejrzał migdały i nie znalazł nic niepokojącego to zupełnie słusznie, że na razie powstrzymał się z antybiotykiem. Możesz jeszcze spokojnie dołączyć jakiś łagodny syrop np. Stodal jest bardzo dobry i zwykle akceptowany smakowo przez psiaki;) no i przez parę dni oszczędzaj sunię ( nie za długie i mniej forsowne spacery)żeby "wydobrzała":lol:
  4. Nie tylko dotyczy to dużych ras ;)- schody nie są wskazane także dla małych np. jamniki mają generalnie szlaban ( ze względu na zbytnie obciążenie kręgosłupa juz i tak narażonego nieproporcjonalną budową) IV pietro to jednak sporo - jeśli dasz radę to radziłabym przynajmniej z części schodów znosić ( to schodzenie jest najgorsze dla stawów a nie wychodzenie) i przynajmniej do czasu aż w pełni wykształci się gorset mięśniowy psiaka i kręgosłup i barki będą dobrze zabezpieczone przed przeciążeniem
  5. miałam jedną dużą szmatę do podłogi [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/4633/gajastupi.jpg[/IMG] po tej zabawie mam juz dwie tyle, że mniejsze:diabloti:
  6. [quote name='Tebusa'] Mam też już maść na robale, bo zauważyłam w kupkach takie kropeczki i... jakieś takie coś dziwnego. Jutro rano pasta trafi do brzuszka.[/QUOTE] To wet zalecił [U]na jutro [/U]odrobaczanie? te "kropeczki" to nie koniecznie pasozyty - to mogą być np. drobiny niestrawionego tłuszczu u takich malenstw układ pokarmowy nie jest jeszcze w pełni sprawny - zwłaszcza przy gwałtownym wzbogaceniu jedzenia enzymy mogą sobie nie radzić maluchy jak wyczytałam były odrobaczane 23.11 czy nie lepiej poczekac jeszcze 2-3 dni az sie brzuch uspokoi i będzie pewne, że wymioty i biegunka nie nawraca ta dzisiejsza poprawa to może byc jeszcze tylko efekt działania leków a nie rzeczywiste wyzdrowienie Jeszcze raz uczulam że to nie są "normalne" szczeniaki czyli takie jak z dobrej hodowli , po dorodnej suce, porządnie przez nią odkarmione... Nie dość że jeszcze baardzo młode ( praktycznie ciągle powinny byc przy matce) to nie łudźmy się ale z pewnością z dużymi niedoborami. I niech nikogo nie zmyli ich fajny wygląd i wigor - one na prawdę wymagają specjalnego czyli bardzo ostrożnego traktowania i pod względem żywienia i alimentacji i reżimu epidemiologicznego i stosowanych leków. Te najblizsze 2-3 tygodnie są dla ich dalszego rozwoju kluczowe.
  7. Prosze nie zapominajmy, że to nie tylko bardzo jeszcze młode szczeniaki ale na dodatek "obciążone" niedoborami jeszcze z okresu płodowego. Ich matka juz w ciąży prawdopodobnie solidnie nie dojadała. Dlatego nawet normalnie u szczeniaków w tym wieku stosowane karmienie [B]może w tym wypadku się nie sprawdzić.[/B] Sugeruję aby przynajmniej przez najbliższe kilkanascie dni psiaki miały bardzo dokładnie i przez fachowca ustalony jadłospis. Tu na prawdę nie ma miejsca na eksperymenty:shake:
  8. [quote name='Sajnox'] Dostał antybiotyk [/QUOTE] Uuuu to zła wiadomośc że antybiotyk był potrzebny. Jak to się ma do programu szczepień?
