Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. taks

    Co dla Dobka?

    Jeśli stac Cie na Orijena to jak najbardziej polecam. Opowiesci o przebiałczeniu włóż między bajki - to sprawa bardziej złozona i zalezy od rodzaju białka ( pochodzenia roslinnego czy zwierzecego) i innych składników karmy ( w tym ilosci węglowodanów w składzie) co może powodowac zaburzenia wchłaniania W Orijenie wszystko jest tak skomponowane, że "przebiałczenie" nie grozi, karma jest świetna, psy bardzo ładnie sie na niej rozwijają tylko ...ta cena
  2. no to poszukaj koniecznie bo konam z ciekawości jaka to hodowla no i może jakiś rodowód by się dało wyrobić...
  3. to aż się boję zapytać bo chyba domyślam się odpowiedzi- Kiler ma metrykę? Z której jest hodowli?
  4. to juz nawet nie jest śmieszne: [url]http://www.dogomania.pl/threads/124223-JakAE-rasAE-mam-wybraAE-vol-2?p=13807610#post13807610[/url] a te ceny z pseudo to z internetu czy od kolegów?
  5. Wszystko zalezy od przyjętej metodologii. Najpierw trzeba zdefiniować co rozumiemy przez "rasę" tworząc jakikolwiek wykaz. Jeśli zarejestrowane i opisane przez hodowców zrzeszonych np. w FCI to jedna lista Jesli do tego dodamy inne zrzeszenia hodowców ( nie związane z FCI) to lista się niewątpliwie powiększy. Jeśli do tego dodamy całą masę ras rodzimych ( ano właśnie - kłania się definicja rasy;)) nie do końca nawet poznanych ,to lista jest praktycznie otwarta. a Eva Maria Kramer w słowie wstępnym do przytoczonej książki "Rasy psów" wyraźnie pisze jakie kryteria przyjęła i jako żywo nie twierdzi, że uwzględnia wszystkie istniejące rasy - wręcz przeciwnie, pomija np. szereg ras amerykańskich
  6. Żylaki odbytu to u psów bardzo rzadka przypadłość i nie wydaje mi sie aby u 3 mies. szczeniaka było to możliwe w takiej postaci jak opisujesz. Wypadające żylaki to juz zaawansowana postać tej choroby - byłyby wcześniejsze symptomy... Raczej mamy do czynienia z wypadaniem odbytu lub prostnicy - równiez na szczęście rzadkie ale niestety zdarza się właśnie i u szczeniaków. Trudno to przez internet ,czyli bez badania rozstrzygnąć ale z pewnością tak tego zostawić nie radzę. Jeśli masz wątpliwość to skonsultuj u innego wetaale nie zwlekaj No a niezależnie trzeba bardzo pilnować diety aby żadnym razie nie dopuścić u niego ponownie do zaparć .
  7. a może tu: [URL]http://mapapomocy.dogomania.pl/region2.php?cid=8&region=7[/URL] tyle ,że po tak długim czasie to szukanie igły w stogu siana zwłaszcza ,że pies będzie się krył przed ludźmi i na wołanie z pewnością nie podejdzie. Klatka, dwie pary drzwi i pies z tendencją do ucieczek a wiec chyba pod specjalnym nadzorem:roll: ... przyznam, że też trudno mi to pojąć czy lecznica zawiadomiła choć miejscowych mysliwych i służby leśne?
