-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Niestety Stup absolutnie nie toleruje dzieci - panicznie się boi i reaguje warczeniem ( na razie) - ale gryzienie jest zupełnie realne. Próbowałam i z tym potencjalnym domem o którym pisałam tu na wątku, próbowałam i z bardzo grzeczną i spokojną 10 latką, która nawet nie dotykała Stupka, po prostu siadła jakis metr od niego...Stup "alergicznie" reaguje na sama obecność dziecka - być może to kwestia wysokiego głosu, może szybszych ruchów , nie wiem ale wolę nie eksperymentować , przynajmniej na tym etapie. Odbyłam bardzo poważną rozmowę z moimi przyjaciółmi i w jej efekcie proponuję aby zostawić Stupka u mnie. Psiak czuje się u mnie dobrze, ładnie się otworzył ,wyraźnie akceptuje mój dom, zdrowotnie też jest w zasadzie OK. Niestety okazało się, że to alergik więc muszę mu gotować osobno i bardzo uważać aby czegoś nie podkradł sukom. Po np. wołowinie,parówkach, makaronie, chlebie wyskakują krosty miedzy palcami i do tego brzydka kupa. Korekta diety i potraktowane łap hydrokotyzonem błyskawicznie pomaga- to by potwierdzało alergiczne podłoże tych zmian. Jak się trochę odkuję finansowo to zrobię mu testy aby to dokładnie wyjaśnić- na razie je kurczaka, ryz , jarzyny, ostrożnie próbujemy nabiał. Toleruje też Orijena z rybą ( jako łakocie do szkolenia) Na resztę ma szlaban. Dobrze znane mu osoby ładnie akceptuje i nawet się z własnej inicjatywy przytula ale na obcych reaguje ogromnym lękiem. Przywiera do ziemi i faktycznie wpada w stupor. Poza tym boi się głośnych rozmów i generalnie wszelkiego hałasu i zamieszania ( więcej niż 3 osoby w domu i pies ucieka w najdalszy kąt). Ten psiak musiał mieć bardzo traumatyczne przejścia w dzieciństwie - do tej pory sztywnieje ze strachu na wszelkie próby "siłowych" działań - nie można go podnosić , obracać, brać na kolana itp. Boi się też wszelkich zabaw w rzucanie, przeciąganie. Być może był "dziecięca zabawką" i dlatego tak reaguje. Kocha delikatne głaski, wtula sie wtedy w człowieka i może tak godzinami... zastyga wtedy z zachwytu i mruczy jak kot a jak sie na moment przestanie głaskać to podbija łebkiem rękę prosząc o jeszcze. Wie juz co to zabawki ale bawi się dość specyficznie- delikatnie nosi w pyszczy , chowa pod kocyk i za chwile "znajduje" - wymyśla całe scenariusze zabaw ale sam-gdy chcę się włączyć natychmiast oddaje zabawkę i ma minę jakby mówił "przepraszam że wziąłem TWOJĄ zabawkę". Na początku myślałam, że to tylko chwilowa reakcja lękowa na zmianę miejsca ale teraz widzę, że to głębokie urazy i raczej nie ma co liczyć, że szybko miną - to raczej psiak "specjalnej troski" i trzeba dużo pracy aby go jakoś wzmocnić i ośmielić wobec ludzi. Jedyne co jest bez zarzutu to relacje z innymi psami- jest bardzo przyjazny i śmiały. Dlatego myślę, że nie ma co szukac kolejnego domu - wymagania musiałyby być na prawdę duże i tolerancja nowych właścicieli ogromna. Teoretycznie powinni to być starsi i mało towarzyscy ludzie i spokojny dom ale z kolei on jest młody więc starsi opiekunowie to i mniej spacerów no i groźba sieroctwa... No i na pewno potencjalni opiekunowie nie mogą być "zieloni" - do resocjalizacji Stupka potrzeba na pewno trochę doświadczenia. Powiem nieskromnie że wydaje mi się iż sprostam zadaniu. Na co dzień jakoś sobie poradzę z całym stadem, tym bardziej, że po miesiącu mam już jako takie rozeznanie na co się porywam. A w razie mojej niedyspozycji mam obietnicę moich przyjaciół ,że pomogą . To "zaplecze" czyni moj pomysł bardziej rozsądnym ( przynajmniej tak myślę;-)) Czyli podsumowując[B] proszę o przekazanie mi Stupka na stałe.[/B] -
