-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
[quote name='Cyska'] Eh, macie jakieś rady? [/QUOTE] Przede wszystkiem musisz popracować nad tym aby pies dał Ci zajrzeć do ucha, pyska i wszędzie tam gdzie własciciel koniecznie i regularnie zerkać powinien. Nie radzę zakładać z góry że "on tak ma" - tego można psa nauczyć a jest bardzo potrzebne , wręcz niezbędne. Wiesz jaki jest los takiego "niedotykalskiego " psa? Jeśli to się utrwali to nawet do banalnego badania będzie potrzebna premedykacja nie mówiąc o ogromnym stresie jaki pies za każdym zabiegiem czy badaniem będzie przechodził. Mówię serio, zacznij ćwiczyć. Najlepiej w zabawie i od małych kroczków: złap za ucho i... nagroda przytrzymaj łapę i ...nagroda podnies fafla i.. nagroda najpierw gołymi rekami bez żadnych "akcesoriów" , jak to zaakceptuje możesz dodawac kolejne stopnie trudnosci - np. dotykać gazikiem, przesuwać palcem po zębach, zaglądać do ucha A tak przy okazji - czy jak mu pielęgnujesz sierść, czyścisz łapy po spacerze to tez tak źle to znosi?
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[quote name='maciaszek']Jakoś tak się wydłużył czy tylko mam takie wrażenie :evil_lol: :evil_lol: ?? .[/QUOTE] Taaak, najpierw wyadoptowałaś mi taką długą , paskudną owłosioną dżdżownicę a teraz się dziwisz:diabloti: ;) Jeszcze muszę tylko uszka ponaciągać i będzie wypisz wymaluj rasowy jamnior - można zakładać hodowlę:evil_lol: i sprzedawać na metry ps. zmierzyłam - od nosa do końca ogona ma na razie 107 cm Będę sprawdzać:eviltong: A futerko mu się faktycznie śliczne zrobiło bo go futruję gammolenem i biotyną -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Zdjęcie rekonwalescenta;) słodkie spanko po spacerze i obiadku [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/471/p1000941a.jpg[/IMG] -
[quote name='Natalia&Lola']Kupke robiła dziś (około 17) normalną.[/QUOTE] oj to dobrze:multi:bo to wyklucza bardzo ponure warianty... a jak z wymiotami? ustały juz?
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy po spacerze ( długim jak zwykle, bo tak chciał) i śniadanku wciągniętym z wielkim apetytem. Gdyby nie opatrunki na tylnych łapkach to nikt by nie uwierzył, że 24 godziny temu Stup był na stole operacyjnym:lol: Twarda sztuka;) -
jeśli piesek dostaje kroplówki to nic mu juz nie podawaj doustnie ( nawet wody) bo to tylko wywołuje kolejne wymioty . Jest nawadniany więc [U]całkowita głodówka[/U] nie zaszkodzi a jest wręcz wskazana w takiej sytuacji ( tzn kiedy utrzymują się wymioty). A kiedy robiła ostatnią kupę?