  9. oczywiście każdy dostosuje metodę do swoich psów i swoich doświadczeń;). Mnie akurat trafiały się w życiu "egzemplarze" ( w ilości kilkunastu) dla których kość była czymś znacznie atrakcyjniejszym niz jakieś smaczki więc wymiana to czysta teoria- po prostu by mnie wyśmiały:evil_lol:. Zresztą nie o wymianę czyli "przekupywanie" psa mi chodziło a o stan w którym bez stresu dla siebie i psa mogę mu grzebać w misce czy pysku a pies to spokojnie akceptuje bo wie i ufa mi,że nie zabiorę jedzenia. To natomiast ,że się tym jedzeniem interesuję jedynie podnosi jego atrakcyjność - takie są moje doświadczenia i obserwacje. Jak mówiłam , byc może wyjątkowo mało łakome psiaki mi się trafiały i niebywale spolegliwe ... Głaskanie po podgardlu powoduje odruch połykania i automatycznie zwalnia uścisk szczęk. Nie wiem, byc może to co napisałam wyżej zostało odczytane jako obraz strasznej wojny i szarpaniny - w praktyce , nawet w początkach ćwiczeń to bardziej zabawa w przeciąganie (jak już - choc w tę zabawę bawimy sie znacznie "brutalniej") niż wojna. Zresztą staram sie robić to jak najbardziej naturalnie., Psy jedzą a ja z racji małego mieszkania i tak kręcę się w ich pobliżu, "przy okazji" i jakby mimochodem mówię "daj", biorę na chwile kość i zaraz oddaję - nie zauważyłam aby miały tendencję chować się po kątach czy mnie unikać broniąc jedzenia Wręcz przeciwnie, w wypadku dwu z moich obecnych psiaków mam odwrotny problem - łażą za mną z tymi kośćmi nawet do łazienki , bo najbardziej lubią obgryzać gnaty oparte o moje nogi:diabloti:.
  10. troche przestraszony - nie dziwota w końcu to pierwsze chwile bez braci spokojnej nocy zyczę:lol:
  11. Możliwość wyjęcia psu z pyska nawet najatrakcyjniejszej dla niego rzeczy jest absolutnie konieczna. Nigdy nie wiadomo kiedy okaże się to potrzebne - przeciez pies może złapać cos co zagrozi jego zdrowiu/zyciu i co wtedy? Ja stosuję prostą metodę ( i to zarówno wobec szczeniaków - co jest duzo łatwiejsze i bezpieczniejsze, jak i wobec dorosłych które do mnie trafiały) - i oczywiście powtarzam to regularnie aby psiaki nie zapomniały na czym "zabawa" polega: kość, zabawka - daję i pozwalam sie spokojnie chwilę "delektować" następnie stanowczo i zdecydowanie ( wiem, to trudne bo gdzies w tyle głowy jest obawa że psiak zwłaszcza nowo przybyły dorosły capnie zębami - ale kluczem jest własnie nieokazywanie leku) chwytam za kośc i równocześnie mówię "daj". Na początku może okazać się, że psiak nie ma wcale ochoty oddać więc trzeba cierpliwie trzymać do momentu aż "odpuści" ( tu juz trzeba byc bezwarunkowo konsekwentnym - ogromnym błędem byłoby w tym ćwiczeniu ustąpienie psu). Czasem pomaga gdy druga ręką głaszcze psa po podgardlu. Generalnie cała sytuacja nie powinna wygladac jak "karna" akcja czy kofrontacja wiec uwaga na ton głosu i stosowanie siły - stanowczo to nie znaczy ostro. [B]I teraz najważniejsze[/B] - jak pies odda to co miał w pysku chwalę go , "oglądam" oddany skarb ( chodzi o to aby przetrzymać chwile psa w sytuacji, że to ja a nie on ma kosc) czekam az się uspokoi ( czyli nie będzie próbował mi odebrać tylko przyjmie postawę wyczekującą) i [B]z zasady oddaję[/B] . Wyjątkiem są oczywiscie swinstwa złapane na spacerze ale bardzo szybko pies zaczyna reagowac na samo "daj" i wypluwa a ja szybko odwracam jego uwagę od paskudztwa Kilkakrotne powtórzenie tego cwiczenia powoduje że pies 1/ uznaje nasze nadrzędne prawo do "zdobyczy" 2/ wzmacnia sie psie zaufanie do nas a nasze podejście nie kojarzy się ze stratą czy zagrożeniem. Tyle że jak kazde ćwiczenie służące ułożeniu psa tak i to wymaga regularnych powtórek aby nie uleciało z psiej głowy;) W efekcie takich ćwiczeń uzyskałam stan w którym mogę moim psom wyjąć " z gardła" bez obawy ugryzienia i szarpaniny absolutnie wszystko:lol:
