-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
[quote name='magdaleena88'] A w domu raczej sama mu temperatury nie zbadam. [/QUOTE] a to czemu? nie masz termometru? a jak nie masz to warto cos takiego mieć w domu ( nie tylko ze względu na psa) i mozna go kupić w kazdej aptece Koło małych mieścin są zwykle nieco większe... Juz sama zdecyduj czy chcesz ratowac psa (nawet duzym wysiłkiem jesli trzeba) czy zdać sie na szczescie i ryzykować że sam się wyliże wspomagany smectą, węglem i nifuroksazydem
-
albo połknął cos ostrego co uszkodziło sluzówke przewodu pokarmowego nic nie piszesz o tym jaką pies ma temperaturę- to mogłoby naprowadzic czy sprawa jest infekcyjna czy mechaniczna ciemna krew w stolcu to bardzo powazny objaw- swiadczy o krwawieniu gdzies w górnej części przewodu pokarmowego, a to groźne powinien dostac moim zdaniem także srodki wspomagające krzepliwość , że o USG nie wspomnę no i psa trzeba nawodnić pozajelitowo nie czekałabym jednak do jutra tylko szukała weterynarza jeszcze dzis
-
czy skuteczny gdyby pies faktycznie miał pasozyty? śmiem wątpić natomiast wrotycz jest silnym ziołem i ma bardzo szerokie spektrum działania m.in. zmienia rytm pracy serca na Twoim miejscu nie ryzykowałabym eksperymentów na psie z "proszkiem" sprzedawanym przez "pana" i pamietaj że z materiału roslinnego wytwarza sie także bardzo silne leki a nawet trucizny więc to że "nie ma chemii" to nie znaczy, że bezpieczne
-
Cecylka - poprzez DT u Anuli już w DS :) powodzenia czarnulko!!!
taks replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img863.imageshack.us/img863/6903/albumy33341951118063640.jpg[/IMG] [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/6903/albumy33341951118063640.jpg[/IMG] [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/6903/albumy33341951118063640.jpg[/IMG] [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/4739/40047210img0548.jpg[/IMG] -
Cecylka - poprzez DT u Anuli już w DS :) powodzenia czarnulko!!!
taks replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anula']Nie wiem teraz coś się pozmieniało nie mogę wkleić fotek-klikam na zielone drzewko i nic[/QUOTE] bo rozmiar zdjec jest za duży jak zmniejszysz do 640x480 powinno byc dobrze -
przewlekły nieżyt jelit u bardzo młodego Westa - czy zmienić weterynarza?
taks replied to alekseyka's topic in Gastrologia
W tym wypadku az sie prosi siemię lniane proste, tanie, zdrowe i bardzo dobre zarówno na podraznione jelita jak i na poprawienie ogólnej kondycji ( w tym sierśc) ale nie mielone (a juz na pewno nie całe suche ziarna) tylko musisz sie pobawic w gotowanie. Raz na dwa dni( albo codziennie - to wersja dla pracowitych:eviltong:) Zagotuj łyzke ziaren siemienia w szklance wody i odstaw. Po ok. godzinie ziarna opadną a na górze masz leczniczego "gluta" którym albo polej karmę albo podaj osobno ( np z odrobiną "zachęcacza" czyli masła, rosołu, mięska...) . Łyzka "gluta" 2-3 razy dziennie Możesz też bez obawy podawać Colon C ( na taką kruszyne wystarczy płaska łyżeczka dziennie)- to też goi i łagodzi stan zapalny To wszystko naturalne, bezpieczne, "domowe" srodki które mozna stosować zawsze gdy podraznione są jelita ( polekowo, po odrobaczaniu/robaczycy przy alergii pokarmowej, po zatruciu...) A swoją drogą , zmień weta ;) bo ten wyraźnie nie ma pomysłu na leczenie. Swieże spojrzenie kogos innego może okazać się zbawienne -
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
taks replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
[quote name='magda222']Rzadko ktoś zagląda do naszych dziewczyn.[/QUOTE] bo i wiesci od dziewczynek juz daaawno nie było Może ktos mógłby je odwiedzić? I Paryska z chorym brzuszkiem przy okazji;) -