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img10.imageshack.us/img10/2528/p1000938a.jpg[/IMG] Na razie mam tylko takie jak się Stupek zabawia z Szarą . Szara to ta czarna plama z wywalonym rózowym jęzorem - padł mi flesz więc musicie włączyć wyobraźnię:diabloti: -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
taks replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cioteczki a może pieluchy rozwiązałyby problem przynajmniej doraźnie:roll: -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Stupek dzis stracił męskość:diabloti: Trzeba było podjąć tę decyzję bo okazał się bardzo "jurnym" samczykiem - niestety spotkania na spacerach z cieczkujacymi suczkami nieuniknione a on nakręcał sie tak, że było to niebezpieczne dla jego zdrowia ( obrzmiewał tak ze nawet krew w moczu się pojawiała - co na początku, zanim nie poznałam przyczyny mało mnie o zawał nie przyprawiło) no i bezpieczeństwa- bo czując sukę stawał się zupełnie "niesterowalny" a nie chcę go przecież do konca zycia trzymać tylko na smyczy. W "pakiecie" wyczyścilismy tez dokładnie zębiska i pozbyli się tych paskudnie sterczących piątych pazurków w tylnych łapach. Zabieg przeszedł bez niespodzianek - teraz Stupeczek spokojnie odsypia ranne emocje :lol: a Dziewczynki chodzą na paluszkach przejęte ,że Stupek "chory" ( obwąchały na przywitanie a teraz faktycznie jakby rozumiały, że on musi miec spokój - obserwują ale się nie zbliżają i są bardzo spokojne) Rekonwalescencja bedzie też na pewno bezproblemowa - operowalismy u wypróbowanego juz przez nas wielokrotnie mistrza skalpela do którego umiejętnosci mam pełne zaufanie a ja wzięłam urlop więc "opieka pielęgniarska" będzie w najblizszych dniach całodobowa -
Gufiaczek nasz kochany - odszedł za TM :(
taks replied to fizia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślę że ważne jest ustalenie jakiego rodzaju jest to nowotwór. Gdyby dało się to jakoś okreslić:roll: - czy byłoby mozliwe pobranie materiału na histopatologię? Wiem że to spore koszty ( w W-wie ok 150 zł)ale: jeśli to nowotwór o charakterze "złośliwym" to byłabym jednak za operacją bo przerzuty przy takiej inwazyjności polecą szybciutko i wtedy zero szans( to, że "odrasta" jeszcze nie przesądza o jego charakterze więc jest nadzieja ) jesli to guz łagodny to faktycznie może lepiej obserwować i wkroczyć ze skalpelem dopiero gdy będzie dawał dolegliwości. -
albo kundelek z dt gdzie poznano juz charakter pieska;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='pisklakos'] 2. znowu piszesz o rutynowym... przeciez posiewu nie robi sie rutynowo :shake: 3. takie leczenie na oko to jest niestety masakra i czesta niestety praktyka niedouczonych wetow... trafiaja sie tacy pacjeci przyjezdzajacy niestety z Krakowa. Np. ostatnio pies byl leczony przez 1,5 roku na zapalenie pecherza roznymi antybiotykami, a on mial po prostu permanentne zapalenie siusiaka!!!!!!! oczywiscie w wynikach badania moczu flora bakteryjna byla obfita, a nikt nie zrobil posiewu. Wiec prosze cie nie pisz bzdur, bo wprowadzasz czytelnikow forum w blad, a leczenie zostaw lekarzom, bo od tego sa. [/QUOTE] oj tak , z logiką kiepsko:shake: skoro ktoś nie odróżnia pojecia "rutynowa metoda badania" ( nie koniecznie rutynowego, jak w tym wypadku) od "rutynowe badanie" to faktycznie trudno podejmować z kimś takim dialog :roll: A przywołanie tu przykładu źle prowadzonego leczenia ( z opisu wynika że nie "zła" metoda pobrania moczu a po prostu BRAK własciwej i pełnej diagnostyki mógł byc błędem) jest dygresją świadczącą tylko o braku merytorycznych argumentów w temacie dyskusji - coś z gatunku " a w Ameryce biją murzynów...":diabloti: To faktycznie dobry pomysł aby tę "krynicę wiedzy" przeniósł więc "kolega"( w co od jakiegos czasu bardzo wątpię- stąd cudzysłów) na PW ( dla ciekawych owych rewelacji;)) Uwielbienie konwencji dyskusji na poziomie pana Cejrowskiego jak dla mnie tłumaczy wszystko a że we mnie ta postać a dokładniej poglądy które publicznie głosi i sposób w jaki odnosi sie do swoich adwersarzy budzi najwyższe obrzydzenie więc :hand:
-
no tak teraz kolega rakiem wycofuje się, że niby od początku mówił TYLKO o wyzszości punkcji nad cewnikowaniem ( co akurat jest bliskie prawdy;)) a ja jednak czytać umiem i padło wyraźnie: "[B]Jesli potrzeba pobrac mocz na posiew[/B], lub uzyskac bardzo precyzyjne wyniki to [B]nalezy to zrobic [COLOR=DarkRed]wylacznie[/COLOR] przez punkcje pecherza[/B]. Robienie cewnikowania i [B]inne metody - to blad w sztuce!!![/B]" więc rzucanie inwektywami niewiele tu zmieni - jesli kolega się zagalopował albo źle sformułował swoje twierdzenia to prosze je sprostować i tyle. Tak przynajmniej było by uczciwie wobec forumowiczów i wetów , którzy lecząc ich psy nie będą widzieli wskazań do wykonania punkcji - a takie teksty narażą ich na zarzut niekompetencji. edit no chyba że kolega nie odróżnia logicznej wartości "i" od "lub" wtedy: [B]"[/B]Jesli potrzeba pobrac mocz na posiew [B][COLOR=Red]i[/COLOR][/B] uzyskac [B]bardzo precyzyjne[/B] wyniki..." to z takim stwierdzeniem jestem skłonna się zgodzić - takie okoliczności jak dla mnie moga uzasadniać wybór tej metody
-
zebra12 dla uspokojenia Twojego matczynego sumienia:evil_lol: bo niektóre wypowiedzi tu mogły zasiać niepokój polecam: [url=http://www.forumpediatryczne.pl/txt/a,2683,0,Metody%20diagnostyczne%20chor%C3%B3b%20uk%C5%82adu%20moczowego%20-%20cz%C4%99%C5%9B%C4%87%201:%20objawy%20kliniczne%20i%20podstawowe%20badania%20laboratoryjne]Metody diagnostyczne chorób układu moczowego - część 1: objawy kliniczne i podstawowe badania laboratoryjne - Artykuły - ForumPediatryczne.pl – portal wiedzy o pediatrii[/url] Chantell pobierając mocz do badania przy użyciu innego niż oryginalne naczynie przeznaczone do tego celu ( a jest to niestety w wypadku małych suk często konieczne) nalezy je odpowiednio przygotować- to chyba oczywiste;) dokładnie umyty, wygotowany/ odkażony słoik po miodzie z pewnością nie spowoduje, że w moczu pojawi się oznaczalna glukoza - ten przywołany wyżej przykład to był mam nadzieję tylko żart:roll:
-
[quote name='Muszelka'] Posiew wykonany z moczu pobranego w ten sposób praktycznie nigdy nie jest jałowy i leczenie na nim oparte nie różni się wiele od podania antybiotyku "na oko".[/QUOTE] że jałowy nie, to zgoda ( choc często lab. nawet nie oznacza śladowej ilości bakterii i opisuje wynik jako ujemny) ale istotna jest ilość i rodzaj flory i wykonany na hodowli antybiotykogram więc jednak "trochę" sie to różni od podania antybiotyku "na oko" choc i to będem w sztuce nie jest zważywszy, że przy ostrej infekcji trudno czekać z założonymi rękami na wynik posiewu i do czasu jego otrzymania włącza się leki o szerokim spektrum [quote name='Muszelka'] Punkcja jest też zalecana np. jeśli są wątpliwości czy białkomocz/krwiomocz pochodzi naprawdę z układu moczowego.[/QUOTE] a czy to nie są te właśnie wątpliwe przypadki gdy szczegółowa precyzyjna diagnostyka jest nieodzowna i usprawiedliwia inwazyjnośc metody? Przecież nigdzie nie odrzucono tu punkcji jako metody diagnostycznej a jedynie poddałam watpliwośc konieczność jej [U]rutynowego[/U] stosowania [quote name='Muszelka'] Co do prostoty i bezpieczeństwa punkcji pęcherza to można dyskutować. Tak, jest to w zasadzie zabieg prosty i bezpieczny jeśli wyobrazimy sobie szczupłego psa małej lub średniej wielkości z wypełnionym pęcherzem moczowym, w innych przypadkach tak naprawdę powinno się wykonywać ją pod kontrolą USG, w przeciwnym wypadku istnieje spore ryzyko powikłań.