  12. [quote name='bela51'] Ale musze Cie Megii zapytać, co ona ma na prawej przedniej łapce? Ta czarna kropka, to jakaś narośl? Ja wczesniej tego nie zauwazyłam, a teraz sie martwie.[/QUOTE] Dołączam się do pytania Uspokujcie nas proszę bo jesli to jest to o czym pomyslałam...:shake: zwłaszcza jesli to szybko rośnie Proszę , jesli nie ma jasnego wytłumaczenia ( może to strup po skaleczeniu ?- ze zdjecia trudno to ocenic) to pokażcie to koniecznie wetowi i to szybciutko. Mówię zupełnie poważnie. Moją sukę uratowała tylko szybka interwencja chirurga a wyglądało jeszcze bardziej niewinnie i zadnych dodatkowych objawów nie było - ot, czarna płaska narośl na łapie, nie swędziała, nie sączyła, tyle, że dość szybko rosła. W histopatologii potwierdził się czerniak
  13. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/174159-Ugotowany-A-ywcem-szczeniak-POMOCY"][IMG]http://img109.imageshack.us/img109/9543/mikus2.png[/IMG][/URL] podlinkowany - poczęstuj się;)
  14. ciesze się, że na strachu się skończyło:lol:
  15. [quote name='kluska z lublina'] Figa to bardzo rezolutna dama wszędzie wchodzi jak do siebie , a nie słucha się w ogóle. jej uwagę wzbudza tylko żarcie i ewentualnie spacer na spacerze najczęściej ma własną koncepcję dłuższy albo krótszy niż ten wymyślony przez opiekuna ale w domu jest słodziutka zawsze wciska się pod kołderkę i przytula do śpiącej osoby dzieci ja uwielbiają bo nigdy nie okazuje niezniecierpliwienia ani cienia agresji przy zabawie jest szczekliwa na wzbudzające niepokój osoby i zwierzęta , ale nie zbliża się do nich tylko oszczekuje z daleka a tu zabawy ze szczeniakiem znajduchem [/QUOTE] no, czyli 100% jamniczej natury:diabloti: czemu mnie takie zachowanie nie dziwi:eviltong:
  16. jeśli decydujesz się na Burnsa ( rozumiem bo on chyba najdostępniejszy na Wyspach) to radziłabym ten: [url]http://www.burnspet.co.uk/dog/hypo_mixer.asp[/url] a z badań na pewno bakteriologiczne/mykologiczne ( uszy, oczy , zmiany skórne) Z praniem kocyków nie przesadzaj a jak juz to może poszukaj jakis bawełnianych i raczej traktuj temperaturą ( pranie w 90 stopniach) niz srodkami chemicznymi
  17. [quote name='matamata']Gdyby każdy z nas zaczął wysyłać do posłów maile z żądaniem zmiany prawa dot. zwierząt, gdyby zacząć im przesyłać zdjęcia i opisy tych przypadków to w końcu coś musiałoby się zmienić. Tylko, że istotna jest tutaj masowość tego działania, bo pojedyncze maile przejda napewno bez odzewu. [/QUOTE] taka akcja juz jest na dogo [url]http://www.dogomania.pl/threads/134409-TERAZ-ALBO-NIGDY-zmieniamy-prawo-Zasypmy-poslow-mailami/page59[/url]
  18. [quote name='Energy'] Przypominam też, że są nauczyciele którzy nigdy zwierzęcia by nie skrzywdzili[/QUOTE] Energy - to nie jest "nagonka" na wszystkich przedstawicieli tego zawodu , jako do dna i powszechnie zepsutego;) W kazdej grupie znajdą się i plewy. Fakt, że podkreslana jest ciągle profesja tej pani wynika z czego innego. Tak jak morderstwo niby jest zawsze tym samym koszmarnym czynem ale w wykonaniu lekarza bardziej boli bo w odczuciu społecznym z racji zawodu powinien bronic zycia a nie je odbierać wstrząsa sędzia- oszust, policjant-złodziej, rodzic- pedofil itd Od nauczyciela wymagamy nie tylko nauczania ale i wychowania, czynnej pomocy w kształtowaniu dziecięcej wrazliwości, empatii, odpowiedzialności . Tu to wszystko zawiodło, wiadoma osoba popełniła podwójnie szkodliwy społecznie czyn - odrażajace dla normalnie myslacych i czujacych ludzi okrucieństwo wobec zwierząt ale i wystawienie na wielką próbę społecznego zaufania do przedstawicieli tego zawodu. Dodam zaufania bez którego trudno powierzyc to co ma się najcenniejszego - własne dzieci. Pewnie i dlatego odzew jest tak silny i tak emocjonalny.