[quote name='zubr72'] facet po prostu się nie boi [/QUOTE] a niby czego się ma bać? skoro tu działa prawo Kalego: Kali ukraśc krowe - fajnie Kalemu ukraść - awantura kupić pokątnie "rasowego" psa bo tańszy - super okazja i jaki jestem cwany, jak przechytrzyłem hodowców / zdzierców nabili mnie w butelkę bo sprzedawca okazał sie cwańszy i też kombinuje jak "zaoszczędzić" - ooo to juz skandal
-
no i kolejny piesek z pseudo okazał się "wybrakowany" [URL]http://www.dogomania.pl/threads/205787-York-z-uszkodzeniem-kr%C4%99gos%C5%82upa-pora%C5%BCeniem-%C5%82apek.-Jak-mu-pom%C3%B3c?p=16670216#post16670216[/URL] a teraz dogo , fundacje prozwierzęce niech ratują bo oczywiście nie ma kasy na leczenie i w efekcie piesek w typie rasy okaże sie o wiele wiele drozszy niz szczeniak z najlepszej hodowli (o ile w ogóle uda się go wyleczyć) wiecie co , juz nawet nie mam siły się denerwować tylko psów szkoda... bo ludzka ignorancja mojego współczucia na pewno nie wzbudzi:mad: skoro znalazło sie drogę do szukania pomocy jak juz mleko sie wylało to prosze mnie przekonac dlaczego mam uwierzyć w niezawinioną niewiedzę PRZED kupnem psa z pseudo. Czyzby szukanie wskazówek gdzie kupic zdrowego psa było bardziej skomplikowane niz szukanie pomocy ( w tym finansowej) gdy "interes" nie wypalił?:roll: Taka wybiórcza bezradność?
-
Jesli porównujesz ze zdjęciami współczesnych przedstawicieli tej rasy to błąd;) Charty polskie zostały praktycznie cudem wskrzeszone po wojnie i okresie tuz powojennym który okazał się dla tej rasy zabójczy i przetrwało bardzo niewiele okazów. Jak to zwykle w takich okolicznościach hodowlanych bywa odtwarzanie rasy może wiązać się z dużą zmiennością choćby eksterieru w stosunku do populacji wyjściowej Dlatego jesli juz to szukaj dla porównania zdjęć ale z okresu międzywojnia
-
dla psa , no może wyłączając te o wadze ponad 50 kg i zdrowym sercu [U]ukąszenie żmii jest śmiertelnym zagrożeniem. [/U] Bardzo groźne może tez byc użądlenie przez osy , pszczoły a zwłaszcza szerszenie- poza groźną i grożącą uduszeniem opuchlizną w okolicy gardła, wiele zwierząt jest uczulonych na jad i może wystąpić ostra reakcja anafilaktyczna w lesie, na łąkach [U]uwaga na wnyki[/U] zastawiane przez kłusowników
-
cieczka u westa - zmiany w miejscach intymnych
taks replied to alekseyka's topic in Cieczka i krycie
tak, to normalne w okresie cieczki srom nabrzmiewa - jest większy i bardziej przekrwiony wszystko powinno stopniowo wrócic do poprzedniego stanu gdy skończy się ruja natomiast gruczoły mleczne będą powiekszone jeszcze dłuższy czas - a gdyby wystapiła ciaża urojona mozliwe jest nawet pojawienie sie w nich pokarmu ( to czasem wymaga interwencji farmakologicznej) Najlepiej wpisz sobie w wyszukiwarke hasło "ciąża urojona" i znajdziesz tam potrzebne informacje -
[quote name='nataliakrilan']droga taks. nie umrze on przez was w schronisku?samotny z zaplakanymi tymi chorymi oczkami?jestes tego pewna, ze nie starasz sie zamknac mu drogi do szczesliwego zycia? bo ja uwazam ze tak. dobranoc[/QUOTE] Dlaczego mnie ten wpis nie dziwi? Ano bo sie go spodziewałam gdy braknie innych argumentów. Takie "szantażyki emocjonalne" to metoda argumentacji tyle oklepana co w pewnych wypadkach nader charakterystyczna - to tylko kwestia czasu kiedy zostaje użyta. A, że dalej wg znanego mi schematu jest juz wielkie merytoryczne nic i tylko jeszcze bardziej żenująca bezsilna wściekłość i agresywne zarzuty więc wypisuję się z dalszego udziału w tym watku. Moje obawy sa tu znane i nadal je podtrzymuję - a Wy wyciągnijcie wnioski ( także dotyczące stopnia trudnosci w prowadzeniu rozmów negocjacyjnych i teraz i tym bardziej gdy pies juz zmieni miejsce pobytu )
-
Jamik w wielkiej potrzebie..Odebrany przez wlascicieli:)
taks replied to monika083's topic in Już w nowym domu