  8. [quote name='becia66']alinko6, posłuchaj rady Reksio21[/QUOTE] tak, dokładnie tak:lol: też oswajałam kilka dzikusków ulicznych i schroniskowych i na początek sprawdza się taka metoda "ignorowania" - trzeba dać psiakowi czas na poobserwowanie nowego domu, poznanie nowych zapachów, dźwięków... Dla przybysza to cała lawina nowych bodźców i juz to ogromny stres. Taki psiak najbardziej chyba marzy wtedy o "czapce niewidce" więc przyjmijmy, że ją ma ;)- jedzonko, picie, bezpieczny kącik z którego mozna wszystko obserwować a samemu być niewidocznym- to jest to . Natomiast bycie w centrum zainteresowania - tragedia i panika:-( Dotykanie,głaskanie/ocieranie się i w ogóle bezpośredni kontakt fizyczny w świecie zwierząt jest bardzo znaczące emocjonalnie więc dla takiego spłoszonego i niepewnego psiaka zanim zrozumie że Twoje intencje są przyjazne i nie ma potrzeby zachowywac bezpiecznego ( umozliwiającego ucieczkę) dystansu musi minąć trochę czasu. Najlepiej nie dotykać o ile to mozliwe- przyjdzie na to czas gdy psiak sam zacznie szukać kontaktu. Ja próbowałam np. ( ale to dopiero jak widziałam, że pies juz nie jest taki totalny "wypłosz" i zaczyna mieć minę typu " chciałbym ale sie jeszcze boję") przyspieszyć oswajanie smaczkami. Robiłam "ścieżkę " ze smaczków na podłodze i ostatni kąsek był oferowany z ręki. Najpierw pies brał tylko kawałki koło swojej kryjówki i wycofywał sie ale z czasem dochodził coraz bliżej . Próby pogłaskania zaczynałam dopiero na etapie gdy po podjęciu kąska z ręki przestał się juz wycofywać. A branie na ręce ( bez wzgledu na wielkość psa )- to juz najwyższa półka zażyłości. Dla psiaka brak kontaktu z "podłożem" jest sytuacją absolutnego ubezwłasnowolnienia - bez pełnego zaufania do człowieka , sytuacja w najwyższym stopniu stresująca wiec na etapie oswajania odpada całkowicie. Oj wiem jak trudno tak czekać patrząc na to przerażone i wtulone w kącik psie nieszczęście ale nie ma innej drogi i trzeba powstrzymać nasz naturalny odruch aby utulić , wygłaskać , wycałować....
  9. A mnie sie takie kontrole bardzo podobają i to "czepianie się " tez. Uwazam ,że taka powinna byc norma. Mariamac zrobi drobne korekty ( bo przeciez wszyscy chyba rozumiemy, że te uwagi to żadne istotne zarzuty a jedynie "dopieszczanie" czegos juz swietnego aby było doskonałe) i będzie miała pełne prawo do satysfakcji z doskonałej roboty tym bardziej, że obiektywnie potwierdzonej przez jak widać wnikliwego i pedantycznego kontrolera na serio traktującego swoją rolę. To własnie do najlepszych powinno się równać i to takie schroniska powinny wyznaczać normy i standardy. Przymykanie oka na różnego kalibru syfy tylko dlatego że gdzie indziej jest jeszcze gorzej to własnie prosta droga do tego co mamy wokół. Mariamac - gratulacje:klacz:
  10. Po pierwsze desloreina ( czyli substancja czynna tego preparatu) działa dokładnie jak hormon i na drodze blokowania FSH i LH obniza poziom testosteronu wiec opinia ,że to preparat "bezpieczny" tzn. nie zaburzający gospodarki hormonalnej nie jest słuszna A owszem, jego działanie sprowadza się własnie do głębokiej ingerencji w naturalną syntezę hormonów - to zresztą oczywiste że chcąc zablokować efekt działania hormonów nie da sie tego uzyskac bez "majstrowania" przy nich Po drugie lek jest wprowadzony na rynek światowy dopiero od 5-6 lat więc hmmm... no powiedzmy nie do konca mamy doswiadczenie jak to skutkuje w późniejszym zyciu psa - z pewnością były robione badania kliniczne ale