Ależ nie ma w takim karmieniu nic złego - jest wręcz wskazane u psów o zmniejszonym zapotrzebowaniu kalorycznym( np. kastraty, starsze psy, "kanapowce"). Wypełniacz to praktycznie jedynie źródło kalorii a te z powodzeniem można podać w tłuszczu ( dodatek dobrej oliwy - NNKT!) , nabiale, warzywach i mięsie. Musisz tylko pamietac by "zamiast" wypełniacza nie dawać zbyt dużo mięsa i nabiału. Odpowiednią objetość karmy można bezpiecznie uzyskać większą ilością jarzyn. Wyeliminowanie wypełniacza ma też ten istotny plus że znacznie "odciąża" przewód pokarmowy Na takiej własnie zasadzie również komponowane sa karmy suche b. dobrej jakości np. Orijen PS na diecie "bezwypełniaczowej " jest jeden z moich psów - było to konieczne ze względu na zwolnioną przemianę materii ( niedoczynnośc tarczycy) , kłopoty z przewodem pokarmowym ( nadwrażliwość jelita grubego) i ograniczony ruch (poważne zmiany zwyrodnieniowe kregosłupa). Dieta okazała sie strzałem w 10-ke. Pies ma się bardzo dobrze, linia i sierść na medal, takież kupy a micha pełna i radośc z jedzenia uratowana;)
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Pogoda mam spłatała figla i pokrzyżowała plany zapoznawczo/spacerkowe ale wg wstępnych ustaleń Stupek przeprowadzi się do nowego domku na początku przyszłego tygodnia. -
Jak to? Masz hodowlę labradorów, wypowiadałaś się tez w sprawie fiprexsu a pytasz czy sa preparaty antykleszczowe?:crazyeye: Nie wiem czy już się zorientowałaś ale na dogo jest coś takiego jak wyszukiwarka i można bardzo łatwo wyszukać wszystkie posty i wątki danego użytkownika -więc warto o tym pamiętać zakładając kolejny wątek... Takie żarty zaśmiecające forum nie są tu mile widziane:mad:
-
Gufiaczek nasz kochany - odszedł za TM :(
taks replied to fizia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myśle ,że Gufi ze względu na wiek i fakt że tak dobrze funkcjonuje w DT powinien zostać tam gdzie jest. Koszty nie są tak duże aby mu tego nie podarować. Zresztą juz chyba była o tym mowa na wątku;) -
Tez uważam ,że to zbyt duże ryzyko. Idealny byłby dla Was pies nie ze schroniska tylko juz z domu tymczasowego. Dwójka małych dzieci i niewielkie mieszkanie to jednak może byc zarzewie konfliktów i piesek powinien być szczególnie starannie dobrany. Jeśli dasz anons dziale "przygarnę psa" z pewnością dostaniesz szereg propozycji piesków już sprawdzonych np w relacjach do dzieci
-
"Spot On" to nie nazwa specyfiku tylko określenie jego formy ( w tym wypadku srodek do podawania miejscowo/punktowo) Frontline jest np. dostępne własnie w formie spot on albo spray. Podejrzewam, że sprzedawca oferował Ci tańszy odpowiednik frontline czyli fiprex ( w formie spot on). Czy jest lepszy , rzecz dyskusyjna. Środek aktywny mają identyczny ale rózne nośniki i na moich psach np. znacznie lepiej sprawdza się frontline natomiast fiprex trochę podrażnia im skórę. Są jednak i zwolennicy fiprexu , którzy twierdzą, że działa silniej/dłużej. Poczytaj - jest wątek na ten temat;)
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy po pierwszym wspólnym spacerku z przyszłymi opiekunami Stupka. Wrażenia bardzo pozytywne. Pani budzi zaufanie i widac, że ma bardzo fajne podejście do psa no i co ważne ( a tego się m in. bałam) "ustawia" syna bardzo mądrze - z pewnością Stup nie będzie zabawką dla dziecka tylko ważnym domownikiem. Chłopak bardzo dojrzały i ogromnie zaangażowany. Ucieliśmy sobie poważną rozmowę ;)o tym ile Stup juz przeszedł w zyciu i jak bardzo teraz potrzebuje dobrego i kochajacego opiekuna - Marcin strasznie przejęty wypytywał o szczegóły , o to jak ma z pieskiem postępować zwłaszcza na początku gdy Stup jeszcze nie będzie miał ochoty do zabawy, gdy będzie tesknił za poprzednim domem. Mądry chłopak i choc widac było, że marzy by juz Stupka zabrać ze sobą, sam przyznał, że dla dobra pieska musi jeszcze trochę poczekac i oswoić go najpierw na wspólnych spacerach. A następny wspólny spacer mamy umówiony na sobotę. No a teraz jak