[/QUOTE] otóz to i cała dyskusja właśnie wokół tego się toczy;) Dodam tylko, że do ryzyka "powikłań" dochodzi jeszcze zróznicowany poziom wprawy i doswiadczenia osoby wykonującej zabieg ( takie są niestety realia wielu gabinetów np wiejskich zwłaszcza jesli nie specjalizują sie w zwierzętach domowych) i nieprzewidywalna reakcja zwierzęcia ( więc bazowanie jedynie na asyście własciciela to troche lekkomyślność) co czyni na dodatek tę metodę w praktyce mało dostępną. Dobrze byłoby też wyjasnić tu co znaczy okreslenie "metoda zalecana". Proszę mnie poprawić jesli się mylę ale mnie uczono, że to nie wyklucza stosowania innych metod a jedynie oznacza, że "zalecana" jest uznana za optymalną i jest to raczej wskazówka a nie wymóg. Natomiast to do lekarza należy wybór sposród "dopuszczonych" tej którą w danym [U]konkretnym wypadku[/U] oceni jako najtrafniejszą ( np. wystarczającą do doprecyzowania diagnozy). Dlatego stwierdzenie: "Jesli potrzeba pobrac mocz na posiew, lub uzyskac bardzo precyzyjne wyniki to [B]nalezy to zrobic wylacznie przez punkcje pecherza[/B]. Robienie cewnikowania i [B]inne metody - to blad w sztuce!!![/B]" uważam za absolutnie nieuprawnione
-
pierwsze spacerki autkiem do lasu [IMG]http://ultra.ap.krakow.pl/%7Eaharbich/gajakierow.jpg[/IMG] a tu juz dorosła dręczy siostrę:diabloti: [IMG]http://ultra.ap.krakow.pl/%7Eaharbich/gajaijasza2.jpg[/IMG] [IMG]http://ultra.ap.krakow.pl/%7Eaharbich/gajawalka.jpg[/IMG]
-
[quote name='pisklakos'] Bakterie sa nie tylko na skorze (mozna je czesciowo wyeliminowac, odkazajac skore, i blony sluzowe), ale takze w cewce moczowej!!!!!!! a co kolezanka zrobi u suki, zwlaszcza ze wzgledu na bliskosc ukladu rodnego??? . Jesli ktos potrzebuje szczegolowych informacji o badaniu moczu, to prosze pytac.[/QUOTE] No proszę to dowiedzieliśmy sie że bakterie są jeszcze gdzieś poza skórą a infekcja cewki to zupełnie inna bajka niż infekcja pęcherza i nie ma czegos takiego jak infekcja wstępująca... i ta bliskość układu rodnego :shake: okropne - dobrze że tylko u suk... ludziki pytajcie eksperta bo warto - jedyna okazja i zapomnijcie u siebie i swoich zwierzat o takich prymitywnych metodach jak pobieranie moczu ze środkowego strumienia- to metoda stosowana tylko przez konowałów a gabinetu nie trzeba unikać bo on z pewnością nie istnieje;) Pisklakos wyczytałes gdzieś że stosuje sie punkcje pęcherza - prawda, jest taka metoda pobierania moczu [U]w szczególnych przypadkach[/U] ale stosowanie jej rutynowo jest nie tylko zbędne ale nawet niewskazane chocby z powodu ryzyka powikłań, konieczności sedacji itd. Bez względu jak będziesz bagatelizować ten zabieg pozostaje on jednak działaniem inwazyjnym. Przy katarze też w myśl tej zasady trzeba zawsze zacząc od punkcji zatok ... Czy kolega czytał o czyms takim jak procedury medyczne?
-
Poddaję się - też nic nie rozumiem...:crazyeye: Skoro wet oglądał psa wiedząc ( bo zakładam, że zostało to powiedziane- przecież to podstawa wywiadu i ustalenia dalszego postępowania) w jakich okolicznościach pies został znaleziony i nie zauważył bezwładnego, odkształconego i bolesnego ogona ( czyli nie dotykał zadu, nie zajrzał "pod ogon") to na czym polegało badanie? Jeszcze raz powtórzę - nie rozumiem A może zmyliło nas stwierdzenie, że to Border Colie i kundelek ma po prostu ogonek "w precelek" tyle że to nadal nie tłumaczy piszczenia przy defekacji ( zapalenie gruczołów przyodbytowych?) i zanieczyszczania się kałem. Wygląda na to że wet psa badał ale na dogo trzeba postawić diagnozę co szczylowi dolega:diabloti:;) Może zamiast opisu jakies zdjęcie tego ogona?