yunona dziękuję za pouczenie w kwestii mojego nagannego "doszukiwania się" wielkiego i bezdennego "nic" w niektórych postach/hopkach i lekkosci w rzucaniu nieprzemyślanych oskarżeń ( zwłaszcza jak mozna to zrobic anonimowo zza klawiatury a osoby atakowane juz takie do konca anonimowe nie są) mam nadzieję, że nie zadziałał syndrom stołu i nożyczek- ale dobrze , kopcie , jestem przygotowana i odporna A co do dopuszczenia w pewnych wypadkach eutanazji cierpiących i nieuleczalnie chorych zwierzat to chciałam zauwazyc że to nie kwestia nauki ( i ani psychologia ani pedagogika nie ma nic do tego) a sprawa wyłącznie światopoglądowa ( i tu tak , faktycznie psycholog w pewnych wypadkach miałby co robic, ale to inna bajka) -
[quote name='yunona'] natalia wyjaśniła bardzo prosto wszystko co było wątpliwe i niedopowiedziane [/QUOTE] chyba jednak nie do końca- na moje pytania nadal nie mam odpowiedzi a wydają mi się one istotne tym bardziej że w miarę upływu czasu "wychodzą" nowe aspekty co tym bardziej skłania do dogłębnego wyjaśnienia( i wyraźnego wyartykułowania ) nawet na pozór mniej istotnych szczegółów , które w konsekwencji mogą zaważyć na dalszych losach tej adopcji. Nie uwazasz że lepiej teraz "stracić" troche czasu na rozmowę niz później odkręcać przeoczone sprawy? [quote name='yunona'] natalia jest w pełni świadoma co wiąże się z adopcją Atosa[/QUOTE] i w przeciwieństwie do Ciebie tu mam duże wątpliwości nie kwestionując za razem Jej dobrych intencji dlatego szczególnie liczę na taką swiadomość po stronie obecnych opiekunów Atosa [quote name='yunona'] szukacie domu wyidealizowanego, a takich nie ma . Są dobre domy, pies jest kochany i ma opiekę ale pies też stara się dopasować do harmonii i bytu domu w którym mieszka.[/QUOTE] Wyidealizowanego? chyba przesadzasz Nie wiem jak inni ale ja po prostu szukam domu nie tylko dobrego ale domu dobrego dla konkretnego psa a to "drobna" róznica. I to że pojawił sie dobry dom wcale nie oznacza że jest on akurat dla Atosa - uważam że wiele psów było by tam szczęsliwe ale Atos jednak nie. Ale to jest jedynie moje zdanie które staram sie uzasadnić i wyjaśnić a czy będzie ono brane pod uwage tego nie wiem... [quote name='yunona'] na pewno biorąc nowego psiaka specjalnej troski pierwsze kroki skieruje do weterynarza[/QUOTE] to chyba oczywiste , nawet przez mysl mi nie przeszło że ktoś odpowiedzialny nie zrobiłby tego zwłaszcza biorac psa "specjalnej troski" [quote name='yunona'] kontakt po adopcji natalia zapewnia razem ze zdjęciami[/QUOTE] niczego domowi nie imputując przypominam jeszcze "ciepłą" sprawę Arktyki - tak ku przestrodze przy tego typu rozumowaniu i budowaniu spokoju sumienia na podstawie fotorelacji, może z tej sprawy warto wyciągnąc jakieś wnioski? [quote name='yunona'] Wiek Spajki nie ma nic do rzeczy, starzy faceci biorą młode laski i co? Normalka.[/QUOTE] to pozostawię bez komentarza - nie moja liga dialogu:shake: [quote name='yunona'] Atos nie wykazuje agresywności w stosunku do dzieci[/QUOTE] jestes pewna? bo mnie umknęło to stwierdzenie ze strony DT , natomiast pamiętam że na dorosłych potrafi warknąc gdy sie go zaskoczy dotykiem , zwłaszcza od tyłu - czy cos sie w tym temacie zmieniło? a tłumaczenie 8-latkowi i oczekiwanie że bedzie o tym pamiętał i zawsze w pełni kontrolował swoje zachowanie:roll: -no cóz , ja miałam do czynienia z mniej dojrzałymi dziecmi w tym wieku. Widocznie teraz nastapiło skokowe przyspieszenie dojrzewania ... [quote name='yunona'] natalia walczy i jest uparta jak jamnik i ja to sobie cenię [/QUOTE] A ja uporu nie cenie ani u psów ani tym bardziej u ludzi - cenię wytrwałośc , umiejetnosc negocjacji i także przyznania sie do pomyłki bez łączenia tego z urażoną dumą- to u ludzi a u psów, w tym zwłaszcza moich ukochanych jamników niezalezność , mocny charakter bez cech "niewolniczych" i ogromną wrazliwośc emocjonalną czego nie mylę z uporem, czy "złośliwością" jaką często niesłusznie przypisuje się tej rasie
-