Stupek - niestety przy spotkaniu na początku pełne przerażenie. Później w miarę spaceru trochę się rozkręcił ale cały czas bardzo mnie pilnował. Dał sie dziecku pogłaskać , nie protestował, nie warczał. Później przekazałam chłopcu smycz i trochę pobiegali razem ale cały czas Stup łypał czy się nie oddalam i trzymał dystans max kilkunastu metrów. Widać było, że jest napięty i zaniepokojony choć pod koniec spaceru dał sie w końcu chłopcu namówić na "łapówkę" w postaci kawałków kurczaka. To dobry znak bo Stup jak jest poważnie wystraszony to za diabła nie da się namówić na jedzenie . Dlatego mysle ,że jeszcze kilka takich wspólnych wypadów dla złagodzenia stresu przeprowadzkowego się przyda. a to "dokumentacja " z pierwszego spotkania: nowi Opiekunowie [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/4844/stup1.jpg[/IMG] i Stupek taki trochę spięty i niepewny ale tragicznie nie jest;) [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/4623/stup2z.jpg[/IMG] [IMG]http://img395.imageshack.us/img395/6913/stup4.jpg[/IMG] [IMG]http://img124.imageshack.us/img124/9798/stup5.jpg[/IMG] -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Sie dzieje:crazyeye: Jest dom [B]w Krakowie[/B], [B]chcą Stupka[/B]. Na razie mam tylko inf. telefoniczne ale to znajoma znajomych więc jakby trochę pewniejsze niz ktos całkiem obcy z ogłoszenia. Pani mieszka sama z 7 letnim synkiem, w odwodzie dojezdżająca babcia . Państwo mieli jamnika , odszedł 2 lata temu w wieku 16lat. Widzieli zdjecia Stupka i wszyscy są bardzo na tak a chłopak wręcz szaleje ze szczęscia. Pani jest nauczycielem akademickim wiec czas pracy ma taki że stosunkowo duzo jest w domu. Gdy wiecej zajęć, zjeżdża do pomocy babcia. Z solidną opieką nad psem nie powinno być problemu. Wizyty przed i po adopcyjne, umowa itd bez problemu Sa tylko dwa "ale" które muszę sprawdzić: przewidziane są częste (średnio 2x w miesiacu+ ferie, świeta itd) wyjazdy do domu ( z ogrodem, ogrodzonego:lol:) babci w Cieszynie. To dobrze ponad 100 km. Ostatnio jak Stup do mnie wracał tylko z Olkusza to bardzo go "naciągało" w aucie. Mam nadzieję, że to tylko nerwy a nie choroba lokomocyjna-bo jak tak to takie jazdy z rzygającym psem byłyby dla obu stron koszmarem. I druga sprawa - nie wiem jak Stup bedzie sie odnosił do małego w końcu dziecka. Niestety lubi warknąć - pomrukuje na moje sunie jak mu sie za blisko pchają gdy chce miec spokój. Warknął tez ponoć na teściową ( gosc w domu) na poprzednim dt Plan mam taki, że pojeżdżę ze Stupim trochę autem na fajne spacery żeby miał dobre skojarzenia motoryzacyjne:eviltong: i zobaczę jak się będzie zachowywał A z ew. nowym domem umówię się najpierw na spacerowe spotkanie może zakonczone "zwiedzeniem " przez Stupka domu i zobaczę w praniu jak psio/ chłopięce relacje się układają. Chciałabym aby Stupek zanim zmieni dom poznał i oswoił sie z nowymi opiekunami. Nie wiem co o tym sądzicie , bo jak dla mnie to wygląda dość obiecująco. -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Mam problemy z logowaniem ale mam nadzieję ze to wina "pracowego' serwera. U Stupka wszystko jak najlepszym porządku. Od soboty gdy do mnie wrócił zachowuje się jak stary domownik. Przebiera w zabawkach, prowokuje suki do brojenia, na spacerkach zasuwa z ogonkiem do góry i przewodzi całemu mojemu stadku. To wesoły i pełen energii psiak. Na "wczasach" w Olkuszu nabrał trochę ciałka i juz nie jest taki szkielecior - na moje oko teraz waga jest idealna. Futerko tez dużo ładniejsze choc ciagle jeszcze troche linieje zimowo. Jutro wybieramy sie szczepić dziewuchy to przy okazji zabiorę Stupka żeby wetka sprawdziła uszy, czy już na pewno wszystko OK. Winna Wam jestem aktualne zdjęcia;) Postaram sie jakoś przy dziennym swietle i w plenerze tylko muszę skombinować pomocnika do przytrzymania smyczy bo Stup na spacerach ma motorek w pupie:diabloti: -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[quote name='maciaszek'][COLOR=Red][B]Taks[/B][/COLOR], wypowiedziałam się nad Tobą ;).