jednak dopiero obserwacja działania na pełnej populacji (przynajmniej dla mnie) jest w pełni miarodajna. Po trzecie lek jest pomyślany jako środek do czasowej ( i odwracalnej) kastracji i dokładnie w tym kierunku szły badania. Sam producent ( bodaj w ulotce załączonej do leku) przyznaje, że nie badano wpływu leku na inne zmiany w zachowaniu psa a jedynie zmniejszone libido. Kolejna sprawa to określenie przez producenta przedziału wagowego przy którym lek jest wyskalowany - a co przy psach cięższych? Ano właśnie - słabsze działanie? I co to dokładnie w praktyce oznacza? Podsumowując -lek uważam jednak nadal za nowinkę ze względu na krótki okres stosowania, wciąż małe doswiadczenie więc nie polecałabym go juz teraz jako w pełni bezpieczny -jego niewątpliwą zaletą jest odwracalność kastracji ( może więc byc np. zastosowany psów hodowlanych gdy ze względów zdrowotnych konieczne jest okresowe obniżenie poziomu testosteronu i tylko tu ryzyko zastosowania wydaje mi się uzasadnione) - nie jest to lek "korygujący" inne niż tylko rozrodcze funkcje psa , przynajmniej tak został zdefiniowany więc stosowanie go w innym celu jest dyskusyjne i z pewnością wymaga dalszych badań
  11. malajka gdybym nie miała wielokrotnie do czynienia z przeziębieniem u psów ( równiez [U]bez[/U] zmian osłuchowych , [U]bez[/U] podwyższonej temperatury i [U]bez[/U] zaczerwienionego gardła) to bym nie odpowiadała na Twoje pytanie Rutinoscorbin to nic innego jak właśnie vit. C + Rutosidum ( ten drugi składnik "uszczelnia" naczynia krwionośne przeciwdziałając wysiękowi i jednocześnie wzmacnia działanie terapeutyczne wit.C) - i jest to lek jak najbardziej do stosowania równiez u psa. Dodanie do tego tej formy wapna jest bezpiecznym i stosowanym wspomaganiem przy lekkim ( podkreslam -lekkim) przeziębieniu i/lub niewielkim odczynie alergicznym Jednak Twoje założenie, że nie będziesz leczyć psa na własną rękę jest generalnie jak najbardziej słuszne - jesli nie ma się wystarczającej wiedzy lepiej nie aplikowac psu żadnych leków bez konsultacji z wetem. Acha i przepraszam, że nie odczytałam prawidłowo Twoich oczekiwań (więc za próbę pomocy dziękować nie musisz;))
  12. przyznam że w tym co napisałaś jest dla mnie kilka niejasności;) - to że osłuchowo płuca i tchawica są czyste jeszcze nie wyklucza podziębienia więc skąd to "pewne" wykluczenie - cięzkie przełykanie śliny i gardło jakoby OK tez sugeruje, że jednak nie do końca sprawa jest wyjasniona ( lekki obrzęk gardła może byc owszem na tle alergicznym ale i infekcyjnym a nerwowe, częste przełykanie może swiadczyć o bólu) - "zaczerwienione zeby" to jak rozumiem zaczerwienione dziąsła? I masz rację - stan zapalny dziąseł może byc jak najbardziej przyczyną podobnych objawów Może to być równiez [U]jednak[/U] jakaś infekcja wirusowa (objawia się przez analogię do ludzkiego kataru - wyciek z nosa , podrażnione spojówki, uczucie wysychania w gardle spowodowane oddychaniem przez usta) Radzę więc obserwować pyszczek , czy poza zaczerwienieniem dziąseł nie pojawia się obrzęk, bolesnośc mogące świadczyć o rozwijającym sie stanie zapalnym dziąseł/zębów bo wtedy bez interwencji weta się nie obejdzie. A samo podrażnienie i wyciek z nosa i oczu można złagodzić podając psiurowi przez parę dni rutinoscorbin i ew. dodatkowo calcium patotenicum - jeśli objawy będą się nadal utrzymywać to dopiero wtedy będzie czas na szukanie przyczyn w alergii ( i to raczej w tym wypadku chyba bardziej kontaktowej niz pokarmowej).