  19. Jesli ma Ci ktos pomóc to musisz napisać cos więcej np. w jakim wieku i jakiej wielkości jest pies od kiedy zauwazyłas to burczenie co pies normalnie jada i czy jest możliwośc że zjadł coś "niejadalnego" czy normalnie sie wypróznia czy poza brakiem apetytu zauwazyłaś cos nienormalnego w jego zachowaniu czy brzuch jest twardy najprawdopodobniej pies ma jakis stan spastyczny jelit -byc może to efekt błędu dietetycznego . Jesli poza odgłosami burczenia i przelewania się i chwilowym brakiem apetytu nic sie nie dzieje to nie namawiaj do jedzenia tylko wyjdź z psem na spokojny spacer. Umiarkowany ruch powinien pomóc . Ewentualnie mozna podac srodek rozkurczowy ale nie znajac odpowiedzi na zadane wyżej pytania nie podejmuję się podac Ci teraz nazwy i dawki
  20. Też się cieszę, że Psina przetrwała pierwsze dni, że ma najlepszą z możliwych opiekę ale pamiętajmy, że [B]kciuki nadal baaardzo potrzebne[/B]. Zagrożenie dalej jest i to ogromne. To bardzo rozległe oparzenie - wielka pozbawiona osłony przed infekcją rana. Choćby tylko z tego powodu jest to nadal bardzo niebezpieczne.Nie wiadomo tez jak na tak wielki uraz zareagują narządy wew. Wierzę mocno, że szczęscie nie opuści Malucha ale w pełni odetchnę dopiero za parę tygodni
  21. dubel do usunięcia - przepraszam
  22. [quote name='mamanabank']Świetnie! A jest wątek skarpetowy?[/QUOTE] tak jest - kliknij banerek w moim podpisie
  23. To śmierdzi na kilometr podłożem alergicznym więc radziłabym bardzo poważnie potraktować rady jakich udzieliła Vesna . Dieta eliminacyjna to w takich przypadkach podstawa. Warto tez przyjrzeć się dokładnie otoczeniu i wykluczyc ( te które sie łatwo da) najczęstsze alergeny kontaktowe ( np. wełniany koc czy dywan, poduszki z pierza...). Leczenie powikłań ( nadkażenia bakteryjno/grzybicze) nic nie pomoże jesli nie usunie się podstawowego problemu. A na marginesie Royal to niestety karma która lubi uczulać. W Twoim wypadku wybrałabym cos z karm holistycznych.
  24. a to czytałaś?: [url]http://www.vetpol.org.pl/ZW2009/ZW%202009-09%20%2004.pdf[/url]
  25. [IMG]http://images6.fotosik.pl/525/b72afa86949b8957.jpg[/IMG] faktycznie trochę Mu się zmienił wygląd i np. to co było kiedyś brązowe ( wzdłuz grzbietu i na karku) zrobiło się całkiem czarne w tej chwili Stup jest zdecydowanie czarny podpalany - tylko uszka sa jeszcze takie "wyblakłe" ale pewnie i to się zmieni jak do końca się sierść zregeneruje
×
×
  • Create New...