-
A ja myślę że najlepiej dac sobie spokój z internetem tylko pokazać sunię wetowi . Z opisu wygląda, że to nie tylko sprawa starego złamania
-
[quote name='pisklakos'] bzdury, bzdury, bzdury... czytac, czytac, czytac! :lol:[/QUOTE] ale po co od razu tak z grubej rury:roll: żeby nie powiedzieć protekcjonalnie? Pod tym względem weterynaria niewiele rózni sie od medycyny, procedury sa podobne. Do zdiagnozowania "autora" infekcji w większości wypadków wystarczy normalne pobranie moczu z zachowaniem podstawowych zasad czystości ( bo nawet nie sterylności) Dopiero w wypadkach szczególnych sięga się po inne metody. I nie jest to żaden błąd w sztuce tylko zdrowy rozsądek - zarówno cewnikowanie jak i punkcja nie jest zabiegiem całkowicie obojętnym dla organizmu
-
Po pierwsze to że dwa osobniki akurat w tym miejscu i w tym czasie nie mają ochoty na kopulacje i robią psikusa swoim włascicielom to jeszcze nie powód aby traktować je jak kalekie "monstra" i skreslac z hodowli. Jak juz odwołujemy się do natury to w naturze kopulują te które mają na to ochotę - a ta ochota wynika z wielu czynników których nie jesteśmy w stanie w warunkach sztucznych odtworzyć. Dobór partnera, miejsce i czas krycia to okoliczności narzucone przez hodowcę - co to ma współnego z naturą?- niewiele. "Jurnym" osobnikom to może nie przeszkadzać ale wyciąganie wniosku, że te mniej ochocze do krycia każdej dostępnej cieczkującej suki sa kalekami to juz gruba przesada. Po drugie "jurność" lub jej brak to tylko jedna z cech psa , wcale nie najważniejsza i niewiele ma wspólnego z wartością puli genetycznej a nawet płodnością.
-
tyle ,że takie aukcje może zrobic tylko fundacja/organizacja - inaczej to łamanie regulaminu i wykop z allegro
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
:evil_lol::evil_lol::evil_lol: zapraszam serdecznie tylko stroje robocze proszę załozyć i zero makijażu bo jak gości psy dopadną to mało "wyjściowo" się po takich wybuchach entuzjazmu wygląda - wylizywanko i okłady z futra nawet na głowie gwarantowane A tak na serio to nie pisałam dawno bo nie mam praktycznie żadnych rewelacji. Weszliśmy w etap normalnego , codziennego zycia rodzinnego:lol: Stup jest już całkowicie zadomowiony, powoli ( czyli w miejscach mało uczęszczanych i daleeeeko od aut) zaczynam go juz spuszczać ze smyczy. Bardzo ładnie przychodzi na wołanie choć i tak się raczej zbytnio nie oddala . Generalnie "banda" trzyma sie już razem a Stup zabiega o przywództwo stada. Robi to jednak z klasą a nie na chama , nie agresją tylko metodą małych kroczków i powiedziałabym że czegoś w rodzaju pertraktacji z "podwładnymi" -to raczej przypomina wypasioną kampanię wyborczą niż zamach stanu:evil_lol: O swoich wodzowskich kwalifikacjach przekonał juz duże suki , trzyma się jeszcze tylko dotychczasowa szefowa czyli jamniczka. W domu przejawia się to prawem do wyboru lepszego miejsca na kanapie, atrakcyjniejszej zabawki, lepszej pozycji ( czyli bliżej mnie;)) gdy rozdaję głaski. Ale sa i obowiązki - pilnowanie ruchu na klatce schodowej, sygnalizowanie nadciagających gość, na spacerach pozycja "na szpicy", decyzja co stado ma ignorować a co opyskować , pertraktacje ze mną w sprawie wyboru trasy - no kupa powaznych zadań ale jak ktoś lubi ( a Stup lubi) rządzić to ... Niechęć Stupka do dzieci nie mija ale to żaden problem - w domu szanse na takie spotkanie ma bliskie zeru a poza domem obchodzimy z bezpiecznej odległości ( dla Stupka bezpiecznej oczywista:diabloti:) i sprawa załatwiona. I słuchajcie , [B]Stup jest pierwszym moim psem który przechodzi absolutnie obiojętnie koło "pyszności" leżących na trawnikach[/B] - żadne kostki z kurczaka, skórki z kiełbasy, spleśniały chleb, ziemniaki z obiadu ( czyli wszystko co "dobrzy ludzie" w ilościach hurtowych wywalaja przez okna dla "ptaszków"). Bożżż jak to przyjemnie tak sobie iść z psem i nie rzucać się mu co chwilę do gardła i wyrywać kolejne znalezisko.