  13. [quote name='Visenna']To jak w koncu jest z tą woda utlenioną...bezpieczna czy nie? Bo mialam lekkie wyrzuty ze podalam swemu psu...[/QUOTE] proszę bardzo- oto kilka przykładowych linków o wodzie utlenionej i jej działaniu wymiotnym [URL]http://www.medvet.com.pl/pierwsza_pomoc2[/URL] [URL="http://www.lecznicachylonia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=76&Itemid=38"]http://www.lecznicachylonia.pl/index...d=76&Itemid=38[/URL] [URL]http://www.matuszewski.pila.pl/start.php?p=z_abc[/URL] [URL="http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091123/PUPILE33/665140327"]http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/...LE33/665140327[/URL] i wiele wiele innych - wystarczy wpisac w wyszukiwarkę " wywoływanie wymiotów pies";) i odszukać [U]autoryzowane teksty wetów[/U]. Niestety sianie dezinformacji to czarna strona wszelakich forumowych anonimowych "fachowców" więc w istotnych sprawach radzę wyłącznie na ich rewelacjach nie opierać swojej wiedzy:shake:
  14. [quote name='Joan od Wolanda']Nie wiem dlaczego weterynaria tak się odżegnuje od podobieństw człowieka do zwierzęcia, a medycyna ludzka wręcz przeciwnie...[/QUOTE] No cóz przykro mi i nic na to nie poradzę że istnieją jednak "drobne" różnice międzygatunkowe;) I może własnie dlatego np. psy szczepi się na nosówkę a ludzi nie... Część "ludzkich" leków nie ma zastosowania u zwierząt i odwrotnie ( "trochę " inna fizjologia, metabolizm...) Kobieta w okresie aktywności płciowej ma stały wysoki poziom estrogenów a suka nie ... mam tłumaczyc jakie to rodzi różnice w konsekwencjach sterylizacji? Nie twierdzę, że sterylizacja nie ma żadnych konsekwencji hormonalnych ( bo własnie dzięki nim np. jest traktowana jako profilaktyka choćby raka listwy mlecznej) ale nie porównujcie tego do spustoszenia hormonalnego jakie usuniecie jajników stwarza u młodej kobiety bo to błąd Na prawdę da się dyskutować nie popadając w absurdy Endokrynologia to jedna z trudniejszych dziedzin i medycyny i weterynarii więc miejmy to na uwadze lansując swoje domysły oparte na prostych skojarzeniach
  15. tak ale między twierdzeniem że "u suki to bez różnicy" a porównaniem skutków usuniecia jajników u kobiety i u suki jest jeszcze spora przestrzeń WŁAŚNIE ze wzgledu na wystepowanie NATURALNEGO anoestrus a ludzi poza tym nie kastruje sie profilaktycznie nie tylko z powodu konsekwencji hormonalnych ale przede wszystkim etycznych wiec to inna bajka - nie rozczarowuj mnie bo akurat o Twoim racjonalnym podejściu do tematu negatywow sterylizacji mialam dobre zdanie choc nie ze wszystkimi przytaczanymi danymi statystycznymi sie zgadzam
  16. jest dostatecznie dużo polskojęzycznej literatury i to nawet na poziomie całkiem popularnym a więc i [U] dla zupełnych laików zrozumiałym[/U] ,opisujących cykl płciowy suki i kobiety ( i istotne różnice )oraz zakres występowania meno i andropauzy aby sobie doczytać i nie wyciągać z tych "analogii" nieuprawnionych wniosków/twierdzeń. Rozumiem, że takie "kombinowanie" może byc bardzo wciągające i podniecające, zwłaszcza jeśli ma służyc założonej z góry tezie ale miejcie proszę na uwadze, że jest także bardzo mylące dla części czytelników tego wątku. A swoją drogą czyżby natura była jednak "be" skoro menopauzę trzeba suplementować hormonami i jest fajnie - a za to sterylka "be" bo wbrew naturze - jakież to logiczne i konsekwentne:crazyeye:
  17. [quote name='teacherka']Chciałam dodać zdjęcia, ale coś chyba zmieniło, bo nie umiem :([/QUOTE] zobacz tu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176362-Jak-wstawiAE-zdjAE-cia-na-nowej-dogomanii?[/url]
  18. A ile pies spędza dziennie czasu na spacerach? I jak one wyglądają? Sama napisałaś, że psa "rozpiera energia" stąd moje pytanie- czy dostatecznie umożliwiacie mu jej rozładowanie?