[quote name='kaja555']czyli jako dt też Twoja siostra się nie kwalifikuje dla Atoska, trzeba go oddać do schroniska! - oczywiście to ironia, uważam że super się nim zajmuje, ale sunie to wysterylizujcie! :)[/QUOTE] nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz:roll: i co chcesz wykazać porównując te sytuacje i tak , owszem szkoda że suczka musiała dostać antykoncepcję ale to była cena konieczna aby ratowac Atosa - duża cena ale przynajmniej uzasadniona. Nie było innego dt. - ten spadł jak z nieba i pozwolił wyciagnąc Atosa z warunków realnie zagrażajacych jego zdrowiu a byc może i zyciu. I mam nadzieje że ta jednorazowa porcja hormonów nie bedzie miała dla suczki złych konsekwencji. W sumie stało sie tak że wybrano mniejsze zło w sytuacji podbramkowej. I to sie nijak ma do tego co rozważamy teraz - owszem Atos nie jest psem o którego sie ludzie będą bili ( jak np. o szczeniaczka w typie modnej rasy) ale to jeszcze nie oznacza że ma byc wyadoptowany "na siłę" nawet w warunki nie do konca odpowiadajace jego potrzebom. Dlatego proponuję rozmawiac [U]spokojnie i rzeczowo[/U] ;) i bez formowania sie we wrogie obozy wzajemnej adoracji Moim zdaniem dla Atosa potrzebny jest dom "nudny" czyli spokojny, stabilny i powtarzalny w rozkładzie dnia, bez wielu gosci, dzieci ( i ich kolegów ) i bez agresywnych , żywiołowych lub bardzo młodych psów , raczej dom ludzi "za połową zycia " z takim tempem funkcjonowania i oczekiwaniami wobec psiego towarzysza jakim Atos z pewnoscia sprosta a i w swoich ograniczeniach będzie łatwiej zrozumiany- a w ideale dom otwarty na jakąs bezpieczną przestrzeń ( choćby mały ogródek) z towarzystwem spokojnej i o porównywalnej sprawności i gabarytach wysterylizowanej suczki/ek I wbrew pozorom istnieją takie domy - tylko tam niektórzy , niecierpliwi wysyłają szczeniaki tez zapewniając że będzie OK.:shake: Myślę że praca na dogo zobowiązuje nie tylko do wyadoptowywania psów w jak najwiekszej ilosci ale i madrego doradzenia potencjalnemu domowi takiego kandydata, który najlepiej spełni oczekiwania i dopasuje sie do oferowanych warunków - no chyba że po 40 latach wyadoptowywania psów i pracy na rzecz bezdomniaków cały czas jestem w błędzie i nadal nie wiem o co w tym chodzi:roll:
-
nataliakrilan proszę jednak nie podnosic tonu ( a to oznaczają duże litery) bo to z pewnością jest nie na miejscu. Rozumiem że może byc przykre czytanie watpliwosci jakie mają niektóre tu wypowiadające sie osoby ale to nie powód aby je wypraszac z wątku . Forum jest publiczne i nie mamy prawa wykluczac z niego kogos tylko dlatego że jego wypowiedzi nas irytują. Tego nie ma prawa zrobic nawet załozyciel wątku a co dopiero jego uczestnik. Myśle że umiejetnośc spokojnego i rzeczowego dialogu nawet z partnerem który nam nie do końca odpowiada jest cenna i warto nad tym popracować;) Dla dobra Atosa chyba warto :roll: A że informacje padają tu dość zagmatwane i wiele istotnych szczegółów nie jest do końca wyjasnionych lub zmieniają się wraz z rozrastaniem sie watku więc i nie dziwota że niektórzy się w tym gubią że przypomnę kilka: - była mowa o jednym domu i awaryjnie domu na wsi- teraz wiemy o trzech ( tym 2 wymiennie w miescie) a to istotna zmiana w wypadku niewidomego starego psa -była mowa o tym że to syn jest głównym "wyprowadzaczem" - teraz wiemy że raczej TZ (przy okazji wyjśc na papierosa) - przy tandemie tak róznych co do wymagań psów osoba wyprowadzająca jest bardzo ważna więc to powinno być jednoznacznie wyjasnione -termin sterylizacji suki jest jak dla mnie nadal niejasny - "po roku" licząc od teraz czy gdy suka skończy rok ( co najprawdopodobniej zbiegnie sie z kolejną cieczką a więc i tak bedzie musiało nastąpić później) I w takim razie jak nowy dom wyobraża sobie okres gdy suka będzie cieczkujaca-bo przypominam że Atos nie jest kastratem. Byłabym wdzięczna za inf jaki jest plan na ten okres.