[/quote] tak widzę logowałam sie i logowałam... dogo nie dość, że teraz graficznie przypomina papier toaletowy to jeszcze mnie wywala co chwilę :diabloti: -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam parę dni temu z Maciaszek m in. w sprawie ogłoszeń więc nie wiem, może poczekajmy na Nią , niech się wypowie na wątku. No i mam taką sugestię aby zacząć od szukania np. z zastrzeżeniem, że w Krakowie ( tu bym mogła sprawdzić dom " na wylot":diabloti:) i poadopcyjnie popilotować. Może się uda. :oops: Wiem, że allegro itp. to w tej sytuacji jedyne wyjscie ale to jednak loteria i ciarki mnie przechodzą jak pomyśle, że ten pechowiec znowu źle trafi i nie będzie miał nikogo blisko żeby go wyciągnąć. Pewnie grubo przesadzam ale tak mi go cholernie żal i tak przykro, że nie mogę dać mu domu takiego jak potrzebuje. I to nawet nie jest kwestia małego mieszkania bo jakoś bysmy sie pomieścili .Problem w tym, że miałby zbyt mało spacerów a to młody i pełen energii psiak i zwyczajnie go szkoda tak ograniczać. Zwariowałam? pewnie tak ale jak to piszę Stupek patrzy na mnie z taką ufnoscią ... ech:placz: -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
No i Stupek znowu u mnie:placz: Przekonywanie Pana się nie powiodło więc nie było sensu dłużej psa tam trzymać. Stupek poznał mnie oczywiście i wesoło przywitał ale jak zblizyliśmy się do auta to przerażenie... Na szczęście dobry humor wrócił natychmiast jak zajechaliśmy pod znajomą bramę- pędem na górę i powitanko z sukami.:lol: Był juz i spacerek po znajomych alejkach i "odświeżanie" sladów. I tak sobie myślę, że tym razem już nie ma co nawet w najmniejszym stopniu ryzykować. Kolejna przeprowadzka musi juz byc do domu na prawdę super i na zawsze. Ten psiak miał tak potwornego pecha w życiu , że trzeba to raz na zawsze przerwać:mad: Na razie ma u mnie DT tyle ile będzie trzeba ale nie byłoby dobrze gdyby sie zbyt ze mną związał bo będzie mu potem trudno. Kurcze , zupełnie nie rozumiem taki psi ideał i tak mu "pod górę":roll: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
taks replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='Murka'] No i jeszcze jeden szalony pomysł: jeździec konny... problem tylko skąd wziąść dobrego jeźdzca, który będzie umiał posługiwać się lassem, hyclem lub dmuchawą? :-?[/quote] a motocrossowiec? -
:mdleje: Papo Smerfie a trzeba było uważać...
-
[quote name='Monday']Ale list w pudełku ???[/quote] Tak , w pudełku, w rulonie itd kliknij w tym cenniku który Ci podesłałam na "gabaryt A' i "gabaryt B" to wyczytasz jakie max wymiary przesyłek mogą byc wysłane jako list;)
-
Zgadza się - 7 zł ,bo to było najprawdopodobniej wysłane jako list polecony a nie paczka. [U]Do 2 kg nie opłaca się paczka[/U] - taniej wychodzi jako list i na dodatek szybciej dochodzi;)
-
Tu masz link do cennika PP ( wybierasz wagę i rodzaj przesyłki a program sam wycenia koszt nadania): [url=http://www.poczta-polska.pl/cennik.htm]Poczta Polska - Cennik Usług Poczty Polskiej - www.poczta-polska.pl[/url] znacznie ułatwia sprawę posiadanie w domu w miarę precyzyjnej wagi kuchennej ;) a tłukące rzeczy? - gazety, papierowe ręczniki, kawałki styropianu/folia bąbelkowa , mocne pudełko i nadane jako "uwaga szkło":lol:
-
Niestety z Twojego opisu trudno ( przynajmniej mnie) zorientować się co się dzieje z łapą- mnie się ta tajemnicza "gulka" kojarzy z 5 pazurem ale przeciez to zadna patologia:-o Tu więc nie pomogę ale niepokoi mnie cos innego: czy nie pomyliłaś sie przypadkiem ( albo wet przejęzyczył) z tym rivanolem - nie chodziło przypadkiem o okłady z ALTACETU?