  19. [quote name='Joan od Wolanda']Jprzepełnione schroniska zależą od świadomości właścicieli, a nie od psich gruczołów...[/QUOTE] a może jednak i od jednego i od drugiego? cała awantura na tym wątku przypomina spór o wyższości świąt Bożego Narodzenie nad świętami Wiekiej Nocy. czy nie rozsądniej zamiast tu bezskutecznie przekonywać się wzajemnie (i przy okazji obrażać) czyja metoda jest jedynie słuszna kazdy skoncentrował by się tym do czego jest przekonany ? Przeciez jedno nie wyklucza drugiego - powiem wiecej , moim zdaniem te dwie drogi powinny jak najbardziej być realizowane równolegle i wzajemnie się uzupełniać. Edukacja? - proszę bardzo, świetny pomysł - pracy starczy z pewnością jeszcze i dla prawnuków ale, że kiedyś trzeba ostro zacząć więc czemu nie już teraz. Niestety na efekty trzeba bedzie poczekac ale z pewnością warto Upowszechnienie kastracji? - pewnie, że kastracja to nie idealne i pozbawione całkowicie negatywów działanie ale jednak w naszych obecnych realiach ( ogromne zagęszczenie w schroniskach, popyt na psy "w typie" nakręcający pseudohodowle, wreszcie tabuny psów wymykające się spod kontroli właścicieli itd.) doraźnie konieczna, przynajmniej w tych środowiskach gdzie inne zapobieganie niekontrolowanemu rozmnażaniu jest niepewne Byc może kiedys nastąpi ten szczęśliwy stan gdy ludzie będą świadomi odpowiedzialności, populacja psów taka, że zniknie problem bezdomności i braku miejsc w schronach, byc może... Ale na razie jest wielki i narastający problem i dreptanie w miejscu bo zbyt dużo "pary idzie w gwizdek" -[B]pamiętajmy także , że kłótnie wśród obrońców zwierząt z pewnością w odbiorze społecznym sympatyków tej idei nie przysparzają[/B]
  20. Niestety starość ma i takie oblicze poczytaj, może tam znajdziesz podpowiedź: [url]http://www.dogomania.pl/threads/35214-stary-pies-zmiany-w-zachowaniu[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/85731-nasze-staruszki[/url] no i wątki w dziale "geriatria" [url]http://www.dogomania.pl/forums/1084-Geriatria[/url]
  21. zgrubienia które wyczuwasz pod skórą to najprawdopodobniej szwy wewnętrzne - będzie się to dało wymacać jeszcze przez jakiś czas więc się nie denerwuj bo to normalne a przy tej pogodzie ( przynajmniej u nas jest bardzo mokro) to radzę jednak czymś osłonic brzuszek na spacerze żeby sobie nie ochlapała bo taka mieszanina błota pośniegowego i soli na świeżą jeszcze bliznę nie jest wskazana z wielu powodów;)
  22. Czytam ostatnie posty i przyznam, że nieco się zdumiewam. Zasady refundacji sterylek są przecież jasno określone. Jako dorośli ludzie chyba powinniśmy rozumieć, że przy rozliczaniu społecznych pieniędzy nie ma miejsca na jakieś omijania ustaleń czy wyjątki - bez względu na to jak w konkretnym wypadku to ocenimy, takie nawet jednorazowe odstępstwo to są precedensy prowadzące prostą drogą do awantur i bałaganu. Jeszcze raz powtórzę jeśli ktoś nie zauważył czy nie zrozumiał 1/ wpłat nie można wycofać bo to darowizna a nie depozyt i reklamacji też nie ma niestety- a ostateczna decyzja o dysponowaniu nimi ( w zakresie zdefiniowanym celami tej skarbonki) i odpowiedzialność za czytelne rozliczanie została powierzona rozi więc to Jej wymagania co do koniecznych dokumentów są dla nas wiążące ( prosta zasada : czyja odpowiedzialność tego prawo do do określenia wymogów bezpieczeństwa) 2/komu z jakiś względów "nie po drodze" może bez żadnych konsekwencji się wycofać- uczestnictwo jest cały czas dobrowolne Ale bądźmy poważni - jeśli się ktoś wypisuje to coś za coś - chyba oczywiste, że zwalniając się z obowiązków traci też automatycznie i przywileje. Wysiadasz z pociągu to nie płacisz za przejazd ale i nie jedziesz dalej - proste prawda? 