-
[quote name='olga7'] Zapytam tylko :czy w przypadku Atosa-niewidomemgo ,starszego już chyba psa ta kastracja jest konieczna ze względu na sunię w nowym domu ,czy też można mu oszczędzić jednak tej kastracji bo chyba nie będzie mial okazji ani zapędów reproduktora ? Mam nadzieję ,że nie narażę się nikomu tym pytaniem.[/QUOTE] Rozważamy kastrację ale suki nie Atosa. A Atos ma niesprawne oczy a nie jądra więc nie sadzę aby to miało jakikolwiek wpływ na jego popęd . Obecność "cieczkującej" suki w bezposrednim otoczeniu może go tylko jeszcze bardziej niz sprawnego psa niepokoic i nakrecać - jak każdy silny i nowy bodziec
-
[quote name='nataliakrilan']drogi/droga "taks" czuje, ze atakujesz mnie jako osobe. piszesz tak, jakbym oczekiwala pieska w nagrode za dobre serce i jako order uznania. a co mam napisac, ze jestem niewrazliwa suka, ktorej nic nie rusza??/ trudno..nie jestem [/QUOTE] To żle czujesz - Ty jako osoba nie interesuje mnie zupełnie więc juz na pewno nie mam zamiaru Cie atakować. Interesuje mnie wyłącznie los Atosa a Ty jedynie w zakresie w jakim to dotyczy psa i bez obrazy ale ani kawałka więcej. To co napisałam wyżej a co zupełnie opacznie zinterpretowałaś , było odpowiedzą na post innej dogomanki i właśnie zwróceniem uwagi aby nie mieszać spraw adopcji z wystawianiem ocen moralnych ludziom bo nic nam do tego ani nie jest to na temat A to że jestes wrażliwa to juz wiemy bo wielokrotnie to podkreślasz w swojej autoprezentacji - i zapewne jest to spory atut w wypadku adopcji Atosa ale niestety na tym wszystkiego nie da się zbudować. Jeszcze raz powtarzam: dobre serce, wrażliwość to dużo ale bez idącej z tym w parze umiejetności oceny sytuacji i możliwości to pułapka. Znacznie lepiej nie docenić niz przecenic swoje możliwości - dla psa lepiej oczywiście;) Jeszcze raz , już tym razem ostatni (bo widzę że atmosfera robi się nieprzyjemna) apeluje do obecnych opiekunów psa o mądrą, przemyślaną i odważną decyzję.
-
[quote name='kaja555'] Myślę, że jest Pani bardzo wartościowym człowiekiem i Atos mógłby być u Pani bardzo szczęśliwy co do suni - dobrze by było porozmawiać z wetem czy jest możliwa szybsza sterylizacja, bo gdyby Atos do Pani pojechał, to kolejna cieczka byłaby problemem[/QUOTE] Myślę że to czy Pani jest wartościowym człowiekiem czy nie , nie ma tu kompletnie nic do rzeczy i nie sądzę abyśmy byli upoważnieni do wydawania sądów w tej kwestii. Wątek ma na celu znalezienie optymalnego domu dla Atosa i proponuję na tym się skupić i wyłącznie pod tym kątem oceniać kandydatury. Atos ma być wydany tam gdzie będzie mu możliwie najlepiej i najbezpieczniej na stare lata . Atos nie ma byc więc nagrodą ani dowodem uznania za czyjąś postawę czy "wartościowość" - to on jest tu głównym bohaterem a nie pucharem uznania ( mam nadzieję że nie przechodnim) Uznanie dla pani można okazać i w inny sposób nie mieszając do tego psa... A co do sterylizacji to sprawa jest jasna i bez rozmawiania z wetem. Jesli prawdą jest że ma być w ogóle robiona to im wczesniej tym lepiej . Skoro suka miała juz pierwsza cieczkę to optymalny moment na zabieg jest 2-3 miesiace po cieczce a więc w najblizszym czasie - proste jak budowa cepa
-
[quote name='fizia']Nie wiem dokładnie, bardzo źle się wczoraj poczuła, dostawała antybiotyki, ale nic nie pomogły... Pewnie jakich cholerny wirus czy inne dziadostwo [/QUOTE] Może warto by było to wyjaśnić bo jak wirus wkroczył do schronu to i inne psiaki sa zagrożone - w tym i te ostatnio wyadoptowane i te w domach do których tutejsze azylantki trafiły jako kolejne zwierzeta Wiedząc co sie dzieje mozna ostrzec nowych włascicieli i podjąc jakieś kroki zapobiegawcze a w każdym razie uczulić na wszelkie nietypowe zachowanie psiaków . Dużo wczesnych objawów wirusówek może byc mylnie interpretowanych jako zwykły stres poadopcyjny dlatego , jeśli jest obawa że wyniosły "posag" ze schronu , warto o tym powiadomic nowych włascicieli.