-
Oj tak:placz:
-
A ja mam 3 psy w bloku, z tymczasowiczem nawet 4. No i mieszkam sama ( oczywiście nie licząc "futer";)) . Nie powiem żeby było łatwo. Problemem są właściwie wyłącznie spacery , bo w domu stado świetnie sobie radzi a ja z nimi. Wyprowadzam na 2 raty a i tak super refleksu i ekwilibrystyki wymaga żonglowanie dwoma smyczami na wąziutkich chodnikach rozjeżdżanych na dodatek przez rowerzystów.Niestety mam taką własnie "ścieżkę zdrowia" do pokonania zanim trafię na bezpieczne spacerowe tereny. I paradoksalnie im psy większe tym łatwiej. Empirycznie to sprawdziłam - gdy idę z parą dużych, rowerzyści jakoś uważniejsi i nawet czasem zwalniają a mamusie z wózkami nie walą na zderzenie czołowe ( przy ruchu lewostronnym oczywista:evil_lol:) Niestety jak prowadzę maluchy to po nogach nam śmigają , muszę robić nieustanne uniki - a to , gdy jestem "szersza" o dwa psy, wcale łatwe nie jest no i większe nerwy, że im się krzywda stanie...
-
oczywiście w cywilizowanym świecie to powinno być normą - jeśli czegoś wymagasz/zakazujesz to jednocześnie wskazujesz zgodną z prawem alternatywę. Który park w Krakowie daje możliwość legalnego spuszczenia psa? Bedę wdzięczna za podpowiedź;) Błonia juz niestety odpadają - są najwyraźniej tak uczęszczane:crazyeye:, obecność psów od jakiegoś czasu tak baaardzo przeszkadza tym "tłumom" przechodniów, że lecą mandaty
-
[quote name='saganka']Fiprex to polski odpowiednik frontline, ta sama substancja czynna..[/quote] Tak, substancja czynna ta sama ale nośnik juz nie. A w szczegółach czasem diabeł siedzi;)
-
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
taks replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='leni356']Cieszymy sie baaaaardzo :multi: Ja tylko nie za bardzo rozumiem - jeśli nie zbierają się płyny w organiźmie to po co mu dali Furosemid? To lek odwadniający, ściągający właśnie płyny z organizmu. Jeśli ma niedomykalną zastawkę to Vetmedin powinno się wprowadzić JUŻ, jak zaczną zbierać się płyny to będzie za późno No i znowu muszę cos wyjaśnić.;) Niedomykalność zastwek jest prostą konsekwencją przerostu mięsnia sercowego ( mięsien przerasta a zastawki pozostają tej samej "wielkości" stąd przestają "pasować" i "pompa" robi się nieszczelna i przez to mniej wydajna- tak najprościej i obrazowo;))). To przypadłość WIĘKSZOŚCI starszych psów tej i wielu innych zwłaszcza małych ras. Długo nie daje to żadnych objawów - mimo tej przypadłości układ krążenia jest nadal wydolny. Vetmedin nie jest specyfikiem leczącym tę wadę. Jego działanie polega z grubsza jedynie na wymuszeniu na sercu efektywniejszej pracy. Ale nic za darmo - taki "doping" choc doraźnie poprawia krążenie ale też i bardzo obciąża serce i w efekcie skraca jego żywotność. Dlatego jeśli niedomykalnośc nie powoduje jeszcze zmian klinicznych, które bezwzglednie wymagają wkroczenia z tym lekiem , jak najbardziej warto poczekać. Stare serduszko jakoś sobie powolutku radzi, juz wolniej i słabiej ale do przodu. Dopiero jak zaczyna się potykać i upadać trzeba mu w końcówce pomóc - ten własciwy moment wybierze wet oceniając stan nie tylko serca ale i innych narządów. Nasze, włascicieli zadanie to wiec przede wszystkiem zgłaszac sie z psiakiem regularnie na kontrole . Furosemid tez z pewnoscia nie był podany bez przyczyny. Nie znam szczegółów tego przypadku ale jak przypuszczam chodziło o "wypłukanie" leków narkotycznych i zapobieżenie obrzękom . Nawodnienie kroplówką + leki diuretyczne tak własnie działają.