3/ wymagania co do faktur wyraźnie opisujących zlecającego i zakres wykonanej usługi wet. to jak dla mnie i oczywiste i konieczne aby rozwiać wszelkie wątpliwości na co poszła refundacja przeznaczona tu na bardzo konkretny cel czyli sterylizację- to nie brak zaufania do tej czy innej osoby tylko zdroworozsądkowy wymóg aby te niewielkie w gruncie rzeczy pieniądze nie utonęły w morzu innych potrzeb ( bo o to w gruncie rzeczy chodzi jak sądzę a nie o obawy o wyłudzenie - choć i tego przecież też całkowicie i zawsze wykluczyć nie można). I jeszcze smutna refleksja, która dotyczy i tej i równoległych podobnych akcji na dogo. Wszędzie zasady są czytelne i o dziwo wcale niemałe fundusze zebrane i co? Ano problemy podobne - niby potrzeby ogromne ( bo tak niewątpliwie jest) a wszystko kuleje z najidiotyczniejszych powodów pod słońcem . Zamiast zwyczajnie przyjąć stawiane wymogi formalne ( co wcale nie jest trudne ) i korzystać z tych środków na pożytek zwierzaków, zaczynają się dyskusje jak ominąć , jak nagiąć, jak udowodnić, że dzieje się krzywda czy niesprawiedliwość a na koniec puścić dąsa. Na prawdę przykro na to patrzeć a Osobom prowadzącym te wątki pozostaje serdecznie współczuć i trzymać mocno kciuki aby starczyło im sił i cierpliwości bo ich praca do lekkich i wdzięcznych jak widać nie należy
  23. [quote name='zonia'][B]weszliśmy w gromadę psów[/B]...najpierw był na smyczy i też się rzucał....potem go spóściliśmy(w kagańcó) to było trochę lepiej...ale i tak po 15minutach wszystkie psy i właściciele pouciekali...[/B] [/QUOTE] no cóz to dośc podstawowy błąd zważywszy, że pies wykazuje agresję. A podłoże agresywnego zachowania może byc rózne nie wyłączając padaczki . Najlepiej poradź się dobrego behawiorysty bo sprawa jest trudna i raczej nie do "forumowego" rozstrzygnięcia
  24. to i na robieniu psich uprzęży też się znasz lepiej ode mnie czy może masz jakiś inny problem... podałas stronę bo na nią przypadkiem trafiłaś - i fajnie , podziękowania odebrałaś więc powinnaś być usatysfakcjonowana ja tylko radzę aby uważnie kupować bo [U]nie wszystko tam nadaje się na uprzęże[/U] - przeciez nie jestes chyba włascicielem tego towaru skąd więc ta alergiczna reakcja no chyba, że w imię Twojej "sławy odkrywcy" chcesz abym przemilczała realne zagrozenie dla psiaków zrywajacych się ze smyczy, czy rozczarowanie kupujących gdy dostaną towar do ręki na prawdę daj juz spokój bo to czepianie się zaczyna być żenujące i zauważ że Twoje posty nie tylko ja koryguję więc skąd ta miłośc akurat do mnie - jakieś to niezdrowe
  25. ilośc postów jako kryterium niczego nie rozwiąże - przecież gołym okiem widać, że spory procent "nowych" ( i nie tylko)staje na rzęsach aby przede wszystkim nabić licznik. A sensowne posty? - kto to będzie oceniał? Ech, utopia i beznadzieja i pozostaje tylko być czujnym i szybko prostować takie kwiatki - tylko szlag mnie trafia ile czasu bez sensu się na to marnuje
×
×
  • Create New...