-
No cóz , robisz kardynalne błędy żywieniowe. Do tego gotowane kości i to na dodatek z kurczaka:shake:, jakieś wędzonki, mleko i mieszanie czego się da + "psucie" psa przy misce... A pies zareagował w myśl przysłowia "póty dzban wodę nosi póki sie ucho nie urwie..." dokąd organizm był w stanie tolerowac błędy to było dobrze ale jak widac do czasu. Mam nadzieję że to "tylko" nieżyt no i oczywiście niezaleznie praca aby odkręcić "wyhodowane" fatalne nawyki . Powinnas po pierwsze iść do weta aby sprawdził stan żołądka , wątroby, jelit ( mogą juz byc solidne "korki " z tych nieszczęsnych gotowanych kości) pewnie trzeba będzie podac też jakieś probiotyki, byc może przejściowo dietę oczyszczająco regenerującą przewód pokarmowy- tu powinnaś się ścisle trzymac zaleceń weta. no i KONIECZNIE poczytaj o własciwym karmieniu - nawet na dogo jest taki dział
-
[quote name='nataliakrilan']witam jestem "Pania":), ktora zainteresowala sie Atosem.[/QUOTE] Witaj świetnie że jesteś na wątku , tak bedzie dużo łatwiej wyjaśnić pewne rzeczy.;) Ja niestety nadal podtrzymuję poważne wątpliwości czy pomysł z adoptowaniem przez Ciebie Atosa jest dobry. Nie watpię w Twoje serce do zwierząt, dobre chęci itd ale na prawdę chyba nie do końca rozumiesz konsekwencje łączenia tak niedobranej pary zwierząt. Atos poza miłością potrzebuje bardzo konkretnych warunków, otoczenia, trybu zycia. I poza pierwszym które zapewne mu ofiarujesz , pozostałe jest w Twoim wypadku niestety nie do przeskoczenia. To byłoby uszczęsliwianie "na siłę" i psa i Ciebie - w efekcie męczące dla obu stron. Uważam że nie ma to sensu. Atos , owszem szuka domu ale ma w tej chwili dach nad głową i można spokojnie szukać mu domu bardziej odpowiadającego jego specyficznym potrzebom. Wy natomiast , jesli jesteście gotowi na drugiego psa ( choc ja poczekałabym jednak jeszcze parę miesięcy aż suczka dorośnie i będzie juz w pełni wychowaną panienką i wysterylizowaną - to przy dwu zwierzakach pod opieką jest bardzo korzystne nawet gdyby to miały być 2 suczki) to radziłabym jednak jakąś bidę ale [U]młodą i sprawną[/U]. Dwa psy dobrane wiekowo i kondycyjnie mogą sprawić sobie wzajemnie wielką radość a i dla opiekuna taki wyrównany "tandem" pozwala więcej czasu poświęcić na wspólne zabawy, spacery, wychowanie itd. Niedobrane będą się co najwyżej tolerować. A dla Was oznacza to że mając psy z zupełnie innej "półki" wszystko będzie trzeba robić z każdym osobno poczynając od jedzenia poprzez spacery zabawy , na pielegnacji i wecie kończąc. Jesli masz więc mozliwośc wyboru jakiego psa przygarniesz to radziłabym kierować się w tym momencie nie tylko współczuciem i chęcią pomocy ale skorzystac z okazji ,że masz wolną rękę i dobrać zwierzaka najbardziej odpowiedniego do warunków i możliwości jakimi dysponujesz - tak aby obie strony były szczęśliwe.